Pył, co opada ze snów

Okładka książki Pył, co opada ze snów
Louis de Bernières Wydawnictwo: W.A.B. Cykl: Daniel Pitt Trilogy (tom 1) literatura piękna
640 str. 10 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Daniel Pitt Trilogy (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Dust That Falls from Dreams
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Data 1. wydania:
2016-06-26
Liczba stron:
640
Czas czytania
10 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328026018
Tłumacz:
Krzysztof Cieślik, Klementyna Wohl
Tagi:
emancypacja I wojna światowa literatura angielska obyczajowość odmiana losu pierwsza miłość poszukiwanie szczęścia powieść obyczajowa przyjaźń relacje rodzinne rodzina rozstanie saga uczucie Wielka Brytania
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Jak żyć ładnie, gdy mordują się za oknem


Link do recenzji

1916 14 296

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
700
243

Na półkach: ,

Bardzo przyjemna książka, ciekawie osadzona w kontekście historycznym, choć brakowało mi rozwinięcia w tym kierunku kilku wątków, czy dogłębniejszego ich potraktowania, np praca sióstr w trakcie wojny, autor bowiem skupił się tylko na wojennych przeżyciach okopowych. Mam niejasne wrażenie, że to wstęp do kolejnych tomów, bo całość kończy się rozstrzygnięciem tylko jednego z wielu wątków.
Dopisek 20.05.2020. Faktycznie jest ciąg dalszy, nosi tytuł So much life left over, i nie wyszedł niestety (na razie?) w Polsce. Równie świetna lektura jak pierwszy tom, nie jest zaskskującym, jak toczą się losy członków rodziny, choć na główny plan wysuwa się Daniel i też poniekąd Oily Wragge (nie pamiętam, jaką miał ksywkę w pierwszym tomie - ogrodnik/mechanik Państwa McCoshów, mieszkający w oranżerii) - to jego oczami widzimy w dużej mierze różne wojenne wspomnienia, a także dorastanie nazizmu w Niemczech. Ale to już za dużo spoilerowania. Zachęcam do lektury drugiego tomu.

Bardzo przyjemna książka, ciekawie osadzona w kontekście historycznym, choć brakowało mi rozwinięcia w tym kierunku kilku wątków, czy dogłębniejszego ich potraktowania, np praca sióstr w trakcie wojny, autor bowiem skupił się tylko na wojennych przeżyciach okopowych. Mam niejasne wrażenie, że to wstęp do kolejnych tomów, bo całość kończy się rozstrzygnięciem tylko jednego z...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1834
460

Na półkach: ,

Od czasu do czasu - niestety nie tak często jakbym sobie tego życzyła - trafiają mi się książki, w których podoba mi się wszystko. Wcale nie znaczy to, że są wybitne pod względem treści, bo wybitne książki trafiają mi się jeszcze rzadziej, ale takie, które mnie na swój sposób urzekły. "Pył co opada ze snów" jest jedną z nich. Powieść jest pięknie wydana i ma intrygujący, nieco romantyczny tytuł. Pomysł na fabułę może nie należy do zbyt wyszukanych, bo motyw beztroskiego dzieciństwa, które przerywa piekło wojny i późniejsze próby powrotu do normalności, są obecne w literaturze przez cały czas. Jednak Louis de Bernieres na kanwie "oklepanego" motywu stworzył historie, która zdecydowanie nie jest oklepana. Postaci, jakie wykreował, a także opisy ich przeżyć wewnętrznych i emocji, jakie nimi targają są opisane w sposób bardzo realistyczny. Wątki fabularne - nawet małe epizody - są tak przemyślane przez autora, że splatają się w jedną, spójną historię. Jest tam odrobina smutku, jest szczęście, są rozterki uczuciowe, strach i humor. Jest wszystko, co powinna mieć dobra lektura. I zakończenie dające nadzieję. Takie jest najlepsze.

Od czasu do czasu - niestety nie tak często jakbym sobie tego życzyła - trafiają mi się książki, w których podoba mi się wszystko. Wcale nie znaczy to, że są wybitne pod względem treści, bo wybitne książki trafiają mi się jeszcze rzadziej, ale takie, które mnie na swój sposób urzekły. "Pył co opada ze snów" jest jedną z nich. Powieść jest pięknie wydana i ma intrygujący,...

więcej Pokaż mimo to

25
avatar
1055
70

Na półkach:

Ksiazka opisująca życie angielskie w 1915.Obyczajowa.

Ksiazka opisująca życie angielskie w 1915.Obyczajowa.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
939
342

Na półkach: , ,

Kupiłam z powodu pochlebnych opinii i niestety żałuję. Zaczęłam ją czytać w wakacje, ale jakoś mi nie szła i stwierdziłam, że dokończę później. Niestety nie. Przeczytałam, a raczej przebrnęłam przez 100 parę stron i nic się nie działo. Moim zdaniem książka jest napisana w niezwykle nudny i rozwlekły sposób, uczucia zbyt egzaltowane, albo suche jak pieprz. Opisy z okopów, będące dziennikiem, nudne i ciągle łamania - znak "/" - doprowadzają do szału, jakbym czytała jakąś ankietę i miała opcje do wybrania, a nie opis przebiegu wojny. Akcja się nie posuwa, kręci się w miejscu, pomimo że niby coś tam się dzieje. Książka nic nie wnosi do gatunku opowieści historycznej z wojennym tłem. Nijaka i okropnie powolna, bez tła i kolorytu, udawana. Myślałam, że jakoś dam radę czytać dalej, ale nie jestem w stanie, nie zdzierżę. Moim zdaniem tragicznie to wyszło, nawet nie chcę próbować czytać tego ponownie w przyszłości.

Kupiłam z powodu pochlebnych opinii i niestety żałuję. Zaczęłam ją czytać w wakacje, ale jakoś mi nie szła i stwierdziłam, że dokończę później. Niestety nie. Przeczytałam, a raczej przebrnęłam przez 100 parę stron i nic się nie działo. Moim zdaniem książka jest napisana w niezwykle nudny i rozwlekły sposób, uczucia zbyt egzaltowane, albo suche jak pieprz. Opisy z okopów,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
0
0

Na półkach: , ,

"Duma i uprzedzenie" na nowe czasy czyli perypetie rodzinne oryginalnego stadła z wyższych sfer w obliczu przemian społecznych z czasów I wojny światowej przedstawione w krótkich i zabawnych epizodach.

"Żyliśmy jak pod ładnym złotym kloszem. Edwardiańskie życie było urocze. To był nasz mały złoty wiek"

Ale ten okres szybko i niezauważalnie minął. Zabrakło króla Edwarda, świat ogarnęła wojenna pożoga, a wraz z nimi zmienia się obyczajowość i kruszą sztywne pancerze konwenansów. Pora zmierzyć się z prozą życia i nowymi zasadami, które pozbawią złudzeń nie jednego.
Na rodzinie McCoshów różnie się to odbije. O ile 4 córki i bujający w obłokach ojciec na swój sposób poradzą sobie i odnajdą się w nowym świecie, to snobistyczna szlachetnie urodzona małżonka - wredniejsza wersja Hiacynty Bouquet, z wszystkimi niedogodnościami i kłopotliwymi osobami już nie. A przyjdzie im się zmierzyć nie tylko z okrucieństwem wojny, kalectwem i śmiercią, ale tak pospolitymi sprawami jak długi, oszczędna kuchnia, zwolnienie się lokaja czy nieoczekiwane zbliżenie relacji na linii pan-gmin.

"Jestem przekonana, że francuski nie jest odpowiednim językiem, by zwracać się w nim do naszego Pana. [...] język francuski jest lekki i frywolny. Nie należy oczekiwać, że Bóg będzie go traktował poważnie. Angielski ma o wiele większą wagę i głębię."

Może ta powieść niewiele wnosi do historii I wś i lat powojennych, nie ma w sobie tyle powagi co np. Hartmann czy Follett, a jej lekki styl trąca naiwnością. Określenie jako kolejne "Downton Abbey" również jest na wyrost, tym bardziej, że chwilami więcej tu humoru spod schodów jak w "Pan wzywał, Milordzie?", ale kluczem do jej zrozumienia jest dostrzeżenie umiejętnie zamaskowanej ironii i przekory, która w iście angielski sposób uciera nosa imperialnej wyższości arystokracji.
Temu wszystkiemu towarzyszą emocjonalne listy z frontu i wspaniałe wątki lotnicze - wspomnienia wojenne, przechwałki i popisy asów przestworzy, lotników z Królewskiego Korpusu Lotniczego, później RAF-u, tych śmiałków w ich fokkerach, snipeach i sopwith scoutach, którzy za sterami dokonywali rzeczy niemożliwych. Wszystko razem wzięte czyni z tej powieści całkiem sympatyczną lekturę, która być może nie zasługuje na te 7 gwiazdek, ale za ten humor i skrzętnie poukrywaną przekorę jak najbardziej się należy. I oczywiście okładka - w okresie dominacji zbliżeń na wpół roznegliżowane dekolty czy sylwetek damulek odchodzących w siną dal, tu mamy oszczędną i skromną z detalami, które mocno wiążą się z samą fabułą.

"Spadochrony są dla mięczaków. Prawdziwi bohaterowie odbijają się od ziemi albo płoną."

"Duma i uprzedzenie" na nowe czasy czyli perypetie rodzinne oryginalnego stadła z wyższych sfer w obliczu przemian społecznych z czasów I wojny światowej przedstawione w krótkich i zabawnych epizodach.

"Żyliśmy jak pod ładnym złotym kloszem. Edwardiańskie życie było urocze. To był nasz mały złoty wiek"

Ale ten okres szybko i niezauważalnie minął. Zabrakło króla Edwarda,...

więcej Pokaż mimo to

61
avatar
6963
723

Na półkach:

Saga rodzinna gdzieś z okolic średniej/niższej arystokracji angielskiej z początków XX w., obok rodziny McCoshów równorzędnym bohaterem jest tu również I wś. Towarzysząc bohaterom w ich codziennym życiu, nie tylko poznajemy ich losy lecz również rzeczywistość ówczesnej Anglii, mentalność jej mieszkańców, stosunki społeczne, zmiany jakim to wszystko uległo w konsekwencji Wielkiej Wojny. Na tym tle (troszkę przez pryzmat zmian jakie nastąpiły przez ostatnie sto lat, wszak jako społeczeństwo prezentujemy się inaczej niż ówcześni) autor pozwala czytelnikowi, bo niczego nie narzuca, jedynie pokazuje obrazy i zdarzenia pozwalając na wciąganie wniosków, na rozważania ogólniejszej natury - religijnej, etycznej, szeroko pojmowanego humanizmu. Wszystko to napisane przesmacznym językiem (z pewności niemałe zasługi na tym polu należy przypisać przekładającym pozycję Klementynie Wohl i Krzysztofowi Cieślikowi), z dystansem i sympatycznym humorem, inteligentnym i raczej delikatnym. Konstrukcyjnie brak tu jakichkolwiek wydziwień, wolt, suspensów czy innych wodotrysków; prostym, eleganckim językiem opowiedziane zwyczajne codzienne wydarzenia. Na pierwszy rzut oka, rzecz wydaje się nudna jak flaki z olejem, ale od dawna, żadna książka nie wciągnęła mnie tak stanowczo i nieodwołalnie. Być może za sprawą bohaterów, którzy są tak naturalni i prawdziwi, złożeni i wielowymiarowi. Można tu odnaleźć poetykę znana z filmów Sofii Coppoli, Paula Austera czy Jima Jarmuscha. Sumując, w mojej ocenie to jedna z najlepiej napisanych, najsmaczniejszych lektur jakimi dany mi było się raczyć w ostatnich latach. W końcowych podziękowaniach autor wspomina o planowanych kolejnych tomach. Będę wyglądał z niecierpliwością. Ocena 10/10

Saga rodzinna gdzieś z okolic średniej/niższej arystokracji angielskiej z początków XX w., obok rodziny McCoshów równorzędnym bohaterem jest tu również I wś. Towarzysząc bohaterom w ich codziennym życiu, nie tylko poznajemy ich losy lecz również rzeczywistość ówczesnej Anglii, mentalność jej mieszkańców, stosunki społeczne, zmiany jakim to wszystko uległo w konsekwencji...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
3158
896

Na półkach: , , ,

Wojny zawsze wywracają do góry nogami porządek w społecznościach. Nie inaczej jest z I Wojną Światową. Zmieniają się zasady, do domów nie zawsze wracają ci, którzy wyjechali na front, ale największą tragedię doświadczają ci, którzy przeżyli. Bo jak nauczyć się na nowo żyć, gdy w pamięci jeszcze przedwojenne szczęście?

Bernières to bez wątpienia jeden z ciekawszych pisarzy, który w swym dorobku ma książki najróżniejszego sortu. A to napisze groteskową, utrzymaną w tonach dystopijnych trylogię rozgrywającą się w nieistniejącym państwie w Ameryce Łacińskiej [po polsku ukazały się dwie części]. A to z kolei przerzuci się na wiersze, a to poczuje natchnienie do napisania dziejącego się w Australii westernu dla dzieci. Czasem napisze romans – „Mandolinę kapitana Corellego” [przeniesioną na ekrany z Nicholasem Cagem i Penelopą Cruz w rolach głównych], która pozostaje jego najbardziej znanym dziełem, czasem, tak jak w przypadku jego najnowszej książki „Pył, co opada ze snów”, postawi sobie za zadanie napisania sagi rodzinnej dokumentującej przemiany społeczne.


Początek jest mało skomplikowany. Oto pewnego ciepłego sierpniowego popołudnia rodzina McCosh wraz z przyjaciółmi świętuje koronację Edwarda VII. Dzieci żyjące w bliskim sąsiedztwie i mające praktycznie niczym nieograniczoną swobodę, bawią się, nie wiedząc, że już wkrótce ich paczka rozpadnie się – najpierw przez wyjazd braci Pitt i zaręczyny Rosie z Ashem, potem przez wybuch I Wojny Światowej. Porozrzucani po świecie Kumple – tak bowiem nazywają samych siebie – próbują połapać się w nowych zasadach rządzących światem.

Jak przystało na sagę rodzinną, trudno napisać o niej cokolwiek, by nie zdradzić za dużo, bowiem wątków jest sporo, zaś akcja szybko przeskakuje w czasie. Pomimo stosunkowo krótkich ram czasowych – historia obejmuje kilkanaście lat, zatem biorąc pod uwagę, że opisuje dzieje całej rodziny, nie jest to długi okres – w „Pyle, co opada ze snów” wydarza się wiele.

I to zarówno w kwestiach historycznych – Louis de Bernières dużo poświęcił opowieściom wojennym, informacjom na temat kolejnych wydarzeń [choć warto tu wspomnieć, że w przeciwieństwie do wielu obecnych pisarzy historycznych, nie stara się zasypać czytelnika wiedzą encyklopedyczną, tylko opisuje wszystko tak, jakby streszczał historię komuś współczesnemu tym wydarzeniom], jak i dzieje się sporo w kwestiach dziejowych – wszak przyszło książce opisywać losy kilkunastu bohaterów. Należy dziękować, że autor nie miał na tyle szalonego pomysłu, by dokładnie przytoczyć ich biografie, bo książka byłaby z cztery razy grubsza.

Zresztą należy być mu wdzięcznym za podejście do tematu. Owszem, to saga rodzinna osadzona w przeszłości, ale nie sprawia to automatycznie, że wystarczy tylko nieco nakombinować, potworzyć skandale, osadzić we wdzięcznych czasach przełomu XIX i XX w., ale przede wszystkim stworzyć intrygi, by było jak w „Downton Abbey”, to się nie połapią, że połowa faktów się nie zgadza – a tego typu podejście przoduje ostatnio wśród dzieł próbujących powtórzyć sukces znanego serialu. Nie, Louis de Bernières podszedł do książki z pełną odpowiedzialnością, potrafiąc nie tylko wiernie odtworzyć klimat, jak gdyby sam żył w tamtych czasach, ale i dodając mimochodem masę drobiazgów, które uwiarygadniają powieść. Dzięki temu „Pył, co opada ze snów” to także oprócz ciekawej opowieści, również m.in. kopalnia wiedzy o ówczesnej literaturze – szczególnie dla miłośników poezji, którzy powinni usiąść do książki, mając w zasięgu ręki notatnik i długopis, by móc później zapoznać się z kolejnymi wielkimi nazwiskami.

„Pył, co opada ze snów” to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcieliby przenieść się w klimaty „Downton Abbey”, ale obawiają się niskiego poziomu powieści, jak i dla każdego zainteresowanego sagami rodzinnymi. Zaś nazwisko Louis de Bernières dla wszystkich czytelników warte jest zapamiętania, by wyczekiwać jego kolejnego pomysłu.

Opinia także na: http://recenzjeksiazek.natemat.pl/185799,pyl-co-opada-ze-snow

Wojny zawsze wywracają do góry nogami porządek w społecznościach. Nie inaczej jest z I Wojną Światową. Zmieniają się zasady, do domów nie zawsze wracają ci, którzy wyjechali na front, ale największą tragedię doświadczają ci, którzy przeżyli. Bo jak nauczyć się na nowo żyć, gdy w pamięci jeszcze przedwojenne szczęście?

Bernières to bez wątpienia jeden z ciekawszych pisarzy,...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
120
18

Na półkach: ,

Trudno mi ocenić tę książkę. Ale podobała mi się. Przeczytałam ją stosunkowo szybko.
Książka jest długa, ale rozdziały są krótkie, dlatego płynnie się czyta i nie ma się wrażenia, że książka jest przydługa albo nudna. Narratorów jest wielu, tak jak wielu jest bohaterów tej książki. Zdarzają się listy. Ogólnie uważam, że książka ma ciekawą formę.
Choć sama fabuła nie jest wartka, to człowiek się wciąga. Akcja dzieje się krótko przed, w trakcie i krótko po I wojnie światowej. Ciekawa wydała mi się duża zmiana zachodząca w społeczeństwie angielskim za sprawą wojny.

Trudno mi ocenić tę książkę. Ale podobała mi się. Przeczytałam ją stosunkowo szybko.
Książka jest długa, ale rozdziały są krótkie, dlatego płynnie się czyta i nie ma się wrażenia, że książka jest przydługa albo nudna. Narratorów jest wielu, tak jak wielu jest bohaterów tej książki. Zdarzają się listy. Ogólnie uważam, że książka ma ciekawą formę.
Choć sama fabuła nie jest...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Więcej
Louis de Bernières Pył, co opada ze snów Zobacz więcej
Louis de Bernières Pył, co opada ze snów Zobacz więcej
Louis de Bernières Pył, co opada ze snów Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd