Ptaki bez skrzydeł

Okładka książki Ptaki bez skrzydeł autora Louis de Bernières, 9788373929302
Okładka książki Ptaki bez skrzydeł
Louis de Bernières Wydawnictwo: Noir sur Blanc powieść historyczna
734 str. 12 godz. 14 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Birds Without Wings
Data wydania:
2024-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-09
Data 1. wydania:
2004-04-24
Liczba stron:
734
Czas czytania
12 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373929302
Tłumacz:
Marek Fedyszak
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ptaki bez skrzydeł w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ptaki bez skrzydeł



książek na półce przeczytane 2747 napisanych opinii 962

Oceny książki Ptaki bez skrzydeł

Średnia ocen
8,2 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ptaki bez skrzydeł

avatar
683
680

Na półkach:

Książka "tłusta", jednakże tematy poruszone i sposób, w jaki została napisana dobrze wprowadza czytelnika w sens tego, co w książce poruszone. Tematy dość trudne, gdzie przewija się miłość, zwyczaje społeczne, a następnie kryzys społeczny. To wszystko w sobie jest owiane tragizmem, stąd momentami książka daje do myślenia. No cóż trochę jesteśmy jak te ptaki bez skrzydeł - uwięzieni w świecie, w którym przyszło nam żyć i się z nim mierzyć.

Książka "tłusta", jednakże tematy poruszone i sposób, w jaki została napisana dobrze wprowadza czytelnika w sens tego, co w książce poruszone. Tematy dość trudne, gdzie przewija się miłość, zwyczaje społeczne, a następnie kryzys społeczny. To wszystko w sobie jest owiane tragizmem, stąd momentami książka daje do myślenia. No cóż trochę jesteśmy jak te ptaki bez skrzydeł -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3628
1874

Na półkach: ,

Ptaki bez skrzydeł pokazują, co dzieje się, kiedy ludzie ulegają idiotyzmom takim jak nacjonalizm i ksenofobia, nawołujących do tworzenia Grecji dla Greków, Turcji dla Turków, Polski dla Polaków, etc. I jak to jest, kiedy spokojnie żyjący obok siebie ludzie nagle stają się wrogami - dlatego, że ktoś wmawia im, że są wrogami, a w związku z tym powinni się wzajemnie nienawidzić i wziąć za łby. Wydaje się nam, że “ci nad nami wiedzą, co robią”, gdy nader często wcale tak nie jest. Więc w efekcie zabijamy się nawzajem z jakichś idiotycznych powodów, fanaberii rządzących, ich szaleństw, tudzież głupoty. "Tych moralnych karłów, uważających, że wszyscy powinni być tacy sami i dzielących ludzi na lepszych i gorszych". A potem, kiedy już ochłoniemy, zastanawiamy się, jak do tego mogło dojść i ze wstydu wypieramy to, co żeśmy zrobili.

Kanwą tej powieści jest schyłek Imperium Osmańskiego, czasy I wojny światowej, a następnie wojny grecko-tureckiej, zakończonej obaleniem sułtana i ustanowieniem nowoczesnego państwa tureckiego. Była to wojna w zasadzie wszystkich ze wszystkimi i nie oszczędziła ona nikogo spośród bohaterów. Mamy więc rozdzierające sceny wypędzenia Ormian, a potem deportacji Greków, dramatyczne wspomnienia z pola bitwy, opis coraz większej biedy, głodu i gospodarczego upadku Eskibahce, kiedy odeszli ci, na których opierała się społeczność. Zapewne upadający kraj w pigułce.

Mimo wszystko Bernieres opowiada to z subtelnością, niektóre rozdziały są zabawne, inne pouczające, jak np. monolog tonącego w wodach smyrneńskiego portu kupca, a dominującym uczuciem jest tu nostalgia, charakteryzująca pieśni o czasach, które minęły i już nie wrócą. O utraconych przyjaciołach, kochankach, ziemi i domu, z których zostało się wygnanym. Ale też o złych uczynkach, tkwiących w pamięci, nie pozwalajacych odzyskać spokoju ducha. Bo złe uczynki powodują “drżenie duszy”. Choć nie u wszystkich, a w złych czasach krótka pamięć jest zaletą. Odbiłam się tylko od rozdziałów, stanowiących polityczną biografię Mustafy Kemala, także drastyczne relacje z pola bitew to było dla mnie za dużo...

Powieść ku pamięci wszystkich niewinnych ludzi, bezsilnych wobec chorych pomysłów ludzi stojących u władzy i umierających w imię tych pomysłów.

Ptaki bez skrzydeł pokazują, co dzieje się, kiedy ludzie ulegają idiotyzmom takim jak nacjonalizm i ksenofobia, nawołujących do tworzenia Grecji dla Greków, Turcji dla Turków, Polski dla Polaków, etc. I jak to jest, kiedy spokojnie żyjący obok siebie ludzie nagle stają się wrogami - dlatego, że ktoś wmawia im, że są wrogami, a w związku z tym powinni się wzajemnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
170
98

Na półkach: , ,

Świetna powieść o zwykłych ludziach w tragicznych czasach. O tym jak wielki świat, wielkie idee i wielka polityka potrafiły zniszczyć rzeczywistość społeczności, która o trzech powyższych nie miała zielonego pojęcia i w żaden sposób się nimi nie interesowała. W książce mamy elementy reportażu i biografii Ataturka dzięki, którym ukazana jest szeroka pespektywa i bieg wydarzeń, w które wbrew własnej woli zostają wplątani bohaterowie powieści.

Świetna powieść o zwykłych ludziach w tragicznych czasach. O tym jak wielki świat, wielkie idee i wielka polityka potrafiły zniszczyć rzeczywistość społeczności, która o trzech powyższych nie miała zielonego pojęcia i w żaden sposób się nimi nie interesowała. W książce mamy elementy reportażu i biografii Ataturka dzięki, którym ukazana jest szeroka pespektywa i bieg...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

595 użytkowników ma tytuł Ptaki bez skrzydeł na półkach głównych
  • 470
  • 114
  • 11
58 użytkowników ma tytuł Ptaki bez skrzydeł na półkach dodatkowych
  • 33
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Louis de Bernières
Louis de Bernières
Louis de Bernières (ur. 8 grudnia 1954 w Londynie) - brytyjski pisarz. Nazwisko odziedziczył po hugenockich przodkach. Dorastał w Surrey. Kształcił się w Bradfield College. W wieku 18 lat wstąpił do wojska, jednak po czterech miesiącach zakończył służbę. Studiował w Victoria University of Manchester oraz Institute of Education Uniwersytetu Londyńskiego. Zanim został zawodowym pisarzem, pracował w różnych zawodach m.in. jako mechanik, nauczyciel angielskiego w Kolumbii oraz gaucho w Argentynie. W 1993 znalazł się liście 20 najlepszych młodych brytyjskich powieściopisarzy magazynu Granta. Jego czwarta powieść Mandolina Kapitana Corellego otrzymała Commonwealth Writers Prize dla najlepszej książki i była nominowana do tytułu książki roku Sunday Express. Została przetłumaczona na 11 języków i stała się międzynarodowym Bestsellerem. Na jej podstawie powstał film z Nicolasem Cage'm i Penélope Cruz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koń Geraldine Brooks
Koń
Geraldine Brooks
Australijska pisarka podejmuje w tej powieści ponownie temat niewolnictwa, wojny secesyjnej, która rozdarła Stany Zjednoczone. Jest to historia czarnoskórego Jarreta, trenera koni, który jest niewolnikiem. Autorka splata ją z losami współczesnych bohaterów - drugim torem idą w "Koniu" wątki młodego czarnego historyka sztuki oraz paleontolożki, zajmującej się badaniem kości i szkieletów. Pojawiają się tu też motywy malarskie. Wszystkie te wątki łączy tytułowy koń - pełnokrwisty ogier wyścigowy. Wchodzimy tu w świat tego sportu i biznesu zarazem, poznając jego kulisy, śledząc gonitwy oraz walkę, jaka toczona jest o zwierzę. Tym jest to ciekawsze, że powieść oparta jest o autentyczne wydarzenia, losy prawdziwych postaci i nawet koń Lexington to autentyczny koń - legendarny chempion wyścigów. Śmiało mogę powiedzieć, że ta lektura mnie zaskoczyła. Po pierwsze, wątek historyczny wciągnął mnie i zaangażował najbardziej (mimo że unikam powieści o zwierzętach); jest on również najbardziej rozbudowany i przez większą część książki zdecydowanie to on prowadzi w wyścigu o uznanie czytelniczki. W "Koniu" mamy do czynienia z intersekcjonalnym podejściem do problemu dyskryminacji: zwierząt i osób czarnych, w Stanach Zjednoczonych. W XIX wieku trenerzy koni wyścigowych byli - okazuje się - w większości czarnymi niewolnikami i oczywiście ich wkład w rozwój tej dziedziny sportowej został zmarginalizowany. Rzecz jasna o niewolnictwie napisano i powiedziano już wiele, ale rola czarnych w tresowaniu koni wyścigowych to jest coś, o czym nie wiedziałam, coś dla mnie nowego. Wątki współczesne są tylko takim dodatkiem, choć pod koniec okazuje się, że są one po to, żeby dopowiedzieć pewne kwestie i - tu drugie zaskoczenie - wysuwają się na prowadzenie, wygrywając ostatecznie wyścig. I to też mnie zaskoczyło. Owszem Brooks zagrała tu na emocjach i to jej się udało, bo zakończenie wywołało we mnie autentyczny gniew, poczucie niesprawiedliwości. Wątek o sztuce jest moim zdaniem nadmiarowy, bez niego byłoby prościej. Tym niemniej to naprawdę udana powieść, w której autorka wykazała się empatią i wrażliwością dla słabszych - zarówno ludzi, jak i zwierząt - wykorzystywanych, uprzedmiotawianych i wymazywanych po to, by inni mogli na tym zarabiać i dobrze się bawić.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na72 dni temu
Chwała Portugalii António Lobo Antunes
Chwała Portugalii
António Lobo Antunes
„Mórz he­rosi, cny na­ro­dzie, Lu­dzie dzielny i wspa­niały, Jesz­cze raz na nowo pod­nieś Splen­dor, chwałę Por­tu­ga­lii!” Fragmentem hymnu Portugalii rozpoczyna swoją wydaną w 1997 roku powieść António Lobo Antunes, niedawno zmarły znakomity prozaik portugalski. Ale powieść nie jest hymnem pochwalnym, jest jak większość jego powieści, jak choćby „Zadupia” z 1979 roku wielkim oskarżeniem Portugalii. Ten nazywany czasami z przekąsem „nadworny odkłamywacz historii Portugalii” ukazuje prawdziwe i mroczne oblicze portugalskiego kolonializmu. „Chwała Portugalii” to brutalna wręcz wiwisekcja portugalskiego mitu kolonialnego. Luanda i Lizbona, dwie przestrzenie narracyjne, osiemnaście lat historii jednej rodziny i jej członków, których losy śledzi czytelnik. Nie ma tu wielkiej polityki, Antunes opowiada historię Portugalii, portugalskiej Angoli i jej społeczeństwa poprzez indywidualne losy bohaterów odsłaniając trudne i niezwykle bolesne aspekty jej historii. Cyt.: (guzik mnie obchodzi Angola nie mówcie mi o Angoli zostawcie mnie w spokoju z tą waszą Angolą już dawno Angola słowo daję dla mnie się skończyła) António Lobo Antunes, „Chwała Portugalii” Trudna jest literatura, jaką proponuje czytelnikowi António Lobo Antunes. Uznawany przez krytyków za jednego z najwybitniejszych kontynuatorów i reformatorów techniki strumienia świadomości, która sama w sobie jest dość trudna, w „Chwale Portugalii” poziom trudności zdecydowanie wzrasta. To literatura niemal na granicy akceptowalności, testująca cierpliwość czytelnika brakiem tradycyjnej struktury, polifoniczna, zacierająca granice pomiędzy teraźniejszością a przeszłością, gdzie wspomnienia bohaterów, często niezwykle traumatyczne wdzierają się w bieżące wydarzenia bez żadnego ostrzeżenia czy tradycyjnych przejść narracyjnych, powtarzane po wielokroć zwroty czy retrospekcje ale to pozwala Antunesowi na genialne wręcz ukazanie psychicznego rozpadu jednostki, chaosu myśli i wpływu bolesnych doświadczeń na percepcję rzeczywistości. Niezwykła, ważna, bolesna. Literackie arcydzieło.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na101 miesiąc temu
Drabina Jakowa Ludmiła Ulicka
Drabina Jakowa
Ludmiła Ulicka
Co wiemy o naszych przodkach? Czy jesteśmy w stanie poznać ich myśli, uczucia, marzenia? A przecież byli, kochali cierpieli, każdy był inny, każdy w młodości niósł wyobrażenie własnego życia, szukał pasji, miłości, sensu. Dorastanie dawało nadzieję, ale XX wiek nie był łaskawy dla nikogo, łamał charaktery, zabierał uczucia, często życie. Jakow jest tu szczególnie aktywny. Choć nade wszystko pragnie spokoju, 12 lat spędza na przymusowym wysiedleniu, znajduje energię, by kolejny raz zbierać siły, by mimo wszystko żyć w zgodzie z sobą wbrew okolicznościom. Ludmiła Ulicka porwała nas swoją sagą rodzinną rozpisaną na wiele głosów w opowieść o przeszłości, zachowując przy tym dystans, by opowiedzieć o losie ludzkim. Powieść jest świetnie skonstruowana, bohaterowie niebanalni, a ich listy mówią o tym, co czuli, jak kochali, co było dla nich ważna i czy radzili sobie z sowiecką rzeczywistością. Fragmenty liryczne wzruszają, raporty KGB porażają, tajemnica Marusi intryguje, a drzewo genealogiczne porządkuje wiedzę o losach przodków zamkniętych w ramach narodziny-życie-śmierć, usiłujących rozumieć ten "rozwichrzony i szalony" świat. Ludmiła Ulicka tak kończy swoją powieść: Moim bohaterem jest istota. Nośnik tego wszystkiego, czym dysponuje człowiek - wysokością i niskością, odwagą i tchórzostwem, okrucieństwem i czułością, a także żądzą wiedzy.
Anna - awatar Anna
oceniła na83 miesiące temu
Nóż. Rozważania po próbie zabójstwa Salman Rushdie
Nóż. Rozważania po próbie zabójstwa
Salman Rushdie
Salman Rushdie nie stawia siebie w roli ofiary ani zwycięzcy, aczkolwiek przyznaje fakt zmiany dotychczasowego życia wskutek ataku nożownika z sierpnia 2022 roku. Wydarzenia w nowojorskim Chautauqua Institution stanowią punkt wyjścia do rozważań o wszystkim, co naprawdę ważne, dzięki czemu łatwiej zrozumieć postawę autora oraz jego punkt widzenia w mniej bądź bardziej palących kwestiach. W niektórych fragmentach nawiązuje dialog z czytelnikiem, aby skrócić dzielący ich dystans i uświadomić każdemu, że niezależnie od przypisywanego wizerunku, również jest człowiekiem, któremu podczas hospitalizacji towarzyszyły prozaiczne myśli o uporczywości oraz natężeniu bólu. Adresat tekstu staje się świadkiem wybranych zdarzeń z udziałem autora, a zarazem towarzyszem podróży po odmętach jego pamięci. Salman Rushdie pozwala czytelnikom zajrzeć za kulisy swojego życia osobistego, które chroni przed powszechnym wścibstwem, albowiem nie wszystko jest na sprzedaż lub do pokazywania, mimo że pokusę dzielenia się prywatnością skutecznie nasilają media społecznościowe. Uchylanie rąbka tajemnicy odbywa się na jego zasadach, w związku z czym odbiorca otrzymuje nieliczne informacje z przeszłości autora, przy czym ich niekompletność nie stoi na przeszkodzie naszkicowaniu intymnego portretu pisarza. Centralnym punktem książki jest fikcyjna rozmowa z napastnikiem, która poza ujawnieniem przyczyn oraz motywów nieudanego zamachu, kieruje uwagę odbiorcy na narzędzie zbrodni jako zasadniczy przedmiot rozważań Salmana Rushdiego. Nóż podzielił jego życie na nierówne części, a wszystko, co miało miejsce przed atakiem, wydaje się naiwne, chwilami iluzoryczne. Wyraźna rezygnacja z powodu wniosków, do jakich prowadzi analiza wydarzeń z 2022 roku, nie pozbawia autora wiary w potęgę słów, którymi można naprawić świat. W głoszeniu podobnego przekonania nie ma niczego niedorzecznego, ponieważ bogate nawiązania do własnych, jak również innych tekstów kultury potwierdzają ich ogromną moc, skoro potrafią jednoczyć ludzi pod sztandarem wspólnych wartości.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na71 rok temu
To dla Pani ta cisza Mario Vargas Llosa
To dla Pani ta cisza
Mario Vargas Llosa
Ostatnie powieść noblisty !!! Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy. Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu. Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani. Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito),albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co? I Nobel. Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!). W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta. Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes. Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni. To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza. Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek. Ta należy do jednych z lepszych. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na87 dni temu
Pół świata cudów Viola Ardone
Pół świata cudów
Viola Ardone
Powieść Violi Ardone pt. „Pół świata cudów” to jedna z tych literackich pereł, które z pozornie prostej historii dziecka potrafią wydobyć uniwersalną prawdę o człowieczeństwie, solidarności i bolesnym procesie dojrzewania. Po ogromnym sukcesie „Pociągu dzieci”, włoska autorka powraca do powojennych Włoch, by tym razem opowiedzieć o losach Eliego – chłopca z neapolitańskich slumsów, którego życie zostaje rozdarte między dwoma skrajnie różnymi światami. To proza gęsta od emocji, nasycona południowym słońcem, ale też mrokiem biedy i trudnych wyborów moralnych. Akcja osadzona jest w 1946 roku. Neapol, zrujnowany po wojnie, jest miastem, w którym głód i brak perspektyw są codziennością. Eli zostaje wytypowany do udziału w akcji zorganizowanej przez Partię Komunistyczną – inicjatywie wysyłania dzieci z biednego Południa na bogatszą Północ, by tam, w rodzinach zastępczych, mogły przetrwać zimę, najeść się do syta i zaznać odrobiny normalności. Ardone po mistrzowsku kreśli ten kontrast: z jednej strony duszne uliczki Neapolu, gdzie miłość matki jest szorstka i podszyta lękiem, z drugiej – uporządkowany, dostatni świat Bolonii, który oferuje chłopcu nie tylko buty bez dziur, ale i zupełnie inne spojrzenie na przyszłość. Centralnym motywem powieści jest rozdarcie tożsamościowe. Eli, wracając do domu po kilku miesiącach spędzonych w „raju”, nie potrafi już odnaleźć się w starej rzeczywistości. Tytułowe „pół świata cudów” to ta lepsza część życia, której zakosztował, a która jednocześnie stała się jego przekleństwem. Autorka z ogromną subtelnością opisuje proces alienacji dziecka, które czuje się zdrajcą we własnym domu i intruzem w świecie luksusu. Ardone stawia pytanie o cenę pomocy: czy oferując dziecku lepsze życie na chwilę, nie odbieramy mu trwale poczucia przynależności? Styl Violi Ardone jest niezwykle plastyczny i poetycki, a jednocześnie pozbawiony zbędnego sentymentalizmu. Narracja prowadzona z perspektywy dziecka nadaje opowieści autentyczności – widzimy świat poprzez naiwne, ale spostrzegawcze oczy Eliego, dla którego pianino, ciepłe mleko czy czysta pościel są cudami na miarę objawienia. Autorka świetnie oddaje też tło społeczne – ideologiczne spory, rolę Kościoła i Partii oraz ogromny wysiłek kobiet, które mimo politycznych podziałów potrafiły zjednoczyć się w trosce o najmłodszych. „Pół świata cudów” to książka o miłości, która boli. To opowieść o matkach, które muszą pozwolić swoim dzieciom odejść, by dać im szansę na przetrwanie, i o dzieciach, które muszą nauczyć się wybaczać dorosłym ich bezsilność. To lektura poruszająca, mądra i zostawiająca w czytelniku głęboki ślad. Viola Ardone udowodniła, że jest wybitną kronikarką włoskich losów, potrafiącą zamknąć wielką historię w małych, codziennych gestach. To pozycja obowiązkowa dla miłośników literatury, która dotyka duszy i zmusza do refleksji nad tym, co w życiu rzeczywiście stanowi „cud”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na83 miesiące temu
Księgarnia w Paryżu Kerri Maher
Księgarnia w Paryżu
Kerri Maher
„Księgarnia w Paryżu” wskrzesza epokę, w której chętnie bym się osadziła. To czas ogromnego szacunku dla literatury i sztuki; czas, kiedy dyskusje wokół treści jednej książki rozgrzewały opinię publiczną do tego stopnia, że dochodziło nawet do procesów sądowych w sprawie obyczajności zawartych w niej scen i kłótni w środowisku literackim na temat jej wartości literackiej. I nie jest to świat wykreowany przez autorkę, ale powrót do początku XX wieku, kiedy to młoda Amerykanka Sylvia Beach otwiera w Paryżu księgarnię z literaturą anglojęzyczną, której nadaje nazwę Shakespeare & Company. Miejsce to staje się centrum kulturalnym stolicy Francji, wokół którego gromadzą się znani i początkujący w owym czasie pisarze, artyści, mecenasi i miłośnicy literatury. Bywał tu Scott Fitzgerald, Pound, Hemingway, czy Gertrude Stein. Najgłośniejszą gwiazdą był jednak James Joyce i to właśnie na nim koncentruje się uwaga właścicielki, która postanawia wydać pod szyldem swojej księgarni jego skandalizująca i zakazaną w USA powieść, czyli „Ulissesa”. Sylvia czyni z tego swoją misję, której podporządkuje kilka lat ze swojego życia i zaryzykuje spore pieniądze, a nawet własną opinię. Powieść Kerri Maher to nie tylko mała biografia kobiety, która stała się legendą literackiego świata Paryża dzięki zaangażowaniu w promowanie czytelnictwa i pomoc pisarzom w tworzeniu. To barwny obraz środowiska emigracyjnej bohemy, w którym toczą się intelektualne dysputy, dochodzi do kłótni, rozwiązuje się małżeńskie dramaty i finansowe kryzysy. Sporo tu anegdot o wybitnych osobistościach tamtych czasów, wydarzeniach na świecie i prywatnych dramatach samej Sylvii, która podporządkowała całe swoje życie literaturze i jej twórcom. Autorka bardzo dobrze oddała klimat Paryża w latach 1917- 1936 z jego artystowską atmosferą, snobizmem intelektualnym, elegancją i kultem literatury i sztuki. Tu zwykły rzeźnik czyta poezję, amerykańscy turyści przyjeżdżają, by na własne oczy zobaczyć sławnych pisarzy, a w obronie zakazanego dzieła Joyce'a pisze się list otwarty, pod którym podpisują się wielcy tego świata (np. Albert Einstein). Oprócz ciekawej treści książka zawiera też dwa smaczki dla miłośników literatury: wyklejkę na wewnętrznych okładkach, gdzie widnieją dwie fotografie przedstawiające Sylvię, właścicielkę księgarni przed jej witryną w towarzystwie Ernesta Hemingwaya oraz wnętrze, gdzie towarzyszy jej partnerka życiowa i James Joyce. Drugi smaczek to końcowa nota od autorki, w której zawiera ona dużo dodatkowych informacji o postaciach powieści i o losach Shakespeare & Company, która została reaktywowana po II wojnie i istnieje do dziś. Można tam pójść, zamówić herbatę i przyglądać się remontowanej po pożarze katedrze Notre Dame.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na728 dni temu
Pod prąd Oleg Serebrian
Pod prąd
Oleg Serebrian
Tym razem trafiła w moje dłonie powieść mołdawskiego pisarza. Pomijając zapewnienia przedstawicielki Wydawnictwa, od której w ciemno kupuję książki, że to wielowątkowa i przejmująca historia z wielkimi wydarzeniami w tle, zdałem sobie sprawę, że jeszcze Mołdawianina ani Mołdawianki nie czytałem. No to hop. Czasy współczesne i wyspa Uznam (i już się „robi ciekawie”, bo z Bukowiny na wyspę to jednak spory kawałek drogi). Przyjeżdża na nią Woldemar Skawronsky, który poszukuje informacji o swoich przodkach, a właściciel jednym – znanym w jego rodzinie, pochodzącym z Bukowiny baronie Aleksie von Randa. A zatem już same nazwiska bohaterów i miejsca, w których "dzieje się akcja” (Berlin, Świnoujście, Estonia i północna Bukowina) podpowiadają, że mamy do czynienia z niezwykłą mieszanką kultur i narodowości. Im głębiej Woldemar wchodzi w opowieść o wuju, tym bardziej powieść staje się zagmatwana. Skoro jednak autor ujawnia, jak skończyła się historia Randy, powstaje pytanie, co musi się wydarzyć, aby powieść wciągnęła? I wówczas Serebian wyciąga asa z rękawa – baron okazuje się genialnym matematykiem, który pracował w owianym złą sławą Peenemünde. Ciągnął się za nim obyczajowy skandal, który w czasach III Rzeszy mógł skończyć się dla niego śmiercią z różowym trójkątem na ramieniu (czyżby nawiązanie do postaci Alana Turinga?). Właśnie wtedy w dłonie Woldemora trafiają dzienniki Randy, a opowieść zaczyna się od nowa. Jest to zatem historia o miłości zakazanej, odkrywaniu własnej tożsamości i duszy „skażonej” geniuszem. Von Randa daje się uwieść nazistom ale – i tu muszę trochę pogrymasić – ten wątek został przez Serebriana potraktowany nieco po macoszemu. Aleks zdaje się nie dostrzegać okrucieństw wojny, i choć nie darzy wojskowych sympatią, zbyt łatwo „daje się namówić” na to, by dla nich pracować. Wiążą się z tym przywileje, to jasne, ale Aleks to nie materialista (choć wychowany w luksusach),raczej marzyciel, wieczny chłopiec. Dodatkowo dzięki wprowadzeniu wątku jego przyjaciela żydowskiego pochodzenia, udało się autorowi „uratować” duszę barona przed ostatecznym czytelniczym potępieniem. Randa zachowuje honor. Wciąż jednak mam wrażenie, że Serebrian „prześlizgnął się” nad motywami, którymi kierował się bohater, by wziąć udział w badaniach nad cudowną bronią szaleńca z wąsikiem. Ale to drobiazg. Wielowymiarową „Pod prąd” czyta się piorunująco szybko. Bo Serebrian potrafi przykuć czytelnika do kart powieści. Jest to zdecydowanie wzruszająca książka o przyjaźni przeradzającej się w miłość, opowiadająca o nostalgicznych zachwytach nad prostotą życia, długich spacerach po wydmach, podczas których obrazy układają się w całość, na twarzy czuć promienie słońca, a głowę wypełnia muzyka Vivaldiego. Gdzieś pobrzmiewa mannowska „Śmierć w Wenecji” – baron to Gustaw von Aschenbach, jest też chłopięcy odpowiednik Tadzia, są plaże i prażące słońce. Polecam! Przekład Radosławy Janowskiej-Lascar, okładka z bzem - Urszula Koza
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Ptaki bez skrzydeł

Więcej
Louis de Bernières Ptaki bez skrzydeł Zobacz więcej
Louis de Bernières Ptaki bez skrzydeł Zobacz więcej
Louis de Bernières Ptaki bez skrzydeł Zobacz więcej
Więcej