Star Wars. Mara Jade: Ręka Imperatora

Okładka książki Star Wars. Mara Jade: Ręka Imperatora
Carlos EzquerraMichael A. Stackpole Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Star Wars Legendy (tom 6) Seria: Star Wars Legendy komiksy
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Star Wars Legendy (tom 6)
Seria:
Star Wars Legendy
Tytuł oryginału:
Star Wars: Mara Jade - by thr Emperior's hand
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-01
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328110663
Tłumacz:
Jacek Drewnowski
Tagi:
Mara Jade
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Star Wars: X-Wingi: Eskadra Łotrów #5 Steve Crespo, McLean Hall Gary, Drew Johnson, John Nadeau, Michael A. Stackpole
Ocena 5,3
Star Wars: X-W... Steve Crespo, McLea...
Okładka książki Star Wars: X-Wingi: Eskadra Łotrów #4 Steve Crespo, Jim Hall, Drew Johnson, John Nadeau, Michael A. Stackpole
Ocena 4,7
Star Wars: X-W... Steve Crespo, Jim H...
Okładka książki Star Wars: X-Wingi: Eskadra Łotrów #3 Mike W. Barr, Gary Erskine, John Nadeau, Michael A. Stackpole, Jan Strnad, Scott Tolson
Ocena 4,6
Star Wars: X-W... Mike W. Barr, Gary ...
Okładka książki Star Wars: X-Wingi: Eskadra Łotrów #2 Edvin Biukovic, Jordi Ensign, Gary Erskine, Darko Macan, Perry McNamee, John Nadeau, Dave Nestelle, Cary Porter, Monty Sheldon, Michael A. Stackpole, Ryder Windham
Ocena 5,0
Star Wars: X-W... Edvin Biukovic, Jor...

Podobne książki

Okładka książki Star Wars. Boba Fett: Śmierć, kłamstwa i zdrada Cam Kennedy, John Wagner
Ocena 6,8
Star Wars. Bob... Cam Kennedy, John W...
Okładka książki Star Wars: Cienie Imperium John Nadeau, Steve Perry, Kilian Plunkett, John Wagner
Ocena 6,3
Star Wars: Cie... John Nadeau, Steve ...
Okładka książki Star Wars: W cieniu Yavina Carlos D'Anda, Brian Wood
Ocena 6,7
Star Wars: W c... Carlos D'Anda, Bria...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
424
348

Na półkach: , ,

https://ksiazkiilubczasopisma.blogspot.com/

Oj tak, zupełnie tego nie oczekiwałem, ale z Timothy'm Zahnem na pokładzie jako scenarzystą nie mogłoby być wtopy. Ten facet czuje "Gwiezdne wojny" jak mało kto i tym krótkim komiksem tylko to potwierdza. Może i nie jest to jakaś super przełomowa fabuła, ot rzecz o obowiązku i zemście, ale została przedstawiona w sposób satysfakcjonujący. Dowiadujemy się co nie co o samej głównej bohaterce oraz jej reakcji na śmierć Imperatora, z którym łączyła ją niezwykła więź w Mocy, a także o strukturach Imperium po przegranej bitwie nad Endorem. Bardzo lubię postać Isard - to zdeterminowana, bezwzględna i ambitna kobieta, z którą nie ma żartów. Jako że jest szefową Imperialnego Wywiadu posiada ogromne wpływy oraz bezcenną wiedzę oraz struktury co czyni ją groźnym przeciwnikiem. Sama rozgrywka Mary Jade z Czarną Mgławicą przedstawiona została w formie trochę na modłę Bondowską - są gadżety, spryt i agentka bezkompromisowo dążąca do wypełnienia zadania. Mnie to kupuje.

https://ksiazkiilubczasopisma.blogspot.com/

Oj tak, zupełnie tego nie oczekiwałem, ale z Timothy'm Zahnem na pokładzie jako scenarzystą nie mogłoby być wtopy. Ten facet czuje "Gwiezdne wojny" jak mało kto i tym krótkim komiksem tylko to potwierdza. Może i nie jest to jakaś super przełomowa fabuła, ot rzecz o obowiązku i zemście, ale została przedstawiona w sposób...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1642
1197

Na półkach: ,

Samodzielne przygody Mary Jade. Śledzimy tu losy Ręki Imperatora tuż po wydarzeniach z „Powrotu Jedi” – bohaterka musi tutaj radzić sobie bez wsparcia swojego mentora w walce z nową władzą Imperium i międzygalaktycznymi gangsterami.

Komiks był szansą na przedstawienie przeszłości Mary Jade’a, ale poszedł bardziej oczywistą drogą. Mamy tu na początku krótki fragment dotyczący pierwszego spotkania bohaterki z lordem Vaderem, ale później fabuła szybko przeskakuje do czasów „Powrotu jedi”. Miło było zobaczyć tu nawiązania do filmu, ale dosyć prędko fabuła przenosi się na inne planety. Duży plus w tym miejscu dla scenarzysty za wprowadzenie nowych ras czy planet. Szkoda tylko, że niestety większość nowych lokacji nie różni się od siebie. Chciałem też pochwalić to jak zaradna jest tu bohaterka – jest tu parę bardzo efektownych i pomysłowych motywów – szkoda, że jednak w pewnym momencie scenarzyści wyraźnie przesadzają i robią protagonistkę zdecydowanie zbyt nieomylną – radzi sobie niemal ze wszystkimi, przez co jej kolejne perypetie zaczynają być dosyć nużące. Podobało mi się jednak, że było też parę spokojniejszych momentów ukazujących jej bardziej ludzką stronę, ale było ich za mało. Przy tym jeszcze jej przeciwnicy wydają się na siłę ogłupieni, przez co nabierają się nawet na najbardziej oczywiste zagrywki Mary. Jeżeli o antagonistach mowa, to nie podoba mi się jak przedstawia się tu Imperium – przerysowane czarne charaktery, którym zależy głównie na władzy. Plus jednak za bardzo zabawną scenę między Ysanne Isard, a jej podwładnym.

Rysunki też niestety nie pomagają w lekturze. Warstwę graficzną dostarcza tutaj Carlos Ezquerra znany w Polsce z krótkiej serii „Pielgrzym”. Tutaj jego rysunki są strasznie sztywne, postacie są bardzo podobne do siebie, a akcja jest statyczna. Na dodatek nowe obce rasy w jego wykonaniu wyglądają niezamierzenie śmieszne. Dużym minusem są sprane kolory.

Wielka szkoda, że tak ciekawa postać jak Mara Jade nie dostała lepszej historii. Tym bardziej to boli, że za scenariusz odpowiada między innymi twórca postaci czyli Timothy Zahn. Nie polecam.

Samodzielne przygody Mary Jade. Śledzimy tu losy Ręki Imperatora tuż po wydarzeniach z „Powrotu Jedi” – bohaterka musi tutaj radzić sobie bez wsparcia swojego mentora w walce z nową władzą Imperium i międzygalaktycznymi gangsterami.

Komiks był szansą na przedstawienie przeszłości Mary Jade’a, ale poszedł bardziej oczywistą drogą. Mamy tu na początku krótki fragment...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1100
824

Na półkach: ,

Mara Jade to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci uniwersum Star Wars sprzed jego restartu. Autorzy kolejnych publikacji uczynili z niej istną heroinę, która w swoim życiu przeszła naprawdę długą i wyboistą drogę. Na kartach kolejnych powieści i komiksów była m.in. tajną bronią imperatora, przemytniczką, czy też, w końcu, członkinią Nowego Zakonu Jedi. Jej pierwsze pojawienie się w ówczesnym kanonie to powieść "Dziedzic Imperium", pierwsza część słynnej (choć i nieco przecenianej) "Trylogii Thrawna". Jedno jest pewne – także dzięki Marze Jade, marka Star Wars ponownie stała się popularna. W "Ręce Imperatora" mamy okazję poznać jej wcześniejsze perypetie, jeszcze z czasów służby Palpatine’owi.

Akcja komiksu dzieje się w okolicach "Powrotu Jedi" i skupia się najpierw na pokazaniu jednej z misji tytułowej Ręki Imperatora, później zaś na przedstawieniu jej losów już po tym jak Palpatine ginie na drugiej Gwieździe Śmierci. Misja likwidacji jednego z przywódców Czarnej Mgławicy, rosnącej w siłę przestępczej organizacji, kończy się fiaskiem. Sytuacja komplikuje się w obliczu chaosu, jaki spada na imperium po zgonie przywódców. Jade trafia do aresztu, a jako że wcześniej działała w cieniu, ciężko jest jej przekonać nowych mocodawców o swojej przydatności. Pobyt w przymusowym odosobnieniu jest wyjątkowo nie na rękę pięknej agentce, która zrobi wszystko by odzyskać wolność, a później spróbować podjąć przerwaną wcześniej misję.

Autorami scenariusza do kolejnego tomu serii Legendy są Timothy Zahn i Michael A. Stackpole. Pierwszy z nich to pisarz bardzo ceniony przez fanów, drugi z kolei jest twórcą jednej z najlepszych powieści w Expanded Universe, czyli "Ja Jedi". Połączenie sił twórczych takich tuzów, przynajmniej w teorii, musiało przynieść dobre efekty. Jednak teoria a praktyka to często dwie diametralnie różne sprawy. Pokazanie losów Mary Jade w dosyć newralgicznym okresie dla wszechświata, na pewno było pomysłem ciekawym. Była to także świetna okazja do przedstawienia dylematów, jakie musiały targać bohaterką po śmierci jej mentora, która nie została jednak wykorzystana do końca. Zamiast skupić się na psychice Mary, autorzy postawili na akcję, co z jednej strony jest zrozumiałe, z drugiej jednak przekreśla szanse tego tytułu na uznanie go za jeden z najistotniejszych w EU. Jeśli jednak spojrzymy na niego wyłącznie jako na produkt stricte rozrywkowy, zaprzepaszczona szansa na „coś więcej” razi już nieco mniej.

Tytułowa bohaterka jest postacią, która potrafi przyciągać uwagę. Piękna, niebezpieczna, niejednoznaczna. Autorom udało się pokazać jej mocne strony, czyli pomysłowość, zaradność i lojalność. Nawet w obliczu diametralnej zmiany sytuacji, Mara Jade nie chce szkodzić Imperium bardziej, niż musi, swoją energię pożytkuje na wyjście z trudnej sytuacji, jednak bez zadawania szkód instytucji, której przywódca był dla niej mentorem. Motywacja protagonistki przedstawiona jest wiarygodnie, co z kolei pomaga w wiarygodnym prowadzeniu fabuły. Pewien problem pojawia się za to przy bohaterach drugoplanowych. Mało co można o nich powiedzieć poza tym, że byli. Imperator pojawia się zaledwie w kilku kadrach, wygłaszając charakterystyczne dla siebie kwestie. Także główny wróg Mary Jade jest z kolei wyjątkowo mało wyrazisty i nie ma absolutnie żadnej charyzmy. Inna sprawa, że on również pojawia się na moment, dopiero w samej końcówce komiksu. Sytuację można było uratować przedstawiając walczących o schedę po Palpatinie wojskowych i urzędników, jednak i na tym polu nie jest najlepiej. Wychodzi na to, że cały tytuł heroicznie ciągnie na swoich barkach jedynie Mara Jade. Co jednak zaskakujące, wychodzi jej to całkiem sprawnie.

Warstwa ilustracyjna "Ręki Imperatora" to dzieło Carlosa Ezquerry. Jego rysunki stoją raczej na przyzwoitym poziomie, ale też nie przyczyniają się specjalnie do podwyższenia oceny całości. Widać, że pewien problem sprawiają artyście detale. Ewidentnie nie jest to rysownik, który wielką wagę przykłada do szczegółów, co widać chociażby w niektórych dalszych planach, które potraktowane są wybitnie po macoszemu. Nie do końca wyszło też Ezquerrze rysowanie twarzy – wygląd Imperatora zakrawa o autoparodię, a sama Mara Jade wygląda momentami, jakby nosiła maskę. Dobre wrażenie sprawiają za to sceny akcji, które są w znacznej większości dynamiczne i przejrzyste, czyli dokładnie takie, jakie powinny być.

"Mara Jade: Ręka Imperatora" jest tytułem, który czyta się płynnie i sprawnie. Przedstawiona tu historia potrafi zainteresować i dla fana na pewno będzie interesującym spojrzeniem na jedną z najciekawszych postaci skasowanego Expanded Universe. Jednak zasadnym jest także zadanie pytania: czy jest to komiks, który zasłużył sobie na miejsce w serii prezentującej najlepsze opowieści ze starego kanonu? Nie udzielę na nie jasnej odpowiedzi, jednak myślę, że w ramach Legend ukazało się już kilka tytułów bezsprzecznie lepszych. Na pewno jest to całkiem przyjemna rozrywka i jeśli odbiorcy zależy przede wszystkim na niej, to nie będzie tą lekturą zawiedziony.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2016/08/star-wars-legendy-mara-jade-reka.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/9586

Mara Jade to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci uniwersum Star Wars sprzed jego restartu. Autorzy kolejnych publikacji uczynili z niej istną heroinę, która w swoim życiu przeszła naprawdę długą i wyboistą drogę. Na kartach kolejnych powieści i komiksów była m.in. tajną bronią imperatora, przemytniczką, czy też, w końcu, członkinią Nowego Zakonu Jedi. Jej pierwsze...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
486
484

Na półkach:

Postać Mary Jade przyciągnęła mnie do tego komiksu, bo chciałem w końcu poznać tę "uczennicę Luka". Ale to jeszcze nie teraz. Tutaj poznajemy początek jej historii, gdzie to Imperator kształci ją na ścieżkach mocy i daje jej pewne umiejętności Jedi, choć Mara nie jest ani Jedi, ani Sithem. Wydaje się nawet, że jej umiejętności nie są wrodzone, ale nadane mocą przez Imperatora. On sam określa ją jako "eksperyment".
Okres wydarzeń komiksu przypada na przełom związany ze śmiercią Imperatora. Mara dostaje od niego przed śmiercią dwa zlecenia: na Luka Skywalkera oraz na następcę księcia Xizora z syndykatu "Czarne Słońce" (przemytnicy, pomagający w budowie drugiej Gwiazdy Śmierci), księcia Dequca, tworzącego organizację "Czarna Mgławica". Po śmierci Imperatora, wobec wszechobecnego chaosu i walki o władzę wśród spadkobierców Imperium, Mara decyduje się wypełnić zobowiązania, a przynajmniej jedno z nich.
Komiks wypełniony jest akcją i dość inteligentnym szachowaniem się przeciwników, np. rozgrywka z Isard, szpieg podczas pierwszej misji przeciwko Dequcowi, rozegranie sceny finałowej. Mara stoi (jeszcze) po stronie zła, ale jest postacią o wielu odcieniach szarości. Potrafi być bezwzględną zabójczynią, ale też potrafi ulitować się nad bestialsko zamordowanym właścicielem kantyny czy zdradzonym przez przełożonego szturmowcem.
Komiks z pewnością zachęca do lektury "Trylogii Thrawna", która (wedle posłowia) rozwija przedstawione tu wydarzenia. Niestety, te książki są dość unikatowe i przez to drogie:(

Postać Mary Jade przyciągnęła mnie do tego komiksu, bo chciałem w końcu poznać tę "uczennicę Luka". Ale to jeszcze nie teraz. Tutaj poznajemy początek jej historii, gdzie to Imperator kształci ją na ścieżkach mocy i daje jej pewne umiejętności Jedi, choć Mara nie jest ani Jedi, ani Sithem. Wydaje się nawet, że jej umiejętności nie są wrodzone, ale nadane mocą przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
453
93

Na półkach: ,

Komiks dość średni. Cieszą nawiązania do reszty uniwersum, pokazanie Mary jako ręki imperatora też jest fajne, ale im dalej w las tym gorzej. Lata 90. nie były jeszcze dobrym okresem dla komiksów Star Wars.

Komiks dość średni. Cieszą nawiązania do reszty uniwersum, pokazanie Mary jako ręki imperatora też jest fajne, ale im dalej w las tym gorzej. Lata 90. nie były jeszcze dobrym okresem dla komiksów Star Wars.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Star Wars. Mara Jade: Ręka Imperatora


Reklama
zgłoś błąd