
Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Reportaż
- Tytuł oryginału:
- Indonesia, Etc.: Exploring the Improbable Nation
- Data wydania:
- 2016-03-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-03-02
- Liczba stron:
- 456
- Czas czytania
- 7 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380492424
- Tłumacz:
- Adam Pluszka
Indonezja to nie tylko jedno z największych państw świata, zwane azjatyckim tygrysem, ale także zapierająca dech w piersiach mozaika języków, ludów i tradycji. Rozrzucona na ponad 13 tysiącach wysp oszałamia turystów kolorytem, gościnnością, różnorodnością, ale przede wszystkim niezwykłym sposobem bycia Indonezyjczyków.
Elisabeth Pisani przez blisko 25 lat była dziennikarką Reutersa i prowadziła w Indonezji badania dotyczące epidemii HIV. Zdobywała informacje od ulicznych sprzedawców i transseksualistów, rozmawiała z członkami władz i elitami kraju. Przejechała ponad 26 tysięcy kilometrów, docierając do zapadłych wiosek, gdzie w cieniu drzew goździkowych wciąż wróży się z wnętrzności kur, gości zaprasza się na herbatę w towarzystwie zmarłej babci, a kobiety sprzedawane są mężowi za kilkanaście sztuk bydła.
Powstała fascynująca książka o jednym z najmniej znanych krajów świata.
Kup Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
Poznaj innych czytelników
1022 użytkowników ma tytuł Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu na półkach głównych- Chcę przeczytać 591
- Przeczytane 407
- Teraz czytam 24
- Posiadam 94
- Reportaż 13
- Literatura faktu 12
- Azja 9
- Reportaże 8
- 2021 6
- 2018 5
Tagi i tematy do książki Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
W tych rejonach Indonezji, w których ludzie żyją bliżej tradycji, religia w zasadzie hamuje postęp. Bo jaki jest sens myślenia naprzód, planowania, działania na rzecz lepszej przyszłości, skoro wszystko jest w rękach Boga?
- Tutaj [...] planowanie jest niemal aktem ateistycznym.





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
No to nie jest to najlepsza książka, ale jako że o Indonezji po polsku książek nie jest wiele to według mnie bardzo warto.
A czemu nie jest wg mnie najlepsza? Ano po prostu jest trochę zbyt chaotyczna i trochę zbyt dużo niedosytu zostawia. Autorka nie umie się zdecydować czy pisze esej, czy reportaż podróżniczy czy luźne wspomnienia. Bardziej katalog ciekawych tematów niż próba ich zrozumienia. Co też jest oczywiście wartością.
Ale ale ale i tak na pewno dużo się z tej książki dowiedziałem, a i wiedza w niej zdobyta gdy podróżowałem po Indonezji się jak najbardziej przydała.
No to nie jest to najlepsza książka, ale jako że o Indonezji po polsku książek nie jest wiele to według mnie bardzo warto.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA czemu nie jest wg mnie najlepsza? Ano po prostu jest trochę zbyt chaotyczna i trochę zbyt dużo niedosytu zostawia. Autorka nie umie się zdecydować czy pisze esej, czy reportaż podróżniczy czy luźne wspomnienia. Bardziej katalog ciekawych tematów niż...
Przeczytałam ją trzykrotnie spijając detale z każdej strony. Fantastyczny reportaż pozwalający zagłębić się w historię tego tworu jakim jest Indonezja ora zrozumieć niuanse, obecne i wciąż tlące się konflikty czy napięcia pomiędzy społecznościami różnych regionów. Przede wszystkim jednak pozwala zakochać się w tym kraju i jeszcze w trakcie czytania kupić bilet i pojechać żeby zobaczyć go na własne oczy.
Przeczytałam ją trzykrotnie spijając detale z każdej strony. Fantastyczny reportaż pozwalający zagłębić się w historię tego tworu jakim jest Indonezja ora zrozumieć niuanse, obecne i wciąż tlące się konflikty czy napięcia pomiędzy społecznościami różnych regionów. Przede wszystkim jednak pozwala zakochać się w tym kraju i jeszcze w trakcie czytania kupić bilet i pojechać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, płynnie wplecione fakty w opis podróży, polecam.
Ciekawa, płynnie wplecione fakty w opis podróży, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż doskonały. Autorka spędziła w Indonezji wiele lat pracując, podróżując. Jej otwarty charakter dziennikarki pozwalał jej na poznawanie mnóstwa ludzi, otwierał jej drzwi do wielu domów i serc. Reportaż napisany przez osobę, która poznała opisywany kraj chyba najlepiej jak można poznać, rozumiejąc go i czując. Rewelacja.
Reportaż doskonały. Autorka spędziła w Indonezji wiele lat pracując, podróżując. Jej otwarty charakter dziennikarki pozwalał jej na poznawanie mnóstwa ludzi, otwierał jej drzwi do wielu domów i serc. Reportaż napisany przez osobę, która poznała opisywany kraj chyba najlepiej jak można poznać, rozumiejąc go i czując. Rewelacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdopodobnie nigdy bym się nie zainteresowała Indonezją, gdyby nie wakacje na Bali.
Korea Południowa, Japonia, Indie - jak najbardziej fascynujące kraje z bogatą kultura i historią sprzedawana na 4 strony świata, która jest absolutnie możliwa do zaakceptowania dla zachodnich turystów. Jednak po przeczytaniu tego reportażu muszę przyznać, że ocenianie Indonezji na podstawie pobytu na Bali to jak czerpanie wiedzy o świecie z katalogu biura podróży - oferuje nam wyłącznie piękne krajobrazy, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością mieszkańców tego kraju.
"Indonezja itd." to zapis trwającej 13 miesięcy podróży Elizabeth Pisani po wyspach Indonezji wraz z jej licznymi przygodami i historiami opowiedzianymi przez przypadkowo spotkane osoby. Dla autorki jest to również podróż w czasie żeby sprawdzić jak zmienił się ten kraj w ciągu 25 lat (? tutaj nie jestem pewna liczby) od czasu jej poprzedniej podróży. Jako osoba posługująca się miejscowym językiem oraz dialektami ma zdecydowanie większe możliwości na poznanie tego kraju z jego wieloma problemami niż przeciętny turysta czy youtuber: wiecznym dylematem między centralizacją ogromnego terenu a decentralizacją i pozwoleniem na uwidocznienie się różnic poszczególnych wysp (i ewentualną niepodległością),walką o ekologię, zagospodarowaniem licznych zasobów mineralnych, kwestiami religijnymi czy skomplikowaną historią. Na szczęście każdy z tych tematów nie jest wprowadzany jako "wielki rozdział wokół danego problemu", ale w postaci opowieści o kolejnej wyspie i kolejnych osobach, które spotykamy w podróży, co sprawia, że znacznie łatwiej jest nam zrozumieć, czemu tego świata nie da się tak łatwo ułożyć na modłę zachodnią.
Czy ta książka jest optymistyczna? Z pewnością nie, ale jest ciepła, tak jak Indonezyjczycy, który zapraszają Elizabeth do swoich stołów i domów. Z perspektywy europejskiej jest historią o skrajnej biedzie, korupcji, braku perspektyw i motywacji do zmieniania swojego świata na lepsze. Jednak jest też opowieścią o wspólnotach, które pomimo wspólnej historii pełnej przemocy potrafią żyć obok siebie, o próbach przedsiębiorczości w celu poprawy życia swojej rodziny oraz osób żyjących wokół oraz programach ekologicznych, które przynoszą efekty, więc daję pewną nadzieję, że przyszłość dla tej części świata może być lepsza. Chyba, że katastrofa klimatyczna zmiecie ją z powierzchni ziemi i nie będzie już czego naprawiać.
Prawdopodobnie nigdy bym się nie zainteresowała Indonezją, gdyby nie wakacje na Bali.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKorea Południowa, Japonia, Indie - jak najbardziej fascynujące kraje z bogatą kultura i historią sprzedawana na 4 strony świata, która jest absolutnie możliwa do zaakceptowania dla zachodnich turystów. Jednak po przeczytaniu tego reportażu muszę przyznać, że ocenianie Indonezji na...
(2014)
[Indonesia, Etc.: Exploring the Improbable Nation]
Książka podróżnicza i reporterska, oparta na serii włóczęg z lat 2011-2012, łącznie trwających 13 miesięcy*. Obserwacje poczynione podczas wyjazdów są pretekstem do zaserwowania licznych wstawek socjologicznych, historyczno-kulturowych, politycznych i gospodarczych. Dużą rolę ogrywają również wcześniejsze doświadczenia, gromadzone podczas młodzieżowych wyjazdów i wieloletniego pobytu, niekiedy skutkujące udanymi poszukiwaniami starych znajomych.
„[Podczas tripów,] Witano mnie w domach rolników i księży, policjantów i rybaków, nauczycieli, kierowców autobusów, żołnierzy, pielęgniarek. Podróżowałam głównie łodziami i rozklekotanymi, ale dającymi radę autobusami, w których ryczał indo-pop […]. Czasami jednak szczęśliwie trafiał mi się samolot czarterowy albo gnuśna jazda na skórzanym siedzeniu samochodu z przyciemnianymi szybami. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te sytuacje, w których nie doświadczyłam czyjejś uprzejmości. Także na palcach jednej ręki mogę policzyć te dni, kiedy nie rozmawiałam o korupcji, niekompetencji, niesprawiedliwości czy strasznych zrządzeniach losu.
W sumie po archipelagu podróżowałam jakiś rok. Okazjonalnie ocierałam się o miejsca masowej turystyki […]. […] przemierzyłam dwadzieścia jeden tysięcy kilometrów na motorze, autobusem albo łodzią i kolejne dwadzieścia tysięcy samolotem […]. W sumie odwiedziłam dwadzieścia sześć spośród ówczesnych trzydziestu trzech prowincji. Choć ta książka zaczyna się relacją na temat kilku poprzednich wcieleń archipelagu oraz kilkoma moimi wczesnymi sprawozdaniami […], w przeważającej mierze jest historią Indonezji którą odkryłam podczas tej ostatniej podróży. Naród przyprawiający o zawrót głowy swoją różnorodnością, ale także zjednoczony ściślej w sposób, jakiego się nie spodziewałam […]” (str. 17-18)**.
Jeśli nałożymy kontur Indonezji na mapę Europy, to będzie rozciągać się od od Lizbony po ujście rzeki Ural (Jaik). To ogromny obszar, i książka też jest spora, nie obejmuje wszystkiego ale stanowi ogólne wprowadzenie, przedstawiające archipelag i jego mieszkańców.
Autorka (1964) stara się prowadzić swobodą, zabawną narrację. Nie wszystko o czym czytamy jest zajmujące, ale konstrukcja książki, obejmująca szereg eskapad po indonezyjskich wyspach, z pominięciem pewnych etapów, zrealizowano dobrze.
W polskim przekładzie (Adam Pluszka, 2016) pojawia się szereg błędów, zarówno technicznych jak i merytorycznych (choć o marginalnym znaczeniu). Ogólnie książka wypada dobrze, ale pozostawia niedosyt, bo brakuje jej pogłębienia: ciekawych bohaterów, którzy mają coś do powiedzenia, dobrych historii, pełniejszego rysu historycznego, większej ilości ciekawostek i niuansów (6/10).
________________
* W końcówce 2011, autorka wzięła kilkumiesięczny urlop aby eksplorować Indonezję, gdzie pracowała w latach 1988-1991 jako korespondentka zagraniczna, a w latach 2001-2005 jako epidemiolog i rzecznik zdrowia publicznego. Blogowała o swoich podróżach na Portrait Indonesia (http://portraitindonesia.com/) od końca 2011 do 2013. Pod koniec 2013 roku przeniosła swój blog na nową stronę, Indonesia, Etc. (Tłumaczenie fragmentu hasła z Wikipedii: „In late 2011, Pisani took a sabbatical from her day job to explore Indonesia, where she had worked from 1988 – 1991 as a foreign correspondent, and from 2001-2005 in her capacity as an epidemiologist and public health advocate. She blogged about her travels at Portrait Indonesia from late 2011-2013. At the end of 2013, she moved her blog to a new site, Indonesia, Etc.” [https://en.wikipedia.org/wiki/Elizabeth_Pisani]. Informacje zaczerpnięto z książki, ale podano je tu tak zgrabnie, że aż żal nie przytoczyć).
** „Bez dwóch zdań naród ten sam w sobie jest nieprawdopodobny – na trzystu tysiącach czterystu sześćdziesięciu sześciu wyspach mieszka ponad trzysta sześćdziesiąt grup etnicznych, które porozumiewają się siedmiuset dziewiętnastoma językami” (str. 10). Indonezja jest jawocentryczna – „wyspa zajmuje zaledwie siedem procent całego obszaru kraju, lecz mieszka na niej sześćdziesiąt procent wszystkich Indonezyjczyków” (str. 12),tj. 124 mln z 275 mln, prawie połowa (a Jawa ma 128 297 km², nieco więcej niż 1/3 Polski).
•
„Zdecydowanie nie byłam turystką [w oczach tubylców]: byłam za stara [47-48 lat], miałam za mało odsłonięte ciało i nie chciałam chodzić na plażę. I byłam sama, choć turyści podróżują w parach. […]
Kim mogła być kobieta z krótko ściętymi włosami, o twarzy zniszczonej wieloma miesiącami podróży na łodziach, ubrana w bawełnianą suknię z długimi rękawami, wygodne buty i czarną kamizelkę reporterską, mówiąca z dżakarckim akcentem i nieustannie coś notująca w zeszycie?” (str. 225).
„Moja ateistyczna, rozwiedziona, bezrobotna i wędrowna rzeczywistość nie stwarzała żadnego kłopotu w Dżakarcie. Ale w innych częściach kraju musiałam omijać te kwestie, jeśli chciałam, by ktoś zaprosił mnie do domu. Od miesięcy kłamałam na swój temat kilkadziesiąt razy dziennie” (str. 328).
Wcześniej, autorka dwukrotnie komunikuje, że wstawia swoim gospodarzom kit (str. 80, 308); raz deklaruje się jako katoliczka, i to tak, że można się spodziewać, że gdyby pociągnąć ją za język, wyszło by na jaw, że to stan przeszły, raczej odgórnie narzucony niż dobrowolny wybór (który nie przetrwał próby czasu).
Biorąc pod uwagę, jakim dziwadłem jest w tej części świata biały, można się raczej spodziewać, że szczerość nie przekreślałaby sympatii a wręcz przeciwnie, mogłaby doprowadzić do wielu ciekawych konfrontacji. Raz czy dwa, w sytuacji wyższej konieczności, można minąć się z prawdą, ale robienie tego tak nagminnie i tak nonszalancko, odbiera interakcjom urok. Może i jest to jakiś sposób, ale… z punktu widzenia powszechnych, ogólnie przyjętych norm, podstaw stosunków między wszystkimi homo sapiens – którzy wprawdzie łżą w sprawie drobnostek lub zachowują pewne sądy tylko dla siebie – jest to nie do przyjęcia. Zwłaszcza, że ma to miejsce w gościnie. Na końcu reportażu, autorka umieszcza obszerne podziękowania: wymienia swoich gospodarzy z imienia i nazwiska, wskazuje na konkretne osady i miasta – bez wątpienia jest to wyraz szacunku, ale karmienie ich fałszywymi informacjami to coś zupełnie przeciwnego. Jak to pogodzić?
•
Azja Południowo-Wschodnia kojarzy się z paskudnym traktowaniem zwierząt: brawurowym transportem skrępowanych świń czy kurczaków, publicznym szlachtowaniem bydła (ku czci zmarłych),zakuwaniem związanych wieprzy, maksymalizującym ich cierpienie, gotowaniem psów i kotów (żywcem) i ogólnie, bardzo niskim poziomem empatii – traktowaniem żywych istot jak przedmioty. Tam nikogo to nie rusza. Oczywiście, trzyma się też zwierzęta dla przyjemności, dokarmia warany aby turyści mieli co oglądać, ale los tych zwierząt, które uważane są za konsumpcyjne, to horror.
Wspomniane barbarzyńskie praktyki znajdziemy na kartach reportażu. Nie wszystkie, ale szereg wymienionych: autorka paraduje z kogutem który wisi do górny nogami, jeździ z nim motorem; rozprawia o wróżbach z psich flaków oraz konsumpcji psininy; obserwuje skrępowanego prosiaka czy rzeź bydła…
Również w Europie dochodzi do patologii, niektóre są wręcz standardem (mielenie żywych kogutków, zbędnych z uwagi na płeć; zabijanie chorych prosiąt – poprzez duszenie lub ciskanie o beton; chów przemysłowy i wszystko co się z nim wiąże, fatalne warunki transportu, nieprofesjonalny ubój, zbędne okrucieństwo; eksperymenty na zwierzętach, w tym tak cenionych w naszej kulturze psach),z tym że u nas, odbywa się to poza sferą publiczną. To jest, a jakby tego nie było, i dlatego myślimy o sobie lepiej.
•
BONUS:
Czemu Dżakarta tonie – rozmowa redaktora Okraszewskiego z Pawłem Cywińskim (2021)
https://dzialzagraniczny.pl/2021/01/czemu-dzakarta-tonie-dzial-zagraniczny-podcast060/
(Podcast dostępny także na YouTube, Spotify i do pobrania w wersji mp3 na https://www.podkasty.info/)
Wyboisty wzrost Indonezji. [2023]
https://www.youtube.com/watch?v=azhHyeeGlyU
•
UWAGI MERYTORYCZNE (wyd. z 2016, tłum. Adam Pluszka):
Str. 9 (pierwsza strona tekstu, i od razu wtopa) – „wędrowałam pylistą drogą mało znanej wyspy, Sumby, położonej na północnym wschodzie Indonezji” – Sumba należy do Małych Wysp Sundajskich, leży w POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ części Archipelagu Malajskiego.
Str. 12 – balijskich hindusek (tj. hinduistek); idzie o wyznawczynie hinduizmu, nie Hinduski w sensie etnicznym (co niby sygnalizuje zapis małą literą). Mamy w polskim odpowiedni termin, i należy z niego korzystać.
Str. 20 – „niezależnych lennach” – oksymoron, lenno ze swej definicji jest zależne, w oryginalne musiał być termin pokrewny księstwu, albo małemu państwu (państewku).
Str. 23/352 – hindusi/hindusów (hinduiści); patrz. uwaga do str. 12.
Str. 26 – „W 1602 roku kupcy z prowincji holenderskich postanowili coś z tym zrobić. Zjednoczyli się i stworzyli Kompanię Wschodnioindyjską – VOC” – tak w zasadzie, to prowincji niderlandzkich, a skrót VOC oznacza Vereenigde Oostindische Compagnie (Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska).
Str. 37 (przypis) – „Papuańczycy, rasowo i kulturowo różni od mieszkańców wysp na wschód od nich, od tego czasu spierają się o tę »integrację«” (zachód). Nowa Gwinea, zamieszkana przez Papuasów, jest odmienna ludnościowo i od wyspiarzy Polinezji zamieszkujących archipelagi Oceanii, i od mieszkańców Archipelagu Malajskiego, tj. reszty Indonezji, o co tutaj idzie. Pomylono kierunek.
Str. 47 – „od położonego na północnym zachodzie Salangu aż po te na południowym wschodzie Merauke” (zjedzono AŻ DO, tak jakby tłumacz myślał że Merauke to prowincja, a mowa jest tu o miastach Indonezji: od położonego na północnym zachodzie Salangu aż po te na południowym wschodzie, aż do Merauke).
Str. 89 – bydło to wszelkiej maści krowy i woły, konie się do nich nie zaliczają (!).
UWAGI TECHNICZNE I STYLISTYCZNE: str. 24 – tytuły (tytuł) + obszarów lennych (obszarów feudalnych); str. 28 – „Obraz niemal upaja się brutalnością, a przecież opowiada o potwornych wydarzeniach” – skoro opowiada, to się upaja, po co to „a przecież”? (autorka sugeruje, że to powinno być bardziej soft); str. 32 – „»jedną Ojczyznę: Indonezję. Jeden Naród: Indonezję. Jeden język: Indonezyjski«” (naród: indonezyjski; język: indonezyjski); str. 78 – broń (broni); str. 50 – zjedzone „i” (w tym zdaniu ze szklankami); str. 54 – zjedzone „oraz” (...oraz dziennikarze); str. 73 – Batawie (Batawii); str. 74 (i w innych miejscach) – motorach (skuterach?); str. 94 – „jazdy łódką” (?); str. 97 – zarzynano (tu: zarżnięto); str. 104 – wrócili do zarzynania? (nie było informacji że w ogóle zaczęli); str. 119 – Dryfując (tu; Migrując); str. 124 – „Najbardziej popularna aktywnością jest sen, na drugim miejscu zwyczajne lenistwo” – aktywnością?; str. 131 – „wbudowanym internetem” (modemem do internetu); str. 164 – tłoczyli się na pokład (wtaczali?); str. 177 – „[…] wiał od morza wiatr, szalał przy klifie i nacierał na drewniane domeczki Ohoiwaitu” (wiało od morza, wiatr szalał przy klifie i nacierał na drewniane domeczki Ohoiwaitu); str. 205 – popiołu-popiołu (za drugim razem: pyłu); str. 208 – wulkanów-wulkanów; str. 233 – usiałam (usiadłam); str. 246 – Rozległy się (Rozległo się); str. 253 – to potwierdza (odwrotnie); str. 254 – nadźgany (naćkany?) + cofnięcie się w czasie (mowa o przeszłości, ale z kontekstu wynika że chodzi o przyszłość); str. 259 – narracja nie wskazuje że mamy zaburzenie chronologiczne (tj. autorka wybiega w przyszłość i wraca, ale nie jest to dobrze zrobione); str. 268 – uznało (uznali); str. 278 – „Mężczyźni noszą czerwone, czarne i białe mundury wojskowe oraz czerwone berety […]” (czerwono-czarno-białe, camo?); str. 366 – „na Bliskim Wchodzie, w Indonezji” – powinno być odwrotnie; str. 420 – wyrzeźbione (wycięte).
Przez pierwsze sto stron, i sporadycznie dalej: interpunkcja budzi wiele wątpliwości. Źle postawione przecinki (i nie używanie myślników, tam gdzie by się przydały); pojawią się w miejscach, gdzie nie powinno ich być, a w dłuższych zdaniach, mimo że by się przydały, żadnego nie uświadczymy...
„W całym mieście unosił się zapach dawno niemytej cipki” (str. 143) – przy porównaniu Neapolu do defekującego odbytu (Roberto Saviano, Gomorra),wypada to raptem jak szkolne przekomarzanki, niemniej… lepiej by było to sobie darować.
Nie ma mapki zachodniej Papui, obecnie (2023) podzielonej na sześć prowincji; autorka o niej wspomina, pisze o jej historii w ramach Indonezji, o jej charakterze, wprawdzie pomija opis pobytu, ale pod koniec deklaruje że ten miał miejsce.
(2014)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[Indonesia, Etc.: Exploring the Improbable Nation]
Książka podróżnicza i reporterska, oparta na serii włóczęg z lat 2011-2012, łącznie trwających 13 miesięcy*. Obserwacje poczynione podczas wyjazdów są pretekstem do zaserwowania licznych wstawek socjologicznych, historyczno-kulturowych, politycznych i gospodarczych. Dużą rolę ogrywają również wcześniejsze...
Wymęczona lektura niestety. Opis podróży autorki po Indonezji bez żadnej myśli przewodniej.
Wymęczona lektura niestety. Opis podróży autorki po Indonezji bez żadnej myśli przewodniej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla fascynatów Indonezji jak najbardziej 9/10 jest wiele szczegółowych opisów małych ceremoni, miejsc itd. Czyta się to okropnie, wyobrażam sobie, panią Pisani jako starą ciotkę, co to chodziła po wszystkich znajomych i nieznajomych z rodziny na kawę i ciastko, wszystko skrupulatnie notowała, od ubioru, zachowania, po sytuację polityczną zasłyszaną w radiu dając do tego nudny komentarz. Uwielbiam reportaż, ale ta książka bardziej przypomina mi pamiętnik z wypadów autostopem szalonej ciotki po wyspach Indoznezji. Ksiązka tylko dla pasjonatów.
Książka dla fascynatów Indonezji jak najbardziej 9/10 jest wiele szczegółowych opisów małych ceremoni, miejsc itd. Czyta się to okropnie, wyobrażam sobie, panią Pisani jako starą ciotkę, co to chodziła po wszystkich znajomych i nieznajomych z rodziny na kawę i ciastko, wszystko skrupulatnie notowała, od ubioru, zachowania, po sytuację polityczną zasłyszaną w radiu dając do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie dałam rady dokończyć. Bardzo ciężko mi się czytało tę pozycję.
Niestety nie dałam rady dokończyć. Bardzo ciężko mi się czytało tę pozycję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndonezja itd. to fantastyczny tytuł dla osób INTERESUJĄCYCH się Indonezją i Azją południową, podkreślenie celowe. Jeśli jesteś turystą szukającym lektury przed przyjazdem do tego kraju, to w tej książce nie znajdziesz barwnych opowieści z rekomendacjami wakacyjnymi. Zamiast tego, poznasz mieszkańców Indonezji, ogromnego kraju podzielonego na setki wysp i jeszcze więcej mentalności. Lektura pozwoli Ci poznać wzajemne zależności, konflikty i różne sposoby myślenia lokalnej ludności. To wszystko ubrane jest w tła historyczne, polityczne i kulturowe - przez co po zakończeniu kultury w pewnym stopniu pojmiesz złożoność tego dużego kraju, ale na pewno go w pełni nie zrozumiesz.
Książka jest bardzo dobra, stąd ocena na 7, aczkolwiek uważam tą pozycję za obowiązkową dla fanów Azji.
Indonezja itd. to fantastyczny tytuł dla osób INTERESUJĄCYCH się Indonezją i Azją południową, podkreślenie celowe. Jeśli jesteś turystą szukającym lektury przed przyjazdem do tego kraju, to w tej książce nie znajdziesz barwnych opowieści z rekomendacjami wakacyjnymi. Zamiast tego, poznasz mieszkańców Indonezji, ogromnego kraju podzielonego na setki wysp i jeszcze więcej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to