Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne

Okładka książki Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne
H.P. Lovecraft Wydawnictwo: Vesper Seria: Zbiory opowiadań Lovecrafta w Vesper horror
624 str. 10 godz. 24 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Zbiory opowiadań Lovecrafta w Vesper
Wydawnictwo:
Vesper
Data wydania:
2016-07-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-07-05
Liczba stron:
624
Czas czytania
10 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377312360
Tłumacz:
Maciej Płaza
Tagi:
Lovecraft Cthulhu Samotnik z Providence Vesper literatura amerykańska groza weird fiction
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Widma nad Innsmouth Ramsey Campbell, Adrian Cole, Basil Copper, Neil Gaiman, David Langford, D.F. Lewis, H.P. Lovecraft, Brian Lumley, Brian Mooney, Kim Newman, Nicholas Royle, Guy N. Smith, Michael Marshall Smith, Brian Stableford, David A. Sutton, Peter Tremayne, Jack Yeovil
Ocena 7,4
Widma nad Inns... Ramsey Campbell, Ad...
Okładka książki Obserwatorzy spoza czasu August Derleth, H.P. Lovecraft
Ocena 7,2
Obserwatorzy s... August Derleth, H.P...
Okładka książki W górach szaleństwa - Tom 2 François Baranger, H.P. Lovecraft
Ocena 8,0
W górach szale... François Baranger,&...

Podobne książki

Okładka książki Koszmary Hazel Heald, H.P. Lovecraft
Ocena 7,2
Koszmary Hazel Heald, H.P. L...
Okładka książki Kopiec Zealia Bishop, H.P. Lovecraft
Ocena 7,1
Kopiec Zealia Bishop, H.P....
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
660 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1647
978

Na półkach: , , ,

H. P. Lovecraft pisarz niedoceniony za życia. Teraz znany, głównie z mitologii Cthulhu. Po długich poszukiwaniach i analizie twórczości Lovecrafta, udało mi się wybrać 6 zbiorów opowiadań przedstawiających większość z ponad stu jego utworów (głównie opowiadań).
Drugi zbiór – 23 opowiadania.
Plusy:
- kolejny zbiór opowiadań, który mnie zaintrygował, nawet te nie związane z mitologią Cthulhu wciągały;
- specyficzny styl pisania do którego trzeba się przyzwyczaić, aby polubić;
- najlepiej czytać z przerwami, opowiadania opierają się na podobnym schemacie;
- pomysły na większość mrocznych opowiadań oryginalne;
- czytając czułem niepokój i zwątpienie;
- klimat tajemnicy trafia celnie w podświadomość;
- mroczna, duszna atmosfera, wręcz demoniczny klimat;
- jak dla mnie najlepsze to „Pod piramidami”, „Opuszczony dom” oraz „Coś na progu”;
- ciekawy dodatek - Nadprzyrodzona groza w literaturze.
Minusy:
- jak to w zbiorach opowiadań trafiają się też słabsze np. „Srebrny klucz”, „Grobowiec”.
- niektóre utwory są jakby szkicem, zarysem, wymagającym dopracowania.
Ogółem książka bardzo dobra.

H. P. Lovecraft pisarz niedoceniony za życia. Teraz znany, głównie z mitologii Cthulhu. Po długich poszukiwaniach i analizie twórczości Lovecrafta, udało mi się wybrać 6 zbiorów opowiadań przedstawiających większość z ponad stu jego utworów (głównie opowiadań).
Drugi zbiór – 23 opowiadania.
Plusy:
- kolejny zbiór opowiadań, który mnie zaintrygował, nawet te nie związane z...

więcej Pokaż mimo to

134
avatar
100
24

Na półkach:

Lovecraft to klasyk, jednak sporo opowiadań niezbyt dobrze się zestarzało, dłuższe opowiadania przez to że były wydawane w czasopiśmie potrafią być streszczeniem samych siebie i autor niezbyt potrafi w zakończenia.
Za to budowanie klimatu i ogólnego klimatu wychodzi mu wyśmienicie.

Lovecraft to klasyk, jednak sporo opowiadań niezbyt dobrze się zestarzało, dłuższe opowiadania przez to że były wydawane w czasopiśmie potrafią być streszczeniem samych siebie i autor niezbyt potrafi w zakończenia.
Za to budowanie klimatu i ogólnego klimatu wychodzi mu wyśmienicie.

Pokaż mimo to video - opinia

1
avatar
67
14

Na półkach:

Zbiór przeróżnych opowiadań, niektóre te z gatunku grozy „fizycznej” jak i transcedentalnej. te krótsze okazały się najbardziej malownicze, „urwane” przed punktem kulminacyjnym który miałby nastąpić podobały mi się najbardziej, zostawiały za sobą uczucie nieodkrytej tajemnicy. Najmniej do gustu przypadło mi najdłuższe opowiadanie, jednak niesie ono ze sobą pewne przesłanie, żeby nie powiedzieć morał, co jest nietypowe dla Lovecrafta oraz refleksje na temat ludzkich marzeń i pragnień, świetne opowiadania dopełnia dodatek od autora.

Zbiór przeróżnych opowiadań, niektóre te z gatunku grozy „fizycznej” jak i transcedentalnej. te krótsze okazały się najbardziej malownicze, „urwane” przed punktem kulminacyjnym który miałby nastąpić podobały mi się najbardziej, zostawiały za sobą uczucie nieodkrytej tajemnicy. Najmniej do gustu przypadło mi najdłuższe opowiadanie, jednak niesie ono ze sobą pewne przesłanie,...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
157
157

Na półkach:

"Przyszła na Sarnath zagłada", to w mojej opinii zbiór słabszy niż "Zgroza w Dunwitch". Ciągle jednak łatwo zakochać się w tych tekstach i być pod wrażeniem spaczonej i fenomenalnej wyobraźni Howarda Phillipsa Lovecrafta. Opowiadania tu są (jak sama nazwa wskazuje) bardziej dziwne, fantastyczne, czy wręcz magiczne niż straszne, przerażające i niepokojące. Jeśli to jest coś czego szukacie to być może zbiór ten przypadnie wam do gustu bardziej niż poprzednik. Ja jednak wolę Lovecrafta, gdy sprawia, że czuje się nieswojo idąc w nocy do łazienki. A tu nie dostałem tego tak wiele jakbym chciał.
Jeżeli szukacie zaś jakichś innych serii fantasy to zapraszam na moją listę top 10. Miłego dnia!

"Przyszła na Sarnath zagłada", to w mojej opinii zbiór słabszy niż "Zgroza w Dunwitch". Ciągle jednak łatwo zakochać się w tych tekstach i być pod wrażeniem spaczonej i fenomenalnej wyobraźni Howarda Phillipsa Lovecrafta. Opowiadania tu są (jak sama nazwa wskazuje) bardziej dziwne, fantastyczne, czy wręcz magiczne niż straszne, przerażające i niepokojące. Jeśli to jest coś...

więcej Pokaż mimo to video - opinia

1
avatar
48
37

Na półkach: ,

Drugi tom opowiadań Lovecrafta jest drugim zasłużenie, choć nie jest to w żadnym razie powód, by traktować go gorzej od Pierworodnego. Opowiadania, pozostając mniej znanymi od tych zawartych w pierwszym zbiorze, w żadnym razie nie ustępują (w większości) im ani tajemniczością, ani kunsztem, w który jest ona przyobleczona. Nie można pominąć wniosku, który nasuwa się od razu, gdy położy się te dwie cegiełki obok siebie. Pierwsza była w stanie sprzedać samą siebie i drugą, druga, gdyby była pierwszą, nie sprzedałaby żadnej. Wielkość i przydatność drugiej płynie z tego, że jest kontynuacją czegoś, co czytelnik zdążył już polubić, natomiast jako pierwotny dotyk Lovecrafta zrobiłaby na mnie dużo mniejsze wrażenie. Może nawet nie rozglądałbym się za kolejnym zbiorem. Skoro mówię, że jakościowo są zbliżone, jak mogę jednocześnie stawiać drugą na równi z pierwszą tylko wówczas, gdy jednak jest ta pierwsza?

Tytułowe opowiadanie - "Przyszła na Sarnath zagłada", jest w mojej ocenie jednym z nudniejszych i bardziej przewidywalnych. Nie brakowało tu autorowi rozmachu, a jednak znając już Dunwich, Góry Szaleństwa czy mój uwielbiany po wsze czasy Przypadek Charlesa Dextera Warda, trudno było mi przewracać kolejne strony bez nieco wymuszonego entuzjazmem zaciekawienia. W tej studni pływa ławica bolączek tego tomu, jest on następcą czegoś, co wywołało efekt "WOW". Jego echem, które nigdy nie będzie ani tak donośne, ani zaskakujące, jak pierwszy inicjujący lawinę krzyk. Oczywiście, nie brakuje opowiadań nowatorskich i udanych, jak na przykład to o kotach... te, no... no właśnie. Nie pamiętam nawet tytułu, a to drugie z tych opowiadań, które w ogóle zostały mi w pamięci.

...a jednak, drugi tom spełnił swoją rolę znakomicie, przeniósł bowiem poczucie wywołane przez pierwszy dalej. I tak jak podróżnik pokonawszy z wielką ekscytacją pierwszy most nad przepaścią, pokonałem też drugi - z nieco już mniejszymi emocjami, by na końcu stanąć na skraju urwiska z przekonaniem, że tu przecież powinien być most oraz tęsknotą za kolejnym skrawkiem lądu skrytym we mgle, a prowadzącym do kolejnego i kolejnego mostu... którego nie ma i już nie będzie.

Drugi tom opowiadań Lovecrafta jest drugim zasłużenie, choć nie jest to w żadnym razie powód, by traktować go gorzej od Pierworodnego. Opowiadania, pozostając mniej znanymi od tych zawartych w pierwszym zbiorze, w żadnym razie nie ustępują (w większości) im ani tajemniczością, ani kunsztem, w który jest ona przyobleczona. Nie można pominąć wniosku, który nasuwa się od razu,...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1305
94

Na półkach: , ,

Może się powtórzę z opinią, którą wystawiałam innemu zbiorowi Lovecrafta, ale na dobrą sprawę trudno dodać mi coś nowego. Bogaty język i minimalna ilość dialogów czynią jego opowiadania dość trudne do czytania, szczególnie w podróży, bo wymagają skupienia. Głównych bohaterów dalej traktuję jako pośrednicy w przedstawieniu świata, bo w gruncie rzeczy nie różnią się zbyt bardzo od siebie, a nawet bym powiedziała, że różnią się tylko imieniem i nazwiskiem - dużo ciekawsi są bohaterowie poboczni.

Takim większym zaskoczeniem było dla mnie bardzo długie i bogate w treść, jak na opowiadanie, Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka. Pojawiło się ciekawe nawiązanie do innego opowiadania, było też dużo nowych stworzeń, których nie kojarzyłam z innych treści autora. Całość może mieć jednak dla niektórych pewną wadę, bo mogłaby być z tego powieść, jednak forma opowiadania sprawia, że akcja jest przyspieszona i trochę mi to miejscami zabijało klimat.

Może się powtórzę z opinią, którą wystawiałam innemu zbiorowi Lovecrafta, ale na dobrą sprawę trudno dodać mi coś nowego. Bogaty język i minimalna ilość dialogów czynią jego opowiadania dość trudne do czytania, szczególnie w podróży, bo wymagają skupienia. Głównych bohaterów dalej traktuję jako pośrednicy w przedstawieniu świata, bo w gruncie rzeczy nie różnią się zbyt...

więcej Pokaż mimo to

33
avatar
773
124

Na półkach: , , , , ,

"Przyszła na Sarnath zagłada..." była ostatnim zbiorem opowiadań Lovecrafta od wydawnictwa Vesper, przynajmniej z tych dotychczas wydanych, którego brakowało mi w kolekcji (nie licząc "W górach szaleństwa", krótkiego wydania, które zawiera opowiadania znajdujące się już w innych zbiorach, wobec czego nie planowałam nigdy jego zakupu i nie planuję w przyszłości). Nie muszę więc chyba dodawać, że otrzymanie go w końcu na urodziny, i to jeszcze od bardzo ważnej dla mnie osoby, ucieszyło mnie niezmiernie.

Lovecraft of Vespera jak to Lovecraft od Vespera - jak zwykle opowiadania w świetnym tłumaczeniu i dobrane z głową, uzupełnione posłowiem i ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego. Na końcu, oprócz opowiadań, znajdziemy także esej Lovecrafta pt. "Nadprzyrodzona groza w literaturze", stanowiący bardziej ciekawostkę dla głęboko zainteresowanych, niż źródło rozrywki. Cały tom, biorąc pod uwagę całokształt, czyli wybrane opowiadania, esej i posłowie tłumacza, przypomina już bardziej dzieło naukowe, niż tom literatury rozrywkowej, a to jednak zwykle w poszukiwaniu rozrywki sięga się po formę, jaką są opowiadania - nawet jeśli są to opowiadania autorstwa ekscentrycznego mistrza grozy sprzed wieku. Uwaga więc, poszukiwacze prostej rozrywki, to nie jest książka dla Was.

Znając już wszystkie - prócz jednego, wyżej wspomnianego - wydania Lovecrafta od Vespera, początkującym lub szukającym czystej rozrywki poleciłabym najbardziej krótkie wydanie "Zew Cthulhu", od którego sama zaczęłam przygodę z pisarzem z Providence. Wybór opowiadań w nim zawartych wydaje mi się najciekawszy i najbardziej przystępny, bo tomy takie jak "Przyszła na Sarnath zagłada..." czy poprzedzająca go "Zgroza w Dunwich..." to już cięższy kaliber. Zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Opowiadania wybrane do "Sarnath" są w większości powtarzalne (jeśli czytało się już x opowiadań Lovecrafta, jak ja), mało zaskakujące, często nużące i posługujące się utartymi schematami, które każdy miłośnik Lovecrafta rozpozna na kilometr. Gdyby nie fakt, że ja do grona tych miłośników należę, pewnie nie przebrnęłabym przez ponad 600 stron tego grubego tomiszcza, nie dziwię się więc negatywnym opiniom o opowiadaniach w nim zawartych, z jakimi się spotkałam, przeglądając portal Lubimy Czytać. Jeśli nie jesteś: a) literaturoznawcą, b) naprawdę wielkim fanem Lovecrafta, c) czytelnikiem tak zaprawionym w boju, że przebrnie przez wszystko, odpuść sobie lekturę "Przyszła na Sarnath zagłada...". Zapewniam, że nawet jeśli przebrniesz przez opowiadania, to pokona Cię esej i posłowie.

Co do samych opowiadań - gdy zna się już trochę całe tło historyczno-społeczno-kulturowe ich powstawania, inaczej się na nie patrzy, wobec czego nie jestem w stanie ocenić ich obiektywnie. Na pewno w mój osobisty gust bardziej niż inne trafiły opowiadania takie jak "Rycina w starym domu", "Reanimator Herbert West" czy "Pod piramidami", jednak wszystkie zawarte w tym tomie krótkie formy mają w sobie "to coś". Przynajmniej z perspektywy osoby siedzącej w Lovecrafcie po uszy, polecam więc tym nieustraszonym czytelnikom pisarza z Providence, którzy potrafią dojrzeć "to coś", tak jak ja, nawet w najnudniejszych opowiadaniach.

"Przyszła na Sarnath zagłada..." była ostatnim zbiorem opowiadań Lovecrafta od wydawnictwa Vesper, przynajmniej z tych dotychczas wydanych, którego brakowało mi w kolekcji (nie licząc "W górach szaleństwa", krótkiego wydania, które zawiera opowiadania znajdujące się już w innych zbiorach, wobec czego nie planowałam nigdy jego zakupu i nie planuję w przyszłości). Nie muszę...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
141
113

Na półkach:

Moje pierwsze spotkanie z Lovecraftem (książkowe) było niezmiernie nieudane. Tylko jedno opowiadanie "zjadliwe" (tytułowe), reszta brzydko się zestarzała. Być może miało na to również wpływ tłumaczenie, które było dla mnie niepotrzebnie udziwnione w wersji retro.

Moje pierwsze spotkanie z Lovecraftem (książkowe) było niezmiernie nieudane. Tylko jedno opowiadanie "zjadliwe" (tytułowe), reszta brzydko się zestarzała. Być może miało na to również wpływ tłumaczenie, które było dla mnie niepotrzebnie udziwnione w wersji retro.

Pokaż mimo to

4
avatar
1378
3

Na półkach: ,

Czytałem zbiór z mieszanymi uczuciami. W porównaniu z historiami ze "Zgrozy w Dunwich" te zawarte w "Przyszła na Sarnath zagłada" wypadały często bardzo słabo. Niektóre zdawały się być niedopracowane czy wręcz niedokończone. Aczkolwiek, część z nich była nawet dobra, zwłaszcza "Reanimator Herbert West". Aż wreszcie ruszyłem z Randolphem Carterem do Kadath... Tak jak nie da się objąć rozumem "niewyobrażalnej, bluźnierczej zgrozy", tak słowami nie da się opisać tej historii. To absolutny majstersztyk! Moim skromnym zdaniem to opus magnum Lovecrafta. I, naprawdę, wyrządzono mu ogromną krzywdę umieszczając je w tym tomie. Jednak liczę na to, że Vesper wyda jeszcze jeden zbiór historii Samotnika z Providence. Muszę sie dowiedzieć co stało się z Carterem! Poza tym zostało jeszcze wiele miejsc na Ziemi i w Krainie Snów, o których istnieniu musimy się dowiedzieć, by móc ich unikać.

Czytałem zbiór z mieszanymi uczuciami. W porównaniu z historiami ze "Zgrozy w Dunwich" te zawarte w "Przyszła na Sarnath zagłada" wypadały często bardzo słabo. Niektóre zdawały się być niedopracowane czy wręcz niedokończone. Aczkolwiek, część z nich była nawet dobra, zwłaszcza "Reanimator Herbert West". Aż wreszcie ruszyłem z Randolphem Carterem do Kadath... Tak jak nie da...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
53
53

Na półkach:

Przyszła na Saranach zagłada jest dość ciekawym zbiorem opowiadań. Krótkie opowieści Lovecrafta przeplatają tu się z tymi trochę dłuższymi. Najciekawsze jest jednak to, że w wielu przypadkach można mieć wrażenie jakby opowiadanie było połączeniem baśni i horroru. Lovecraft nie raz opisuje mroczne, a zarazem piękne krajobrazy, czy budowlę, a strach i zło jest tu czasem dość proste przez co straszne i bajkowe .

Przyszła na Saranach zagłada jest dość ciekawym zbiorem opowiadań. Krótkie opowieści Lovecrafta przeplatają tu się z tymi trochę dłuższymi. Najciekawsze jest jednak to, że w wielu przypadkach można mieć wrażenie jakby opowiadanie było połączeniem baśni i horroru. Lovecraft nie raz opisuje mroczne, a zarazem piękne krajobrazy, czy budowlę, a strach i zło jest tu czasem dość...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
H.P. Lovecraft Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne Zobacz więcej
H.P. Lovecraft Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne Zobacz więcej
H.P. Lovecraft Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd