No Game No Life 1

Okładka książki No Game No Life 1
Mashiro HiiragiYuu Kamiya Wydawnictwo: Waneko Cykl: No Game No Life (tom 1) komiksy
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
No Game No Life (tom 1)
Tytuł oryginału:
ノーゲーム・ノーライフ
Wydawnictwo:
Waneko
Data wydania:
2015-08-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-01
Data 1. wydania:
2014-10-21
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365229014
Tłumacz:
Magdalena Rokita
Tagi:
manga fantasy przygodowa tajemnice
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3
3

Na półkach:

Nie wiedziałem, że tak bardzo zawiodę się na mandze. Wiedziałem, że może znajdować tam się coś, co nie musi mnie zadowalać, ale to przeszło granice. Sam pomysł jest prześwietny, wraz z kolorystyką oraz kreską - okładki robią ogromne wrażenie. Jednakże wszystko popsuło mi humor po otrzymaniu mangi. No game no life prezentuje się tak, jakby było to stworzone pod zboczonych i napalonych mężczyzn z potrzebami. Wszystko ratuje tu kreska oraz sposób przedstawionego opowiadania - nic więcej. Najzwyczajniej powiem tak, że wolę novelki i mangi z filmu, a manga przynajmniej będzie ładnie leżeć na półce i prezentować okładkową shiro oraz stephanie z drugiego tomu.

Nie wiedziałem, że tak bardzo zawiodę się na mandze. Wiedziałem, że może znajdować tam się coś, co nie musi mnie zadowalać, ale to przeszło granice. Sam pomysł jest prześwietny, wraz z kolorystyką oraz kreską - okładki robią ogromne wrażenie. Jednakże wszystko popsuło mi humor po otrzymaniu mangi. No game no life prezentuje się tak, jakby było to stworzone pod zboczonych i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
60
3

Na półkach:

Do przeczytania jednego tomu zachęciło mnie anime i ładne wydanie tej light novel,ale się zawiodłem. Nie jestem fanem gatunku ecchi,a niestety w tej książce jest tego o wiele za dużo. Szkoda, bo postarali się z samym wydaniem od strony okładki. ładne kolory itd. Mam nadzieję, ze inne light novelki sa od tego wolne.

Do przeczytania jednego tomu zachęciło mnie anime i ładne wydanie tej light novel,ale się zawiodłem. Nie jestem fanem gatunku ecchi,a niestety w tej książce jest tego o wiele za dużo. Szkoda, bo postarali się z samym wydaniem od strony okładki. ładne kolory itd. Mam nadzieję, ze inne light novelki sa od tego wolne.

Pokaż mimo to

avatar
336
153

Na półkach:

Historia tej mangi należy do jednych z moich ulubionych, ale sposób, w jaki została przedstawiona, jest kary godny. Zachowanie niektórych postaci jest okropne, a w Polsce aż niedopuszczalne.

Jest to jeden z niewielu przypadków, gdzie anime spodobała mi się bardziej, niż manga.

Historia tej mangi należy do jednych z moich ulubionych, ale sposób, w jaki została przedstawiona, jest kary godny. Zachowanie niektórych postaci jest okropne, a w Polsce aż niedopuszczalne.

Jest to jeden z niewielu przypadków, gdzie anime spodobała mi się bardziej, niż manga.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1274
1028

Na półkach:

Ta manga jest po prostu obrzydliwa. Nie podoba mi się fetyszyzowanie jedenastoletniej dziewczynki, nie podobają mi się kazirodcze podteksty. Nie wiem, jakim cudem ta szmira została u nas wydana, ale na fali popularności anime pewnie sprzedaje się całkiem nieźle. Dobrze, że wydawnictwo umieściło znaczek "plus 18" na okładce, ale w dobie księgarni internetowych i allegro, boję się pomyśleć, ilu niepełnoletnich dostało tę pozycję w swoje ręce.

Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture

Ta manga jest po prostu obrzydliwa. Nie podoba mi się fetyszyzowanie jedenastoletniej dziewczynki, nie podobają mi się kazirodcze podteksty. Nie wiem, jakim cudem ta szmira została u nas wydana, ale na fali popularności anime pewnie sprzedaje się całkiem nieźle. Dobrze, że wydawnictwo umieściło znaczek "plus 18" na okładce, ale w dobie księgarni internetowych i allegro,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1023
988

Na półkach: ,

No Game No Life – wstęp do historii niezwykłego rodzeństwa

Niedawno w Polsce ukazał się pierwszy tom mangi „No Game No Life”, pomimo iż anime nie należało do jakiś wybitnych z przyjemnością sięgnęłam po mangową adaptację historii, mając nadzieję, że spodoba mi się nieco bardziej. Niestety to co nie zachwyciło mnie w anime tutaj uderzyło we mnie ze zdwojoną mocą.

Sora i Shiro to dość nietypowe rodzeństwo, genialni gracze o błyskotliwych umysłach, niestety kompletnie nieprzystosowani do życia wśród innych ludzi. Zamknięci w swoich czterech ścianach nie widzą sensu w świecie w którym przyszło im żyć, nazywając go wyjątkowo „gównianą grą”. Nic dziwnego gdy za sprawą boga Teta, przenoszą się do świata gdzie wszystkie spory i konflikty rozstrzyga się za pomocą gier czują się jakby nareszcie znaleźli się tam gdzie pasują i ani myślą o powrocie. Co wyniknie z ich pobytu w niezwykłym świecie? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam niestety zaczekać do kolejnych tomów mangi.

Historia zapowiadała się ciekawie, pomimo iż nie zaskakiwała niczym oryginalnym. Przeniesienie bohaterów do świata fantasy, element gier, zarówno komputerowych jak i tych zwykłych, niezwykłość głównych bohaterów, to wszystko już widzieliśmy, a mimo to „No Game No Life” mogłoby być naprawdę dobrym tytułem, gdyby nie elementy, które jak dla mnie zabijają potencjał tytułu. Fanserwis zabija tutaj fabułę i zajmuje tyle miejsca, że po skończeniu lektury miałam wrażenie, że fabuły było tutaj tyle co przysłowiony kot napłakał. Bohaterowie przybyli do świata, spotkali księżniczkę Stephanie i w sumie to już wszystko. Po drodze za to można było się do woli napatrzeć na majteczki i piersi obu bohaterek. W dodatku przybierane niekiedy przez bohaterów pozy były tak dziwne i bezsensowne, że miałam wrażenie, że coś przegapiłam i dlatego nie zrozumiałam ich reakcji. Przykładem jest chociażby gra w papier, kamień, nożyce między Sorą a Stephanie. Dlaczego dziewczyna zrobiła się nagle czerwona na twarzy i chwyciła spódniczkę jakby ta zaraz miała odfrunąć? Takimi dziwnymi sytuacjami wypełniony jest cały tomik. Nie wspomnę już o scenach o czysto erotycznym zabarwieniu z udziałem Shiro. Japończycy mają odmienną kulturę, ale umieszczanie jedenastolatki jako obiektu pożądania, mówiącej o upodobaniach swojego brata, lub kręcącej film pornograficzny jest co najmniej dziwne i niestosowne.

Komedii w tomiku nie znalazłam wcale, chyba ze to wspominane wyżej sceny miały mnie rozbawić, co im się nie udało. Jeżeli szukacie mangi, gdzie nie zabraknie scen z piersiami i innymi częściami kobiecego ciała, a chcecie się przy tym pośmiać zdecydowanie bardziej polecam „Hatsukoi Limited”, które prezentuje o niebo wyższy poziom. Wracając jednak do pozostałych elementów, na które czekałam w „No Game No Life”, to przygoda, no cóż, dopiero się zacznie, bo pierwszy tom jest jedynie wstępem do historii niezwykłego rodzeństwa. Jedynie do kreski nie mogę się przyczepić, bo jest oryginalna i ładna, wyróżniając się przede wszystkim sposobem rysowania oczu, które są dość niezwykłe i przyciągają uwagę.

Wydanie prezentuje się bardzo ładnie, powiększony format, dobrej jakości papier i kolorowe strony o żywych jasnych kolorach, to rzeczy do których już się przyzwyczaiłam sięgając po mangi od Wydawnictwa Waneko. Oznaczenie +18 oraz fakt iż każdy tomik owinięty był folią zapobiegło temu iż do wnętrza zajrzą osoby, których nadmiar zbliżeń na pewne partie cała Shiro lub księżniczki Stephanie mógłby zgorszyć. Na końcu tomiku znajdziemy dodatki w postaci krótkiego opowiadania oraz dość spora liczbę reklam innych tytułów wydawnictwa. Zawsze to jednak kilka stron, które dodadzą objętości dość wątłemu tomikowi.

Przyznam szczerze, że nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy mangi. Po pierwsze ze względu na fakt, że nie wiadomo jak długo przyjdzie nam na nie czekać, po drugie bardzo zniechęcił mnie bez nadmierna ilość scenek z cyckami, majtkami i dziwnymi pozami jedenastoletniej Shiro, które kompletnie pozbawione są sensu. Ilość fanserwisu przytłacza i praktycznie wypiera fabułę, przez co w pierwszym tomie poza przeniesieniem do niezwykłego świata nie dzieje się praktycznie nic. Mangę polecam jedynie fanom serii, którzy z chęcią zobaczą przygody Shiro i Sory w innej odsłonie, niż anime czy light novel.

Ocena: 4/10

Po więcej recenzji zapraszamy na blog KZTK:
http://koszztk.blogspot.com/

No Game No Life – wstęp do historii niezwykłego rodzeństwa

Niedawno w Polsce ukazał się pierwszy tom mangi „No Game No Life”, pomimo iż anime nie należało do jakiś wybitnych z przyjemnością sięgnęłam po mangową adaptację historii, mając nadzieję, że spodoba mi się nieco bardziej. Niestety to co nie zachwyciło mnie w anime tutaj uderzyło we mnie ze zdwojoną mocą.

...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
170

Na półkach: , , ,

Nienawidzę tego w mangach - z bardzo dobrego, interesującego pomysłu tworzą pozycję dla napalonych nastolatków, przedstawiając niemające sensu sceny (Steph, dlaczego nagle byłaś cała rozpalona?), żeby tylko lepiej sprzedać mangę. Tragedia.

Nienawidzę tego w mangach - z bardzo dobrego, interesującego pomysłu tworzą pozycję dla napalonych nastolatków, przedstawiając niemające sensu sceny (Steph, dlaczego nagle byłaś cała rozpalona?), żeby tylko lepiej sprzedać mangę. Tragedia.

Pokaż mimo to

avatar
88
2

Na półkach: , , , ,

Wspaniała kreska, dobry pomysł na historię :) Zrealizowany zresztą doskonale. Trochę przeszkadzało mi ecchi, ale to niewielka wada. Fanfic musi być :3

Wspaniała kreska, dobry pomysł na historię :) Zrealizowany zresztą doskonale. Trochę przeszkadzało mi ecchi, ale to niewielka wada. Fanfic musi być :3

Pokaż mimo to

avatar
124
61

Na półkach: , , ,

Pomysł niezły, lecz i tak nie dla mnie. Poza tym sceny seksualne oraz kazirodztwo w niczym tu nie pomogły, wręcz przeciwnie.

Pomysł niezły, lecz i tak nie dla mnie. Poza tym sceny seksualne oraz kazirodztwo w niczym tu nie pomogły, wręcz przeciwnie.

Pokaż mimo to

avatar
20
8

Na półkach: ,

moim zdaniem, super
lubie takie klimaty, tylko wydaje mi sie ze manga jest troche za krotka

moim zdaniem, super
lubie takie klimaty, tylko wydaje mi sie ze manga jest troche za krotka

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki No Game No Life 1


Reklama
zgłoś błąd