No Game No Life 2 (light novel)

Okładka książki No Game No Life 2 (light novel)
Yuu Kamiya Wydawnictwo: Waneko Cykl: No Game No Life (light novel) (tom 2) Seria: No Game No Life (light novel) fantasy, science fiction
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
No Game No Life (light novel) (tom 2)
Seria:
No Game No Life (light novel)
Tytuł oryginału:
ノーゲーム・ノーライフ (Nōgēmu Nōraifu)
Wydawnictwo:
Waneko
Data wydania:
2016-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-30
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380960589
Tłumacz:
Michał Sałatkiewicz
Tagi:
light novel fantasy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1754
1578

Na półkach:

Sora i Shiro to dwójka rodzeństwa, które całe dnie spędza na cyfrowej rozrywce. On bezrobotny osiemnastolatek skrywające spore pokłady silnej charyzmy, których nie potrafi uzewnętrznić w kontaktach z ludźmi, nie specjalnie poszukujący nowego zajęcia w życiu. Ona jedenastoletnia urocza dziewczynka obdarzona genialnym umysłem, która nie przejmuje się swoją edukacją, a swój potencjał wiedzy, wykorzystuje w celach czysto rozrywkowych. Oboje tworzą nietypową parę NEETów i hikikomori, którzy całe dnie spędzają w zamkniętym pomieszczeniu, wgapiając się w ekrany wielu monitorów i pobijając kolejne rekordy gier online. Przyjaciele, zwyczajne życie czy typowe domowe obowiązki, to dla nich coś abstrakcyjnego. Ich „rozrywkowa egzystencja” ulega jednak znaczącej przemianie pewnego dnia, kiedy to zostają wyzwani na dość nietypowy pojedynek. Zwycięstwo w tej rozgrywce (w której przeciwnikiem jest pewien znudzony Bóg), kończy się przeniesieniem ich do fantastycznego świata, gdzie każdy aspekt życia jego mieszkańców jest regulowany przez „gry”. Można byłoby powiedzieć prawdziwy „raj” dla kogoś, kto całe swoje życie spędził na pokonywaniu kolejnych przeciwników w najprzeróżniejszych rozgrywkach. Wszystko to skrywa jednak o wiele większe problemy, z którymi będą musieli oni sobie poradzić.

Pierwszy tom serii to nic innego jak wstępniak prezentujący zarys całej historii, jak i przybliżający czytelnikowi fantazyjny świat. Rodzeństwo o dziwo dosyć szybko przystosowuje się do nowych warunków, w jakich przyszło im teraz egzystować i przystępują oni do „testowania” zasad panujących w tym świecie. Kończy się to oczywiście ich wielką wygraną, która w przypadku rozgrywki, w której brali udział, oznacza zostanie władcami krainy ludzi. Zdobyta władza oraz fundusze na wygodne życie w nowym świecie, nie oznacza jednak spoczęcia na przysłowiowych laurach. W tomie drugim autor, stara się jeszcze mocniej zaprezentować wykreowany świat, oraz bohaterów, którzy mogą okazać się pomocni dla dwójki rodzeństwa. W ich głowach szybko rodzi się plan „podboju” wszystkich innych nacji, tak aby stanąć na czele światowego rankingu. Takiemu wyzwaniu nie mogli się oni oprzeć, tym bardziej że dopiero zajęcie pierwszego miejsca pozwoli im ponownie wyzwać boga, który sprowadził ich to tej rzeczywistości. Bezpośrednia i na wiele sposobów widowiskowa realizacja planów zaczyna się w części trzeciej, gdzie pierwszą poważniejszą ofiarą ich „growego geniuszu” ma stać się kraina zwierzoludzi. Piękne niewiasty o zwierzęcych uszkach i ogonkach to marzenie, któremu nie może się oprzeć napalony „no-life”, jakim jest Sora. Wyzwanie, jakie ich czeka, może okazać się jednak o wiele bardziej wymagające, niż początkowo się spodziewali.


Wszystko to brzmi dosyć prosto i nie ma co ukrywać, że takie jest. Specyfika gatunku „light novel” jak sama nazwa wskazuje, zakłada dostarczenie odbiorcy prostej, łatwej i przyjemnej historii (chociaż z tym ostatnim określeniem to bywa różnie i jest ono mocno subiektywne). Sięgając po serię No Game No Life w wersji książkowej, należy być przygotowanym na literaturę typowo młodzieżową, która nastawiona jest na nic innego jak tylko zapewnienie przystępnej i pod wieloma względami prostolinijnej rozrywki w klimatach „fantasy” (wersja mangowa czy anime ma te same założenia).

Cała seria podobnie jak wiele innych publikacji książkowych ma swoje wyraźne zalety i wady, które mogą zachęcić lub zniechęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po ten tytuł. Na sam początek warto zająć się pozytywny aspektami dzieła.

Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek

https://gameplay.pl/news.asp?ID=123352

Sora i Shiro to dwójka rodzeństwa, które całe dnie spędza na cyfrowej rozrywce. On bezrobotny osiemnastolatek skrywające spore pokłady silnej charyzmy, których nie potrafi uzewnętrznić w kontaktach z ludźmi, nie specjalnie poszukujący nowego zajęcia w życiu. Ona jedenastoletnia urocza dziewczynka obdarzona genialnym umysłem, która nie przejmuje się swoją edukacją, a swój...

więcej Pokaż mimo to

avatar
528
73

Na półkach: ,

Zakładam, że sporo osób będzie bredzić, na fabułę oraz na inne niedociągnięcia. Lecz ja nadal pozostanę przy swoim i pozytywnie opowiem wam troszeczkę o wszystkim co mnie urzekło w tej lekkiej nowelce. Od razu zacznę od najważniejszego czyli tego, że oceniam ją bazując na innych łagodnych powieściach, aktualnie piastowało by w mym podziale gdzieś pomiędzy baśnią, romansidłem oraz komedią. Wiem gdzie pewnie skąd biorę te podziały gdzie dramat, a gdzie baśń. Lecz chodzi mi bardziej o formę pośrednią czysto rozrywkową która ma nas wciągnąć znów w obłęd naszej wyobraźni. Musimy podchodząc do danego gatunku wiedzieć czego oczekujemy ja oczekiwałem czegoś co podbuduje moje samopoczucie co wniesie odrobinę radości do mego smętnego żywota. Znów akcja rozgrywa się w naszej nowej rzeczywistości (motyw rodem z fantasy, świat całkiem oryginalny przyznam, prawdopodobnie padnie stwierdzenie, że bohaterowie typowe przerysowane "przegrywy" w magiczny sposób staja się "super" otóż nie musimy pamiętać, że byli ponad przeciętnie uzdolnieni lecz społeczeństwo wypaczyło ich w taki a nie inny sposób. Przecież Sora umie 6 języków a Shiro 18? tak chyba tak, gdyby urodzili się w kochającej, wykształconej oraz majętnej rodzinie prawdopodobnie zostali by młodymi geniuszami, no może sora nie ale Shiro na pewno, lecz tak się nie stało). Mamy tu typowy motyw wykluczenia przez społeczeństwo które jest twórcą takich osobników, zaczynam myśleć, że własnie celowo zostali obdarzeni ponad przeciętnym intelektem. W ten sposób można przekazać, że społeczeństwo potrafi zniszczyć nie tylko osoby przeciętne, głupie lecz też "zabić" rzadkie perełki które mogły by kiedyś zmienić świat. Możemy snuć domysły co by było gdyby... może nie uzależnili by się od gier? itp. Ale po co. Sam autor w posłowie potwierdził, że głównym celem miała być nasza rozrywka chwila relax'u oraz ucieknięcia od rzeczywistości. A kto jest lepszym towarzyszem do uciekania od rzeczywistości jak typowy "no-life"? Jak dla mnie chyba nie ma nikogo takiego. Musze jeszcze wspomnieć, że nasze małe kółko pięknych dziewcząt powoli rośnie, przez co atmosfera staje się coraz bardziej groteskowa i komiczna. Czytając ten tom starajcie się czytać go z otwartym umysłem jak kiedyś będąc dziećmi czytało się baśnie.
Ja się chyba już zatraciłem, ale śmiałem się prawie do łez. A przecież śmiech to zdrowie.

Zakładam, że sporo osób będzie bredzić, na fabułę oraz na inne niedociągnięcia. Lecz ja nadal pozostanę przy swoim i pozytywnie opowiem wam troszeczkę o wszystkim co mnie urzekło w tej lekkiej nowelce. Od razu zacznę od najważniejszego czyli tego, że oceniam ją bazując na innych łagodnych powieściach, aktualnie piastowało by w mym podziale gdzieś pomiędzy baśnią,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
127
39

Na półkach: ,

Drugi tom nowelki No game no life, zaczyna się od prologu przypominającego nam dotychczasowe życie dwójki bohaterów z lekkim zabarwieniem filozoficznym. Po którym do razu (bez rozdzielenia na nowy rozdział) wracamy do alternatywnej rzeczywistości zwanej Exceed, gdzie Sorę i Shiro czekają nowe wyzwania i więcej gier. Tym razem w planach mają poważny krok, którym jest podbicie sąsiedniego państwa. Jednak zanim to zrobią muszą odpowiednio się przygotować i zdobyć niezbędną wiedzę. W tym wypadku udają się do biblioteki, ale zaraz, biblioteka jest w posiadaniu niezwykłej osóbki innej rasy, z którą muszą się zmierzyć, aby odzyskać dawno utracone cenne książki.
Nowelka wciąga od pierwszych stron. Z niecierpliwością wyczekując tego, co ma być dalej. Fabuła nie jest banalna. Wie się, że wyzwą na pojedynek, wie się, że wygrają, ale i tak nie ma się bladego pojęcia jak tego dokonają; co jest w tym najlepsze. Z zaciekawieniem wczytuje się w kolejne strony wyczekując momentu aż wyjaśnią jak na to wpadli, jak tego dokonali. A rozwiązania nie należą do najoczywistszych i oklepanych, wręcz przeciwnie zaskakują stopniem skomplikowania. Niekiedy czytając je miałam pełen podziw dla autora, że wpadł na coś takiego.
Tom drugi skupia się na ciężkim pojedynku z nową poznaną panną z okładki i przygotowaniami do podbicia Unii Wschodniej. A kończy się w sposób dość charakterystyczny dla seriali/anime. W najbardziej nieoczekiwanym miejscu, kiedy chce się szybko dowiedzieć, dlaczego tak się dzieje, nagle jest „ciąg dalszy nastąpi”. Aż by się chciało krzyknąć „no bez jaj”.
W sprawie wątków ecchi (termin ten odnosi się do podtekstów seksualnych i fantazji erotycznych), które mnie irytowały w pierwszym tomie; teraz jest ich trochę mniej i aż tak nie rażą. Chociaż nie znalazłam sensownego wytłumaczenia dla wątku z bielizną Steph oraz dość odważnego zachowania nowo poznanej bohaterki, która zerka do nas z okładki.
Na plus zdecydowanie zasługuje krótki fragment z Tetem. Szkoda, że taki krótki, ale cieszy, że chociaż taki. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach autor zadba o to abyśmy dowiedzieli się więcej, co tam ciekawego u Najwyższego Boga.
Kwestia techniczna. Uwielbiam ten motyw różowej okładki pod obwolutą. Jest po prostu cudowny. Na samym początku, już na start otrzymamy kolorowe ilustracje na aż ośmiu stronach, jak zawsze w pięknym wykonaniu. Następnie wewnątrz nowelki urzekną nas rysunki w skali szarości na całe strony, w dość imponującej ilości. Sporo jest z nową postacią z okładki, jedno z wprowadzoną postaci na koniec, jest nawet osobny art poświęcony Tetowi, jedno z Shiro, dwie z rodzeństwem, nawet Steph ma swoją własną. Jedyny minus, jaki mam do ilustracji to te kilka nagich (w wersji z pozbawionymi narządami płciowymi i sutkami, aby móc pokazać bez cenzury i oznaczeń +18). Osobiście uważam, że były zbędne. Można byłoby znaleźć znacznie ciekawsze fragmentu na rysunek. Gdyż czytanie nowelki w miejscu publicznym przy momentach z takimi ilustracjami jest trochę krępujące. Ten dziwny wzrok mężczyzny, obok kiedy jechałam w pociągu, mówił sam za siebie. To troszkę może psuć ogólna opinię społeczeństwa na temat fandomu mangi/anime. Nie ma, co się oszukiwać, to oni są odbiorcami nowelek.
Do autora mam też zarzut w kwestii opisu dialogów. Kamiya napisał swego czasu, że zabrał się za tworzenie nowelek, bo są one łatwiejsze od mangi. No cóż, czasami chyba zapomina, że to tekst literacki. Momentami gubiłam się w dialogach, nie wiedząc, komu przypisać wypowiadane kwestie. W mandze nie ma z tym problemu, gdyż widać, do kogo należy dana chmurka, w przypadku zapisu dialogu w nowelce tak łatwo nie ma. Trochę drażniło brak zwyczajowego „powiedział Adam”, które w prosty sposób ułatwia zrozumienie czytanej rozmowy. Autor ma też tendencje do specyficznego zapisu dialogu. Po wypowiedzi i myślniku spodziewamy się czegoś odnoszącego się do postaci, która wypowiadała się. Kamiya nie zawsze tak postępuje i często zamiast tego mamy reakcję drugiej osoby na wypowiedziane zdania. Niestety czasami to doprowadza do dezorientacji i czytelnik gubi się, mając problem z przypisaniem konkretnych wypowiedzi do konkretnych postaci. Mam nadzieję, że to się zmieni w kolejnych tomach.
Przy omawianiu spraw technicznym nie może zabraknąć słowa o tłumaczeniu. I tutaj Waneko nie postarało się, uraczając nas serią literówek. Na serio przy zaledwie 210 stronach mogliby postarać się o zmniejszenie ilości błędów.
Podsumowując: nowelka, jak to nowelka jest lekka, przyjemna i niezbyt długa. Wciąga od początkowych stron i trzyma w napięciu do ostatnich. A nawet do następnego tomu. Ja na pewno sięgnę po kolejny, chcąc dowiedzieć się jak rodzeństwo poradzi sobie z niepokonaną Unią Wschodnią i jaka jest przyczyna dramatycznej sytuacji, która miała miejsce tuż przed końcem. Z pewnością osoby, które czytały tom pierwszy skuszą się i na ten i na kolejny i kolejny i kolejny. Ja osobiście polecam. Świetna lektura na nudną, monotonną codzienną podróż komunikacją.

Drugi tom nowelki No game no life, zaczyna się od prologu przypominającego nam dotychczasowe życie dwójki bohaterów z lekkim zabarwieniem filozoficznym. Po którym do razu (bez rozdzielenia na nowy rozdział) wracamy do alternatywnej rzeczywistości zwanej Exceed, gdzie Sorę i Shiro czekają nowe wyzwania i więcej gier. Tym razem w planach mają poważny krok, którym jest...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
250
58

Na półkach: , , , ,

Tom drugi serii No Game No Life nie był dla mnie zbytnim zaskoczeniem. Kilka faktów pamiętałem ze względu obejrzenia anime opartego na tej serii. Jednak oglądałem to dosyć dawno, więc gdy dotarłem do końca książki nie mogłem sobie przypomnieć co działo się dalej. Nie denerwuje mnie ten fakt, wręcz przeciwnie. Cieszę się, ponieważ mogę poznać ten świat jak i historię na nowo. Fabuła jest niepowtarzalna pod wieloma względami. Główni bohaterowie zaskakują do tego stopnia, że można się już do tego przyzwyczaić. "Pewnie od początku mieli to w planach -,-" Mniej więcej tak wyglądały moje myśli podczas czytania.
Polecam wszystkim graczom, ponieważ mogą znaleźć tu coś dla siebie! Gorąco czekam na tom trzeci.

Tom drugi serii No Game No Life nie był dla mnie zbytnim zaskoczeniem. Kilka faktów pamiętałem ze względu obejrzenia anime opartego na tej serii. Jednak oglądałem to dosyć dawno, więc gdy dotarłem do końca książki nie mogłem sobie przypomnieć co działo się dalej. Nie denerwuje mnie ten fakt, wręcz przeciwnie. Cieszę się, ponieważ mogę poznać ten świat jak i historię na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
130
74

Na półkach: , , ,

Dużo lepszy od pierwszego tomu z ciekawszą rozgrywką i świetną Jibril. Nawet korekta się bardziej postarała.

Dużo lepszy od pierwszego tomu z ciekawszą rozgrywką i świetną Jibril. Nawet korekta się bardziej postarała.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki No Game No Life 2 (light novel)


Reklama
zgłoś błąd