Kareta

Okładka książki Kareta
Marta Giziewicz Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Mroczna Seria kryminał, sensacja, thriller
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Seria:
Mroczna Seria
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2015-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-07
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328026711
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
4,9 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
899
484

Na półkach:

Warszawa wiek XIX.
W Hotelu Europejskim skradziono bransoletkę. Obecny na balu, w roli zastępcy policmajstra Konrad Masternowicz szybko rozwiązuje zagadkę. Niestety następnego dnia nieopodal hotelu znaleziono zwłoki kobiety. Wkrótce potem kolejna kobieta pada ofiarą najprawdopodobniej tego samego sprawcy. To już będzie prawdziwe wyzwanie dla młodego, sprytnego, wnikliwego urzednika.
Kim jest piękna, zagadkowa kobieta w czerwonej sukni?
Do kogo należy tajemniczy pojazd?

“Zgłaszają się tacy, co twierdzą, że słyszeli w nocy karetę, która porusza się na obłoku, ciągną ją konie z chmury, koła się nie obracają, a mimo to słychać turkot i stukanie kopyt".

O całej sprawie dowiadujemy się z zeznań lekarza Andrzeja Duchownego, jego córki Weroniki, oraz z relacji samego Konrada. To oni na zmianę są narratorami tej opowieści.

"Popatrzyłem na blade ciało Mosińskiej. Wyglądało makabrycznie - połamane, obsypane plamami siniaków, pełne otarć i głębokich ran."

Na początku zaskoczył mnie sposób prowadzenia narracji, jednak szybko przyzwyczaiłam się do tej formy i czytało mi się bardzo dobrze.
Kolejno poznane postaci szybko zapadły mi w pamięć, nie miałam problemu z zapamiętaniem kto jest kim.
Moim zdaniem autorka bardzo fajnie ukazała klimat ówczesnej Warszawy, oraz rolę kobiet w tamtych czasach.

Książka podobała mi się, znalazlam tu zdecydowanie inny klimat niż w kryminałach, których akcja rozgrywa się współczesnie, miła odskocznia. Sprawdźcie sami, serdecznie polecam.
"Kareta" to pierwszy tom kryminalnej serii, ja zabieram się od razu za kolejny.

Warszawa wiek XIX.
W Hotelu Europejskim skradziono bransoletkę. Obecny na balu, w roli zastępcy policmajstra Konrad Masternowicz szybko rozwiązuje zagadkę. Niestety następnego dnia nieopodal hotelu znaleziono zwłoki kobiety. Wkrótce potem kolejna kobieta pada ofiarą najprawdopodobniej tego samego sprawcy. To już będzie prawdziwe wyzwanie dla młodego, sprytnego, wnikliwego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
767
649

Na półkach:

Uwielbiam kryminały retro, w telewizji namiętnie oglądam serial „Detektyw Murdoch” w który wciągnęłam się po przeczytaniu kilku powieści wydanych przez wydawnictwo Oficynka. A jeżeli ktoś czytał książkę lub oglądał serial „Najdłuższa noc”, i uwielbia tak jak ja powieści Agaty Christie to myślę, że ta powieść również przypadnie mu do gustu.
Autorka świetnie wciela swoich bohaterów w życie tamtego okresu, dostosowując nie tylko wszelkiego rodzaju zachowania, opisy ubiorów czy miejsc tak charakterystycznych dla XIX wieku, ale również posługując się ówczesnym językiem.
Sam tok prowadzonego śledztwa nie jest być może zbyt spektakularny i porywający, albo raczej zapierający dech w piersi, ale wplecione w fabułę wątki tajemnicze, nieprawdopodobnych zjawisk, ocierających się o magię czy zjawisk paranormalnych z pewnością u niejednej osoby spowodują przyspieszone bicie serca.
A jeśli dodamy do tego mroczne, brutalne w swoim przekazie obrzędy odnoszące się do walki z wampirami, to przyznam szczerze, nie będzie miło i przyjemnie. Ale to plus dla fabuły.
Krótkie zdania jakimi został zbudowany tekst być może odrobinę mnie irytowały, były jak strzały z pistoletu, ale może dlatego, że sama pisząc konstruuję zdania długie, co również często zarzucają mi czytelnicy.
Książka została napisana dość specyficznie jakby w formie spisanych zeznań, każdy kolejny rozdział zaczyna się na przykład: Relacja Konrada Masternowicza z dnia… Mamy zatem okazję poznać różne relacje poszczególnych osób, odnoszące się do tych samych zdarzeń.
Powoli budowane napięcie mnie nie pozwalało na oderwanie się od stron książki, ponieważ każdy kolejny rozdział mógł przynieść rozwiązanie zagadki tajemniczych morderstw.
Ta książka to połączenie kryminału, powieści grozy i fantasty z odrobiną romansu, ale również wątków obyczajowych.
Moim zdaniem na uwagę zasługuje wątek odnoszący się do traktowania w tamtym okresie kobiet, które powinny błyszczeć w towarzystwie, być uległymi wobec mężczyzn, ale absolutnie nie myślącymi o własnej karierze. Weronika Duchowna, kobieta towarzysząca Konradowi Masternowiczowi, to przykład buntu wobec takiego obrazu. Piękna, inteligenta, skupiająca wzrok i zainteresowania mężczyzn, a z drugiej strony stanowiąca zagrożenie dla nich z powodu kobiecego postrzegania wielu spraw, jak chociażby przestrzegania absolutnej higieny w miejscach, w których ta higiena powinna być priorytetem, a jest lekceważąca przez panów lekarzy.
Pokazanie w tej książce kobiet pięknych i silnych psychicznie zarazem, to z pewnością zabieg zamierzony. Lubię, kiedy obraz słabej płci pokazany jest jako tajemnicza siła. Tak jest między innymi z kobietą – wampem, która pojawia się w książce.
Główny bohater to młody, przystojny mężczyzna, jeszcze wolny, z nałogami, nie stroniący ani od cygaretek, ani od alkoholu, ale nie można go nie polubić. Nie został pokazany jako super facet, bo jego zachowaniu towarzyszy sporo potknięć zarówno towarzyskich jak i zawodowych, ale myślę, że czytelnicy polubią zarówno jego osobowość jak i sposób prowadzenia śledztwa.
Przyznam szczerze, że ponad 400 stron książki pochłonęłam wyjątkowo szybko i zaraz po skończeniu zabrałam się za tom drugi, tak mnie wciągnęła ta lektura.
Polecam tę lekturę szczególnie miłośnikom kryminałów retro, chociaż myślę, że osoby lubiące kryminał w każdej postaci nie będą nią zawiedzeni.

Uwielbiam kryminały retro, w telewizji namiętnie oglądam serial „Detektyw Murdoch” w który wciągnęłam się po przeczytaniu kilku powieści wydanych przez wydawnictwo Oficynka. A jeżeli ktoś czytał książkę lub oglądał serial „Najdłuższa noc”, i uwielbia tak jak ja powieści Agaty Christie to myślę, że ta powieść również przypadnie mu do gustu.
Autorka świetnie wciela swoich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
49
33

Na półkach: , ,

To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale jakże udane! Lekki kryminał z wątkiem fantastycznym, przy którym można się pobawić w Sherlocka Holmesa. Dialogi bohaterów są ciekawe, ale też w niektórych momentach doprowadzają do śmiechu. Główny bohater jest odważną i pełną determinacji postacią, która za wszelką cenę pragnie rozwiązać tajemnicze morderstwa. Na uwagę zasługuje też panna Duchowna, w której durzy się detektyw. Młoda kobieta jest pełną charakteru postacią, która dodaje książce smaku. Uważam, że "Kareta" to powieść kryminalna warta przeczytania :)

To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale jakże udane! Lekki kryminał z wątkiem fantastycznym, przy którym można się pobawić w Sherlocka Holmesa. Dialogi bohaterów są ciekawe, ale też w niektórych momentach doprowadzają do śmiechu. Główny bohater jest odważną i pełną determinacji postacią, która za wszelką cenę pragnie rozwiązać tajemnicze morderstwa. Na uwagę zasługuje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
164
138

Na półkach:

Konrad Masternowicz to młody mężczyzna, który zajmuje urzędnicze stanowisko w Warszawie. Na prośbę policmajstra, zgadza się zastąpić go na kilka dni w pracy. Ma także pojawić się na balu, na którym będzie mógł poznać wiele znanych osobistości. Policmajster musi niestety przedłużyć swój urlop, a Konrad będzie musiał zastąpić go nieco dłużej, niż początkowo przewidywał. Wkrótce w Warszawie zostaje znalezione ciało zamordowanej kobiety, do której zostaje wezwany Konrad. Szybko okazuje się, że takich zabójstw jest niestety więcej, a po ulicach Warszawy prawdopodobnie grasuje seryjny morderca. Konrad musi jakoś rozwiązać tą tajemniczą sprawę, dlatego postanawia zaangażować w swoje śledztwo poznanego na balu doktora Duchownego i jego córkę, Weronikę. 


Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce, jednak do tej powieści przyciągnął mnie opis oraz informacja, że akcja toczy się w dziewiętnastowiecznej Warszawie. Bardzo lubię kryminały, które dzieją się we wcześniejszych latach, można zrobić sobie taką podróż we własnej głowie i zobaczyć, jak to wszystko wyglądało kiedyś. Niestety, na tym polu bardzo się zawiodłam. Bardzo słabo czy tutaj klimat tamtych lat. Autorka za bardzo skupiła się na rzeczach mniej ważnych, jak np. stroje, a tym ważnym, poświęciła bardzo mało uwagi. Dodatkowo zdecydowanie nie szczędziła opisów. I to takich, które tak na prawdę do całej historii niewiele wnoszą, a wręcz proszą sie o to, żeby ich tam nie było. Przez nie książka miejscami jest za bardzo rozwleczona, co tylko irytuje czytelnika. 


Muszę natomiast pochwalić autorkę za to, jak zdecydowała się przedstawić całą historię. Poznajemy ją bowiem w formie raportów śledczych, co jest bardzo ciekawe, bo nie spotkałam się z czymś takim nigdy wcześniej. Bardzo podobała mi się ta forma i mam nadzieję, że autorka będzie jej używać w kolejnych swoich książkach z tej serii. Również postać Konrada zasługuje na uznanie. Jego podejście do sprawy, domysły i próby jej rozwiązania sprawiły, że bardzo polubiłam jego postać. To mężczyzna, który za wszelką cenę chce dojść do sedna sprawy i znaleźć winnego, nawet jeżeli ktoś podkłada mu kłody pod nogi. Muszę także przyznać, że samej było mi ciężko odgadnąć, kto za tym wszystkim stoi i praktycznie do samego końca żyłam w wielkiej niepewności. 


"Kareta" to książka, która nie do końca mnie porwała, ale ma też swoje plusy. Zbyt długie i niepotrzebne opisy, słabe oddanie klimatu XIX wiecznej Warszawy, ale za to ciekawa główna postać i forma przedstawienia całej historii. Nie do końca jestem zadowolona z lektury ale z chęcią sięgnę po drugi tom. 

Konrad Masternowicz to młody mężczyzna, który zajmuje urzędnicze stanowisko w Warszawie. Na prośbę policmajstra, zgadza się zastąpić go na kilka dni w pracy. Ma także pojawić się na balu, na którym będzie mógł poznać wiele znanych osobistości. Policmajster musi niestety przedłużyć swój urlop, a Konrad będzie musiał zastąpić go nieco dłużej, niż początkowo przewidywał....

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach:

Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej książki! Pierwsze strony pochłonęłam szybciutko, a kolejne były już tylko formalnością. Gdyby nie to, że czytałam w ciągu tygodnia, to myślę, że mimo długości, potrzebowałabym jednego, góra dwóch dni na przeczytanie jej. To wchodzi momentalnie, nie wiadomo kiedy ten czas upływa.
Bardzo podoba mi się narracja w "Karecie" - mamy kilka spojrzeń, czy też opinii, relacji na dane wydarzenie, co zdecydowanie urozmaica fabułę. Nie jest to częsty zabieg, a tutaj zdecydowanie był przydatny.
Jestem szczerze zakochana w tej książce i myślę, że będzie jedną z moich ulubionych. Nawet to, że nie jest usadowiona we współczesnym świecie/czasie, daje jej niesamowitego klimatu. Czytałam "Karetę" do ostatnich stron z zapartym tchem!
Cieszę się również, że została wydana w miękkiej oprawie - jest ona wygodna, poręczna, i pomimo swojej obszerności, można ją wygodnie przetransportować/zabrać po prostu wszędzie (tu dodam, że czytałam wydanie Oficynki, które nieco się różni od tego ze zdjęcia).
Zdecydowanie polecam!

Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej książki! Pierwsze strony pochłonęłam szybciutko, a kolejne były już tylko formalnością. Gdyby nie to, że czytałam w ciągu tygodnia, to myślę, że mimo długości, potrzebowałabym jednego, góra dwóch dni na przeczytanie jej. To wchodzi momentalnie, nie wiadomo kiedy ten czas upływa.
Bardzo podoba mi się narracja w "Karecie" - mamy kilka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
467
357

Na półkach: , ,

Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku.
Zabiera nas w nim w mroczną podróż po warszawskich ulicach, przy okazji świetnie oddając klimat XIX-wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego. Autorka dobitnie pokazuje nastroje panujące wśród mieszkańców, uwypukla ich bolączki i rodzące się napięcia na linii polsko- rosyjskiej. Zwraca uwagę, jak niewiele trzeba, by którejś ze stron danego konfliktu puściły nerwy, ale także to, że możliwa jest mocna głęboka męska przyjaźń, taka, jaka narodziła się między Masternowiczem a Duchownym.
Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje postać Weroniki Duchownej. Naprawdę podziwiałam ją za hart ducha i przeciwstawianie się ogólnie przyjętym normom społecznym, które traktowały kobiety jak nic niewarte ozdoby mężczyzny lub "urządzenia" w gospodarstwie domowym. Autorka naprawdę dobitnie pokazała jej charakter.
Wyraziste i ciekawe postacie zarówno pierwsze jak i drugoplanowe, naturalne dialogi, wciągająca intryga, wartka akcja, opisy zachowań i strojów (itp.)... to wszytko sprawia, że powieść czyta się bardzo dobrze i nie chce się jej odłożyć na bok przed rozwiązaniem wszystkich zaskakujących tajemnic. Autorka bardzo zadbała o szczegóły i logicznie poprowadziła wszystkie wątki. Zaskakiwała w najmniej spodziewanych momentach, potrafiła wywołać "gęsią skórkę" w trakcie lektury.
Na olbrzymi plus zasługuje wplątanie w fabułę wielu wierzeń i przesądów dotyczących wampiryzmu, stosunku do śmierci, i traktowania ciała "podejrzewanego" o powrót z zaświatów. Nadają one niesamowitego kolorytu całej powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Marty i po lekturze "Karety" mam wielką ochotę sięgnąć po więcej.
Jestem zauroczona stylem Autorki i jeśli pozostałe książki są utrzymane w podobnym tonie, będę zachwycona.

Czy polecam?
Polecam serdecznie. Jest intrygująco, wciągająco i mroczne. Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie, a ostateczna prawda nie jest taka oczywista, jak się z początku wydawało.

POLECAM...

Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku.
Zabiera nas w nim w mroczną podróż po warszawskich ulicach, przy okazji świetnie oddając klimat XIX-wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego. Autorka dobitnie pokazuje nastroje panujące wśród mieszkańców, uwypukla ich bolączki i rodzące się napięcia na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
98
48

Na półkach:

Główny bohater Konrad Masternowicz, to Polak pracujący jako sekretarz, kancelarzysta. Przez kilka dni miał zastąpić policmajstra w pracy. Ale także na wielkim balu w stylowym warszawskim hotelu. To wielki zaszczyt dla tak młodego pracownika, nie brylującego wśród szlachty i finansiery.
Na tak zwanych salonach poznaje między innymi właścicieli nowo otwartego hotelu oraz doktora Duchownego i jego piekną i wyemancypowaną córkę Weronikę.
Niedługo potem Masternowicz zostaje wezwany do wypadku. Po oględzinach ciała kobiety, stwierdza morderstwo. Niestety jego pracodawca przedluża urlop, lekarz wspomagający pracę śledczych też robi sobie wolne... Konrad zostaje niejako zmuszony do prowadzenia śledztwa, w które dodatkowo wciąga nowopoznanego doktora Duchownego i jego córkę.


Publikacja i historia w niej przedstawiona wydała mi się fajnym pomysł na zagadkę kryminalną osadzoną w dziewiętnastowiecznej Warszawie. Fanom historii nie trzeba przedstawiać tego okresu w zawiłych losach naszego kraju, a tym którzy są na bakier z naukami humanistycznymi przypomnę, że nasz kraj znajdował się pod zaborami, Warszawa pod jurysdykcją Rosji carskiej.
Autorka książki jest absolwentką studiów archrologicznych i historycznych, spodziewałam się więc mocnego osadzenia treści oraz śledztwa prowadzonego przez Konrada Masternowicz. Niestety zawiodłam się. Pojawia się pewne wyjaśnienia dotyczące pojawiania się Rosjan na wysokich stanowiskach, zdziwienia, że Konrad jako Polak pracuje w urzędzie przy ważnych dokumenrach i... I dalej jakby ten wątek jest traktowany po macoszemu.
Klimat XIX wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstsienia społecznego jest według mnie lepiej opisany. Niestety Autorka dużo uwagi poświęca nieistotny szczegóły, takim jak suknie, posiłki... Przez co umykają te ciekawe smaczki historyczne, za to czułam się znużona i przytłoczona ilością opisów, według mnie zbędnych.
Samo śledztwo i sposób jego prowadzenia przez mocno stąpającego po ziemi oraz bacznego obserwatora Konrada, zapowiadało się bardzo ciekawie. Pierwsza zagadka kryminalna, ktorą rozwiązał na przyjęciu była mistrzowsko rozegrana. Dbałość o szczegóły, logiczne poprowadzenie wątku... Sherlock nie powstydziłby się takiego szybkiego, wręcz brawurowego rozwiązania zniknięcia pamiątkowej bransoletki. Z takim samym zaparciem i determinacją Masternowicz przystąpił do rozwiązywania zagadki pierwszego morderstwa. Niestety z każdym kolejnym (tak, tak... pojawiły się następne zwłoki kobiet) gubił się on w domysłach. Jego analityczny umysł gubił logiczne wyjaśnienia, skupiał się na nic nie znaczących szczegółach, pomijając przy okazji ewidentne sygnały.
Całą historię przedstawioną w książce poznajemy przez raporty pisane przez naszego bohatera. Te pierwsze są ciekawe i rzeczowe, w każdym kolejnym pojawia się za dużo opisów. Z raportów śledczych stylizowanych na dziewiętnastowieczne przybierają formę pamietnika pisanego przez rozdrganego wewnętrznie panicza.
Podsumowując - świetny pomysł, plus za osadzenie historyczne oraz wątek relacji pomiędzy Konradem a Weroniką. Niestety minusem są dla mnie opasłe opisy spowalniajace fabułę. Zakończenie wywołało we mnie konsternację.

To pierwszy tom serii kryminalnej z cyklu "Przypadki Konrada Masternowicza". Drugi już w czytaniu.

Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za bezpłatny egzemplarz do recenzji.

Główny bohater Konrad Masternowicz, to Polak pracujący jako sekretarz, kancelarzysta. Przez kilka dni miał zastąpić policmajstra w pracy. Ale także na wielkim balu w stylowym warszawskim hotelu. To wielki zaszczyt dla tak młodego pracownika, nie brylującego wśród szlachty i finansiery.
Na tak zwanych salonach poznaje między innymi właścicieli nowo otwartego hotelu oraz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
231
231

Na półkach:

„Niewyjaśnione zjawiska, obrzędy wampiryczne i morderstwa...”

„Kareta” autorstwa Marty Giziewicz, stanowi dość ciekawy kryminał, którego fabuła została osadzona w dziewiętnastowiecznej Warszawie. Do sięgnięcia po tę powieść skusił mnie przede wszystkim intrygujący tytuł oraz przedstawienie konia na okładce - mam sentyment do tego zwierzęcia, (kiedy byłam mała, mój dziadek miał własną hodowlę i nawet jeden z nich urodził się w moje urodziny i wszędzie za mną chodził).

Warszawa, połowa XIX wieku. W tajemniczych okolicznościach ginie kobieta. Szybko okazuje się, że takich zagadkowych śmierci jest więcej, a w mieście najprawdopodobniej grasuje seryjny morderca. Jego śladem niestrudzenie podążą detektyw Konrad Masternowicz, któremu pomaga wyemancypowana panna Weronika Duchowna. Stare dokumenty, różne relacje, zaskakujące zeznania i nieoczywiste tropy - to nie wszystko co możecie spotkać w tej powieści....

Autorka w ciekawy sposób przedstawiła całą historię, ponieważ fabułę poznajemy ze wspomnień Masternowicza oraz na podstawie zeznań świadków - po raz pierwszy w życiu miałam do czynienia z takim rodzajem narracji. Pani Marta miała bardzo ciekawy pomysł na książkę, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia...

„Kareta” nie należy do zbyt grubych książek, jednak jak na taką objętość powinna ona posiadać więcej zwrotów akcji. Kolejną wadą są zbyt długie, niepotrzebne opisy, które zamiast zachęcić, zniechęcały mnie do dalszej lektury. Szczerze, byłabym za tym, by usunąć z tej książki kilkanaście zbędnych opisów - sama fabuła by na tym nie ucierpiała, a za to zyskałaby nowych czytelników. Dopiero druga połowa tego dzieła pochłonęła mnie bez reszty, ponieważ zaczęło się coś dziać i byłam w stanie połączyć wszystkie wątki ze sobą.

Niestety muszę wspomnieć kilka słów na temat miejsca wydarzeń... Niby mamy tutaj XIX-wieczną Warszawę, jednak autorka nie do końca ją przedstawiła - całe tło zostało opisane zbyt powierzchownie. Gdyby pisarka bardziej skupiła się na tej kwestii, to jej powieść posiadałaby lepszy klimat, który pochłaniałby jej czytelników bez reszty.

Wątek romantyczny również mnie odpychał. Czasami miałam wrażenie jakby został on wpakowany na siłę, by w książce coś się jednak wydarzyło. Prawdopodobnie wynikło to z tego, że postać Weroniki bardzo mnie irytowała i za każdym razem kiedy pojawiała się w powieści, przewracałam oczami i czekałam aż zniknie - po prostu nie mogłam jej przetrawić.

Jeśli chodzi o zakończenie... Odrobinę się wkurzyłam kiedy przeczytałam ostatnie strony. Dlaczego? Ponieważ miałam wrażenie jakby zostało ono napisane na kolanie - niektóre informacje wzajemnie się wykluczały. Zabolało mnie to, ponieważ sam pomysł na intrygę był świetny.

Czy książkę polecam? Na to pytanie odpowiem Wam po lekturze drugiego tomu, który już na mnie czeka. „Kareta” miała potencjał, jednak jej liczne wady działają dość mocno na jej niekorzyść, przez co wiem, że szybko o tej lekturze zapomnę.

„Niewyjaśnione zjawiska, obrzędy wampiryczne i morderstwa...”

„Kareta” autorstwa Marty Giziewicz, stanowi dość ciekawy kryminał, którego fabuła została osadzona w dziewiętnastowiecznej Warszawie. Do sięgnięcia po tę powieść skusił mnie przede wszystkim intrygujący tytuł oraz przedstawienie konia na okładce - mam sentyment do tego zwierzęcia, (kiedy byłam mała, mój dziadek...

więcej Pokaż mimo to

avatar
982
215

Na półkach: , ,

Konrad Masternowicz przez krótki czas miał zastępować policmajstra – nic wielkiego, kilka dni pracy, wizyta na ważnym balu. Niestety policmajster musiał przedłużyć wyjazd, a w międzyczasie w Warszawie doszło do morderstwa. Masternowicz został właściwie sam z zagadką kryminalną, która z dnia na dzień robi się coraz dziwniejsza i wmieszani są w nią nie tylko przedstawiciele polskiej elity, ale i bliscy śledczego.


Zacznę od tego, że Kareta mogłaby zostać odchudzona i sporo na tym zyskać – mamy tu trochę
fragmentów, które są zupełnie niepotrzebne, kiedy indziej niby mówią nam coś o postaciach, ale
gdyby je skrócić, to też nic by się nie stało. Zwłaszcza, że czasami naruszają spójność charakterologiczną, a sama główna oś fabuły chwilami przez nie schodzi na dalszy plan i cała powieść okazuje się nadmiernie rozwleczona. A szkoda, bo sam pomysł na zagadkę kryminalną jest naprawdę dobry, podobnie jak kolejne tropy Konrada, jego domysły i sposób zagmatwania. Właściwie do ostatnich stron trudno było powiedzieć kto stoi za zabójstwem, jak i dlaczego go dokonał, a w pułapki myślowe zastawione na bohatera wpada także czytelnik, co myślę, że jest sporą zaletą książki. Pojawiają się jednak trochę dziwne rozwiązania fabularne – Rochociński z miejsca staje się podejrzanym, choć w gruncie rzeczy przez dłuższy czas nic wielkiego czy dziwnego nie robi, natomiast Masternowicz ignoruje bardzo podejrzane i dziwne zachowania właścicieli Europejskiego, dopisując sobie do tego średnio wiarygodne wyjaśnienia. W pełni dobrze za to wypada wątek romantyczny, wyraźnie widać rozwój relacji między bohaterami, ich wzajemne poznawanie się i nabieranie szacunku, ale także cieplejsze uczucia.

Konrad jest na ogół postacią spójną. Kreuje się go na człowieka ambitnego, inteligentnego, raczej chłodno i racjonalnie podchodzącego do świata, choć ma swoje słabości. Niestety pojawiają się wspomniane już niepotrzebne fragmenty, w których bohater zdaje się mieć wrażliwość pensjonarki (np. po spotkaniu ze starszą kobietą) lub brutalność starego wygi (przesłuchanie hrabiego), zupełnie nieprzystające do jego ogólnego charakteru i sposobu postępowania. Michaił jest poczciwym i dobrym człowiekiem, choć skłonnym do przemocy – zdecydowanie lepiej widać tutaj tę pierwszą cechę. Najlepiej jednak wypadają Duchowni – to postaci spójne, rozwijające się w miarę upływu fabuły – dostrzegające większe skomplikowanie świata niż zakładali, nowe problemy.

Jeśli chodzi o świat, to powieść rozgrywa się w XIX wieku i widać tutaj jak kwestia życia pod zaborami wpływa na postaci – wynikają z tego animozje, realne problemy w porozumieniu się i możliwościach zawodowych postaci, ale jednocześnie nie jest to wątek nadmierne rozbudowywany. Pojawia się tu także początek myśli feministycznej, walki równościowej i Weronika pod tym względem początkowo jest bardzo naiwna, na szczęście sporo zyskuje w trakcie rozwoju fabuły. Mam nadzieję, że później ten wątek zostanie nieco rozbudowany i pojawi się więcej kobiet o podobnych poglądach, co panna Duchowna, bo wypada to naprawdę ciekawie.

Kareta to książka dobra – ciekawa, z pomysłem, na ogół dobrze poprowadzonymi postaciami. Problemem jest kilka fragmentów, które sporo psują i sprawiają, że w ogólnym rozrachunku powieść wypada znacznie słabiej niż powinna.

---
Także na SzaraKawiarenka.pl

Konrad Masternowicz przez krótki czas miał zastępować policmajstra – nic wielkiego, kilka dni pracy, wizyta na ważnym balu. Niestety policmajster musiał przedłużyć wyjazd, a w międzyczasie w Warszawie doszło do morderstwa. Masternowicz został właściwie sam z zagadką kryminalną, która z dnia na dzień robi się coraz dziwniejsza i wmieszani są w nią nie tylko przedstawiciele...

więcej Pokaż mimo to

avatar
529
484

Na półkach:

Warszawa, przełom 1856 i 1857 roku. Nieopodal wejścia do Hotelu Europejskiego zostają znalezione zwłoki kobiety. Ofiara, licząca około czterdziestu lat Agnieszka Mosińska, dzień wcześniej bawiła się na balu zorganizowanym z okazji otwarcia tegoż hotelu. Na balu gościł również młody i zdolny urzędnik policyjny Konrad Masternowicz. To właśnie on poprowadzi wkrótce śledztwo w sprawie śmierci Mosińskiej. Okoliczności zgonu kobiety okazują się bowiem niezwykle tajemnicze…

Więcej na:
http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2022/04/kareta.html

Warszawa, przełom 1856 i 1857 roku. Nieopodal wejścia do Hotelu Europejskiego zostają znalezione zwłoki kobiety. Ofiara, licząca około czterdziestu lat Agnieszka Mosińska, dzień wcześniej bawiła się na balu zorganizowanym z okazji otwarcia tegoż hotelu. Na balu gościł również młody i zdolny urzędnik policyjny Konrad Masternowicz. To właśnie on poprowadzi wkrótce śledztwo w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kareta


Reklama
zgłoś błąd