Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych

Okładka książki Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych
Catherine Gueguen Wydawnictwo: Amber poradniki dla rodziców
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki dla rodziców
Tytuł oryginału:
Pour une enfance heureuse
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2015-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-06
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324153954
Tłumacz:
Magdalena Trojanowska
Tagi:
dzieci rodzice poradnik rozwój
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
228
75

Na półkach: , ,

Chciało by się na początku tej opinii napisać kilka wzniosłych i nieco napuszonych słów. Bo wszak mowa będzie o lekturze nietuzinkowej, która podobno czytelnikowi ma „otworzyć oczy”. Podobno już nigdy, po przeczytaniu tej pozycji: „nie spojrzymy na swoje dzieci z dotychczasowej perspektywy”. Pewnie słowa te włożyłabym pomiędzy bajki, gdyby nie jeden malutki szczegół... przeczytałam. Ale może od początku. Szefowa Gęsi podrzuciła mi link, w którym wydawnictwo Amber informuje, iż szukają blogerów, którzy mają swój przychówek, mówię tu o dzieciach, ponieważ mają do zaoferowania tę oto pozycję. Pokręciłam nosem, pofurczałam, jak to ja, ale maila wysłałam. Dostałam odpowiedz, zgodziłam się przyjąć tę publikację. Czyli klasyk klasyków. Dlaczego narzekałam? Ano dlatego, że nieco orientuję się w rynku wydawniczym oferującym młodym rodzicom wszelakiego rodzaju poradniki, które to mają „nauczyć” młodych, zdezorientowanych rodziców jak zajmować się malutkim człowiekiem. Po przeczytaniu kilku takich lektur doszłam do wniosku, że szkoda mojego czasu na kolejną. No, bo powiedzcie sami cóż jeszcze można wymyślić, tak innowacyjnego, świeżego co zwróciłoby uwagę matki, mającej już trójkę rozwrzeszczanych pacholąt, a każde na innym etapie rozwojowym, co gorsza każde w wieku przełomowym (1 rok, 6 lat i 15... o matkoboskouchowajmnieprzedzuem) No co? No właśnie... nic. A tu pojawia się takie coś. Człowiek myśli, analizuje i w końcu zaczyna czytać... i mówi do siebie: Amber niebiosa mi Was zesłały! Dzięki! Teraz już wiem! Zatem po przydługim wstępie, za który bardzo przepraszam, chciałabym Was zaprosić na bardzo nietypową i naładowaną bardzo pozytywnymi emocjami recenzję genialnej książki, która, nie łudźcie się, nie jest klasycznym poradnikiem... jest czymś więcej.

Kim jest autorka tej pozycji? To Catherine Gueguen, doktor oraz wybitna pediatra. Od 27 lat pracuje we francusko-brytyjskim instytucie w podparyskiej miejscowości Levallois-Perret. Specjalizuje się we wspieraniu wychowania opartego na dotyku i komunikacji bez przemocy. Jest organizatorem grup lekarzy, psychologów i nauczycieli, które pomagają rodzicom w problemach wychowawczych. *

Szkoda, że nie mogę więcej napisać na temat tej autorki. Bo prawdę mówiąc zaintrygowała mnie ta postać. Jeśli jednak macie ochotę bliżej przyjrzeć się pracy tej genialnej kobiety zapraszam na cykl krótkich filmików, jaki możecie obejrzeć na YouTube. Niestety są one po Francusku. Mnie w tłumaczeniu pomogła koleżanka, a wierzcie, jeśli jesteście rodzicami, którym zależy jak najlepszych wychowaniu swoich pociech, to warto na nie zwrócić uwagę. Pod spodem macie jeden z tych filmików:

https://www.youtube.com/watch?v=FX1a_ICG3Vk

Zawsze staram się w moich opiniach powiedzieć kilka słów na temat okładki. Tutaj mamy do czynienia z oryginałem. W tej samej obwolucie można kupić te pozycję przetłumaczoną na inne języki. Nie jest to jakieś tam arcydzieło, które krzyczy do nas z półki księgarskiej, byśmy już, w tej chwili, wyciągnęli po nie zachłanne łapska. Okładka jest prosta. W centralnej jej części, na żółtym, dosyć jaskrawym tle widzimy grafiki przedstawiające dzieci, które hasają radośnie. Ilustracje stworzył francuski rysownik i ilustrator Jean-Jacques Sempé, którego prace znamy choćby z „Przygód Mikołajka”. Mnie się podoba. Chyba więcej pisać już nie trzeba.

Dla dociekliwych mam również opis tej pozycji, oczywiście skopiowany ze stron wydawnictwa:

„Szeroko komentowany we Francji bestseller, dzięki któremu rodzice wiedzą więcej o swoich dzieciach…
Najnowsze badania mózgu i odkrycia neurobiologii wskazują drogę właściwego postępowania z dziećmi.

Wszyscy znają tę scenę ze sklepu: maluch zaczyna płakać, grymasi, potem wrzeszczy, rzuca się na podłogę. Mama, a czasami tata, uspokaja, prosi, wpada w irytację, podnosi głos, szarpie… Na twarzy umęczonego rodzica maluje się pytanie: „Boże, dlaczego to moje dziecko jest takie?”

Doktor Catherine Gueguen wyjaśnia w oparciu o najnowsze odkrycia neurobiologii, że takie zachowanie to nie wynik złego wychowania czy jakichkolwiek zaburzeń. To zupełnie normalna reakcja dziecka, związana z dojrzewaniem jego mózgu. Badania pokazały, że każdy obszar mózgu rozwija się inaczej i w innym tempie. Emocje i uczuciowość dojrzewają etapami. Dziecko jest wobec nich bezbronne i nie potrafi kontrolować swoich zachowań.

Pozwólmy rosnąć mózgowi dziecka w łagodności – mówi Catherine Gueguen w „Le Monde. Science et Medicine”.

Takie są wnioski z najnowszych badań nad rozwojem mózgu. Autorka pokazuje to na konkretnych, czasami kryzysowych przykładach, jakie znają wszyscy rodzice, i wyjaśnia, dlaczego powinni postępować z empatią. Współodczuwanie, bliskość i rozmowy pomogą w rozwoju mózgu dziecka, co zdecyduje o jego rozwoju emocjonalnym i intelektualnym. Dr Gueguen przestrzega, że przemoc może hamować rozwój mózgu. Jak mówi: „ta wiedza nie ułatwi roli rodziców, ale uczyni ich bardziej świadomymi i odpowiedzialnymi za postępowanie z dzieckiem, by dać mu szansę stać się szczęśliwym dorosłym.”

Zanim zacznę muszę wspomnieć, że jest to pozycja, która wywarła na moim, matczynym umyśle niezatarte wrażenie. Nie tylko język w jakim jest pisany poradnik, ale podejście do spraw małych ludzi, które nierzadko są bagatelizowane przez nas odrosłych jest bardzo dla mnie wymowne. Z uporem maniaka zaznaczałam w tekście podsumowania rozdziałów, mądre cytaty i wskazówki, które będę mogła wykorzystać w przyszłości. I jak tak teraz na siebie patrze, jako na człowieka-matkę widzę z nieukrywanym smutkiem ileż to błędów, nieodwracalnych dodam, popełniłam. Wstyd się przyznawać przed samą sobą, a także przed Wami czytelnikami moich recenzenckich gryzmoł.

Doktor Gueguen skupia się na uczuciach i emocjach jakie towarzyszą dzieciom podczas ich zwyczajnych (wg nas dorosłych) dniach, zabawach, obowiązkach czy choćby kontaktach interpersonalnych. Na prostych przykładach pokazuje zachowania te pozytywne jak i te negatywne, które mają zgubny wpływ na przyszły rozwój naszych pociech. Czytając ten poradnik wyraźnie dostrzega się zależności między tak zwanym „zimnym chowem” (cóż za paskudne określenie, ale niestety funkcjonuje), a wychowywaniem dzieci przez rodziców ciepłych i pełnych zrozumienia. Wyjaśnia w jaki sposób przemawiać do krnąbrnego urwisa, by ten nas słuchał. Daje masę wskazówek, które są dla rodzica niemalże światełkiem w tunelu. Dzięki tej lekturze możemy z powodzeniem dostrzec patologiczne zachowania jakie kształtują negatywne zachowania naszych pociech, a wystarczy tak niewiele by nasza latorośl stała się spokojnym i pełnym ufności dorastającym młodym człowiekiem.

Czytając tę pozycję otrzymujemy również bogaty zarys budowy mózgu. I choć dla laika te pojęcia mogą być bardzo niezrozumiałe. Tu, dzięki genialnej Pani doktor nawet ten, który nie miał nigdy styczności z terminologią medyczną opiewającą funkcjonowanie tego organu będzie w stanie wszystko zrozumieć. Książka jest naznaczona licznymi rycinami przedstawiającymi funkcjonowanie poszczególnych partii mózgu, a także tłumaczącymi jego rozwój oraz wpływ negatywnych emocji na jego dalszy rozwój. Bezustannie przypomina czytelnikowi, że maluchy nie potrafią sobie radzić z emocjami gdyż nie rozumieją ich. Krzyk oraz tupanie nogami nie jest oznaką niegrzeczności czy krnąbrności, a bezradności i zagubienia. Dlatego tak ważna jest tu rola rodzica, który „poskromi” w rozjuszonym dziecku demona, którymi są jego nieodgadnione emocje.

Autorka nie tylko skupia się na maluchach. Daje masę ciekawych spostrzeżeń dotyczących samych rodziców. A jak wiadomo – szczęśliwi i niezestresowani rodzice to uśmiechnięty i spokojny malutki człowiek. Kładzie duży nacisk na pojęcie dbania o siebie oraz zwracania uwagi na własne potrzeby. Dzięki ich zaspokojeniu będziemy w stanie skupić się na potrzebach latorośli, która z biegiem czasu będzie miała coraz to bogatszy wachlarz wymogów. Informuje również o tym, że dzieci nie można porównywać gdyż jest to nie dość, że krzywdzące to jeszcze szkodliwe. Ponieważ każde rozwija się w swoim tempie i nie ważne, że córka Kryśki znad przeciwka mając trzy latka płynnie czyta, a nasze ledwo interesuje się alfabetem. Wszystko przychodzi z czasem. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość gdyż każdy ma swój temperament oraz ograniczone zasoby energii.

Pozycja ta jest jedną z najlepiej napisanych książek, która wnikliwe opisuje wpływ stresu na rozwój człowieka, a także na egzystowanie we współczesnym społeczeństwie. Nie wciska nam żadnych bzdurnych teorii o „bezstresowym wychowaniu”, czy magii klapsa. Ukazuje natomiast masę maleńkich rzeczy, które potrafią cieszyć nie tylko dzieci, a także dorosłych, którzy nawet by się tego nie spodziewali. Daje wskazówki jak radzić sobie z napięciem i jak go unikać właśnie poprzez odpowiednie zabiegi. Wnikliwie porusza też kwestię przemocy i jej destrukcyjnego wpływu na rozwój mózgu, a co się za tym niesie, psychiki i przyszłości człowieka. Wyraźnie oddziela zagadnienia przemocy fizycznej i psychicznej nie umniejszając żadnej. Co może wydawać się nam jako niewinne wrzaski na dzieci może oddziaływać bardzo niekorzystnie. A wszystko okraszone zostało przykładami, które nam mocno uświadamiają, że bardzo często postępujemy w podobny sposób.

Czy polecam? Oczywiście. Nie tylko rodzicom, ale tym, którzy planują mieć dzieci. To obowiązkowa lektura warta swojej ceny. Penie nie raz do niej zajrzę, poczytam i zastanowię się nad swoim zachowaniem.

Dziękuję za uwagę oraz wydawnictwu Amber za książkę.

* Źródło: http://www.wydawnictwoamber.pl/

Chciało by się na początku tej opinii napisać kilka wzniosłych i nieco napuszonych słów. Bo wszak mowa będzie o lekturze nietuzinkowej, która podobno czytelnikowi ma „otworzyć oczy”. Podobno już nigdy, po przeczytaniu tej pozycji: „nie spojrzymy na swoje dzieci z dotychczasowej perspektywy”. Pewnie słowa te włożyłabym pomiędzy bajki, gdyby nie jeden malutki szczegół......

więcej Pokaż mimo to

avatar
981
54

Na półkach: , ,

www.czytelniazinnejbajki.blogspot.com

Każdy z nas chce być jak najlepszym rodzicem.Ale jaka jest definicja dobrego rodzica? Już będąc w ciąży, kobiety zewsząd słyszą dobre rady: "to rób tak", "tego nie rób w żadnym wypadku"...! Kiedy dziecko przychodzi na świat najczęściej kierujemy się własnym instynktem. Niestety, są takie sytuacje, które nas zaskakują. I nie ma w tym nic dziwnego, zwłaszcza przy pierwszym potomku. Są osoby, które w kryzysowych sytuacjach biegną po pomoc do wujka Google (duży procent młodych matek i ojców - tak, mnie tez się zdarzało...) albo szukają odpowiedzi w poradnikach, których sporo można znaleźć w księgarniach. Tylko jak oddzielić dobre rady od tych gorszych? Ja zawsze starałam się sprawdzić, kto wypowiada się na dany temat. Istnieje spora szansa, że specjalista posiada większą wiedzę niż matka kilkorga dzieci, która jest pewna, że nic jej już nie zaskoczy... ;)
Doktor Gueguen skupiła się na zachowaniu dzieci i ich emocjach. W poradniku znajdziemy również informacje o tym, jaki wpływ na malucha ma nasze postępowanie. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak drobne incydenty mogą oddziaływać na dziecko i jego rozwój. Jak bardzo musimy uważać co mówimy, co robimy i zanim coś nam się wymsknie, powinniśmy zastanowić się nad konsekwencjami. Sporo miejsca autorka poświeciła pojęciu empatii oraz przemocy, która wciąż ma miejsce w wielu rodzinach, nie tylko tych patologicznych, a w niektórych krajach istnieje wręcz przyzwolenie na karanie dzieci.
Przyznaję, że rozdziały dotyczące rozwoju mózgu są nieco skomplikowane, zwłaszcza dla tych, dla których biologia nie jest chlebem powszednim. Są one jednak bardzo istotne w kontekście całego tematu podjętego przez autorkę. Okazuje się mianowicie, że niektóre zachowania dzieci nie wynikają ze złego wychowania lub zwykłej złośliwości dziecka, ale z tego, że ich mózg jest na takim, a nie innym etapie rozwoju. Maluchy maja problem z radzeniem sobie z nadmiarem emocji, których tak wiele doświadczają w pierwszym okresie życia.
Po przeczytaniu poradnika znalazłam w sobie dużo większe pokłady cierpliwości niż miałam kiedyś. Staram się nie podnosić głosu i wszystko spokojnie tłumaczyć. Poza tym zrobiłam wykład najbliższej rodzinie, skupiając się na najistotniejszych wątkach podjętych przez autorkę. Ba! Nawet znajomych zamęczałam ciekawostkami, które zaserwowała nam doktor Gueguen. Jak już wspominałam w jednej z wcześniejszych recenzji, kiedyś wzbraniałam się przed wszelkimi poradnikami, ale doszłam do wniosku, że czasem można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Wiadomo, że nie wszystkie fakty nam się przydadzą, ale warto przefiltrować całą treść i wybrać to, co da się przełożyć na nasze życie rodzinne.
Co jeszcze znajdziecie w książce dr Gueguen? Porady, które przydadzą się już w pierwszych miesiącach życia dziecka. Wskazówki jak połączyć życie rodzinne z zawodowym, jak dbać o wzajemne relacje rodzic - dziecko, oraz co robić aby obydwie strony były szczęśliwe, w końcu szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dziecko (zazwyczaj...). Dalej autorka skupiła się na potrzebach dziecka, czyli mamy podane na tacy wszystko to, co dziecko chciałoby nam przekazać, ale jeszcze nie potrafi. Bardzo ważnym rozdziałem jest ten dotyczący naśladowania. Widać to już u bardzo małych dzieci, musimy niesamowicie uważać na to co mówimy i robimy, bo później możemy tylko sobie pogrozić palcem! Autorka, jak już wcześniej wspomniałam, poświęca sporo miejsca zagadnieniom dotyczącym mózgu i funkcjom poszczególnych jego części. Każda z nich rozwija się w swoim tempie i odpowiada za inne funkcje małego człowieka. Dlatego kiedy jeden element jest już dojrzały, inny może dopiero raczkować.
Jednym z najważniejszych i najlepiej opisanych zagadnień jest pojęcie stresu i jego wpływ na rozwijający się mózg. Nie ma tu na szczęście żadnych teorii o "bezstresowym wychowaniu", ale dużo mądrych wskazówek jak eliminować niepotrzebny stres. Przeczytamy również o szczęściu, o tym co je powoduje i jak wielkie ma znaczenie w prawidłowym rozwoju maluchów. Poznamy kilka wskazówek na temat czerpania radości z drobnych rzeczy, tych które otaczają nas na co dzień. Na sam koniec autorka zostawiła chyba najtrudniejszy temat - przemocy - zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej. Spora część rozdziału dotyczy zachowań, z których czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, a które mogą mieć duży wpływ na rozwój dziecka. Są to zdania, często wypowiadane w gniewie, klapsy, które niestety nadal są często stosowane jako forma kary w wielu domach, a czasem poszturchiwanie, które może wydawać się zupełnie niewinne.
Wszystko co mówimy i robimy musi być w pełni świadomym działaniem, dlatego warto zagłębić się w to, co przekazuje dr Gueguen. Możemy zobaczyć nie tylko nasze błędy, ale także uświadomić sobie, że nie zawsze zachowanie dziecka wynika z jego złej woli. Przeczytajcie, a dowiecie się jak działa mózg naszych małych człowieczków i jaki sami możemy mieć wpływ na jego rozwój.

www.czytelniazinnejbajki.blogspot.com

Każdy z nas chce być jak najlepszym rodzicem.Ale jaka jest definicja dobrego rodzica? Już będąc w ciąży, kobiety zewsząd słyszą dobre rady: "to rób tak", "tego nie rób w żadnym wypadku"...! Kiedy dziecko przychodzi na świat najczęściej kierujemy się własnym instynktem. Niestety, są takie sytuacje, które nas zaskakują. I nie ma w tym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
32
31

Na półkach:

Przemoc w wychowaniu dziecka to bardzo trudny temat. Co gorsza, problem ten dotyczy znacznie większej liczby rodziców, niż można by przypuszczać. I teraz zapewne wiele z osób westchnie i pomyśli sobie – jak to dobrze, że ja prawidłowo wychowuję swoje dziecko. Bez przemocy, bez znęcania się. Ale… Czy na pewno?

To między innymi do Was, kochani rodzice (ale także babcie, dziadkowie, wujkowie i ciocie) napisała autorka tę książkę. Do Was, którzy sądzicie, iż nie stosujecie przemocy wobec dziecka i uważacie, iż wychowujecie je prawidłowo. Być może tak jest, nie neguję tego, ale przeczytajcie tę książkę i odpowiedzcie sobie po lekturze na pytanie – czy Wasze zdanie jest takie samo, jak przed lekturą? Gwarantuję, iż spora, naprawdę spora grupa osób dojdzie do zaskakujących wniosków.

Olbrzymią zaletą tej pozycji są przykłady. I to nie te, wymyślone na potrzeby książki – o nie, zaręczam, iż każdy z tych przykładów jest wzięty z życia i jako osoby odpowiedzialne mniej lub bardziej za dziecko spotkaliście się z podobnymi sytuacjami niejednokrotnie. Bardzo często miałem wrażenie, iż autorka w przykładzie opisuje mnie, moją szwagierkę, moją siostrę oraz innych rodziców. Bo sytuacje te są doskonale znane, pytanie brzmi – czy odpowiednio potrafiliśmy zareagować?

Przewaga rodziców nad dzieckiem jest oczywista, niestety bardzo łatwo popaść w zależność więzień-strażnik (w tym przypadku rodzic-dziecko) z słynnego eksperymentu więziennego Zimbardo. Jakże łatwo nam, starszym, zniewolić małą, bezbronną istotę, która wszak płacze, krzyczy, łobuzuje gdy my chcemy odpocząć po ciężkim dniu pracy? Jak łatwo użyć przemocy – nie, nie tej fizycznej, ale zwykłej, psychicznej, gdy maluch ryczy w sklepie a my nie kupujemy mu tego, czego chce, i to nie ze względu na braki finansowe ale dla zwykłej, przewrotnej złośliwości? Bo przecież to my, rodzice jesteśmy górą!

Autorka dogłębnie przeanalizowała problem i podała go czytelnikowi w wyjątkowo przejrzystej formie, dzięki czemu zdecydowana większość rozdziałów jest zrozumiała dla każdego. Niektóre z podrozdziałów, dotyczące budowy mózgu dziecka, można ominąć, jednak zdecydowanie tego nie polecam. Naprawdę warto „wgryźć” się w te tematy, dzięki czemu wiele rzeczy stanie się łatwiejszych do zrozumienia. Na przykład dowiemy się, iż ze względu na nierównomierny rozwój poszczególnych części mózgu pewne informacje (np. zdarzenia traumatyczne) mogą zostać przez organ ten zachowane i będą wpływać na zachowanie dziecka w przyszłości, choć tenże młody człowiek nie będzie ich pamiętał.

Już pierwszy rozdział, poświęcony relacjom dziecko-rodzic wiele wyjaśnia. Zaraz na początku pojawia się słowo-klucz, czyli empatia. Empatia, czyli (upraszczając) próba zrozumienia dziecka, a nie gniew, odsunięcie czy oskarżenie. W końcu komu może zaufać dziecko, jak nie rodzicowi? Dziecko pragnie być zrozumiane i szanowane, jednocześnie nie jest w stanie wystarczająco jasno przekazać swoich uczuć rodzicom. To na opiekunach opiera się ciężar znalezienia wspólnego języka z dzieckiem. Wspólnego, a nie relacji strażnik-więzień. Dlatego warto przeanalizować, co dzieje się w relacjach dziecko-rodzic zarówno z punktu widzenia dziecka, jak i rodzica.

Spora część książki poświęcona jest enzymom i hormonom, które warunkują pracę naszego mózgu i organizmu. Ułatwia to zdecydowanie zrozumienie sposobu, w jaki działa organizm dziecka i pozwala na dostosowanie swojego zachowania do potrzeb rozwijającego się mózgu. Sposób w jaki serotonina czy endorfiny wpływają zarówno na rodziców, jak i dziecko może rzutować na jego (dziecka) późniejszy rozwój. Znów wracamy tu do empatii – rodzic empatyczny łatwiej poddaje się działaniom hormonów szczęścia, jednocześnie wywołując analogiczne ich wydzielanie u dziecka.

Najnowsze odkrycia naukowe pozwalają zrozumieć wiele z czynników, które wpływają na rozwój dziecka, a z których istnienia nie zdawaliśmy obie zapewne sprawy. Ta książka porusza temat wychowania dziecka z wszelkich możliwych stron, zarówno biorąc pod uwagę hormony, wychowanie dziecka, problem przemocy (nie tylko fizycznej) jaki nawet tak zaawansowaną dziedzinę nauki, jak epigenetyka. Choć kluczową tezę tej książki można streścić w kilku słowach: „empatia, nie agresja”, to jednak biorąc pod uwagę podane przykłady zasadę tę stosuje znacznie mniej rodziców i opiekunów, niż można przypuszczać. W dodatku wielu z rodziców potrafi nieświadomie krzywdzić dziecko, zakładając iż skoro nie daje się klapsów, to nie ma przemocy. Zanim jednak postawi się tezę – „Jestem dobrym rodzicem/opiekunem” – naprawdę warto zapoznać się z książką profesor Gueguen.

Jeśli po jej lekturze nadal będziecie w stanie stwierdzić – jestem dobrym rodzicem – to gratuluję. Ale sądzę, że po zamknięciu ostatniej strony książki wypowiedzieć szczerze te trzy słowa będzie mogło naprawdę niewielu z Was.

http://literrarium.blog.pl/2015/12/07/catherine-gueguen-wychowanie-szczesliwego-dziecka-w-swietle-rewolucyjnych-odkryc-naukowych/

Przemoc w wychowaniu dziecka to bardzo trudny temat. Co gorsza, problem ten dotyczy znacznie większej liczby rodziców, niż można by przypuszczać. I teraz zapewne wiele z osób westchnie i pomyśli sobie – jak to dobrze, że ja prawidłowo wychowuję swoje dziecko. Bez przemocy, bez znęcania się. Ale… Czy na pewno?

To między innymi do Was, kochani rodzice (ale także babcie,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
915
508

Na półkach:

Jedną z najwspanialszych rzeczy jaka może się nam przydarzyć to jest bycie rodzicem. Rodzicielstwo jednak budzi w nas pewien lęk. Zastanawiamy się jak postępować, by tak małej istocie nie wyrządzić krzywdy. Jak postępować, by wychować radosnego malca znającego od dzieciństwa swoją wartość, a który w przyszłości będzie szczęśliwym i bez kompleksów człowiekiem. Ale do tego potrzebna nam jest pewna wiedza zarówno z medycznego punktu widzenia jak i ta psychologiczna.
Warto zatem sięgnąć po pozycję Dr Catherine Gueguen "Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych" ponieważ pokazuje medyczne i psychologiczne podłoża często występujących problemów wychowawczych. Autorka stara się uświadomić rodzicom, iż przemoc nie jest właściwym środkiem wychowawczym.
Jest to moim zdaniem prawdziwa skarbnica wiedzy i każdy rodzic znajdzie w tej pozycji coś co go zainteresuje, coś o czym być może nie wiedział, a co będzie pomocne w rozwiązywaniu problemów w codziennym życiu.
Przedstawione przykłady z życia innych podtrzymują nas na duchu w trudnych sytuacjach i uświadomią nam, że nie tylko my mamy problemy. Pozwolą nam również na skorzystanie z doświadczeń innych rodziców. Nie ma co się wstydzić swoich problemów, nikt bowiem nie jest doskonały. Każdy popełnia błędy, ale aby było ich jak najmniej trzeba świadomie i konsekwentnie uczyć się drugiego człowieka jakim jest nasze dziecko.
A zatem bądźmy dobrymi i świadomie wychowującymi rodzicami by w przyszłości cieszyć się z sukcesów naszych dzieci, w czym z pewnością pomoże nam ta książka.
Za możliwość zrecenzowania powyższej pozycji serdecznie dziękuję Amber - Bestsellery

Jedną z najwspanialszych rzeczy jaka może się nam przydarzyć to jest bycie rodzicem. Rodzicielstwo jednak budzi w nas pewien lęk. Zastanawiamy się jak postępować, by tak małej istocie nie wyrządzić krzywdy. Jak postępować, by wychować radosnego malca znającego od dzieciństwa swoją wartość, a który w przyszłości będzie szczęśliwym i bez kompleksów człowiekiem. Ale do tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3348
2447

Na półkach:

Poziom postępu przez wieki mierzono ilościom podbojów, zdobytych bogactw. Powoli odchodzimy od takiego postrzegania świata i zmierzamy ku empatycznym relacjom z innymi, co przekłada się na ocenę etapu rozwoju kultury przez sposób traktowania najsłabszych, do których zalicza się również dzieci. Catherine Gueguen uzmysławia nam, że w naszych relacjach małymi ludźmi cięgle bardzo dużo miejsca zajmuje wszelkiego rodzaju przemoc. Jako matkę i pedagoga szokowały mnie podawane przez autorkę przykłady złego traktowania dzieci. Zdaję sobie sprawę, że są one niestety prawdziwe, ponieważ spotykam się z opiniami, że karanie psychiczne i fizyczne dzieci jest jedyną metodą pozwalającą wychować dobre dziecko. U mnie w głowie zapala się ostrzegająca lampka: wychować czy wytresować? Tresura czasami bywa bolesna i niszcząca cel, do którego tak naprawdę chcemy dotrzeć, ale przez zastosowane metody nie będziemy mogli.
Czytelnicy w książce znajdą wiele cennych rad. Jedną z nich jest zachęcenie do postrzegania dziecka jako człowieka takiego jak dorosły, czyli potrzebującego miłości, szacunku, sprzyjającej atmosfery.
Zdania najlepiej podsumowujące całość:
”Najlepszym punktem wyjścia dla każdego rodzica czy opiekuna byłoby uznanie dziecka za istotę ludzką, która ma swoją godność i należy jej się szacunek”.
„Potrzeby dziecka są takie same jak potrzeby osoby dorosłej. Nie chce być traktowane lekceważąco, oczekuje od najbliższych mu osób szacunku, empatii i bezwarunkowej miłości. Jeśli od najmłodszych lat będzie cierpliwie wysłuchiwane, to nauczy się otwarcie mówić o swoich obawach i wątpliwościach”.
Gueguen wielokrotnie zaznacza, że relacje oparte na empatii są warunkiem optymalnego rozwoju mózgu dziecka. Autorka powołuje się na najnowsze badania z zakresu rozwoju, neurologii, przybliża skomplikowane procesy przebiegające w mózgu dziecka.
Jestem niezmiernie wdzięczna autorce za poruszanie tak ważnego tematu, jakim jest wychowanie szczęśliwego człowieka. Książka pozwoli przeciętnemu czytelnikowi inaczej spojrzeć na otaczających go ludzi. To nie tylko literatura dla rodziców i nauczycieli, ale i całego społeczeństwa, które chce żyć szczęśliwiej, polepszać swoje relacje. Słuchanie i empatia oraz świadomość własnej wartości są kluczami do uwolnienia się od lęków z przeszłości. Poza tym, że książka ta jest świetnym poradnikiem czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko, a skomplikowane procesy opisano bardzo prosto, dlatego może sięgnąć po nią każdy.

Poziom postępu przez wieki mierzono ilościom podbojów, zdobytych bogactw. Powoli odchodzimy od takiego postrzegania świata i zmierzamy ku empatycznym relacjom z innymi, co przekłada się na ocenę etapu rozwoju kultury przez sposób traktowania najsłabszych, do których zalicza się również dzieci. Catherine Gueguen uzmysławia nam, że w naszych relacjach małymi ludźmi cięgle...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4
4

Na półkach:

ie jest to lektura do poduszki, którą przeczytamy od razu od deski do deski. Nie chodzi tutaj o poparte naukowymi badaniami informację - bo ksiażka napisana jest w bardzo przystępny sposób, wymaga jednak analizy i pozwala na wewnętrzną samoocenę swoich zachowań.
Podzielona na 9 części pozwala nam zatrzymać się nad konkretnym zagadnieniem na dłużej.
Podoba mi się to, że w książce nie znajdziemy generalizowania ani opiekunów ani dzieci.
Autorka nie tylko pokazuje nam jak zbudowany jest mózg dziecka ale przede wszystkim na przykładach pokazuje nasze relacje z dzieckiem. Bliskość, empatia, rozmowy nie tylko zbliżają nas do naszych pociech, ale również wpływają na ich prawidłowy rozwój emocjonalny i intelektualny.
Doktor Catherine Gueguen zwraca szczególną uwagę na to jak destrukcyjny wpływ na dziecko na przemoc.
Ostatni rozdział, poświęcony zagadnieniu BYĆ RODZICEM - jest mi szczególnie bliski, Uświadamia jakie wartości powinny być najistotniejsze w naszym domu tak by stworzyć najlepsze warunki do szczęśliwego dzieciństawa naszych dzieci.

Książka niesie przesłanie bezprzemocowego wychowania dziecka - takiego, które kiedyś stanie się szczęśliwym dorosłym, wierzącym w swoje możliwości i świadomym swojej wartości, ceniącym bliskość drugiego człowieka.
Myślę że idea pozytywnego rodzicielstwa, popieranie empatycznej komunikacji z dzieckiem powinna pojawiać się nie tylko w naszych domach, ale także w szkołach i placówkach do jakich uczęszczają nasze dzieciaki.
Pamiętajmy, że poprawne wzajemne relacje między dziećmi a dorosłymi, wpływają korzystnie na nas samych i nasze dzieci,

Książka idealna dla każdego, kto ma w swoim otoczeniu dzieci. Może nie zmieni ona radykalnie naszego zachowania, ale pomoże nam się nad nimi zastanowić i pozwoli zrozumieć sytuacje dla nas trudne.
POLECAM!

ie jest to lektura do poduszki, którą przeczytamy od razu od deski do deski. Nie chodzi tutaj o poparte naukowymi badaniami informację - bo ksiażka napisana jest w bardzo przystępny sposób, wymaga jednak analizy i pozwala na wewnętrzną samoocenę swoich zachowań.
Podzielona na 9 części pozwala nam zatrzymać się nad konkretnym zagadnieniem na dłużej.
Podoba mi się to, że w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
276
263

Na półkach:

Pierwsze co nasunęło mi się na myśl biorąc tę książkę po raz pierwszy do ręki, to co konkretnie oznacza pojęcie – „szczęśliwe dziecko”. Jak wiemy to co nam, dorosłym wydaje się, nie do końca zgadza się z patrzeniem na świat dzieci już kilkuletnich, które potrafią mówić o swoich potrzebach i odczuciach. Dlatego też zaczęłam nie od czytania książki, tylko od rozmowy z moim ośmioletnim synem na temat jego wyobrażenia szczęścia. Przygotowana na wyliczenie wszystkich możliwych dóbr materialnych z najnowszym smartfonem na czele, otrzymałam listę rzeczy, na które w połowie w ogóle nie spodziewałam się. Mało tego, poczułam się jak ktoś mocno znokautowany, na dodatek częściowo nie wiedząc za co. Dla mojego dziecka najważniejszą rzeczą na liście był mój czas, a właściwe ciągły jego brak. Bycie rodzicem to chyba najtrudniejsza rola jaka mi przypadła w życiu i cały czas uczę się jej, z reguły jednak jak widać na popełnionych błędach.
Catherine Gueguen jest wybitnym pediatrą, od wielu lat pracuje we francusko-brytyjskim instytucie Specjalizuje się we wspieraniu wychowania opartego na dotyku i komunikacji bez przemocy. Jest organizatorem grup lekarzy, psychologów i nauczycieli, które pomagają rodzicom w problemach wychowawczych. Do napisania książki skłoniła ja ogromna ilość zarówno wątpliwości jak i pytań rodziców, dotyczących wychowania, zachowań dzieci w pewnych określonych sytuacjach i rodzicielskiej niemocy. Okazuje się, że w takich przypadkach może okazać się pomocna neurobiologia, zwłaszcza w sferach emocji, uczuciowości, relacji z innymi i życia społecznego. Każdy z obszarów mózgu rozwija się w innym tempie.
Autorka na wielu przykładach ukazuje, że emocje i uczuciowość dojrzewają pewnymi etapami, a złe zachowanie nie jest wynikiem nieodpowiedniego wychowania, czy też zaburzeń, zależy ono właśnie od rozwoju mózgu.
Dla mnie osobiście ważnym rozdziałem był ten poświęcony rozkapryszonym dzieciom. Niejednokrotnie nie dawałam sobie rady w takich sytuacjach i doprowadzały mnie one do szewskiej pasji. Tu jednak okazuje się, że najlepszym sposobem jest łagodność i wyrozumiałość, bo to one dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.” Takie zachowanie rodziców wywiera bardzo pozytywny wpływ na proces dojrzewania płata czołowego mózgu dziecka. Dzięki temu szybciej będzie umiało kontrolować emocje i odruchy pochodzące z układu limbicznego i kory starej”. Jeśli nie pomożemy dziecku uspokoić się, istnieje ryzyko, ze nie rozwiną się niezbędne połączenia w jego mózgu. Nie będzie umiało ono opanowywać emocji i nadal będzie reagowało gwałtownym płaczem czy tupaniem, a w dorosłym życiu nie będzie rozumiało swoich emocji i może nad nimi nie zapanować. Trzeba pamiętać, że dziecko jest kruche emocjonalnie i bardzo łatwo ulega manipulacji. A tego w żadnym, wypadku nie można stosować. Jako rodzice musimy wykazać się ogromną miłością, szacunkiem, a przede wszystkim stosować pewne granice, które są ogromnie przydatne w budowaniu poczucia bezpieczeństwa małego człowieka. Dla dziecka olbrzymie, negatywne i trwałe skutki fizyczne i psychiczne ma stosowanie metod opresyjnych. Stres wpływa na cały organizm dziecka a przede wszystkim na wrażliwy i stale się rozwijający mózg. Dziecko doświadczające przemocy staje się agresywne i samo zaczyna ją stosować.
Autorka swoją książkę adresuje przede wszystkim do rodziców, opiekunów i pedagogów ale również do tych, którzy zajmują się badaniem rozwoju człowieka. Na pewno nie jest to lektura, którą powinno się czytać na jeden raz, najlepiej jeśli można sukcesywnie do niej powracać, ponieważ zawiera mnóstwo ciekawych i bardzo pomocnych dla rodzica wiadomości. Według mnie to ogromnie ważna pozycja na rynku wydawniczym, nie zawiera ona przykładów cudownych afirmacji, tylko rzetelne wytłumaczenie pewnych zachowań w świetle badań naukowych dotyczących mózgu jak i jego rozwoju. Mnie osobiście wiele wyjaśniła i podsunęła pewne pomysły jak zachowywać się w trudnych zarówno dla mnie jak i dziecka sytuacjach.

Pierwsze co nasunęło mi się na myśl biorąc tę książkę po raz pierwszy do ręki, to co konkretnie oznacza pojęcie – „szczęśliwe dziecko”. Jak wiemy to co nam, dorosłym wydaje się, nie do końca zgadza się z patrzeniem na świat dzieci już kilkuletnich, które potrafią mówić o swoich potrzebach i odczuciach. Dlatego też zaczęłam nie od czytania książki, tylko od rozmowy z moim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
370
304

Na półkach:

Rodzicielstwo to jedna z najtrudniejszych życiowych ról, a rodzice szybko przekonują się, że wychowanie dziecka to skomplikowany i wymagający proces. Pojawienie się latorośli w rodzinie przewraca życie do góry nogami, ale nieprzespane noce i natłok obowiązków to dopiero początek długiej i krętej drogi, jaką przyjdzie im wspólnie podążać. I choć wychowanie szczęśliwego dziecka jest dla większości matek i ojców nadrzędnym celem, to niestety nie ma w tej materii uniwersalnej recepty na sukces. Ale tak jak w przypadku innych aspektów życia i w tej dziedzinie warto korzystać z wiedzy i doświadczenia innych, a także z dorobku nauki.

Na rynku wydawniczym jest mnóstwo pozycji pomagających rozwiązywać problemy wychowawcze, uczących prawidłowej komunikacji z dzieckiem i naświetlających najczęściej popełniane błędy. I choć przekazywane treści dotyczącą różnych zagadnień, to większość z nich sprowadza się do wspólnego mianownika, którym jest cierpliwość, konsekwencja, empatia i miłość. Wiedza, że dziecko to przede wszystkim człowiek, tylko trochę mniejszy, ale posiadający te same cechy i potrzeby co dorosły.


Temat zachowań dzieci podjęła również doktor Catherine Gueguen – wybitna pediatra, która od 27 lat pracuje we francusko – brytyjskim instytucie, gdzie specjalizuje się we wspieraniu wychowania opartego na dotyku i komunikacji bez przemocy. Organizatorka grup lekarzy, psychologów i nauczycieli pomagających rodzicom w problemach wychowawczych. Jej publikacja „Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych” we Francji stała się szeroko komentowanym bestsellerem.

W opracowaniu „Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych” doktor Catherine Gueguen wyjaśnia w oparciu o najnowsze odkrycia neurobiologii, że pewne zachowania dzieci nie są wynikiem złego wychowania czy jakiś zaburzeń, lecz normalnymi reakcjami związanymi z dojrzewaniem ich mózgu. Autorka na konkretnych przykładach prezentuje sedno problemu i pokazuje najlepsze i najskuteczniejsze metody postępowania. I choć wyłuszczona wiedza nie ułatwia roli rodziców, to pozwala im działać bardziej świadomie i odpowiedzialnie.

Książka oprócz naukowej wiedzy niesie też wiele cennych wskazówek pomagających budować pozytywne relacje międzyludzkie. Autorka przypomina, że dziecko jest istotą kruchą, chłonną i ulegającą wpływom, dlatego łatwo je zdominować, podporządkować i poddać manipulacji. I mimo, że mały człowiek nie zawsze potrafi kontrolować swoje emocje i zachowywać się adekwatnie do zaistniałej sytuacji, to potrzebuje bezwarunkowej miłości, szacunku i empatii, a także wyznaczania granic. Ukazana w publikacji droga do właściwego postępowania z dziećmi nie jest trudna, ale wymaga wnikliwej obserwacji, cierpliwości, determinacji i konsekwencji, czasem nawet uruchomienia hamulców ze strony osoby dorosłej.

„Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych” to rzetelna, napisana w przystępny sposób i godna uwagi publikacja, która nie tylko niesie uświadomienie, mądrość i cenne rady, ale też w wielu aspektach przypomina to, o czym dojrzali ludzie wiedzą, tylko czasem im to umyka. Każdy wiek i okres naszego życia rządzi się swoim prawami, ale nie wszystkie rodzaje niedojrzałości potrafimy w pełni zaakceptować i o ile nie mamy problemu m.in. z załatwianiem potrzeb fizjologicznych naszej pociechy w pieluchy, to kiedy w sklepie zaczynana wrzeszczeć, grymasić i rzucać się na podłogę już tego nie tolerujemy. Ale czy rzeczywiście mamy do tego prawo? I czy wszystkie reakcje dziecka są wynikiem jego rozpieszczania i celowego nieprzestrzegania określonych zasad?

Dla mnie lektura książki była cenną lekcją pomagającą lepiej zrozumieć moje dzieci, ich zachowania, a jednocześnie uzmysłowiła mi jak niewiele wiem o pewnych zagadnieniach oraz jakie popełniam błędy. Jestem przekonana, że dzięki tej wiedzy będę lepszą matką, a moje córki będą szczęśliwsze. Publikację polecam każdemu, kto ma dzieci i chciałby budować z nimi świetne relacje oparte na wzajemnym szacunku, zaufaniu, miłości, wyrozumiałości, tolerancji i otwartości.

Rodzicielstwo to jedna z najtrudniejszych życiowych ról, a rodzice szybko przekonują się, że wychowanie dziecka to skomplikowany i wymagający proces. Pojawienie się latorośli w rodzinie przewraca życie do góry nogami, ale nieprzespane noce i natłok obowiązków to dopiero początek długiej i krętej drogi, jaką przyjdzie im wspólnie podążać. I choć wychowanie szczęśliwego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
77
2

Na półkach: , , , ,

Świetna książka. Każdy rodzic powinien ją przeczytać.

Świetna książka. Każdy rodzic powinien ją przeczytać.

Pokaż mimo to

avatar
26
20

Na półkach:

Język mocno specjalistyczny, medyczny, ciężki. Dużo faktów naukowych. Jedna z bardziej wartościowych książek dot. rodzicielstwa :)

Język mocno specjalistyczny, medyczny, ciężki. Dużo faktów naukowych. Jedna z bardziej wartościowych książek dot. rodzicielstwa :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych


Reklama
zgłoś błąd