Na ziemi obiecanej

Okładka książki Na ziemi obiecanej
Erich Maria Remarque Wydawnictwo: Bellona Seria: Perły Literatury literatura piękna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Perły Literatury
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2015-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-09
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311136236
Tagi:
literatura niemiecka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
110 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1557
1556

Na półkach:

To ostatnia część emigracyjnej tetralogii po Kochaj bliźniego, Łuku Triumfalnym (bohater tej powieści – Ravic, pojawia się również w Ziemi obiecanej) i Nocy w Lizbonie, kończąca ostatecznie tułaczkę Żydów i Niemców po Europie, w USA. Ich Via Dolorosa, jak nazywał ją główny bohater Ludwik Sommer wraz z przyjaciółmi. Szlak, na którym obowiązywał Kodeks Laoński, będący "zbiorem praktycznych reguł zachowania w czasie ucieczki, powstałym w miarę nabywania doświadczeń, które emigranci przekazywali sobie wzajemnie". Spis zasad, które miały być zapomniane w nowym miejscu wraz z koszmarnymi wspomnieniami, bo w Nowym Jorku czekało drugie życie, nowe perspektywy i możliwości, świat bez wojny dyskretnie symbolizowany tylko szelestem gazet z doniesieniami z frontu, a przede wszystkim bezpieczna teraźniejszość i przyszłość.
Tak miało być. O tym marzyli i tego pragnęli przybywający uchodźcy patrzący z wyspy Ellis Island na górującą nad miastem Statuę Wolności. Tego chciał również Ludwik Sommer. Niemiec uciekający z ojczyzny, z tożsamością i paszportem przejętymi od zmarłego przyjaciela Żyda, antykwariusza, za zgodą i wiedzą tego ostatniego.
Szybko się jednak przekonał, że powrót do normalności i egzystencji w pokoju dla człowieka pozbawionego korzeni, nie był łatwy i prosty, a koszmary wojny, prześladowań, przesłuchań i doświadczeń obozowych, ciągłego ukrywania się i troski o przetrwanie były silniejsze od woli życia. Zabijanej w nocy przez leki, a w dzień przez alkohol. Bo wystarczyły niewinne, metalowe lokówki na głowie kobiety, by skojarzyć je z niemieckimi granatami, zegar z kukułką, by znaleźć się w pokoju przesłuchań, okratowane okno przywoływało obraz celi więziennej, a czerwone fotele z plamami, zaschniętą krew i zakrwawione ciała ludzkie. Nawet powszechnie działające krematoria w USA do spopielania zmarłych obywateli, miały dla niego skojarzenia wyłącznie obozowe. Niemożność odcięcia się od prześladującej na każdym kroku trudnej przeszłości, tęsknota za krajem i zmarłymi bliskimi, a przede wszystkim chęć zemsty za doznaną krzywdę, wzbudzającą w nim jednocześnie poczucie winy, budowała między Ludwikiem a otaczającą go nową rzeczywistością, przezroczystą barierę, przez którą mógł tylko obserwować toczące się życie bez poczucia możliwości zatopienia się w nim, zasymilowania z mieszkańcami miasta, pomimo usilnych starań i prób uczynienia tego. Wieczny wędrowiec, obcy, człowiek drugiej kategorii, wykorzeniony, pozbawiony dziedzictwa, nienależący do nikogo, nigdzie nie oczekiwany, niewygodny, bo kłopotliwy wyrzut sumienia, obserwator cudzej egzystencji, teatru życia, o którym mówił – "Wydawało się, jakbym kroczył po potężnej obrotowej scenie, gdzie przechodnie, kelnerzy, kierowcy i sprzedawcy prowadzą ze sobą niezrozumiała dla mnie grę, a ja tkwię w środku, jednocześnie wykluczony, ponieważ nie znam jej zasad". Jednak miał swoje, zebrane w Kodeksie Laońskim, które po zmodyfikowaniu i przystosowaniu do gry na scenie życia, miały pomóc mu dostosować się do zmienionych warunków. Walczył dzielnie, a jego sprzymierzeńcem w tej walce okazało się jedno uczucie dające odrobinę szczęścia – miłość.
Niestety, nie było mi dane poznać wyniku walki Ludwika z nowym życiem.
Autor powieści nie zdążył ukończyć historii głównego bohatera przed swoją śmiercią. Jej prawdopodobne zakończenie mogłam poznać dzięki sugestii Tilmana Westphalena zawartej w posłowiu umieszczonym na końcu książki. Jednocześnie pozostawiający mi margines swobody odbioru jej przesłania ujętej w zdaniu – "Niech zdecydują czytelnicy/czytelniczki, czy ostatnia wypowiedź Remarque’a na temat możliwości egzystencji ludzi, ich tragicznych losów w tak straszliwych czasach, sformułowana z większym sceptycyzmem, bardziej depresyjnie i z mniejszą nadzieją, niż we wcześniejszych powieściach emigracyjnych, przekonuje czy nie".
Mnie przekonała.
Zwłaszcza że ukazany obraz życia emigranta z powodów politycznych jest ponadczasowy i, niestety, nadal aktualny. Autor nie ograniczył się w swojej wizji tylko do emigracji z czasów II wojny światowej, ale uzupełnił ją pokoleniami wcześniejszymi, przybyłymi, chociażby po rosyjskiej rewolucji w 1917 roku. Ukazał tę część emigrantów z powodów ideologiczno-politycznych, którzy znaleźli się na obcej ziemi wbrew własnej woli, do końca życia niepogodzonych z wymuszoną ucieczką z ojczyzny, wiecznie roztrząsających niezmienne tematy ich rozmów o śmierci, celowości życia, sprawiedliwości, zemście, człowieczej naturze, doznanej krzywdzie, wyizolowaniu i niezrozumieniu, w atmosferze "pokory, bezsilnej nienawiści, protestu, który do niczego nie prowadzi i sam gaśnie, rezygnacji i co najwyżej wisielczego humoru". Wokół których stale krążyła samobójcza śmierć, choroby bliskich, nałogi znajomych, a przede wszystkim sztuczność i tymczasowość życia w miejscu, które miało być dla wszystkich ziemią obiecaną, dla wielu stawało się ziemią wiecznej rozpaczy, a dla niektórych ostateczną – ziemią cmentarną.
"Bo trzeba mieć mocne serce, żeby żyć bez korzeni".
naostrzuksiazki.pl

To ostatnia część emigracyjnej tetralogii po Kochaj bliźniego, Łuku Triumfalnym (bohater tej powieści – Ravic, pojawia się również w Ziemi obiecanej) i Nocy w Lizbonie, kończąca ostatecznie tułaczkę Żydów i Niemców po Europie, w USA. Ich Via Dolorosa, jak nazywał ją główny bohater Ludwik Sommer wraz z przyjaciółmi. Szlak, na którym obowiązywał Kodeks Laoński, będący...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
218
207

Na półkach:

Wiele książek Remarque przeczytałam, duch niepogodzenia się z okrucieństwem wojny, bezsensownego wyniszczania jest obecny, ale w tej książce nie dominuje. Emigracja, jej skutki, rozterki i gorzki smak wyobcowania... Nie ma zakończenia, nie szkodzi. Dobrego końca w żadnym wariancie nie przewidywałam. Gorzka powieść.

Wiele książek Remarque przeczytałam, duch niepogodzenia się z okrucieństwem wojny, bezsensownego wyniszczania jest obecny, ale w tej książce nie dominuje. Emigracja, jej skutki, rozterki i gorzki smak wyobcowania... Nie ma zakończenia, nie szkodzi. Dobrego końca w żadnym wariancie nie przewidywałam. Gorzka powieść.

Pokaż mimo to

2
avatar
134
131

Na półkach: , ,

Książka dobra, aczkolwiek budząca mieszane uczucia.
Jest niedokończona, czytelnik wie o tym przed rozpoczęciem lektury, a jednak pozostaje niedosyt. Pozostały tylko krótkie notatki autora i posłowie Tilmana Westphalena, które jednak za wiele nie wyjaśnia, bo nikt nie miał tak naprawdę wiedzy w jaki sposób Remarque chce powieść zakończyć. A szkoda, bo finał powieści był u Remarque'a zawsze kluczowy dla zrozumienia dzieła.
Czytać tę książkę należy po przeczytaniu "Kochaj bliźniego swego", "Łuku triumfalnego" i "Nocy w Lizbonie", bowiem autor bezpośrednio i pośrednio nawiązuje do nich. Tak będzie zdecydowanie łatwiej i bardziej zrozumiale.
Choć tematyka jest nadal imigrancka, powieść ta jednak różni się od poprzednich. Tutaj akcja dzieje się w Ameryce, gdzie bohaterowie przebywają legalnie, mają zezwolenie na pobyt, za rogiem nie czeka policja, gestapo czy SS, jedyne niebezpieczeństwo to możliwość bycia zadenuncjowanym za pracę na czarno - co przy wymienionych wyżej atrakcjach w Europie nie jest czymś bardzo nieprzyjemnym. Nie ma więc gestapo, są jednak sny i wspomnienia, które również nie dają spokoju. Człowiek wielokrotnie wyrwany z paszczy śmierci nie potrafi się przestawić na życie w miejscu bezpiecznym, bez odczuwania permanentnego stanu zagrożenia i adrenaliny z tym związanej, dodatkowo mając zbyt wiele czasu na rozmyślania...
Jeden z najlepszych cytatów, tuż po przybyciu do Ameryki:
"Co za kraj, pomyślałem, wychodząc na ulicę. Czterdzieści dwa gatunki lodów, wojna, i żadnego żołnierza."
Wydawnictwo Rebis przyzwyczaiło nas do świetnych tłumaczeń Remarque'a dokonanych Ryszarda Wojnakowskiego, jednak tłumacząca tę powieść dla Bellony Ewa Ziegler-Brodnicka wykonała także świetną robotę.
Książkę mogę polecić tym, którzy znają twórczość Remarque'a i chcą poznać (no, prawie...) zwieńczenie jego twórczości. Dla osób nie mających do czynienia z działami Mistrza, zaczynanie od "Na ziemi obiecanej" jednak nie jest dobrym pomysłem, może nawet zrazić.
Polecam.

Książka dobra, aczkolwiek budząca mieszane uczucia.
Jest niedokończona, czytelnik wie o tym przed rozpoczęciem lektury, a jednak pozostaje niedosyt. Pozostały tylko krótkie notatki autora i posłowie Tilmana Westphalena, które jednak za wiele nie wyjaśnia, bo nikt nie miał tak naprawdę wiedzy w jaki sposób Remarque chce powieść zakończyć. A szkoda, bo finał powieści był u...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar

Najbardziej podobały mi się spostrzeżenia głównego bohatera po dotarciu do Ameryki, które puentuje w taki oto sposób: " Co za kraj (...), wojna i żadnego żołnierza"

Najbardziej podobały mi się spostrzeżenia głównego bohatera po dotarciu do Ameryki, które puentuje w taki oto sposób: " Co za kraj (...), wojna i żadnego żołnierza"

Pokaż mimo to

3
avatar
443
431

Na półkach:

„Na ziemi obiecanej” to powieść specyficzna, gdyż pracę nad nią przerwała pisarzowi śmierć, nie ma więc ona zakończenia. Mimo to, wdowa po Remarque'u postanowiła jednak ją wydać. Pierwsze kieszonkowe wydanie wersji „Ziemi obiecanej” pojawiło się w wydawnictwie KiWi 40 lat po śmierci autora. Jednak obecna forma książki – pełne XX rozdziałów i część XXI – po raz pierwszy ukazała się z okazji setnych urodzin pisarza czyli w 1998 roku.

Wprawdzie w notatkach pisarza opublikowanych na końcu książki, możemy zapoznać się z trzema zarysami planowanych zakończeń, jednak nie zaspokaja to mojego czytelniczego apetytu. Dwa bardziej tragiczne od ostatniego… Myślę, że całkowicie zmieniłyby wydźwięk powieści. I chociaż początkowo – zanim je poznałam – czułam pewien niedosyt, gdyż historia zostaje niejako zawieszona w próżni, to chyba wolę mieć nadzieję, że bohaterom lepiej udało się odnaleźć na obczyźnie.

„Na ziemi obiecanej” to jedna z czterech tzw. powieści emigracyjnych. Jej akcja dzieję się w 1944 roku w Nowym Jorku, do którego udało się dotrzeć kilku bohaterom, których spotykamy już na kartach wcześniejszych powieści Remarque'a. Narratorem i protagonistą książki jest Ludwik Sommer, trzydziestokilkuletni mężczyzna, który po opuszczeniu swojej ojczyzny przyjął nie tylko imię i nazwisko mężczyzny, który stał się poniekąd jego nauczycielem i wybawcą, ale i jego życiorys. Tak więc w Ameryce Ludwik zajmuje się sztuką i antykami, pracując najpierw w antykwariacie, a później u nowojorskiego marszanda, sprzedając obrazy największych mistrzów pędzla. Wydaje się więc, że spełnił się jego amerykański sen, ale czy bohater jest w stanie oddzielić grubą kreską to, co się zdarzyło na innym kontynencie?

Powieść jest podsumowaniem wypowiedzi Remarque'a na temat losu pokolenia emigrantów czyli tzw. „obywateli świata” – jak i o sobie mawiał pisarz. Ludzi pozbawionych ojczyzny czyli korzeni. Czy możliwym jest by znaleźli oni nowe lepsze życie w innym miejscu – z dala od kraju, w którym się urodzili? Czy poczują oni kiedyś całkowity spokój i przestaną oglądać się w panice przez ramię? Czy przestaną czuć na policzku oddech śmierci, która towarzyszyła im od czasu ucieczki z ojczyzny?

„Na ziemi obiecanej” to bezsprzeczny klasyk literatury niemieckiej i światowej spinający niczym klamrą wiele powieści pisarza. Mimo że przedstawia trudne tematy i dramatyczne historie, czuje się podczas czytania, że jest to literatura niezwykle wartościowa i „treściwa” zmuszająca do refleksji. To absolutny „must read” nie tylko dla fanów Remarque'a ale i dla miłośników klasyki.

„Na ziemi obiecanej” to powieść specyficzna, gdyż pracę nad nią przerwała pisarzowi śmierć, nie ma więc ona zakończenia. Mimo to, wdowa po Remarque'u postanowiła jednak ją wydać. Pierwsze kieszonkowe wydanie wersji „Ziemi obiecanej” pojawiło się w wydawnictwie KiWi 40 lat po śmierci autora. Jednak obecna forma książki – pełne XX rozdziałów i część XXI – po raz pierwszy...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
3171
72

Na półkach:

Ostatnia, ale już publikowana wcześniej, przez wdowę po autorze w latach 70-tych pod tytułem "Cienie w raju". Wydawcy "Na ziemi obiecanej" (czytaj spadkobiercy Remarque) twierdzą że to całkiem nowa książka, o niebo lepsza niż "Cienie w raju" , które według nich były nic niewarte.
Czytając tę książkę stwierdziłem ,że niczym się nie różni od poprzedniczki. Największa różnica to nazwiska bohaterów i może do tego kilka dialogów - razem to będzie 1% różnic , 99% to samo. Dla 1% nie warto kupować książki, ale spadkobiercy są zachłanni i sprzedają wszystko co się da. "Nowe" powieści, młodzieńcze "arcydzieła" - "Gam" i "Dom marzeń", które ocalały tylko dla tego że rękopisy nie płoną. Zebrali już w sporą książkę opowiadania z czasów kiedy uczył się dopiero pisarstwa i wypracowywał własny styl. Teraz czekamy na zbiór wypracowań szkolnych Remarque którymi zechcą nas uszczęśliwić jego spadkobiercy.

Ostatnia, ale już publikowana wcześniej, przez wdowę po autorze w latach 70-tych pod tytułem "Cienie w raju". Wydawcy "Na ziemi obiecanej" (czytaj spadkobiercy Remarque) twierdzą że to całkiem nowa książka, o niebo lepsza niż "Cienie w raju" , które według nich były nic niewarte.
Czytając tę książkę stwierdziłem ,że niczym się nie różni od poprzedniczki. Największa różnica...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
162
154

Na półkach: ,

Wspaniała, panoramiczna powieść. Do jej największych zalet zaliczyłbym niesamowicie prowadzone dialogi. Czyta się - jak to u tego autora - bardzo szybko i lekko, sceny płyną jedna za drugą. Napisane tak, że naprawdę przejmujemy się losami bohaterów. Nie wiem, jaki miał być finał tej niedokończonej książki, ale jego brak w zasadzie nie przeszkadza.
No i flagowe przesłanie twórczości Remarque'a: wojna to wyłącznie zło. Warto to przypomnieć w czasach, gdy politycy prawicy zaczynają mówić o rzekomo pozytywnych aspektach wojny - kształtowaniu charakterów, okazji do wykazania się bohaterstwem.

Wspaniała, panoramiczna powieść. Do jej największych zalet zaliczyłbym niesamowicie prowadzone dialogi. Czyta się - jak to u tego autora - bardzo szybko i lekko, sceny płyną jedna za drugą. Napisane tak, że naprawdę przejmujemy się losami bohaterów. Nie wiem, jaki miał być finał tej niedokończonej książki, ale jego brak w zasadzie nie przeszkadza.
No i flagowe przesłanie...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar

Opowieść nie została skończona, więc moje emocje są mieszane. Ogólnie książka bardzo wciągająca. Bardzo szybko się ją czytało. Brak ostatecznego zakończenia troszeczkę mnie zasmucił ale i rozbudził moja wyobraźnię. Każdy czytelnik może sam na swój sposób,"dopisać" sobie zakończenie. Jakie jednak naprawdę były końcowe poczynania głównego bohatera książki, tę tajemnice autor zabrał ze sobą do grobu.

Opowieść nie została skończona, więc moje emocje są mieszane. Ogólnie książka bardzo wciągająca. Bardzo szybko się ją czytało. Brak ostatecznego zakończenia troszeczkę mnie zasmucił ale i rozbudził moja wyobraźnię. Każdy czytelnik może sam na swój sposób,"dopisać" sobie zakończenie. Jakie jednak naprawdę były końcowe poczynania głównego bohatera książki, tę tajemnice autor...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
2216
1309

Na półkach:

To już potwierdzone - kocham prozę Remarque'a. Jak pięknie się czyta książkę napisaną tak starannie, przemyślanie. Jak bardzo lubi się postaci takie jak Sommer i jego przyjaciele - ich staromodny kodeks postępowania, szacunek do przyjaźni, ich trudną przeszłość. Można by zatęsknić za tamtymi latami, jakby zapominając, że były to czasy wojenne. Ludzie w obliczu wspólnej tragedii byli jednak dla siebie zdecydowanie bardziej ludzcy, nie zapominało się o przyjaciołach w potrzebie, szerokim gestem świętowało drobne chwile szczęścia. Czuję niedosyt takich książek. Jaka szkoda, że to dzieło nie posiada zakończenia.

To już potwierdzone - kocham prozę Remarque'a. Jak pięknie się czyta książkę napisaną tak starannie, przemyślanie. Jak bardzo lubi się postaci takie jak Sommer i jego przyjaciele - ich staromodny kodeks postępowania, szacunek do przyjaźni, ich trudną przeszłość. Można by zatęsknić za tamtymi latami, jakby zapominając, że były to czasy wojenne. Ludzie w obliczu wspólnej...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
698
38

Na półkach:

Erich Maria Remarque, jeden z największych pisarzy XX wieku, był też jedną z wielu ofiar swojej epoki. Weteran I Wojny Światowej, zmuszony do opuszczenia ojczyzny za którą walczył, tułał się po świecie, nigdzie tak naprawdę nie będąc u siebie. Tę mękę wiecznej wędrówki, zagubienie i ból wywołany pozbawieniem ojczyzny, widać w każdym jego utworze. Na ziemi obiecanej, ostatnia, niedokończona powieść pisarza, oddaje jednak te emocje najdobitniej.


Głównym bohaterem powieści jest bohater zbiorowy. Emigranci ekonomiczni, wojenni, potomkowie emigrantów, to oni tworzą bezkształtną masę, w której pozornie jaskrawe kolory, nieudolnie przykrywają szarość, smutek, tęsknotę za domem i piętno własnej historii. Postacią spoiwem, łączącą wszystkich w jedną wielką nację obywateli świata, obserwatorem i narratorem jest Ludwik Sommer. Mężczyzna który odziedziczył to imię i nazwisko po zmarłym w obozie przyjacielu. Nie dowiadujemy się jak naprawdę miał na imię, a jego przeszłość i wojenną tułaczkę, która doprowadziła go do Nowego Jorku, poznajemy we fragmentach, bardzo mgliście zarysowaną. Takich postaci na kartach tej książki jest wiele. Wśród emigrantów, a właściwie uciekinierów, zmiana tożsamości była na porządku dziennym, i nikogo nie dziwią pytania o to jak się teraz nazywasz, padające przy spotkaniu z człowiekiem nie widzianym od lat, o którym myślało się że już nie żyje. Ludwik otacza się podobnymi sobie wagabundami, Meukoffem, uciekinierem z Rosji, który do Ameryki przybył uciekając przed demonami Wielkiej Wojny i rewolucji. Mężczyzna prowadzi hotel, w którym te zbłąkane dusze mogą zatrzymać się po tym jak opuścili Wyspę Elis. Mieszkają w nim między innymi Contessa, tajemnicza arystokratka z Rosji, żyjąca już wyłącznie wspomnieniami, oraz Raoul, bogaty i ekscentryczny homoseksualista. W nowej rzeczywistości swojego miejsca szuka również Robert Hirsh, dawny znajomy Ludwika z czasów Via Dolorosa, który uratował niejedno ludzkie istnienie, bankier i filantrop Tannenbaum, Lachaman, niegdysiejszy amant okaleczony przez nazistów, Jessie, matka i opiekunka wszystkich uchodźców, bracia Silver, byli prawnicy, teraz prowadzący sklep z mniej lub bardziej prawdziwymi antykami, modelka Maria Fiola, oraz Reginald Black, zblazowany handlarz sztuką. Oprócz tego ulicami metropolii wędrują nowi i starzy znajomi, każdy w jakiś sposób obciążony trwającą od kilku lat wojną. Wszyscy są pozbawieni korzeni, czasem nawet wspomnień, które są zbyt przerażające by pozwolić im trwać. Marzą o powrocie do ojczyzny, jednocześnie za wszelką cenę chcąc ułożyć sobie życie tu i teraz. Niekończąca się ucieczka przed oprawcami, narastający przez lata lęk o własne życie, sprawił że emigranci nie potrafią już nawiązać więzi z drugim człowiekiem, ani tak naprawdę zadomowić się w nowym świecie. Są niczym żyd wieczny tułacz. Nie mogą umrzeć, w nieskończoność błądzą, oglądają i kontemplują życie innych, oczekując nieuniknionej tragedii, wpadki, odesłania do piekła z którego uciekli.

Równie ważnym bohaterem w Na ziemi obiecanej jest sztuka. W formie obrazów Degasa, Renoir i innych wielkich malarzy, chińskich brązów, porcelany i antycznych mebli, jest wszechobecna. Okrutne czasy mają również wpływ na nią. Wrażliwi na jej piękno Sommer i jego pryncypał Black, z trwogą śledzą doniesienia o działaniach aliantów na starym kontynencie, w obawie czy kontrofensywa nie przyniesie zniszczeń muzealnych zbiorów Paryża i innych wielkich miast, pospiesznie opuszczanych przez Niemców. Te eksponaty, które udało się wcześniej uratować przed wojną, trafiają w ręce barbarzyńców, nowobogackich fabrykantów, dla których sztuka to tylko chwilowa lokata kapitału i inwestycja na przyszłość. Psychiczne, i nierzadko również fizycznie rany sprawiają że emigranci szukają w sztuce ucieczki od rzeczywistości, lekarstwa, światła, w którego blasku znikną wszelkie strachy. Bagaż wojennych doświadczeń, dla jednych pozostaje inspiracją do dalszych twórczych działań, dla innych staje się blokadą, uniemożliwiającą napisanie choćby najkrótszego zdania.


Remarque nie zdążył dokończyć powieści. W wielu miejscach książka przypomina bardziej szkic, niż przemyślaną, dopracowaną prozę. Niektóre sceny powtarzają, nieco zmienione, lub w całkowicie innych sceneriach. I właśnie dzięki temu niedokończeniu powieść wiele zyskała. Jest przez to bardziej prawdziwa. Historia emigrantów wojennych, próbujących na nowo ułożyć sobie życie w Nowym Jorku, ludzi którzy chcą zapomnieć o swojej przeszłości, takich trochę niedokończonych, nie może być zamknięta w sztywnych ramach początku i końca. Musi pozostać otwarta, tak jak ich niepewna przyszłość.

Recenzja pierwotnie opublikowana na blogu http://oczytany-facet.blogspot.com/

Erich Maria Remarque, jeden z największych pisarzy XX wieku, był też jedną z wielu ofiar swojej epoki. Weteran I Wojny Światowej, zmuszony do opuszczenia ojczyzny za którą walczył, tułał się po świecie, nigdzie tak naprawdę nie będąc u siebie. Tę mękę wiecznej wędrówki, zagubienie i ból wywołany pozbawieniem ojczyzny, widać w każdym jego utworze. Na ziemi obiecanej,...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Erich Maria Remarque Na ziemi obiecanej Zobacz więcej
Erich Maria Remarque Na ziemi obiecanej Zobacz więcej
Erich Maria Remarque Na ziemi obiecanej Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd