Słownik

Okładka książki Słownik autora Jenny Erpenbeck, 9788389755520
Okładka książki Słownik
Jenny Erpenbeck Wydawnictwo: Czarne Seria: Inna Europa, Inna Literatura literatura piękna
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Inna Europa, Inna Literatura
Tytuł oryginału:
Wörterbuch
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389755520
Tłumacz:
Renata Makarska
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słownik w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Słownik

Średnia ocen
7,2 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Słownik

avatar
76
59

Na półkach:

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1520
1495

Na półkach:

Dziewczynka, potem młoda kobieta w przerażającym świecie, o którym wiemy niewiele, oprócz dramatu narratorki, nie tylko leksykalnego. Brutalny wobec czytelnika obraz od-wiecznego totalitaryzmu, acz nieosadzonego w konkretnej rzeczywistości - może to jakaś straszliwa synteza takich systemów.

Ta książka Jenny Erpenbeck jest o wiele bardziej wymagająca niż świetny “Klucz do ogrodu” - jej pierwsza moja. Tam była poniekąd łatwizna, mimo wojny i komunizmu. Tutaj i temat, i sposób prowadzenia narracji stanowi bardzo wysoki próg wejścia. Ten, kto go pokona…. no właśnie… temu lektura bynajmniej nie idzie potem jak z płatka. A przyswojona, na długo zostaje w głowie, uwierająco.

Dzięki klasykom, jak Orwell, Klempeper, Arendt czy Głowiński wiemy, że język to najlepsze/najgorsze narzędzie każdego totalitaryzmu. I w takim właśnie języku tu się zanurzamy, bez szans na haust nieskażonego powietrza. Niezależnie od niełatwej strony formalnej, opowieść jest wstrząsająca, a zarazem minimalistyczna.

A początek wydaje się wręcz sielankowy. Ot, szczęśliwa choć wrażliwa dziewczynka w rodzinnym domu z troskliwym ojcem i matką. Jest bogato. W domu fortepian i niania (w tej kolejności). Zabawy w ogrodzie. “Ładna pogoda dzisiaj. Dzisiaj i prawie zawsze” i inne takie srutututu…

I nagle pojawia się nieokreślony strach ojca, który “nigdy nie nosi munduru a samochody stojące przed domem są szaro-białe, nie mają na dachu kogutów”. Wzmianka, że siedział za kratkami. Ma broń służbową. Wszyscy się czegoś boją. “Piosenka o ojczyźnie” dudni na ulicach.

Klimat upalny, co potęguje ciężką atmosferę. “Czy słońce się niszczy. Czy w takich krajach jak ten, gdzie codziennie przez cały rok musi świecić, zużywa się szybciej niż gdzie indziej”.

Gdy następuje czas szkoły, realia się konkretyzują. Podczas wprowadzania sztandaru “prawa ręka wzniesiona ku niebieskiej czapeczce w geście pozdrowienia”. “Piosenka, na którą miała ochotę dziewczynka sprawiła, że wyproszono ją z sali. Ja śpiewałam piosenkę o ojczyźnie, piosenkę moją i mojego ojca”.

Skądś dochodzą tajemnicze strzały. Komuś obetną dłoń. “Dlaczego właściwie nie mogę nigdzie wychodzić sama, pytam matkę. Bo nigdy nic nie wiadomo, co się może zdarzyć, mówi”.

Z czasem świat przedstawiony wręcz zanika, przestają działać sklepy, nie ma już przestrzeni publicznej. “Ulica zamknęła oczy i milczy”.

Coraz bardziej zanurzamy się zaś w świadomość narratorki. “Ojciec i matka. Piłka. Auto. To może jedyne słowa, które były całe, gdy je poznawałam. (…) Wszystkie inne słowa od samego początku były obciążone milczeniem jak kulą u nogi”.

Gdy narratorka już nieco podrośnie, orientujemy się, że jesteśmy w piekle - przez ludzi stworzonym; nie trzeba żadnego diabła. Głównym szatanem jest tatuś, który ochoczo wyjaśnia tajniki swojej profesji.

“Najlepsze miejsce, dzięki któremu można wydobyć prawdę, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet leży między nogami. (…) Ale są też inne miejsca, mówi, język, brodawki czy na przykład oczy (..) Teraz, kiedy ciało jest już przywiązane i nie może się wyrwać, można pojedyncze albo wszystkie z tych miejsc podłączyć do prądu, mówi ojciec, albo wziąć do ręki pręt, przez który płynie prąd, i bić albo kłuć nim ciała, albo w nich dłubać”.

“Bo tylko poprzez ból, mówi ojciec, można wydobyć w przypadku zatwardzialców prawdę na światło dzienne”.

“Ojciec mówi, że jeśli ktoś zatwardziale milczy, trzeba zwiększać dawkę prądu, aż ciało zacznie się palić. Uwaga, gorące”.

“Kiedy nóż jest dostatecznie ostry, można nim na przykład okroić stopy i ściągnąć z nich skórę. Można też po prostu kopać, mówi ojciec, jeśli akurat nie ma się żadnego narzędzia pod ręką”.

“Jeśli ktoś potrzebuje więcej czasu, w przerwach podaje się witaminy, świeżą wodę, lekarz jest zawsze pod ręką, a potem jeszcze raz wszystko od początku. W zdrowym ciele zdrowy ból”.

“Ojciec twojej matki, twój dziadek, którego już nie poznałaś, podrzucał wtedy po drugiej stronie świata dzieci do góry jak ptaki, jeśli były wystarczająco małe i lekkie, i strzelał do nich na oczach rodziców”.

“Jeśli podłączy się ciało do prądu, prawda wychodzi z niego jak robactwo z ziemi. Tak, mówi ojciec”.

“Zdrowy strach nikomu jeszcze nie zaszkodził”.

“We śnie zwalniano ludzi do nieba, a ksiądz się za nich modlił, nim ciało uderzyło o taflę wody”.

“A kto jest na służbie, jest bogiem. Właśnie tak, mówi ojciec”.

“Bycie człowiekiem to ogromna praca, powiedział kiedyś ojciec”.

W mieście ludzie dosłownie kamienieją, choć być może chodzi jedynie o pomniki. “To miasto powoli staje się naszym kamiennym domem, zamieszkanym przez wykutych z kamienia przyjaciół ojca. Od dawna wykuci w kamieniu oziębiają miasto".

To może choć mamusia ochroni ukochaną córkę przez Złem? “Zawsze wtedy, kiedy matka zadaje mi ból, tylko króciutko, tylko troszeczkę, to nie potrwa długo, bądź dzielna, zawsze wtedy chciałbym zobaczyć, jak odchyla głowę do tyłu w odpowiedzi na mój cios, który wymierzyłabym jej prosto w twarz”.

“Jesteś naszym największym skarbem. W tym zdaniu rodzice spotykają się jak na ruchliwym skrzyżowaniu
Mój ojciec dał matce dziecko w prezencie”.

A potem? “Kiedy odwiedza ojca w więzieniu, ten mówi: Nie zapominaj, że przyszłość należy do nas”.

“Poczekaj tylko, mówi ojciec. Oni nawet nie wiedzą, jak się porządnie morduje. Dyletanci, mówi”.

“Najczęściej krytykują innych ci, którzy sami nie lubią pracować, mówi ojciec. Łatwo wytykać, co było błędem, jeśli nie należy się do tych, na których spoczywa odpowiedzialność. Niszczenie jest zawsze łatwiejsze niż wznoszenie, mówi ojciec”.

Narratorce nieobce jest poczucie obcości samej siebie: “Na co mi oczy, jeśli patrzą, a nic nie widzą? Na co mi uszy, jeśli słuchają, A nic nie słyszą? Po co to wszystko obce w mojej głowie?”.

W końcu czołowe zderzenie z prawdą: “O kobietę, która cię urodziła, nie musisz się martwić, mówi ojciec. Miała tylko gówno w głowie”.

“Mój ojciec i moja matka stoją tu przed sądem, Bo to oni mojego ojca i moją matkę mojego ojca i moją matkę mojego ojca i moją matkę. I przywłaszczyli mnie sobie”.

Na koniec nie ma dobrej prognozy: "Kamiennych wprawdzie zrzucono i wywieziono, Ale ich korzenie rozrastają się pod całym miastem”.

Dziewczynka, potem młoda kobieta w przerażającym świecie, o którym wiemy niewiele, oprócz dramatu narratorki, nie tylko leksykalnego. Brutalny wobec czytelnika obraz od-wiecznego totalitaryzmu, acz nieosadzonego w konkretnej rzeczywistości - może to jakaś straszliwa synteza takich systemów.

Ta książka Jenny Erpenbeck jest o wiele bardziej wymagająca niż świetny “Klucz do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1567
1444

Na półkach:

Od początku czuć zamysł autorki , by oddać słowami to, co wymyka się słowom, by stworzyć jakiś inny sposób mówienia o tym, o czym trudno jest myśleć a tym bardziej mówić. Banalność zła, demoniczność normalnych ludzi, wytłumaczenie dla bestialstwa zostały tu przekazane oczami dziecka , ale można to zrozumieć też jako oczy kogoś, kto nie chce widzieć i słyszeć tego, co dzieje się wokół. Byłaby to metafora bierności i przyzwalania dla zachowania własnego komfortu życia. Autorka poprzez swoja narrację nie ocenia, pozwala , by krótkie zdania same krzyczały. "Słownik" czytało mi się dość trudno, wielu sensów z trudem się domyślałam, ale nie potrafię powiedzieć, czy takie było zamierzenie autorki czy po prostu trudność w tłumaczeniu.

Od początku czuć zamysł autorki , by oddać słowami to, co wymyka się słowom, by stworzyć jakiś inny sposób mówienia o tym, o czym trudno jest myśleć a tym bardziej mówić. Banalność zła, demoniczność normalnych ludzi, wytłumaczenie dla bestialstwa zostały tu przekazane oczami dziecka , ale można to zrozumieć też jako oczy kogoś, kto nie chce widzieć i słyszeć tego, co dzieje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

212 użytkowników ma tytuł Słownik na półkach głównych
  • 108
  • 103
  • 1
43 użytkowników ma tytuł Słownik na półkach dodatkowych
  • 34
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Słownik

Inne książki autora

Jenny Erpenbeck
Jenny Erpenbeck
Jenny Erpenbeck – niemiecka pisarka i reżyserka teatralna. Jest córką fizyka i filozofa Johna Erpenbecka oraz arabistki Doris Kilias. Jej dziadkowie ze strony ojca, Fritz Erpenbeck i Hedda Zinner także zajmowali się pisarstwem. Erpenbeck uczęszczała do szkoły Erweiterte Oberschule w Berlinie Wschodnim, gdzie w roku 1985 zdała maturę. Ukończyła także 2-letnią naukę introligatorstwa, po czym przez pewien czas pracowała w różnych teatrach jako reżyserka i garderobiana. W latach 1988–1990 studiowała teatrologię na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. W 1990 przeniosła się na studia reżyserskie (uczona m.in. przez Rutha Berghausa, Heinera Müllera i Petera Konwitschny’ego) do konserwatorium im. Hannsa Eislera. Po ukończeniu studiów w roku 1994 pracowała jako asystentka reżysera w Operze Graz. Jenny Erpenbeck należy do niemieckiego związku pisarskiego PEN-Zentrum Deutschland.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Słownik

Więcej
Jenny Erpenbeck Słownik Zobacz więcej
Jenny Erpenbeck Słownik Zobacz więcej
Jenny Erpenbeck Słownik Zobacz więcej
Więcej