Higieniści. Z dziejów eugeniki

Okładka książki Higieniści. Z dziejów eugeniki
Maciej Zaremba Bielawski Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią reportaż
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Poza serią
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2011-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-10
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375362114
Tłumacz:
Wojciech Chudoba
Tagi:
eugenika historia higiena rasa Szwecja Japonia Rzesza dwudziestolecie Polska Boy-Żeleński Ameryka niepełnosprawność pośledność Kościół
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
405 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
152
152

Na półkach: ,

solidnie, ciekawie i obszernie

solidnie, ciekawie i obszernie

Pokaż mimo to

avatar
180
103

Na półkach: , , ,

Książka, która po ponad dekadzie (a nawet dwóch, licząc od szwedzkiego reportażu) nie traci na swej aktualności. W kontekście chęci kontrolowania ludzkiej rozrodczości i tego jak to jest realizowane, warto spojrzeć na dzieje tego zjawiska i manowce, na jakie może prowadzić ślepa realizacja pewnych założeń. Książka opowiadająca o ludzkich tragediach, ale polecam każdemu do przeczytania.

Książka, która po ponad dekadzie (a nawet dwóch, licząc od szwedzkiego reportażu) nie traci na swej aktualności. W kontekście chęci kontrolowania ludzkiej rozrodczości i tego jak to jest realizowane, warto spojrzeć na dzieje tego zjawiska i manowce, na jakie może prowadzić ślepa realizacja pewnych założeń. Książka opowiadająca o ludzkich tragediach, ale polecam każdemu do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
199
47

Na półkach: ,

Książka była średnia. Autor na siłę chciał udowodnić jak bardzo eugenika to było samo zło. Wręcz manipulował odbiorcą na różne sposoby. Do tego w treści widać, że jest on pisarzem i publicystą, a z naukami biologicznymi ma mało wspólnego. Nie zawsze się z nim zgadzałam. DO tego zdarzało mi się znaleźć mniejsze i większe błędy które utrudniały zrozumienie sensu zdania, ale mogła to być wina tłumaczenia, a nie samego autora. Książka na pewno przedstawia pewien problem, portretuje historię i otwiera oczy, ale mi zabrakło spojrzenia lekarsko-biologicznym okiem na całą sprawę.

Książka była średnia. Autor na siłę chciał udowodnić jak bardzo eugenika to było samo zło. Wręcz manipulował odbiorcą na różne sposoby. Do tego w treści widać, że jest on pisarzem i publicystą, a z naukami biologicznymi ma mało wspólnego. Nie zawsze się z nim zgadzałam. DO tego zdarzało mi się znaleźć mniejsze i większe błędy które utrudniały zrozumienie sensu zdania, ale...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
490
328

Na półkach:

Nie bez znaczenia jest fakt, że czytałam "Higienistów" w styczniu 2021 roku - w czasie regularnych protestów przeciwko absurdalnemu "wyrokowi" TK w sprawie aborcji. W czasie, kiedy po raz kolejny dowiaduję się, że kobiety nie są zdolne do samodzielnych wyborów moralnych i należy wskazać im jedynie słuszną drogę postępowania (a ta znana jest wyłącznie facetom z sutannach). Sto lat temu obrońcy rasy, a dzisiaj samozwańczy obrońcy życia - jedni i drudzy dyktowali i nadal dyktują kobietom, jak żyć. Wtedy zmuszano kobiety do aborcji, nawet jeśli chciały i mogły urodzić i wychować dziecko. Dzisiaj będą zmuszane do urodzenia dziecka, nawet jeśli oznaczać to będzie skazanie go na kalectwo lub śmierć. Trudno o tych kwestiach czytać bez emocji - a "Higieniści" to książka dojmująco smutna i poruszająca.
Zarembę Bielwskiego "odkryłam" kiedy wpadła mi w ręce znakomita książka "Polski hydraulik..." Ale wcześniej zachwyciła i przeraziła mnie Szwecja opisywana przez Katarzynę Tubylewicz (także w beletryzowanych "Własnych miejscach" i "Bardzo zimnej wiośnie"). Dzięki tym lekturom obraz troskliwego państwa zaczął ustępować dość krytycznej ocenie, a dodatkowo został mocno nadwyrężony pod wpływem informacji o eugenicznych zabiegach prowadzonych w Szwecji, o których po raz pierwszy przeczytałam w książce Siddharthy Mukherjee'go "Gen. Ukryta historia".
Zaremba Bielawski stworzył pierwotnie (w latach 70. XX w.) cykl artykułów, który wstrząsnął Szwecją (a także innymi krajami), gdyż opisywane praktyki i zdarzenia były skutecznie usuwane w cień, żeby nie rzec - skrzętnie ukrywane, choć miały miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Nazwiska nobliwych osób: polityków, naukowców, prezesów instytucji publicznych okazały się powiązane z procederem świadomego sterowania jakością rasy, odbywającego się kosztem zdrowia i życia dziesiątek tysięcy osób uznanych za gorsze, słabsze, ułomne, budzące nieufność społeczną.
Autor wskazuje na dziesiątki podobieństw występujących między tymi zjawiskami, a polityką III Rzeszy, Japonii, wybranych stanów USA, a na mniejsza skale także Francji i Kanady. Jednak jego uwaga koncentruje się na Szwecji, w której jeszcze w latach 50. XX w. kobiety wolały nie zdradzać służbie zdrowia faktu ciąży, w obawie, że właśnie one mogą okazać się nie dość doskonałe genetycznie, co naraziłoby je nie tylko na aborcję, ale także przymusową sterylizację. Jak to możliwe, że w głowach intelektualistów i naukowców pojawił się zamysł pozbawiania płodności osób z wadami genetycznymi, nieuleczalnymi schorzeniami takimi jak na przykład epilepsja, głuchota czy ślepota, sterylizacji osób, które swoim niepokornym i niespokojnym trybem życia (jak alkoholicy czy źle prowadzące się panny) przeszkadzają funkcjonować porządnemu społeczeństwu?
Książka nie jest zatem wyłącznie zbiorem danych - autor podejmuje wszechstronną analizę rozwoju myśli eugenicznej. Stara się zrozumieć skąd się wzięła idea quasi-naukowej selekcji ludności pod kątem jej przydatności biologicznej i społecznej. Utopia uszlachetnienia ludzkości metodą hodowli ma długą i zaskakującą tradycję. Hołdowali jej także w latach 30. wybitni i postępowi Polacy, m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Janusz Korczak i wielu znanych lekarzy. Istniał także nurt eugeniki żydowskiej (niejaki Zevi Parnass propagował utworzenie Urzędu dla Eugeniki Narodowej w Palestynie). Pojawiali się także katolicy, którzy w osobliwy sposób próbowali łączyć doktrynę katolicką z twardą eugeniką (próbował to robić teolog i redaktor „Caritasu” Josef Mayer). Ofiary sterylizacji i polityki eugenicznej do dziś nie doczekały się społecznej gratyfikacji w wielu krajach.
Co ciekawe, ruch eugeniczny zbierał poparcie w bardzo różnych nurtach politycznych. W Szwecji eugenikę szeroko popierała rządząca tym krajem wiele dekad lewica socjaldemokratyczna. W Anglii poparli go konserwatyści (The Mental Deficiency Act z 1913 r.), w USA prawo eugeniczne wprowadziła zarówno liberalna Kalifornia, jak i agrarna Georgia (1937), w Japonii przepisy sterylizacyjne obowiązywały w latach 1940-1996 - zarówno za rządów nacjonalistyczno-cesarskich, jak i po wojnie, pod administracją amerykańską (sterylizacji poddano tam ponad 840 tys. osób). Z kolei we Francji idee darwinizmu musiały ustąpić naukom Lamarcka. Lamarckizm interpretowano jako metodę ulepszania genów, a nie ich eliminację, jak w darwinizmie społecznym.
Na zjeździe eugeników w 1927 r. w Hawanie przedstawiciele USA zaproponowali projekt międzynarodowego porozumienia, zgodnie z którym wszystkie kraje miały sporządzić rejestry eugenicznych właściwości obywateli. Rozrodczość tych posiadających „złe” właściwości miałaby być regulowana, a najmniej odpowiedzialni z nich mieli być izolowani. Równocześnie każdy kraj miałby prawo odmówić wizy osobie „genetycznie pośledniej”. Projekt został odrzucony głosami eugeników z krajów łacińskich, w których higiena rasy posiadała łagodniejsze oblicze, koncentrując się na wychowywaniu do świadomego macierzyństwa.
Sam autor jest szwedzkim dziennikarzem polskiego pochodzenia, mieszkającym w Szwecji od 1968 roku (wyemigrował po wydarzeniach marcowych), co spowodowało że stał się znawcą spraw skandynawskich, jako wieloletni mieszkaniec tego kraju. "Higieniści. Z dziejów eugeniki" to zbiór publikowanych wcześniej esejów, ale w polskim wydaniu znalazły się także nowe teksty: m.in. nowa karta eugeniki, która dochodzi do głosu np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie dzieci zaskarżają rodziców i szpitale za to, że urodziły się z wrodzoną ułomnością.
Maciej Zaremba Bielawski nie ukrywa własnego stanowiska moralnego: zdecydowanie staje po stronie ofiar przymusowych zabiegów sterylizacji, a publikację dedykuje Mathilde, szwedzkiej obywatelce wysterylizowanej w 1950 r. decyzją państwowej komisji socjalno-psychiatrycznej za złe prowadzenie się i drobne przestępstwa.

Nie bez znaczenia jest fakt, że czytałam "Higienistów" w styczniu 2021 roku - w czasie regularnych protestów przeciwko absurdalnemu "wyrokowi" TK w sprawie aborcji. W czasie, kiedy po raz kolejny dowiaduję się, że kobiety nie są zdolne do samodzielnych wyborów moralnych i należy wskazać im jedynie słuszną drogę postępowania (a ta znana jest wyłącznie facetom z sutannach)....

więcej Pokaż mimo to

avatar
178
5

Na półkach: , ,

"Higieniści. Z dziejów eugeniki" jest dziełem autorstwa Macieja Zaremby Bielawskiego. Co ciekawe, książka oryginalnie napisana i wydana została w języku szwedzkim w 1999 r. Polskie tłumaczenie pochodzi z 2011 r., zawiera kilka dodatkowych rozdziałów napisanych specjalnie na potrzeby polskiego wydania. Zawartość książki odnosi się do historii idei eugeniki, obecnie demonizowanej i kojarzącej się bezpośrednio z hodowlą ludzi. Zagłębiając się w kolejne strony odkrywamy jak szerokim i różnie interpretowanym pojęciem była eugenika. W jednych umysłach była ideą dbania o dobro matek rodzących dzieci, dla innych wymówką do sterylizacji jednostek stanowiących obciążenie dla budżetu. Mocną stroną książki jest wiele niuansów, które wynikają z kultury, religii czy też wydarzeń historycznych poszczególnych państw zebranych przez autora, które mogły wpłynąć na odbiór idei eugeniki. Jak się okazuje cywilizacja europejska, która na pierwszy rzut oka wydaje się mocno jednolita, w zależności od miejsca różnie zapatrywała się na „ulepszanie” gatunku ludzkiego. Znaczna część opracowania skupia się na aspekcie szwedzkim, jednakże znajdziemy tu również wiele informacji o USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii oraz Polski. Jako niewielką wadę można wskazać pewną chaotyczność, która pojawia się między rozdziałami, czasem brak pewnej spójności między kolejnymi wątkami. Dla osób zainteresowanych mrocznymi kartami w historii świata pozycja warta uwagi.

"Higieniści. Z dziejów eugeniki" jest dziełem autorstwa Macieja Zaremby Bielawskiego. Co ciekawe, książka oryginalnie napisana i wydana została w języku szwedzkim w 1999 r. Polskie tłumaczenie pochodzi z 2011 r., zawiera kilka dodatkowych rozdziałów napisanych specjalnie na potrzeby polskiego wydania. Zawartość książki odnosi się do historii idei eugeniki, obecnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
63
8

Na półkach:

Autora i książkę poznałem i bardzo polecam.

Autora i książkę poznałem i bardzo polecam.

Pokaż mimo to

avatar
614
123

Na półkach:

Eugenika od jakiegoś czasu wzbudzała moje zainteresowanie, między innymi z racji wykonywanego zawodu. Zastanawia mnie przykładowo z jakiego względu nie mamy przeciwwskazań aby zakazywać zawierania związków małżeńskich osobom, przykładowo, z ułomnościami psychicznymi, natomiast nie tolerujemy przymusowej sterylizacji. Mając na względzie obecne czasy, kiedy nikogo już nie dziwi życie w konkubinacie, przepis wydaje się wręcz śmieszny. Dlaczego więc zakaz małżeństwa tak, ale zakaz "rozmnażania się" już nie? Ingerencja w byt jednostki, tak między innymi tłumaczy nam to autor sprzeciwiając się wyraźnie przymusowej sterylizacji. Sterylizacji, która dotykała nie tylko osoby chore na umyśle, ale również niepokorne, chodzące swoimi ścieżkami, nie pasujące do systemu. Wszystko dla ulepszenia rasy, zniszczenia genów "wadliwych" na rzecz tych wartościowych, zmniejszenia obciążenia finansowego państwa. Książka, jak już zauważono, to mega dobra robota pod kątem zebrania w jednym dziele historii eugeniki, praktycznie na całym świecie. Bardzo zatem żałuję, że tak mało tu reportażu, rozmów z osobami, których komisje sterylizacyjne dopadły "pod nóż".

Eugenika od jakiegoś czasu wzbudzała moje zainteresowanie, między innymi z racji wykonywanego zawodu. Zastanawia mnie przykładowo z jakiego względu nie mamy przeciwwskazań aby zakazywać zawierania związków małżeńskich osobom, przykładowo, z ułomnościami psychicznymi, natomiast nie tolerujemy przymusowej sterylizacji. Mając na względzie obecne czasy, kiedy nikogo już nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
262
174

Na półkach:

Książka analizująca przyczynę zła, jakie jeden człowiek lub grupa ludzi czyni innym. Autor opisuje dzije eugeniki w róznych krajach świata, pokazując, gdzie doprowadziła ona do krzywdzenia ludzi poprzez przymusową sterylizację "poślednich lub ograniczonych osobników", a gdzie pozostała tylko w obszarze dyskusji publicystycznych i naukowych. Na szczęście Polska znalazła się w drugiej grupie państw, gdzie powstawały tylko towarzystwa i pisma o eugenice.
Wśród państw aktywnie wdrażających higienę rasy były państwa skandynawskie, ze Szwecją na czele, Niemcy, Japonia czy niektóre stany USA i prowincje Kanady.
Maciej Zaremba dochodząc do motywacji katów-lekarzy oraz popierających działania sterylizacyjne społeczeństw pokazuje jaki był wkład myśli protestanckiej w szerzenie higieny rasy oraz katolicyzmu w przeciwstawianie się sterylizacji.
Najlepszym przykładem jest podejście do sterylizacji w dwóch państwach totalitarnych: nazistowskich Niemczech (gdzie sterylizowano setki tysięcy osób) i faszystowskich Włoszech, gdzie wprowadzono "jedynie" ustawy o higienie rasy, ale bez przymusowej sterylizacji.
Co ciekawe albo przerażające, w państwa skandynawskich ustawy o higienie rasy popierali zarówno socjaliści, jak i partie konserwatywne.
Jak zyskano poparcie społeczne? To wątek, który autor poddaje szczegółowej analizie i dochodzi do istotnych wniosków. Otóż przełożono korzyści ze sterylizacji "gorszych ludzi" (nieprzystosowanych, ograniczonych umysłowo albo tylko posiadających nieślubne dziecko) na zysk w postaci mniejszych obciążeń podatkowych dla pracodawców i pracowników. "Czysty zysk".
Osobną kwestią opisywaną przez Zarembę są odszkodowania dla ofiar sterylizacji. Niemieckie sądy nawet pod koniec XX i na początku XXI wieku niechętnie przyznawały rekompensaty za doznane krzywdy, a w Kanadzie ludzie protestowali na ulicach przeciwko przyznawaniu odszkodowań.
Książka - przestroga!

Książka analizująca przyczynę zła, jakie jeden człowiek lub grupa ludzi czyni innym. Autor opisuje dzije eugeniki w róznych krajach świata, pokazując, gdzie doprowadziła ona do krzywdzenia ludzi poprzez przymusową sterylizację "poślednich lub ograniczonych osobników", a gdzie pozostała tylko w obszarze dyskusji publicystycznych i naukowych. Na szczęście Polska znalazła się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
168
159

Na półkach: ,

Polska czysta rasa

Eugenika, czystość rasy kojarzą nam się przede wszystkim z III Rzeszą i Akcją T4 – kiedy to w ramach „eliminacji życia niewartego życia” mordowano psychicznie chorych i niepełnosprawnych. Mało kto zdaje sobie sprawę, że myśl eugeniczna była obecna także w Polsce przedwojennej, choć mało kto kojarzył ją tu z rasizmem i eliminacją słabszych jednostek (tylko nieliczni zdawali sobie z tego sprawę). Wynikało to z innych uwarunkowań i innego rozumienia pojęcia „eugenika”.
Pierwszy polski projekt ustawy eugenicznej powstał w 1935 r. i zakładał m.in. karanie grzywną „wartościowych” Polaków, którzy nie płodzą dzieci w dostatecznej ilości, natomiast tym „niewartościowym” zabraniał małżeństw, zaś dziedzicznie chorych, alkoholików oraz osoby aspołeczne nakazywał zamykać w zakładach lub sterylizować.
W Polsce ideologia higieny rasy nigdy nie stała się jednak prawem. Miała jednak silnych przedstawicieli i zwolenników w rządzie, a także wśród społeczników, artystów i innych osób publicznych.
Jednym z nich był pierwszy minister zdrowia w międzywojennej Polsce – Tomasz Janiszewski. Minister Janiszewski był eugenistą bezwzględnym, ponieważ ludność postrzegał jako rodzaj surowca, którego jedynym kryterium wartości był pożytek.
Tomasz Janiszewski nie działał w próżni. Nie było jeszcze Polski, Hitler nie stworzył swojej partii, a istniała już polska higiena rasy. W 1918 r. Zjazd w sprawie Wyludnienia Kraju sformułował następujące postulaty: zakaz małżeństw, internowanie oraz przymusowa sterylizacja dziedzicznie chorych, których nadzorować ma specjalna „policja sanitarna”. Głównym animatorem tego projektu był Leon Wernic, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Społecznej, które u progu niepodległości przygotowywało specjalne ustawy w swojej dziedzinie.
Ale nie tylko oni byli zwolennikami eugeniki. Zgorszenie dziś budzi informacja, że Tadeusz Żeleński-Boy, Irena Krzywicka, Ludwik Krzywicki, Janusz Korczak czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska także sympatyzowali z tą ideą. Tę cenzurę tylko częściowo tłumaczy okoliczność, że po II wojnie światowej eugenika została tak jednoznacznie utożsamiona z nazizmem, że historycy postanowili zatuszować ten aspekt w polskiej historii. Bo przecież idee, które okazały się prowadzić do ludobójstwa, nie mogły mieć w Polsce zwolenników.
Otóż miały. A związek eugeniki z ludobójstwem i rasizmem rozumieli w Polsce tylko nieliczni. Dwa lata przed wybuchem wojny, wspomniany już, Leon Wenic przedkłada nowy projekt ustawy eugenicznej, wzorowanej na niemieckiej, który wybitny neurolog – Henryk Hygier opisze bezkrytycznie w 1938 w swoim artykule na ten temat. Trzy lata później zginie w getcie warszawskim.
Działo się tak, ponieważ w Polsce rozumienie eugeniki wyzwoliło się ze swojej etymologii (dziedziczności) i oznaczało cokolwiek, co przyczyniało się do zdrowia dziecka i matki. A więc: świadome macierzyństwo, kontrola urodzeń, opieka nad dzieckiem i praca u podstaw z najbiedniejszymi warstwami społecznymi. Tak to rozumiał Korczak. Dlatego, przerażony liczbą porzucanych dzieci, pisze: „Nierozważną płodność odczuwam dziś jako krzywdę i lekkomyślny występek. Jesteśmy być może w przededniu nowych praw dyktowanych przez eugenikę i politykę populacyjną”. W innym artykule domaga się, by Towarzystwo Eugeniczne wymogło na internatach i domach dziecka cotygodniową kontrolę wagi podopiecznych, by ich uchronić od „potwornych, grzesznych, występnych kar”, tj. głodzenia niesfornych.
Oto de facto polska myśl eugeniczna: mogła domagać się, że policja sanitarna doprowadzi na zabieg sterylizacji „mało wartościowego” obywatela, ale też to, że lekarz dyskretnie zasugeruje gruźlikowi, by ten wyleczył się, zanim zostanie rodzicem. Mogła żądać karnego opodatkowania „wartościowych” bezdzietnych obywateli, ale też żądać uświadamiania seksualnego w szkołach, zamknięcia domów publicznych, podniesienia podatku na wódkę i reformy prawa małżeńskiego (o czym pisał Boy w Dziewicach konsystorskich). Co oznacza, że trudno jest z faktu, że ktoś przyznawał się do popierania eugeniki, czy też zapisał się do Polskiego Towarzystwa Eugenicznego (9 tys. członków), wyciągnąć wnioski względem jego zamiarów wobec bliźnich. Czy pragnął, aby państwo potraktowało epileptyka skalpelem (jak chciał tego minister zdrowia – Tomasz Janiszewski), czy też by przestało kobietę traktować jak maszynę do produkcji przyszłych żołnierzy (o czym pisała Irena Krzywicka)?
W „Życiu Świadomym”, jedynym chyba polskim niefachowym piśmie, które miało eugenikę na okładce, w ciągu dwóch lat wydawania otwarte nawoływanie do sterylizacji dziedzicznie chorych pojawia się tylko raz. W pozostałych przypadkach eugenika to kwestia uświadamiania jednostki, stworzenie ludzi wolnych, którzy sami w swobodzie decydują o ilości potomstwa, uwzględniając przy tym swój stan zdrowotny, względy dziedziczności oraz sytuację socjalną i perspektywy na przyszłość. Czy te hasła nie brzmią rozsądnie i dziś?

Tekst powstał na podstawie książki Macieja Zaremby Bielawskiego „Higieniści. Z dziejów eugeniki”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014

Polska czysta rasa

Eugenika, czystość rasy kojarzą nam się przede wszystkim z III Rzeszą i Akcją T4 – kiedy to w ramach „eliminacji życia niewartego życia” mordowano psychicznie chorych i niepełnosprawnych. Mało kto zdaje sobie sprawę, że myśl eugeniczna była obecna także w Polsce przedwojennej, choć mało kto kojarzył ją tu z rasizmem i eliminacją słabszych jednostek...

więcej Pokaż mimo to

avatar
516
440

Na półkach: , ,

https://www.facebook.com/KsiazkiIlubCzasopisma

"Higieniści. Z dziejów eugeniki" to ciekawy wgląd w postrzeganie dobra ogółu społeczeństwa na przykładzie higieny rasy w Szwecji. Temat o tyle ciekawy, że jeszcze do lat '70 XX wieku szwedzkie państwo ustawowo dzieliło swoich obywateli na jednostki "mało wartościowe" oraz "pożyteczne". Wydawałoby się, że po kompletnej kompromitacji idei inżynierii rasowej w trakcie II wojny światowej, po okrucieństwach obozów koncentracyjnych, próbach eksterminacji całych narodów czy poszczególnych grup, jak osoby niepełnosprawne, temat zostanie zupełnie porzucony. Tak się nie stało będąc przyczynkiem dramatu osób uznanych za obciążenie dla społeczeństwa, które w imię higieny rasy pozbawiane były praw, przymusowo sterylizowane, piętnowane. Maciej Zaremba Bielawski pisząc o higienie rasy w Szwecji przybliża czytelnikowi państwowe ustawodawstwo odnosząc je do podobnych prób systemowego eliminowania osobników niepożytecznych w innych krajach na całym świecie m.in. w Stanach Zjednoczonych, Francji czy Japonii. Pojawia się również wątek Polski. Uwypukla różnice w podejściu do higieny rasy czy też eugeniki wynikające z kultury danego narodu czy też wyzwanej w nim religii. Od razu wyłaniają się różnice między krajami katolickimi a protestanckimi. Nie bez znaczenia okazało się również czy dane społeczeństwo jest jednorodne etnicznie, dużo trudniej o higienę rasy w państwach skupiających w swoim obrębie różne grupy etniczne.

Pamiętam z jakim zainteresowaniem przeczytałem książkę Edwina Blacka "Wojna przeciw słabym. Eugenika i amerykańska kampania na rzecz stworzenia rasy panów", a od tego czasu minęło już bez mała siedem lat. Przyszedł czas na odświeżenie tematu i muszę przyznać, że lektura publikacji Macieja Zaremby Bielawskiego pochłonęła mnie bez reszty. Temat jest szalenie interesujący, a autor przedstawia wiadomości w wyjątkowo zajmujący sposób. To nie tylko książka o higienie rasy w Szwecji, ale także historia rozwoju myśli eugenicznej, która napawa dreszczem. Tak wiele ludzkich dramatów w imię dobra społeczeństwa, a często jedynie oszczędności ekonomicznej, nie mogło zostać przemilczane. Zamach na jednostkę w imię czystości rasy to nie tylko grzech prawicowych rządów, także szeroko pojęta lewica zapisała na tym polu niechlubną kartę. Higiena rasy czy też eugenika nie w każdym kraju oznaczała to samo, przez lata ujawniała bardzo różne oblicza - mniej lub bardziej radykalne - co mocno akcentuje Zaremba Bielawski. Przyznam szczerze, że na tle ostatnich wypowiedzi naszych rodzimych polityków z jednej strony stawiających na piedestale wartości rodzinne, tak cenne dla społeczeństwa, bezwiednie pozbawiających człowieczeństwa innych ludzi nazywając ich ideologią - budzi to we mnie niemałe obawy na przyszłość. Wszystko zaczyna się od wykluczenia, od przekonania, że pewne cechy, zachowania czy wyznawane wartości są sprzeczne z dobrem ogółu. Najgorsze jest jednak, że ciche przyzwolenie większości na niegodziwość, paradoksalny egoizm jednostek zasłaniających się dobrem społeczności i wygodny brak empatii dla nieznajomego nadal są bardzo zakorzenione, a historia lubi się powtarzać. Tak łatwo było wykluczać przez lata osoby niepasujące do przyjętego przez polityków i "naukowców" wzorca, że aż ciężko uwierzyć - niewiarygodne! A to wszystko, przypomnę, działo się m.in. w oświeconej krainie dobrobytu jaką jawi się nam Szwecja.

https://ksiazkiilubczasopisma.blogspot.com/2020/07/odwiedz-mnie-na-lubimy-czytac-facebooku.html

https://www.facebook.com/KsiazkiIlubCzasopisma

"Higieniści. Z dziejów eugeniki" to ciekawy wgląd w postrzeganie dobra ogółu społeczeństwa na przykładzie higieny rasy w Szwecji. Temat o tyle ciekawy, że jeszcze do lat '70 XX wieku szwedzkie państwo ustawowo dzieliło swoich obywateli na jednostki "mało wartościowe" oraz "pożyteczne". Wydawałoby się, że po kompletnej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Maciej Zaremba Bielawski Higieniści. Z dziejów eugeniki Zobacz więcej
Maciej Zaremba Bielawski Higieniści. Z dziejów eugeniki Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd