Grecki skarb

Okładka książki Grecki skarb
Irving Stone Wydawnictwo: Muza biografia, autobiografia, pamiętnik
664 str. 11 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
The Greek Treasure
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2011-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2001-03-02
Liczba stron:
664
Czas czytania
11 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377580172
Tłumacz:
Jędrzej Polak
Tagi:
skarb Grecja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
185 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
118
79

Na półkach:

O Henryku Schliemannie słyszał każdy kto choć trochę interesuje się historią, sztuką, archeologią, sporo podróżuje lub czyta. Ten dziewiętnastowieczny niemiecki archeolog-amator to, bez dwóch zdań, postać wybitna i nietuzinkowa.
Kiedy w wieku czternastu lat, z powodu nałogu ojca zakończył edukację i został sypiającym pod ladą pomocnikiem w sklepie kolonialnym, zapewne nikomu nie przyszło do głowy, że kiedyś usłyszy o nim cały "cywilizowany" świat. I to z powodu realizacji dziecięcego marzenia! Już jako siedmiolatek, zafascynowany Troją i dziełami Homera, bawił się w wykopaliska archeologiczne. Nie tylko wierzył w istnienie Troi, ale postanowił, że w przyszłości odkryje jej ruiny i tym samym udowodni jej historyczne istnienie. Do realizacji tego marzenia podszedł z iście niemiecką skrupulatnością - czytał źródła, uczył się języków i zdobywał majątek. W wieku 47 lat był doskonale wykształconym samoukiem posługującym się osiemnastoma językami (w tym polskim) z pokaźną fortuną, nieudanym małżeństwem oraz trojgiem dzieci na koncie.

"Grecki skarb" nie jest biografią Henryka Schliemanna. I. Stone zbudował fabułę książki w dość nietypowy sposób. Spodobała mi się ta forma ujęcia tematu, która koncentruje się tylko na tej części życiorysu Schliemanna, w której poświęcił się realizacji swojej pasji - archeologii - oraz odniósł, godny pozazdroszczenia, międzynarodowy sukces. Tak się złożyło, że był to jednocześnie czas trwania jego drugiego, tym razem szczęśliwego, małżeństwa. Ten fakt wykorzystał autor i żonę Schliemanna Zofię uczynił narratorem oraz główną bohaterką książki, i to z jej perspektywy została opowiedziana historia wykopalisk jak również małżeństwa Schliemannów. A było to małżeństwo niebanalne i niełatwe, ale udane. Stone, cytując fragmenty listów, bardzo ciekawie pisze o ich relacji, trudnym charakterze Henryka i jego nierzadko irracjonalnym zachowaniu.

Marzeniem zafascynowanego starożytną Grecją Henryka, oprócz odkrycia Troi i skarbu Priama, było posiadanie greckiej żony i greckiego syna. Na poszukiwanie przyszłej pani Schliemann udał się do Grecji w 1869 r. Książka Stone'a rozpoczyna się od momentu przedstawienia sobie tych dwojga - łysiejącego, niepozornego, ale bogatego Schliemanna i ładnej 17-latki o klasycznych rysach i greckim profilu - Zofii Engastromenos. Nieco speszona i onieśmielona nastolatka, której rodzina borykała się z problemami finansowymi, wyznała, że chce wyjść za mąż z powodu bogactwa przyszłego męża. Te niefortunne słowa spowodowały, że Schliemann podpisał z ojcem Zofii intercyzę, która stwierdzała, że jego córka wyrzeka się praw do majątku męża. W taki oto sposób zaczęło się ich skojarzone małżeństwo z trzydziestoletnią różnicą wieku. Mimo humorów i wybuchów męża, a także skąpstwa, z którymi Zofia dość szybko nauczyła się sobie radzić, byli zgodną parą. Zofia, wychowana w tradycji mężowskiego posłuszeństwa, była dobrą panią domu, z czasem stała się również świetnym współpracownikiem i oparciem dla męża, który wieczorami czytał jej literaturę klasyczną, uczył języków obcych, a w czasie podróży oprowadzał po największych europejskich stolicach i muzeach, poznawał z osobistościami świata nauki, a przede wszystkim pracował z nią ramię w ramię przy wykopaliskach. W jego oczach była prawdziwym "greckim skarbem" który, w co wierzył, przynosił mu szczęście. Zofia u boku męża stała się archeologiem, pisała artykuły do prasy, oczyszczała i katalogował artefakty, a dzięki nabytej wiedzy i doświadczeniu zdobyła uznanie w hermetycznym światku naukowym, czego dowodem stało się zaproszenie do wygłoszenia odczytu w Królewskim Instytucie Archeologicznym w Londynie, za który otrzymała owację na stojąco. Przez dwadzieścia lat u boku Henryka wiodła dostatnie, intensywne i ekscytujące życie.

W "Greckim skarbie" autor szczegółowo opisuje kulisy odkryć oraz wykopaliska prowadzone przez Schliemanna w Hisarlık i Mykenach. Dla niektórych opisy te są zbyt szczegółowe i nudne. Owszem, takie wrażenie można odnieść czytając książkę bez posiłkowania się ilustracjami. Zrozumienie tekstu znacznie ułatwiają pomoce naukowe w postaci map, zdjęć i rysunków, które warto mieć pod ręką czytając Stone'a, ponieważ jego książki są ich pozbawione. Warto przygotować sobie odpowiednie zaplecze.

Henryka Schliemanna poznajemy jako tytana pracy, człowieka nieugiętego, zaciekle broniącego swoich racji i połającego chęcią udowodnienia istnienia Troi całemu światu. Krytyka i zarzuty, jakoby "zadaje sobie niepotrzebny trud, szasta pieniędzmi jak utracjusz i kierowany entuzjazmem amatora bez akademickiego wykształcenia, a przez to nieuprawnionego do rozpowszechniania publicznie swych sądów, stawia nienaukowe i niemożliwe do udowodnienia hipotezy. (...) Wszyscy uczciwi i racjonalnie myślący ludzie wiedzą bowiem, że Troi nie odkryje się, (...) gdyż miasto istniało tylko w poetyckiej wyobraźni Homera." (s. 280) nie zniechęcały go, przeciwnie - dodawały mu sił do dalszej walki. Zofia stwierdziła: "Jest gotów pójść z torbami, byleby odkryć Troję." (s. 289) Był jedynym, który na wykopaliska wydawał rocznie 50.000 dolarów (własnych!). Prócz wielu godzin dziennie poświęcanych pracy w terenie, wieczorami, Schliemann niezmordowanie pisał do greckich, niemieckich, francuskich i angielskich gazet składając raporty o dokonywanych odkryciach. A były to nie byle jakie odkrycia! Nie dość, że udowodnił istnienie Troi, to wykopał taką ilość wspaniałych, prehistorycznych złotych przedmiotów (i nie tylko, łącznie 4 tys.), jakiej nie znalazł dotąd nikt przed nim. Niestety, potajemne wywiezienie Skarbu Priama do Grecji przysporzyło mu wielu kłopotów i zakończyło się procesem sądowym.

Odkrycie grobów królewskich w Mykenach (dzięki prawidłowej interpretacji słów Pauzaniasza) i złożonych w nich skarbów tylko umocniło pozycję Schliemanna jako archeologa i zamknęło usta sceptykom, choć nie wszystkim. Jego triumf świetnie został opisany w książce. Podobnie grecki klimat, umiejscowienie Myken, groby tolosowe, wzgórze z twierdzą i widok na okolicę, który się z niej roztacza, cyklopowe mury i skarby. Byłam tam i widziałam to wszystko na własne oczy kilka lat temu - zgadza się co do joty. Ciekawie Stone opisuje również naturę samych Greków i dojrzałą już relację Schliemannów.

Miała rację Madame Wiktoria - matka Zofii, twierdząc, że małżeństwa z rozsądku są najlepsze. Zofia pokochała Henryka i kiedy w wieku 38 lat została wdową nie wyszła powtórnie za mąż, oddała się pielęgnowaniu pamięci i obronie dokonań oraz wizerunku swojego męża, który zabezpieczył ją finansowo by mogła żyć wygodnie przez resztę swoich dni.

O Henryku Schliemannie słyszał każdy kto choć trochę interesuje się historią, sztuką, archeologią, sporo podróżuje lub czyta. Ten dziewiętnastowieczny niemiecki archeolog-amator to, bez dwóch zdań, postać wybitna i nietuzinkowa.
Kiedy w wieku czternastu lat, z powodu nałogu ojca zakończył edukację i został sypiającym pod ladą pomocnikiem w sklepie kolonialnym, zapewne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
411
56

Na półkach:

Ogólnie pozytywnie, ale brakowało mi zdjęć, map i planów, żeby móc sobie poukładać, o czy jest mowa. Większość książki siedziałam z telefonem pod ręką, żeby pobudzić wyobraźnię.

Przeszkadzał mi też czasem styl - miałam wrażenie sprawozdania, nie płynącej opowieści.

Ogólnie pozytywnie, ale brakowało mi zdjęć, map i planów, żeby móc sobie poukładać, o czy jest mowa. Większość książki siedziałam z telefonem pod ręką, żeby pobudzić wyobraźnię.

Przeszkadzał mi też czasem styl - miałam wrażenie sprawozdania, nie płynącej opowieści.

Pokaż mimo to

avatar
293
184

Na półkach:

Niezwykła, zapirająca dech w piersi historia życia Zofii i Henryka Schliemannów.

Niezwykła, zapirająca dech w piersi historia życia Zofii i Henryka Schliemannów.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
280
13

Na półkach: ,

Zazdroszczę ludziom tej ogromnej pasji, tego zacięcia i dążenia do celu wbrew wszystkim przeciwnościom. Ludzie tacy jak Schliemann, po obraniu przez siebie pewnej drogi, zrobią wszystko żeby dotrzeć na metę. Poświęcą majątek, cały wolny czas, byleby tylko zapisać się na kartach historii. Świetna książka.

Zazdroszczę ludziom tej ogromnej pasji, tego zacięcia i dążenia do celu wbrew wszystkim przeciwnościom. Ludzie tacy jak Schliemann, po obraniu przez siebie pewnej drogi, zrobią wszystko żeby dotrzeć na metę. Poświęcą majątek, cały wolny czas, byleby tylko zapisać się na kartach historii. Świetna książka.

Pokaż mimo to

avatar
259
10

Na półkach: ,

Wspaniała, barwna opowieść odkrywająca codzienność, z którą zmagali się pierwsi archeologowie. Bujna wyobraźnia, doskonała charakterystyka postaci, no i miłość i skarb - czego chcieć więcej? Autor pozostawia czytelnika w stanie niedosytu, ale również niepokojącej niejasności w sprawie czerni lub bieli głównych postaci.

Wspaniała, barwna opowieść odkrywająca codzienność, z którą zmagali się pierwsi archeologowie. Bujna wyobraźnia, doskonała charakterystyka postaci, no i miłość i skarb - czego chcieć więcej? Autor pozostawia czytelnika w stanie niedosytu, ale również niepokojącej niejasności w sprawie czerni lub bieli głównych postaci.

Pokaż mimo to

avatar
268
263

Na półkach:

nawet nie przypuszczałam jak ciężka jest praca archeologa!
Ta książka jest tak sugestywnie napisana, że czytając odczuwałam upał w jakim pracował bohater!

nawet nie przypuszczałam jak ciężka jest praca archeologa!
Ta książka jest tak sugestywnie napisana, że czytając odczuwałam upał w jakim pracował bohater!

Pokaż mimo to

avatar
129
44

Na półkach:

Cenię Irvinga Stone za "Udrękę i ekstazę", najwspanialszą zbeletryzowaną biografię jaką czytałam w życiu i dlatego spodziewałam się więcej po "Greckim skarbie". Bohaterem jest Henryk Schliemann kontrowersyjny XIX - wieczny archeolog samouk, odkrywca Troi i królewskich grobów w Mykenach. Moim zdaniem opowieść o nim zyskałaby, gdyby nie wyliczono w niej każdego odsuniętego kamienia i każdej przerzuconej łopaty ziemi - rzecz jest zbyt obszerna i za dużo w niej szczegółów. Autor wykonał ogromną pracę badawczą i chciał się nią pochwalić, ale przez to książka jest lekturą raczej dla miłośników archeologii lub pasjonatów gatunku.

Cenię Irvinga Stone za "Udrękę i ekstazę", najwspanialszą zbeletryzowaną biografię jaką czytałam w życiu i dlatego spodziewałam się więcej po "Greckim skarbie". Bohaterem jest Henryk Schliemann kontrowersyjny XIX - wieczny archeolog samouk, odkrywca Troi i królewskich grobów w Mykenach. Moim zdaniem opowieść o nim zyskałaby, gdyby nie wyliczono w niej każdego odsuniętego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
181
121

Na półkach: ,

Irving Stone pisze w charakterystycznym dla siebie stylu. Podobnie jak przemierzałam Florencję, Rzym z Michałem Aniołem, płynęłam statkiem z Darwinem, Przemierzałam Paryż z wózkiem pełnym obrazów aby je dobrze sprzedać tak teraz byłam w Imperium Osmańskim i szukałam Troi. Wspaniała przygoda.

Irving Stone pisze w charakterystycznym dla siebie stylu. Podobnie jak przemierzałam Florencję, Rzym z Michałem Aniołem, płynęłam statkiem z Darwinem, Przemierzałam Paryż z wózkiem pełnym obrazów aby je dobrze sprzedać tak teraz byłam w Imperium Osmańskim i szukałam Troi. Wspaniała przygoda.

Pokaż mimo to

avatar
473
11

Na półkach:

najlepsza książka tego autora, fantastycznie przeniósł do Grecji

najlepsza książka tego autora, fantastycznie przeniósł do Grecji

Pokaż mimo to

avatar
448
104

Na półkach:

Wszystkie książki Stone'a są pasjonujące. Na tej się nie zawiodłam. Może ze względu na fakt, że czytałam na greckiej plaży:)

Wszystkie książki Stone'a są pasjonujące. Na tej się nie zawiodłam. Może ze względu na fakt, że czytałam na greckiej plaży:)

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Irving Stone Grecki skarb Zobacz więcej
Irving Stone Grecki skarb Zobacz więcej
Irving Stone Grecki skarb Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd