Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- RAISE HIGH THE ROOF BEAM, CARPENTERS; SEYMOUR: AN INTRODUCTION
- Data wydania:
- 2014-12-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-12-31
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378858140
- Tłumacz:
- Maria Skibniewska
Książka składa się z dwóch opowiadań połączonych głownie postacią Seymoura - najstarszego z rodzeństwa rodziny Glassów. Wyżej podnieście strop, cieśle to kolejna historia opisująca dzieje sagi Glassów. Tym razem narratorem jest Buddy Glass, który bierze urlop, by uczestniczyć w ceremonii ślubnej swojego brata - Seymoura. Podróż gości weselnych niespodziewanie się wydłuża, co daje Salingerowi okazję do wnikliwej analizy osobowości poszczególnych opisywanych przez Buddy’ego postaci, ale także do zagłębienia się w psychikę samego narratora, który od zawsze żył w cieniu wybitnego brata. Seymour: wstęp jest opowiadaniem w całości poświęconym chęci przedstawienia Seymoura, który popełnił samobójstwo w 1948 roku. Buddy opisuje całe spektrum zainteresowań Seymoura, na które składała się fascynacja buddyzmem, filozofią zen, a także japońską formą krótkich wierszyków - haiku.
Kup Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp
Poznaj innych czytelników
988 użytkowników ma tytuł Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp na półkach głównych- Przeczytane 574
- Chcę przeczytać 403
- Teraz czytam 11
- Posiadam 207
- Ulubione 13
- Literatura amerykańska 7
- 2012 5
- 2013 5
- Seria Nike 3
- Klasyka 3







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: wstęp
Dwa opowiadania w jednym tomie. Dwie inne narracje. Pierwsze opowiadanie to kompozycja klasyczna, ale z niespodzianką. Narrator pierwszoosobowy opowiada z humorem jego wypad z wojska na ślub brata. Nie spotykamy w tej rzeczywistości głównego bohatera, tylko narrator o nim wspomina. Dobre opowiadanie z klasyczną fabułą. Niespodzianką jest antymieszczanski ruch jego brata, który nie chciał ceremonii ślubnej tylko cichy ślub. Natomiast druga część tego tomu opowiadań przynosi nam autotematyczne rozważanie o tym, jaki jego brat był. Tylko, że to jest wizja narratora, dla którego brat jest wzorem i autorytetem. Gra narratora z czytelnikiem przypomina strategię narracyjną Lawrence'a Sterne'a. Pisanie o pisaniu wcześniej w literaturze amerykańskiej stosował Henry Miller. Salinger czerpie z tradycji literatury amerykańskiej, ale i angielskiej. Zwierzenia narratora to elementy powieści o dojrzewaniu. To są dobre opowiadania, ale nie dla każdego czytelnika. Autotematyzm może znudzić odbiorcę. Polecam te teksty Salingera. Mnie podobały się te opowiadania.
Dwa opowiadania w jednym tomie. Dwie inne narracje. Pierwsze opowiadanie to kompozycja klasyczna, ale z niespodzianką. Narrator pierwszoosobowy opowiada z humorem jego wypad z wojska na ślub brata. Nie spotykamy w tej rzeczywistości głównego bohatera, tylko narrator o nim wspomina. Dobre opowiadanie z klasyczną fabułą. Niespodzianką jest antymieszczanski ruch jego brata,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mówię, że to zła książka. Nie zrobiła na mnie jednak żadnego wrażenia. Pierwsze opowiadanie zupełnie jałowe. Drugie opowiadania strasznie przegadane.
Nie mówię, że to zła książka. Nie zrobiła na mnie jednak żadnego wrażenia. Pierwsze opowiadanie zupełnie jałowe. Drugie opowiadania strasznie przegadane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa opowiadania z uniwersum rodziny Glassów, no i niestety mam sprzeczne odczucia.
Pierwsza opowieść "Wyżej podnieście strop, cieśle" bardzo mi się podobała. Narrator wybiera się do Nowego Jorku na ślub swojego brata, Seymoura. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem, no i to staje się powodem rozmów, nerwów i rozmaitych sytuacji. W sumie w tym opowiadaniu wszystko mi zagrało. Rozmowy między bohaterami, stopniowe rozwiązywanie tajemnicy, duszna atmosfera podczas jazdy samochodem, ale też zimne drinki, whisky No i jest rok 1942, wojenny Nowy Jork, coś do tej pory spotkałem tylko u Kerouaca. Spodobała mi się ta militarna atmosfera, narrator w mundurze, siostra w siłach pomocniczych, no generalnie tekst do wyróżnienia i zapamiętania.
Średnio natomiast rozumiem sens drugiego utworu, który jest wyidealizowaną biografią człowieka, który brał ślub, czyli wspomnianego już Seymoura. Już sam pomysł, żeby czytać przez ponad sto stron życiorys wymyślonej postaci jest dosyć dziwny, no ale literatura piękna się swoimi prawami. No i właśnie, gdybym tu widział jakiś kunszt literacki Salingera, jakieś ciekawe rozwiązania to jeszcze ok, no ale nie ma tu nic. Dowiemy się co Seymour pisał, że lubił literaturę chińską i japońską, że był wykładowcą, że sobie grali w tenis stołowy, a jeśli mu było zimno to zakładał dwie pary skarpetek. W skrócie tekst do zapomnienia.
Finalnie, więc wychodzi na to, że jedno opowiadanie mi się spodobało, drugie nie, średnia na pięć gwiazdek.
Dwa opowiadania z uniwersum rodziny Glassów, no i niestety mam sprzeczne odczucia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza opowieść "Wyżej podnieście strop, cieśle" bardzo mi się podobała. Narrator wybiera się do Nowego Jorku na ślub swojego brata, Seymoura. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem, no i to staje się powodem rozmów, nerwów i rozmaitych sytuacji. W sumie w tym opowiadaniu wszystko mi...
Chyba najsłabsza z książek Salingera. Zawsze podziwiałem, jak autor potrafi budować świat wyłącznie poprzez dialogi. W jego prozie często właściwie nic się nie dzieje, a całą historię poznajemy z rozmów kilku osób rozgrywających się w ciągu zaledwie kilku godzin – i dokładnie tak wygląda pierwsze opowiadanie, "Wyżej podnieście strop, cieśle".
W "Seymourze: wprowadzeniu" tego jednak zupełnie brakuje. Mam wrażenie, że Salinger sam zdawał sobie sprawę, iż to opowiadanie będzie dla czytelników ciężkostrawne. To raczej gra z odbiorcą – sporo tu autotematyzmu i refleksji samego autora (czy bohatera) nad tworzeniem literatury: nad tym, co czyni ją dobrą, a czego należy unikać.
Być może "Seymour" doczekał się wielu pogłębionych analiz i można w nim dostrzec jakąś esencję prozy Salingera. Istotne jest też to, że stanowi zwieńczenie jego ostatniej książki – można go więc potraktować jako „ironiczny ostatni chichot wielkiego mistrza”. Mnie jednak czytało się go wyjątkowo trudno, a że to właśnie "Seymour" zajmuje większą część tomu, obniża on znacząco moją ocenę całości.
8/10 dla "Wyżej podnieście strop, cieśle"
5/10 dla "Seymour: wprowadzenie"
Chyba najsłabsza z książek Salingera. Zawsze podziwiałem, jak autor potrafi budować świat wyłącznie poprzez dialogi. W jego prozie często właściwie nic się nie dzieje, a całą historię poznajemy z rozmów kilku osób rozgrywających się w ciągu zaledwie kilku godzin – i dokładnie tak wygląda pierwsze opowiadanie, "Wyżej podnieście strop, cieśle".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Seymourze: wprowadzeniu"...
Jak dla mnie nudna książka. "Wyżej podnieście strop, cieśle" bardzo powoli się rozkręca, w którymś momencie mnie nawet wciągnęło - i to już był koniec. Liczyłam, że w drugim opowiadaniu "Seymour - introdukcja" lepiej poznam postać Seymoura, która wydawała mi się interesująca. Niestety, moim zdaniem drugie opowiadanie jest przekombinowane. Narrator, brat Seymoura, stylizuje się na wybitnego pisarza, czego ja nie dostrzegam, a swojego brata - na wybitnego poetę. Niestety, nie zostaje przytoczony żaden jego wiersz na potwierdzenie tej opinii, choć narrator opisuje część jego twórczości i nie widzę w niej nic niezwykłego. Czytanie o twórczości jednego i drugiego bez możliwości bezpośredniego poznania jej i własnej oceny uważam za bezsensowne. Jeżeli jednak chodzi o osobę Seymoura, to jestem w stanie zrozumieć stylizowanie go na postać niezwykłą z tego względu, że opisuje go subiektywnie jego brat, dodatkowo idealizując go zapewne po śmierci. Mimo to wolałabym, żeby postać ta została ukazana dokładniej, bez niepotrzebnych dygresji, bez skupiania się narratora na samym sobie i samym procesie pisania, bez "cudowania", w prostych słowach. Zabrakło mi pogłębionego portretu psychologicznego Seymoura, wskazówek co do przyczyn jego samobójstwa.
Jeżeli ktoś spodziewa się stylu podobnego do "Buszującego w zbożu" czy podobnej tematyki, to się raczej zawiedzie. "Buszujący..." był napisany prostym językiem i miał jakieś przesłanie. Ta książka natomiast jest dla mnie o chęci pokazania całemu światu niezwykłości zmarłego brata i o niemożności tego.
Jak dla mnie nudna książka. "Wyżej podnieście strop, cieśle" bardzo powoli się rozkręca, w którymś momencie mnie nawet wciągnęło - i to już był koniec. Liczyłam, że w drugim opowiadaniu "Seymour - introdukcja" lepiej poznam postać Seymoura, która wydawała mi się interesująca. Niestety, moim zdaniem drugie opowiadanie jest przekombinowane. Narrator, brat Seymoura, stylizuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wyżej podnieście strop, cieśle", to hartowany kolczugą detali magiczny i przezabawny poemat prozą z czarującym efektem końcowym o tajemniczej wyrazistości utrzymany w tonie giętkim i swobodnym jak jedwab.
"Seymour: Wprowadzenie", to próba zebrania słonecznych okruchów i gęsty jak melasa strumień świadomości narratora, który chce wydać tomik wierszy swojego zmarłego samobójczą śmiercią brata.
"Wyżej podnieście strop, cieśle", to hartowany kolczugą detali magiczny i przezabawny poemat prozą z czarującym efektem końcowym o tajemniczej wyrazistości utrzymany w tonie giętkim i swobodnym jak jedwab.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Seymour: Wprowadzenie", to próba zebrania słonecznych okruchów i gęsty jak melasa strumień świadomości narratora, który chce wydać tomik wierszy swojego zmarłego...
dosłownie nic z tej książki nie pamiętam wiem tylko ze typ jechał na pogrzeb????albo z niego wracał??? nie wiem czytałam jak jechałam w pociągu i wiem że czytało się to dobrze no i co ja mam powiedziec to jest salinger ja tam salingera lubię, nienawidzę się za to, ale lubię
fajne to było można przeczytać sobie
dosłownie nic z tej książki nie pamiętam wiem tylko ze typ jechał na pogrzeb????albo z niego wracał??? nie wiem czytałam jak jechałam w pociągu i wiem że czytało się to dobrze no i co ja mam powiedziec to jest salinger ja tam salingera lubię, nienawidzę się za to, ale lubię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofajne to było można przeczytać sobie
W Wyżej podnieście strop,cieśle- Seymour: Wprowadzenie otrzymujemy obraz najstarszego z Glassów Seymoura oczami jego brata Bessiego.
W Wyżej podnieście strop,cieśle poznajemy historię z życia Seymoura z lat wojny ,gdy odbywał służbę wojskową,ale poznajemy osobę o aspiracjach pisarskich,osobę zakochaną ale również jest zafascynowanym filozofią wschodu.Początek opowiadania wskazuje że zakończy się ono negatywnie,jednak zakończenie kończy się pomyślnie,a samo jest bardzo humorystyczne.
W Seymour: Wprowadzenie dostajemy tu opis Seymoura z perspektywy jego brata Bessiego. Opisuje tu jego cechy osobowości,takim jakim on był,znajdujemy tu również wątki rodzinne dotyczące innych osób z rodziny Glassów jednak w głównej mierze opisuje ono życie Seymoura takim jakim był widziany przez jego brata.
Wielka szkoda że dorobek pisarski Salingera to tylko i aż 4 pozycje książkowe.
W Wyżej podnieście strop,cieśle- Seymour: Wprowadzenie otrzymujemy obraz najstarszego z Glassów Seymoura oczami jego brata Bessiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Wyżej podnieście strop,cieśle poznajemy historię z życia Seymoura z lat wojny ,gdy odbywał służbę wojskową,ale poznajemy osobę o aspiracjach pisarskich,osobę zakochaną ale również jest zafascynowanym filozofią wschodu.Początek opowiadania...
Tak samo jak i inne książki Salinger'a to wybitna powieści - zwierzenie. Żeby chcieć ją komuś opowiedzieć trzeba by mówić bez przerwy przez tydzień. Tu nie ma aluzji politycznych ani społecznych. To jest książka o nagim świecie i człowieku, którego nic nie może zniszczyć; nawet śmierć.
Tak samo jak i inne książki Salinger'a to wybitna powieści - zwierzenie. Żeby chcieć ją komuś opowiedzieć trzeba by mówić bez przerwy przez tydzień. Tu nie ma aluzji politycznych ani społecznych. To jest książka o nagim świecie i człowieku, którego nic nie może zniszczyć; nawet śmierć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 1948 roku J.D. Salinger opublikował opowiadanie o samobójstwie młodego człowieka. „Idealny dzień na ryby” to historia niezwykle subtelna, która całkiem zasłużenie zyskała rozgłos. Od niej rozpoczęła się też obsesja autora, który wracał później do niej wielokrotnie, jak chociażby w „Franny i Zooey”, w którym na końcu wspomina słowa tragicznie zmarłego Seymoura. W zbiorze „Wyżej podnieście strop, cieśle i Seymour – introdukcja”, który po raz pierwszy pojawił się w New Yorkerze, znowu wracamy do postaci jednego z członków rodziny Glassów. Obie opowieści dotyczą Seymoura, a uściślając, obie poruszają jego problemy, ponieważ samego bohatera w nich nie ma.
W „Wyżej podnieście strop, cieśle”, po raz pierwszy wydanym w 1955 roku, narratorem jest Buddy Glass, alter ego Salingera. Właśnie wyszedł na przepustkę, by udać się na ślub swojego brata. Narracja skupia się na rozmowach Buddy’ego z gośćmi oraz zapoznawaniu się z fragmentami pamiętnika Seymoura. Przeważającym tematem jest sama postać przyszłego samobójcy, która jednak nie krystalizuje się choćby na chwilę. Salinger wiedząc jaki los pisany jest bohaterowi, nie jest w stanie go zmaterializować, przywrócić na łono życia. Trudność wynika też z tego, że Seymour, to jak wynika z przedstawionych relacji, człowiek bliski świętości, poeta i uzdolniony geniusz. Należy mu się więc wieczna pamięć i pośmiertny spokój. Rozbieżność charakterystyki (ucieleśnienie ideałów) z jego losem może przywodzić na myśl postać Pursewaredena z durellowskiego „Kwartetu aleksandryjskiego” – wielka indywidualność, która do niczego nie doszła.
Drugie opowiadanie, tym razem utrzymane w formie strumienia świadomości, ponownie ogniskuje swoją uwagę wokół Seymoura. Inspiracją do refleksji o jego życiu i wpływie na otoczenie są jego wiersze. Dokładnie 184 wiersze haiku. Buddy wspomina swojego brata, serwując nam opisy jego fizjonomii, osobiste przemyślenia, anegdoty z dzieciństwa. Wszystko to prowadzi go do jednego wniosku – Seymour był wielkim człowiekiem, a on już zawsze będzie żył w jego cieniu. W tym sensie można dostrzec spójność i synergię treści z pierwszym opowiadaniem zbioru. Ale to nie do końca jest sedno całej książki, przynajmniej ja odczytuję to nieco inaczej. Salinger pisze także o swego rodzaju niemocy w wyrażaniu pewnych kwestii słowami. Są przecież rzeczy, do których trzeba dorosnąć. Zrozumieć je nie semantycznie, ale emocjonalnie. Bo język ma swoje ograniczenia, potrafi fałszować rzeczywistość, poddawać się wielu chybionym interpretacjom.
Wszystko co tu czytamy, potwierdza wielką prawdę o bohaterach Salingera - wszyscy żyją po trosze poza światem, który ich na co dzień otacza. Choć może nie tak do końca, wszak denerwują ich konwenanse, fałsz i konformizm. Zachowują swoją własną mityczność, przejawiającą się zdolnością właściwego osądu oraz umiejętnością dostrzegania tego co faktycznie wyjątkowe, piękne i godne miłości, nawet jeśli czasami mają problemy z właściwym nazwaniem tego. Jednocześnie, można mieć wrażenie, że to oderwanie od codzienności, wynika też trochę z pretensjonalności i sztuczności postaci, będących bardziej namiastkami postaw, niż realnymi ludźmi. Dygresyjność i lepkość języka Salingera może momentami przytłaczać. Warto jednak otworzyć się na te rozważania, nawet jeśli nie dla samych postaci, to dla ich poglądów. Z pewnością jest o czym myśleć.
Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2019/11/recenzja-wyzej-podniescie-strop-ciesle.html
W 1948 roku J.D. Salinger opublikował opowiadanie o samobójstwie młodego człowieka. „Idealny dzień na ryby” to historia niezwykle subtelna, która całkiem zasłużenie zyskała rozgłos. Od niej rozpoczęła się też obsesja autora, który wracał później do niej wielokrotnie, jak chociażby w „Franny i Zooey”, w którym na końcu wspomina słowa tragicznie zmarłego Seymoura. W zbiorze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to