Zbrodnia Kajzera

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Kaiser's Holocaust
- Data wydania:
- 2012-11-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-11-28
- Liczba stron:
- 512
- Czas czytania
- 8 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788363387501
- Tłumacz:
- Piotr Tarczyński
Mało znana historia ludobójstwa plemion Herero i Nama w imperium kolonialnym Cesarstwa Niemieckiego to, zdaniem autorów tej wstrząsającej książki, zbrodnia, stanowiąca zapowiedź nazistowskiego planu Zagłady.
Tak jak wielu innych Niemców pod koniec XIX wieku, Heinricha Göringa do służby w Afryce skłoniło przekonanie, że w niedalekiej przyszłości kontynent ten stanie się przestrzenią życiową, którą będą mogli zająć Niemcy. Wyobrażano sobie, że czarni Afrykanie – poddani nowego, niemieckiego imperium kolonialnego – staną się tanią siłą roboczą dla niemieckich bauerów. Te plemiona, które nie pogodziłyby się ze służebnym statusem, musiałyby zmierzyć się z nowoczesną bronią Niemiec, która pewnego dnia miała pojawić się w Afryce Południowo-Zachodniej. Afrykanie, którzy stanęliby na drodze germańskiej rasy, nie mieli mieć żadnej przyszłości. Tak, jak jego syn Hermann pięćdziesiąt lat później, doktor Heinrich Göring rozumiał, że słabsze ludy ziemi muszą paść łupem nacji silniejszych – i uważał to za sprawiedliwe – piszą we wstępie Casper Erichsen i David Olusoga.
12 maja 1883 roku flaga Niemiec zaczęła powiewać na wybrzeżu dzisiejszej Namibii. Kiedy osadnicy zaczęli odbierać ziemię rdzennym mieszkańcom, ludy Herero i Nama wszczęły bunt, Niemcy odpowiedzieli wojną na wyniszczenie, która doprowadziła do niemal całkowitego wymordowania obu plemion.
Wiele lat później w powstaniu nazizmu role odegrali zarówno żołnierze i biurokraci, którzy zarządzali tymi obozami, jak również teorie rasowe, którymi się inspirowali. Olusoga i Erichsen odkryli niesamowite związki łączące nazistów i zbrodnie popełnione w Afryce. Dziś, kiedy na namibijskiej pustyni odkrywane są groby ofiar, przypomnienie o holokauście, którego dopuścili się cesarz Wilhelm i jego poddani, podaje w wątpliwość przekonanie, że zbrodnie nazistów były ewenementem w dziejach Europy.
Kup Zbrodnia Kajzera w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zbrodnia Kajzera
Poznaj innych czytelników
749 użytkowników ma tytuł Zbrodnia Kajzera na półkach głównych- Chcę przeczytać 555
- Przeczytane 182
- Teraz czytam 12
- Posiadam 59
- Historia 17
- 2025 10
- Afryka 8
- Ulubione 7
- Literatura faktu 5
- Do kupienia 5












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbrodnia Kajzera
Polecam
Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, jak można wnioskować po tytule, dotyka niezwykle trudnego tematu. Mimo tego ciężaru warto jednak ją przeczytać, gdyż zmienia ona postrzeganie zbrodni nazistowskich II WŚ. Ukazuje, że choć w mniejszej skali, to okrucieństwa obozów koncentracyjnych miały miejsce już kilkadziesiąt lat wcześniej, jednak nie w Europie, a w Afryce.
Książka, jak można wnioskować po tytule, dotyka niezwykle trudnego tematu. Mimo tego ciężaru warto jednak ją przeczytać, gdyż zmienia ona postrzeganie zbrodni nazistowskich II WŚ. Ukazuje, że choć w mniejszej skali, to okrucieństwa obozów koncentracyjnych miały miejsce już kilkadziesiąt lat wcześniej, jednak nie w Europie, a w Afryce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielki plus dla autorów za wykonanie olbrzymiej pracy na materiałach zródłowych. Nie wiem ile lat im to zajęło, tym bardziej, że częstokroć musieli fatygować się osobiście, ale kawał życia musieli w tę pracę zainwestować.
Opłaciło się.
Książkę czyta się niemal jak świetnie spisany reportaż. Łatwy ale i bogaty język wzoru publicystycznego i (nieco) popularnonaukowego dodatkowo ułatwia ale i wzbogaca odbiór. Czytelnik niemal nie zauważa, że w rękach ma pracę stricte historyczną. Mamy tutaj nie tylko kronikarski zapis dramatu ludzi, którym po prostu nie dano szansy bo też nikt im nie miał zamiaru jej dawać. To obraz planowanego wyniszczenia ludów, które to ludy właściwie nie miały jakiegoś wielkiego problemu z kolonialną koegzystencją. Niemal jakby postanowiono ich wymordować i wyniszczyć z czystej złośliwości (to zaledwie lekka przesada z mojej strony). I piszę to jako osoba kompletnie nie poddająca się natrętnym próbom wmuszenia w Europejczyków poczucia winy i odpowiedzialności za dzisiejsze losy Afryki i generalnie daleka lewicowemu spojrzeniu na historię Zachodu. Pewne rzeczy po prostu są złe i czasem nie mają nawet zwyczajnie sensu.
W książce sporo napisano również o tym jak eksterminacja Herero i Nama stanowiła swego rodzaju preludium dla pózniejszych, wielkich skalą ludobójstw jakich dopuścili się Niemcy. Mechanizmy wypracowane w Afryce końca XIX wieku ulepszono, unowocześniono i zastosowano w skali przemysłowej pół wieku pózniej. Bywało, że te same osoby lub linie krwi łączył udział w wielkich dramatach Afryki i Europy.
Mogliby autorzy dorzucić mapy, tym bardziej, że opisywane wydarzenia odbywały się na wielkim obszarze ale to właściwie jedyna istotna uwaga jaką można mieć tutaj do Panów Erichsena i Olusogi.
Wielki plus dla autorów za wykonanie olbrzymiej pracy na materiałach zródłowych. Nie wiem ile lat im to zajęło, tym bardziej, że częstokroć musieli fatygować się osobiście, ale kawał życia musieli w tę pracę zainwestować.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpłaciło się.
Książkę czyta się niemal jak świetnie spisany reportaż. Łatwy ale i bogaty język wzoru publicystycznego i (nieco) popularnonaukowego...
Potrzebna książka, by zrozumieć, że naziści nie przybyli z kosmosu, a coś takiego jak nazizm, faszyzm czy inna szkodliwa ideologia, potrzebuje dekad, by wniknąć i zakotwiczyć się w umysłach milionów ludzi. To też przestroga, że jeśli naprawdę nie poznamy historii (nie tylko pustych dat i nazwisk, tylko przede wszystkim procesów),to nie unikniemy jej powtórki.
Dlaczego ludobójstwo Nama i Herero w Afryce tak długo pozostawało przemilczanym ludobójstwem Niemców w Afryce? Dlaczego nie podniesiono go podczas procesów norymberskich, choć użyto w 1919 roku, gdy Niemcy przegrywali I wojnę światową?
Praca Olusogi i Erichsena jest cenna, bo przybliżając nam tragiczne wydarzenia w Namibii na przełomie XIX i XX wieku pokazuje, jak złożony jest proces, w którym jedna grupa ludzi uznaje drugą za gorszą i godną zmiecenia z powierzchni Ziemi. Jest tu sporo cennych informacji, mnóstwo źródeł, które dobitnie dowodzą, że zło zawsze jest złem, choć wielu będzie próbowało nazywać je po swojemu, by udawać, że to, co robią jest normalne.
Szkoda tylko, że w publikacji zabrakło zdjęć czy mapki z najważniejszymi miejscami wspominanymi w treści. Zwłaszcza, że na wiele fotografii powołują się sami autorzy i z pewnością byłoby to wartościowe uzupełnienie.
Choć autorzy jako główny motyw wybrali ludobójstwo niemieckie na Hererach i Nama w dzisiejszej Namibii, to zaskoczyło mnie dość mocne skupienie się w paru ostatnich rozdziałach na wewnętrznej polityce nazistowskich Niemiec i zjawiskach, jakie zaszły podczas 20-lecia międzywojennego w Trzeciej Rzeszy. I pomimo, że odciąga to rzeczywiście naszą uwagę od Afrykańczyków, to w gruncie rzeczy jest istotne dla przewodniej myśli autorów – okrucieństwa nazizmu w II wojnie światowej wiążą się mocno z tym, co Niemcy próbowali wdrażać kilka dekad wcześniej na innym kontynencie. Jest tu zresztą komentarz w ogóle do zła kolonializmu jako takiego, w tym oczywiście brytyjskiego, hiszpańskiego, francuskiego czy jakiegokolwiek innego.
Warto również zwrócić uwagę w trakcie lektury na przypisy od tłumacza Piotra Tarczyńskiego, który wydaje się w kilku miejscach korygować autorów. Może i są to drobne wstawki jak np. poprawienie nazwy danego urzędu, ale cieszy, że tłumaczem był ktoś, kto sam wnikliwie podszedł do swojej pracy.
Jest tu też indeks, co dziś nie jest codziennością i warto docenić. Bogata bibliografia odsyła też do innych dzieł, które zainteresowane osoby mogą również zgłębić.
„Ludobójstwo w Afryce”, to szalenie ważna książka, której temat powinien być poruszany na lekcjach historii i na studiach.
Potrzebna książka, by zrozumieć, że naziści nie przybyli z kosmosu, a coś takiego jak nazizm, faszyzm czy inna szkodliwa ideologia, potrzebuje dekad, by wniknąć i zakotwiczyć się w umysłach milionów ludzi. To też przestroga, że jeśli naprawdę nie poznamy historii (nie tylko pustych dat i nazwisk, tylko przede wszystkim procesów),to nie unikniemy jej powtórki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego...
Są takie reportaże obok których nie można przejść obojętnie. Ich lektura otwiera szeroko oczy, wstrząsa zastanym porządkiem i wydobywa na światło dzienne historie, które nie bez powodu miały pozostać głęboko schowane. I chociaż wydawało mi się, że w historii orientuję się całkiem nieźle, to opisywane w książce wydarzenia wielokrotnie mną wstrząsały i ciężko było mi uwierzyć, że to naprawdę miało miejsce.
A jednak! Autorzy, David Olusoga i Casper W. Erichsen spędzili mnóstwo czasu na zgłębianiu źródeł, by jak najdokładniej udokumentować omawiane przez nich zagadnienia. Nie była to łatwa sprawa, wiele z nich zostało doszczętnie zniszczonych, żeby prawda o okrucieństwach i bezwzględności niemieckich działań w Afryce, nie wyszła na jaw. I właściwie można powiedzieć, że tak się stało, bo jedyna aktywność Niemców na tamtym kontynencie kojarzą mi się z drugą wojną światową, kiedy prowadzone były tam działania wojenne. To była już zaledwie konsekwencja tego, co miało miejsce kilkadziesiąt lat temu i w czym można upatrywać korzenie powstania partii nazistowskiej i całego zła, które z tego wynikło.
„Ludobójstwo w Afryce” skupia się na niemieckim okresie kolonializmu Afryki. Ten proces sam w sobie należał do wyjątkowo okrutnych, o których każdy zaangażowany naród wolałby zapomnieć, ale tak jak o belgijskich szaleństwach króla Leopolda doskonale wiemy, tak brutalne działania Cesarstwa Niemieckiego zostały sprawnie wyciszone. Zupełnie niesłusznie, bo Niemcy też mają na sumieniu bezwzględne postępowanie, a książka skupia się na ich zbrodniach popełnionych wobec rdzennych ludów Herero, Nama i innych w Afryce Południowo-Zachodniej, na terenie dzisiejszej Namibii, na przełomie XIX i XX wieku. Autorzy krok po kroku opisują systematyczną eksterminację rdzennych mieszkańców przez wojska niemieckie po podniesieniu flagi Cesarstwa Niemieckiego na wybrzeżu Afryki w 1883 roku.
Na kolejnych stronach jesteśmy świadkami precyzyjnie przeprowadzonego ludobójstwa – nie ma co uciekać przez tym słowem, rzeczy należy nazywać po imieniu. To właśnie tam narodziły się pierwsze obozy koncentracyjne, w których mieszkańcy byli systematycznie głodzeni i zmuszani do pracy ponad siły tak, aby jak najszybciej pożegnali się ze światem. Byli oni także spychani na pustynie, żeby tam ginąć z głodu i gorąca. A to tylko dwa najjaskrawsze przypadki, w książce znajdziemy ich zdecydowanie więcej. Autorzy nie tylko skupili się na opisywaniu okrucieństw, dzięki swojej książce starają się także przywrócić pamięć ofiarom, pomijanym i zapomnianym. Ważne, że po tylu latach ktoś podjął się tego zadania!
„Ludobójstwo w Afryce” to lektura wyjątkowo przerażająca. Największe wrażenie robią nie jednak opisy okrucieństw, mnie osobiście poruszała brutalność kolonialnej polityki Cesarstwa Niemieckiego, głoszony rasizm, a przede wszystkim imperialna pycha i wyższość narodu podbijającego nad podbitym. Odczłowieczanie innych to częsta praktyka, która jest również i obecnie zauważana w trakcie toczących się na naszych oczach konfliktach. Szkoda, że nie wyciągamy wniosków z minionych wydarzeń i pewne rzeczy dzieją się cyklicznie, zupełnie jakby historia kołem się toczyła. Nie jest to łatwa lektura, przyjemnych momentu tu nie znajdziecie, a książka wstrząśnie Wami dogłębnie. Mimo to – trzeba ją przeczytać!
recenzja pochodzi z bloga: poprostumadusia.pl
Są takie reportaże obok których nie można przejść obojętnie. Ich lektura otwiera szeroko oczy, wstrząsa zastanym porządkiem i wydobywa na światło dzienne historie, które nie bez powodu miały pozostać głęboko schowane. I chociaż wydawało mi się, że w historii orientuję się całkiem nieźle, to opisywane w książce wydarzenia wielokrotnie mną wstrząsały i ciężko było mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie ukłony dla wydawnictwa, że postanowiło te książkę wznowić. Poprzednie wydanie pod innym tytułem było, przez swoje internetowe ceny, totalnie nieosiągalne.
Bardzo dobra pozycja. Ocierająca się o wybitność. Niewolna od wad, o czym później. Dałem jednak wysoką ocenę, bo momentami czyta się jak doskonały western.
Niemiecka kolonizacja Namibii, z naciskiem na eksterminację autochtonów. Napisana tak, jak bym to sobie wyobrażał: ujęcie podróżnicze, geograficzne, reporterskie, historyczne, wojskowe, wojenne (I wojna światowa w Afryce),biograficzne, polityczne, społeczne, ekonomiczne, doktrynalno - naukowe (rasizm a darwinizm społeczny). Generalnie czujemy się jakbyśmy byli w tamtych czasach na Wybrzeżu Szkieletowym.
Napisane ze swadą ale bez patosu i zbędnych emocji. Dominuje popularnonaukowy, przystępny styl. Ciekawie opisane wiele paradoksów tej kolonizacji (np. to, że Niemcy zastali tam ludy, którym Europejczycy z południa już dawno przehandlowali broń palną i konie).
Mankamentem jest brak map i zdjęć. Nadto - rozumiem podobieństwo i spuściznę nazizmu (miał w sobie sporo z niemieckiego kolonializmu) ale aż 3 rozdziały na ten temat to przesada. Z biegiem lat związki były już coraz bardziej mętne i przyrównywane na siłę. Nie po to kupiłem tę książkę by czytać o Planie Barbarossa i Rosenbergu.
Słabe 8
Na wstępie ukłony dla wydawnictwa, że postanowiło te książkę wznowić. Poprzednie wydanie pod innym tytułem było, przez swoje internetowe ceny, totalnie nieosiągalne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra pozycja. Ocierająca się o wybitność. Niewolna od wad, o czym później. Dałem jednak wysoką ocenę, bo momentami czyta się jak doskonały western.
Niemiecka kolonizacja Namibii, z naciskiem na...
Audiobook - czytający Jakub Kamieński.
Fascynująca książka na tematy, o których miałem mgliste pojęcie. Okazuje się, że Niemcy przed drugą wojną światową praktykowali znakowanie ludzi, ludobójstwo czy obozy koncentracyjne. Wstrząsająca literatura.
Jest trochę minusów, na przykład murzyni z początku książki byli oczytani, elokwentni, szlachetni i zorganizowani. A zostali podbici przez kilka przybłęd z Europy. Mało wiarygodne i późniejsze, (mam nadzieję) fakty, na tym cierpią. Inny minus to zbędne rozdziały. Przecierałem uszy ze zdziwienia, jak słuchałem opowieści o Hitlerze. Fikołki intelektualne, żeby połączyć to z Afryką były ciekawe, ale nieudane.
Audiobook wykonany bardzo dobrze. Pan Kamieński to jeden z moich ulubionych lektorów, nie mogło być inaczej.
Audiobook - czytający Jakub Kamieński.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynująca książka na tematy, o których miałem mgliste pojęcie. Okazuje się, że Niemcy przed drugą wojną światową praktykowali znakowanie ludzi, ludobójstwo czy obozy koncentracyjne. Wstrząsająca literatura.
Jest trochę minusów, na przykład murzyni z początku książki byli oczytani, elokwentni, szlachetni i zorganizowani. A zostali...
Przerażająca w swojej wymowie kolejna opowieść o zagładzie afrykańskich ludów w starciu z europejskim kolonializmem, rasizmem, brutalną siłą, tym razem w niemieckim wykonaniu.
To w Afryce Zachodniej - dzisiejszej Namibii - rozwinęła się "idea" obozów koncentracyjnych dla czystek etnicznych wśród plemion Hererów i Nama. Ta "idea" przeniknęła i rozwinęła się już w nazistowskich Niemczech czemu Autorzy dają swoje racje.
Dla czytelników o mocnych nerwach.
Przerażająca w swojej wymowie kolejna opowieść o zagładzie afrykańskich ludów w starciu z europejskim kolonializmem, rasizmem, brutalną siłą, tym razem w niemieckim wykonaniu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo w Afryce Zachodniej - dzisiejszej Namibii - rozwinęła się "idea" obozów koncentracyjnych dla czystek etnicznych wśród plemion Hererów i Nama. Ta "idea" przeniknęła i rozwinęła się już w...
Przejmująca.
Przejmująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy macie książki, które sprawiają ból czytając?
Pod wodami zatoki Lüderitz (Namibia) nurkowie odkryli, że shark island otaczają ludzkie kości i zardzewiałe stalowe kajdany. Ludzie, których zmuszono do ich noszenia, a których szczątki leżą pod wodą, zostali niemal całkowicie wymazani z namibijskiej i światowej historii. Nazwy ludów, do których należeli – Hererowie, Witbooiowie Nama, Nama z Bethanie – dla większości ludzi spoza Namibii nic nie znaczą.
To nie jest książka, którą się czyta. Nie jest lekturą, która sprawdzi się na leniwe popołudnie. Książka, której każda strona wywołuje ból i przeżywa się z zaciśniętym gardłem. Historia, która rozdziera ciszę, która przez dekady otulała jedną z najokrutniejszych zbrodni XX wieku. Planowe wyniszczenie ludów Herero i Nama przez Niemców w Nambii na początku 1900 roku. Historia zepchnięta na margines, jakby była zbyt wstydliwa nawet dla podręczników.
Kiedy generał Lothar von Trotha wydał rozkaz eksterminacji, nie pozostawiał wątpliwości. Każdy Herero miał zostać zabity. Dzieci, kobiety i starcy zostali zepchnięci na pustynie, gdzie umierali z pragnienia. Opis w jaki sposób radzili sobie, aby przeżyć łamie serce. Ci, którym udało się przeżyć zostali zabrani do pierwszych obozów koncentracyjnych. Autor nie oszczędza czytelnika. Prowadzi przez pustynię pełną trupów po archiwum wypełnionych dokumentami, które cuchną pogardą i chęcią wymazania całych narodów.
Książka, która zajęła mi sporo czasu, aby przez nią przejść. Nie dlatego, że była kiepska, ale była tak bolesna. Nie ma tu miejsca na ulgę. Znajdujemy tu dokumenty, świadectwa i głosy rozpaczy, które brzmią donośniej niż niejeden krzyk. To akt oskarżenia wobec systemowego zapomnienia, europejskiej wyższości i kolonialnej buty. Książka nie składa laurki, ale jest krzykiem – głębokim, surowym tych, których próbowano wymazać i których historia właśnie się upomina.
Czy macie książki, które sprawiają ból czytając?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPod wodami zatoki Lüderitz (Namibia) nurkowie odkryli, że shark island otaczają ludzkie kości i zardzewiałe stalowe kajdany. Ludzie, których zmuszono do ich noszenia, a których szczątki leżą pod wodą, zostali niemal całkowicie wymazani z namibijskiej i światowej historii. Nazwy ludów, do których należeli – Hererowie,...