Jeden lojalny przyjaciel jest wart więcej niż tysiące krewnych? Literackie obrazy przyjaźni

Anna Sierant
03.05.2021

Autorstwo powyższego cytatu przypisuje się Eurypidesowi, a fabuły wielu książek nierzadko tę tezę potwierdzają – prawdziwy przyjaciel jest na wagę złota. Zapoznajcie się z poniższym zestawieniem książek poruszających właśnie tę tematykę: może losy literackich przyjaciół was wzruszą, rozbawią, poprawią wam humor?

Jeden lojalny przyjaciel jest wart więcej niż tysiące krewnych? Literackie obrazy przyjaźni

Kubuś Puchatek nie mógłby żyć bez Prosiaczka i reszty swojej ferajny, Muminka nie wyobrażamy sobie bez Włóczykija, Stasia bez Nel, a Wokulskiego – bez Rzeckiego. Niektórzy literaccy przyjaciele znają się już od dzieciństwa, innym udała się trudna sztuka nawiązania przyjaźni już w dorosłości. Literackie przyjaźnie, podobnie jak te jak najbardziej rzeczywiste, zostają wystawione na próbę poprzez życiowe przeciwności, umacniają się poprzez wspólne przeżycia. Niektórzy autorzy przedstawiają tę jedną z najważniejszych w życiu człowieka relacji z przymrużeniem oka, inni – bardziej poważnie. O jakich twórców i jakie utwory chodzi konkretnie?

„Z nim/nią to można konie kraść!”

Naszą listę książek poświęconych przyjaźni, do których zdecydowanie warto zajrzeć, rozpoczynamy od tej wydanej po raz pierwszy w 1889 roku – od powieści „Trzech panów na łódce (nie licząc psa)” Jerome’a K. Jerome’a. Jak już sam jej tytuł wskazuje, główni bohaterowie to trzej mężczyzni. Pewnego dnia wszyscy wyruszają w wodną podróż po Tamizie. Nie bez przyczyny dzieło angielskiego twórcy uważa się za „jedną z najlepszych brytyjskich powieści humorystycznych”. Bardzo prawdopodobne, że czytając ją, będziecie od czasu do czasu wybuchać śmiechem, więc nie polecamy lektury w pociągu! W książce Jerome opisuje prawdziwą (ponoć) wycieczkę, którą odbył ze swoimi przyjaciółmi – Georgem Wingravem (pierwowzór George’a w powieści) i Carlem Hentschelem (powieściowym Harrisem). Dialogi, które panowie wymieniają między sobą podczas wielu dyskusji na przeróżne tematy, sposób, w jaki odnoszą się do siebie podczas wycieczki, w jaki podchodzą do (niegroźnych na szczęście) niespodzianek czyhających na nich w trakcie wyprawy dowodzą, że łączy ich długoletnia (o czym sam narrator zresztą wspomina) przyjaźń. Panowie nie boją się śmiać – oczywiście z nutą ironii i zazwyczaj niezłośliwie – z siebie nawzajem.

Reklama

W podobnym tonie, a nawet w tym samym kraju dzieje się akcja innej powieści, jednak współczesnej i z Polakami w rolach głównych – chodzi o „Emigrację” Malcolma xD. Jeśli zazwyczaj nie jesteście przekonani do czytania utworów napisanych przez autorów znanych przede wszystkim z działania w Internecie (Malcolm zasłynął m.in. stworzeniem pasty o ojcu fanatyku wędkarstwa), istnieje duża szansa, że po lekturze tej książki zmienicie zdanie. Zapoznacie się bowiem z brawurowymi przygodami Malcolma i jego przyjaciela Stomila. Młodzi mężczyźni postanowili wybrać się po maturze do Anglii, razem z wieloma innymi Polakami, by zarobić trochę pieniędzy. Czy im się to udało? Zanim się tego dowiemy, poczytamy o przyjaciołach imających się przeróżnych prac, a także zmieniających mieszkania jak rękawiczki – ale to z konieczności! I przy okazji poznających mnóstwo ludzi, pochodzących z niemal każdej strony świata, o poglądach zdecydowanie ze sobą kontrastujących. Powiedzieć, że przyjaźń Malcolma i Stomila została wystawiona w Anglii na próbę, to nie powiedzieć nic. 

Nie samymi jednak przyjaźniami między mężczyznami żyją ludzie. Zanim hasła o kobiecej solidarności i sile kobieco-kobiecych relacji przebiły się do mainstreamu, co nareszcie możemy obserwować dzisiaj, ogromną popularnością wśród czytelniczek (i czytelników?) cieszyły się „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg. Właśnie ta powieść poruszała wspomniane zagadnienia już w 1987 roku. Jedną z głównych bohaterek książki jest Evelyn – kobieta „za stara, żeby być młoda i za młoda, żeby być stara”, przechodząca w życiu etap załamania, niepewności swojej przyszłości. Pewnego dnia Evelyn udaje się do domu spokojnej starości, by odwiedzić teściową, a poznaje tam panią Threadgoode. Razem z nią i jej opowiadaniem przenosi się do Alabamy lat 30. XX wieku, gdzie poznaje losy dwóch kobiet – Idgie i Ruth, które wspólnie otwierają kawiarnię Whistle Stop Cafe. „Smażone zielone pomidory” nie bez przyczyny zyskały status powieści kultowej – to utwór o namiętnościach, ludzkich dramatach, a nawet zbrodni, jednak jego głównym tematem jest właśnie siła kobiecej przyjaźni. Co ważne, cała fabuła – jak to u Fannie Flagg bywa – przedstawiona jest z ogromną dozą poczucia humoru.

Warto pamiętać, że losy przyjaciół możemy poznawać nie tylko na kartach książek, ale i na (małym) ekranie. A skoro o tym mowa, nie można nie wspomnieć o „Przyjaciołach” – słynnym serialu, który, choć zadebiutował w 1994 roku, 26 lat później nadal ma ogromną liczbę fanów, oglądających w kółko wszystkie odcinki 10 sezonów. Losy Rachel, Rossa, Chandlera, Joey’a, Moniki i Phoebe zostały też opisane w niejednej książce. W Polsce wydano m.in. „Friends. Przyjaciele na zawsze. Ten o najlepszych odcinkach”, napisaną przez Gary’ego Susmana, Jeannine Dillon i Bryana Cairnsa. Książka podzielona jest na dwie części: w pierwszej (krótszej) czytelnik lub czytelniczka znajdzie sporo ciekawostek, jest nawet szansa, że i osoba, która – wydawałoby się – wie o „Przyjaciołach” wszystko, znajdzie wśród tych informacji jakieś nowości. Drugą część stanowią streszczenia odcinków, które może i wszyscy znają, ale jednak przedstawiono ich fabułę w sposób ciekawy, zabawny. Pozycję mogą przeczytać i ci, którzy oglądali serial, i ci nie do końca do niego przekonani. W końcu „Przyjaciele” to serialowa (i – jak się okazuje – również książkowa) opowieść o młodych ludziach, którzy w pogoni za szczęściem zawodowym nie zapominają o swoich – jakże by inaczej – przyjaciołach. Ba! Są dla siebie nawzajem najbliższymi ludźmi.

Reklama

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie?

Przyjaźń nie zawsze rozwija się w dzieciństwie czy poprzez wspólne zainteresowania, nie wyrasta z wydarzeń wyłącznie pozytywnych („poznaliśmy się na wycieczce”, „siedzieliśmy razem w ławce”, „znamy się od piaskownicy”). Niekiedy ludzie poznają się, ponieważ wspólnie doświadczyli wykluczenia, znaleźli się na marginesie społeczeństwa, tak jak bohaterowie „10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie” Elif Shafak. Akcja książki pisarki tureckiego pochodzenia, urodzonej we Francji i mieszkającej obecnie w Anglii, rozgrywa się w Stambule – mieście tyleż pięknym, co nie demokratycznym. Główną bohaterką powieści jest Leila – kobieta, która od zawsze sprzeciwiała się utartym w tureckim społeczeństwie przekonaniom, związanym zwłaszcza z rolami przypisywanymi kobietom i mężczyznom, z ograniczaniem wolności wyboru człowieka w imię konwenansów. Leila wcześnie opuściła rodzinny dom, w końcu – aby przeżyć – zaczęła pracować jako prostytutka. Choć poznajemy ją w chwili, gdy… umiera, wbrew temu, co sądzą niektórzy przedstawieni w książce mieszkańcy Stambułu, jej śmierć nie przejdzie bez echa. Pamięta o niej bowiem pięcioro najbliższych przyjaciół. Każde z nich niesie za sobą niełatwą historię – inną niż ta Leili, ale także wynikłą z odrzucenia przez rodzinę, społeczeństwo. W „10 minutach i 38 sekundach na tym dziwnym świecie” poznajemy przeszłość nie tylko gównej bohaterki, ale również – jakby za jej pośrednictwem – także i ludzi, którzy stali się jej bliscy. Ta powieść ukazuje, że przyjaźń może trwać, paradoksalnie, dłużej niż życie człowieka, z którym się zaprzyjaźniliśmy, nie jest jednak – wbrew temu poważnemu opisowi – książką smutną. Refleksyjną – tak, momentami zabawną – również.

Z Turcji przenieśmy się do Włoch – a tam od kilku lat z ogromnymi sukcesami działa na polu literackim Elena Ferrante. Jej tetralogia neapolitańska, rozpoczęta „Genialną przyjaciółką” przedstawia losy dwóch kobiet – Lili i Eleny. Bohaterki poznajemy jeszcze jako dzieci, gdy bawią się lalkami na ulicach Neapolu. Ich przyjaźń przetrwa jednak znacznie dłużej, o czym można się przekonać, czytając wszystkie cztery tomy cyklu. Przetrwa nieudane, przemocowe związki, a także wieloletnie rozłąki, wybór zupełnie różnych dróg życiowych, choć chyba nie do końca można stwierdzić, że te losy w stu procentach zależały od samych bohaterek, a nie ich sytuacji materialnej, miejsca, w którym przyszło im się urodzić. W tetralogii neapolitańskiej głównym motywem jest właśnie przyjaźń, ale czytelnik i czytelniczka poznają również sytuację polityczną we Włoszech na przestrzeni dziesięcioleci, mogą się dowiedzieć, jak przez ten czas zmieniał się Neapol. Jeśli chodzi o same bohaterki książek – po ich lekturze można podzielić się na obozy lubiące Elenę bądź Lilę, na co wskazuje wiele dyskusji na ten temat na forach internetowych, jednak one same zapewne takich podziałów by nie chciały.

Miejscem, które dla Polaków cały czas pozostaje egzotyczne (bo i wcale nie tak łatwo się do niego turystycznie dostać) jest Arabia Saudyjska, kraj często nazywany „największym na świecie więzieniem dla kobiet”. Choć kilka lat temu panie wywalczyły tam zgodę na kierowanie samochodem, w państwie nadal funkcjonuje system, w którym o losie przedstawicielek płci żeńskiej (o tym, czy uzyskają zgodę na studiowanie, pracę, wyjazd zagraniczny) decyduje mahram, czyli mąż, ojciec, brat, a nawet syn. Właśnie w takiej rzeczywistości przyszło żyć „Dziewczynom z Rijadu”, opisanym przez Radżę as-Sani, także Saudyjkę, z wykształcenia dentystkę. Bohaterkami jej książki są cztery przyjaciółki: Gamra, Michelle, Sadim i Lamis. Każda z nich ma inne oczekiwania od życia, ale i każdej z nich na drodze do realizacji celów staje ogromnie konserwatywne saudyjskie społeczeństwo. Jest to dla nich tym bardziej trudne, że z jednej strony przecież uczą się, ich sytuacja materialna w niektórych przypadkach jest bardzo dobra, a z drugiej nie mogą do końca i z tego wykształcenia, i z tych pieniędzy skorzystać. Przyjaciółki mają także określone oczekiwania, marzenia związane z ewentualnym partnerem życiowym, drogą zawodową. Zdarza się, że jedna z nich nie rozumie i nie popiera wyborów pozostałych dziewczyn, jednak mimo wszystko starają się w swojej relacji wytrwać.

Reklama

Książką, która swoją objętością może przerazić (w końcu to aż 624 strony!), ale o objętości której zapomina się wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami jest „Wierzyliśmy jak nikt" Rebeki Makkai. Recenzenci nazwali ją „epicką powieścią przyjaźni i odkupieni w obliczu tragedii”, a krytycy docenili, czyniąc ją finalistką nagrody Pulitzera oraz National Book Award. Makkai wróciła w swojej książce do lat 80. XX wieku i wielkiej epidemii AIDS, dziesiątkującej gejowską społeczność w Stanach Zjednoczonych. Akcja powieści rozgrywa się w Chicago, ale jej tło mogłoby też pełnić San Francisco czy Nowy Jork. W powieści śledzimy losy Yale’a, Charliego, Richarda, Juliana, Terrence’a, Fiony, czasem przenosimy się wraz z częścią bohaterów do współczesnego Paryża. Przyjaciele w „Wierzyliśmy jak nikt’ to artyści, aktywiści, ludzie żyjący w czasie ogromnego zagrożenia, którego zdecydowanie próbują uniknąć. Część z przyjaciół pozostaje w nieprzerwanych relacjach, inne w niektórych momentach się urywają, a o losach danej osoby można usłyszeć od wspólnych znajomych. „Wierzyliśmy jak nikt” opowiada nie tylko o relacjach między mężczyznami, ale również o przyjaźni między starszą kobietą i młodszym mężczyzną, a nade wszystko – między mężczyzną a kobietą o różnych preferencjach seksualnych, różnej drodze życiowej i zawodowej, a jednak bardzo do siebie podobnych.

Jakich książek wam w tym zestawieniu zabrakło, a po które chętnie byście sięgnęli? Które macie już przeczytane? Dajcie znać w komentarzach!

Reklama

komentarze [22]

Sortuj:
1401
80
08.05.2021 23:57

Joanna Chmielewska i Alicja: np.  Wszystko czerwone i inne
Tereska i Okrętka  Większy kawałek świata
 Piekielna nieobecność. Opowieść o przyjaźni z Zuzią Łapicką Piekielna nieobecność. Opowieść o przyjaźni z Zuzią Łapicką

więcej

83
21
04.05.2021 22:40

 Bez rodziny Bez rodziny Remi i Mattia
 Zaginiony książę Zaginiony książę Marco i Szczurek
 Mała księżniczka Mała księżniczka Sara i Rózia, Sara i...

więcej

1104
1
04.05.2021 14:17

To jedna z piękniejszych książek o przyjaźni - "Małe życie". Szkoda tylko, że w życiu, jeśli chodzi o nieszczęścia, choroby i cierpienie, to są pewne, ale jeśli chodzi o taką wierną, lojalną i odważną przyjaźń, to ta już pozostaje raczej tylko w sferze fikcji nieliterackiej :(


Reklama
100
4
04.05.2021 12:28

Może będę staromodna - ale Ania Shirley i Diana :)


486
16
03.05.2021 23:26

Z książek zadedykowanych przyjaźni koniecznie  Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz

Naturalnie, na wszelki wypadek można przypomnieć też o bardziej popularnych tytułach:  Chłopiec w pasiastej piżamie Chłopiec w pasiastej...

więcej

706
382
03.05.2021 22:46

Oczywiście Sherlock Holmes i dr Watson


744
228
03.05.2021 22:44

Muminek i Włóczykij.


3294
47
03.05.2021 22:24

Może dorzucę jeszcze coś o przyjaźni międzypokoleniowej:
 Jesień Jesień Ali Smith
 Nowiny ze świata Nowiny ze świata Paulette Jiles.
Obie niezapomniane!


444
119
04.05.2021 11:42

Jeśli międzypokoleniowa to koniecznie
 Wszechświat kontra Alex Woods Wszechświat kontra Alex Woods


3294
47
04.05.2021 21:29

O tak! Zapomniałam o Wszechświat kontra Alex Woods. Znakomita.


3823
201
03.05.2021 19:28

Bardzo sympatyczna o rodzeniu się wielopokoleniowej przyjaźni  I jeszcze Paulette I jeszcze Paulette


92
18
03.05.2021 18:58

Przyjażń jaką stworzł Harlan Coben w swoim cyklu z Myronem Bolitarem. Myron i jego ekscentryczny i psychopatyczny multimilioner Windsor Lockwood ||| czyli Win. Obu mężczyzn łączą ich przeciwieństwa prawie w każdej sprawie zawodowej i prywatnej. Ale wystarczy magiczny przycisk w telefonie i przyjaciel natychmiast zjawia się by pomóc drugemu pozbyć się problemu na zawsze....

więcej

zgłoś błąd