Opowieść o kobiecej przyjaźni. Kristin Hannah w rozmowie o „Firefly Lane”

Ewa Cieślik
08.02.2021

To surrealistyczne doświadczenie. Zdumiewające. Ekscytujące – mówi Kristin Hannah, zapytana co czuje, oglądając swoją książkę w wersji serialu na Netflixie. „Firefly Lane” właśnie ma swoją premierę. Wykorzystaliśmy tę okazję, by porozmawiać z autorką, którą czytelnicy uwielbiają za takie powieści, jak „Wielka samotność”, „Nocna droga” i „Słowik”. Jak przyznaje, „Firefly Lane” to jej najbardziej osobista książka.

Opowieść o kobiecej przyjaźni. Kristin Hannah w rozmowie o „Firefly Lane”

[Opis wydawcy] Kate i Tully od dziecka wspólnie zmagały się z problemami, które zsyłał im los. Czy zdołają uratować swoją przyjaźń, której fundamenty skruszyła zdrada?

Niespokojne lato 1974… Kate Mularkey pogodziła się ze swoim miejscem w łańcuchu pokarmowym społeczności ośmioklasowej szkoły. Nagle, ku jej zdumieniu, najfajniejsza dziewczyna świata wkracza na scenę i chce się z nią zaprzyjaźnić. Tully Hart ma wszystko – piękno, mózg, ambicje. Z pozoru różnią się tak bardzo, jak tylko dwie osoby mogą się różnić. Kate jest skazana na wieczne pozostawanie tą niefajną i ma kochającą rodzinę, która zawstydza ją na każdym kroku. Tully, otoczona chwałą i nimbem tajemnicy, kryje sekret, który ją niszczy. Zawierają pakt i zostają najlepszymi przyjaciółkami na zawsze; nim minie lato, stają się Tully-i-Kate; jednym, nierozłącznym bytem.

Tak rozpoczyna się spektakularna powieść Kristin Hannah, zekranizowana w formie serialu dostępnego na platformie Netflix. Fabuła obejmuje ponad trzy dekady, a wydarzenia rozgrywają się na niespokojnym północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. „Firefly Lane” to przejmująca, cierpka opowieść o dwóch kobietach i przyjaźni, która stanowiła oś ich życia. Przez trzydzieści lat Tully i Kate podnoszą się na duchu, ratując przyjaźń przed sztormami – zazdrością, wściekłością, zranieniem, żalem. I gdy już myślą, że nic im nie jest straszne, jeden akt zdrady rujnuje ich relacje, wystawiając odwagę i przyjaźń kobiet na ostateczną próbę.

Ewa Cieślik: Powieść „Firefly Lane”, ukazująca się właśnie w Polsce, jest bardzo wciągająca i trudno mi się było od niej oderwać. Czy często słyszysz, że twoje książki trudno odłożyć przed dotarciem do ostatniego rozdziału?

Kristin Hannah: Dziękuję bardzo! Miło to słyszeć. Nie wiem, czy też to odczuwasz, ale ja mam w ostatnich miesiącach trochę problemów z koncentracją; myślę, że nie ma nic lepszego, niż dać się porwać przez świetną lekturę. Jestem zachwycona, że „Firefly Lane” zapewniła ci właśnie takie wrażenia. I tak, często słyszę, że ludzie szybko czytają moje książki, co jest prawdziwym komplementem, ponieważ są one… długie!

Reklama

Co zainspirowało cię do napisania tej książki? Podobnie jak Tully i Kate, również studiowałaś na Uniwersytecie Waszyngtońskim, więc w pewnym sensie pisanie musiało być dla ciebie swego rodzaju osobistą podróżą w przeszłość. Czy „The Firefly Lane” to najbardziej autobiograficzna twoja książka?

Tak, „Firefly Lane” jest absolutnie najbardziej osobistą z moich powieści i zawiera najwięcej wątków autobiograficznych. Chociaż nie jest to w żaden sposób prawdziwa historia, jest to bardzo wierne opisanie wielu rzeczy, których doświadczyłem, gdy dorastałam w Seattle. Oczywiście, przypominałam bardziej Kate, niż Tully. Nigdy nie byłam tą odjazdową dziewczyną!

Akcja powieści zaczyna się w latach 70., kończy kilka dekad później, niemal współcześnie. Czy mógłbyś opowiedzieć, jak planowałaś rozwinąć tak złożoną historię? Podczas pisania opierasz się na szczegółowym szkicu?

Jestem autorką wielu szkiców. Sporządzenie i przeredagowanie powieści na tę dokładnie kombinację postaci / fabuły / tematu, która krąży w mojej głowie, zajmuje mi dużo czasu. Zaczynam od szczegółowego zarysu, opartego na połączeniu researchu i mojej wyobraźni, ale szczerze mówiąc, zarys ten zwykle dość szybko odchodzi na dalszy plan. Po zebraniu potrzebnych informacji i zaplanowaniu książki daję sobie przyzwolenie na podążanie za intuicją. Pozwalam, by proces pisania prowadził mnie przez całą historię.

Kristin Hannah

Historia Tully i Kate dotyczy przede wszystkim przyjaźni, ale udało ci się stworzyć książkę, która dotyczy również miłości, lojalności i relacji, jakie tworzymy z ludźmi, których kochamy. Bohaterki borykają się z niemal wszystkimi problemami współczesnej kobiety, choćby równowagą między pracą a życiem osobistym, macierzyństwem… Czy twoim zamiarem było stworzenie uniwersalnej opowieści?

Chciałam napisać uniwersalną opowieść o kobiecej przyjaźni. W czasie, gdy powstawała ta książka, czułam, że nie przeczytałam jeszcze historii kobiet mojego pokolenia, które zostały wychowane w przekonaniu, że możemy zrobić wszystko, że żadne drzwi nie są już przed nami zamknięte. Byliśmy młodzi w burzliwych, pełnych podziałów latach wojny w Wietnamie, dorastaliśmy w zniewalających, pełnych światła i brokatu latach osiemdziesiątych. Weszliśmy na świat z wielkimi marzeniami i na własnej skórze przekonaliśmy się, że zawsze trzeba dokonywać wyborów i poświęceń, że wcale nie jest łatwo mieć wszystko, czego pragniemy. I oczywiście muzyka była dużą częścią tamtej epoki.

Reklama

Podobnie jak w innych twoich innych książkach, np. w „Słowiku”, tutaj również główne postacie kreujesz jako niezwykłe, silne kobiety. Czy chciałaś, aby były one swego rodzaju wzorem dla czytelniczek?

Nie wiem, czy postanowiłam opisać wzorce do naśladowania, ale to fakt, że pociągają mnie postaci silnych, dbających o innych kobiet, które w życiu kierują się moralnością. Choć poddawane przez los niełatwym testom, znajdują własną siłę, by przetrwać w mrocznych czasach. Myślę, że zbyt wiele kobiecej historii zostało utracone, zmarginalizowane lub przeoczone, a „Słowik” jest wspaniałym przykładem powieści, która umieszcza kobiety z powrotem na należnym im miejscu w historii i pokazuje je jako odważne, wyjątkowe i niezwykle ważne.

„Firefly Lane” właśnie trafił na Netflix. Czy jako autorka książki, na podstawie której powstała serialowa wersja, byłaś zaangażowana w proces tworzenia produkcji?

Jak wielu moich czytelników jestem podekscytowanych możliwością oglądania serialu „Firefly Lane” na ekranie! Byłam zaangażowana w proces jego powstawania, ale bardziej jako fan, niż osoba, która mała realny wpływ na produkcję. Obsada jest absolutnie niesamowita, a widok mojej powieści, która w ten sposób „ożywa”, to prawdziwa radość.

W serialu gra Katherine Heigl (jako Tully) oraz Sarah Chalke (w roli Kate). Główne bohaterki są w twojej książce odmalowane tak wiernie, że łatwo sobie wyobrazić, że naprawdę istnieją.

Tully i Kate to postacie, które żyją głęboko we mnie. Są tak bardzo częścią mojego życia i mojej kariery, że nie mogę się doczekać, aż widzowie zobaczą je tak, jak przedstawiają je Katherine i Sarah. To wspaniałe aktorki, które tchnęły życie w napisane przeze mnie bohaterki.

Reklama

Czytelnicy będą mieli okazję zobaczyć na dużym ekranie jeszcze jeden z twoich bestsellerów. Elle i Dakota Fanning wystąpią razem w filmie „The Nightingale” jako siostry w okupowanej przez nazistów Francji. Niestety, prace na planie filmu w reżyserii Mélanie Laurent zostały odwołane z powodu pandemii. Czy niecierpliwie czekasz na ponowne rozpoczęcie filmowania, czy czujesz, że twoja część tej historii została już opowiedziana?

Tak, to było rozczarowujące, że cała produkcja obrazu została zatrzymana, ale oczywiście najważniejsze jest, aby wszyscy byli bezpieczni i świat wrócił do porządku sprzed pandemii. Jeśli zaś chodzi o obsadzenie Dakoty i Elle w głównych rolach – nie mogłabym cieszyć się bardziej! Myślę, że obsadzenie sióstr w roli sióstr było genialnym posunięciem i czekam, aż znów ruszą prace na planie. A później będę pierwszą fanką, która ustawi się po bilet w kolejce do kasy!

„Wielka samotność”, „Słowik”, „Firefly Lane”. Twoje książki są kochane przez czytelników na całym świecie, ale zastanawiałem się, która z nich jest twoją ulubioną? A może to zawsze jest ta, którą dopiero masz napisać?

Chciałbym powiedzieć, że tak, to zawsze ta następna książka, ale byłoby to prawdą tylko w tym sensie, że zawsze zabierając się do pracy liczę na to, że kolejna powieść będzie jeszcze lepsza od poprzednich. Ale prawda jest taka, że ​​jestem tak samo czytelniczką, jak pisarką i mam swoje ulubione książki. Choć wydaje mi się, że niekoniecznie oceniam je tak, jak czytelnicy... Najbardziej uwielbiam te książki, które naprawdę mnie czegoś nauczyły lub pozwoliły na to, bym znalazła w nich coś nieoczekiwanego. Jak do tej pory moją ulubioną bohaterką jest Elsa z „The Four Winds” [pozycja nie jest jeszcze dostępna w Polsce - przyp. EC]. A jeśli chodzi o ulubione książki mojego autorstwa, to musiałabym wymienić „The Four Winds”, „Słowika” i właśnie „Firefly Lane”. Powodem jest pewnie to, że bohaterki tych powieści dalej we mnie żyją. Każda walczyła z ogromnymi przeciwnościami i odnalazła swój własny głos.

Powieść „Firefly Lane” Kristin Hanna można już kupić online

Przeczytaj fragment książki „Firefly Lane”

Firefly Lane

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
615
258
11.02.2021 16:54

ekranizacja Słowika! Wspaniała informacja :) na pewno wybiorę się do kina. Książka była wspaniała, ciekawe czy film dorówna lekturze.


1038
317
11.02.2021 09:33

Przypadkiem natknęła się na tą książkę, jestem w 1/3 czyta się błyskawicznie, na serial też się skuszę później:) Jestem bardzo ciekawa.


417
206
09.02.2021 20:08

Jestem zachwycona serialem, książka się podobno dość różni od niego, ale to tylko na plus, bo zapewne jest jeszcze lepsza. Z pewnością po nią sięgnę. A premiery Słowika nie mogę się doczekać.


279
234
08.02.2021 18:47

Właśnie oglądam serial na Netflixie 💖🌼😄


140
55
08.02.2021 17:16

Uwielbiam autorkę - super, że na podstawie jej książki udał się nakręcić serial ;)


607
0
08.02.2021 16:09

Chyba czas na wizytę u okulisty, bo po miniaturze na stronie głównej myślałem, że to Jarek Jakimowicz. :D


220
14
08.02.2021 15:24

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd