Klasyka zamknięta w komiksowym kadrze

LubimyCzytać
13.11.2019

To, że klasyczne powieści są ekranizowane, wszyscy wiemy. Jednak czy równie powszechną wiedzą jest to, że wiele dzieł klasyfikowanych jako literatura piękna także zostało zaadaptowanych do komiksowej formy?

Choć może bardziej uprawnione byłoby pisanie o powieściach graficznych. W końcu zdarzają się wśród nich mające po 200–300 stron opasłe księgi, na które szybkie rzucenie okiem nie wystarczy. Trzeba rozsmakować się w spokojnej lekturze i chłonąć kolejne narysowane kadry. Nie można traktować ich jako „ściągawki” zamiast czytania literackiego pierwowzoru, a raczej jako dopełnienie. Połączenie literackich i plastycznych form wyrazu potrafi zrobić piorunujące wrażenie i uzupełnić wytwarzane przez nasz mózg obrazy o artystyczną wizję rysownika. W większości przypadków jakże inną niż to, co sami sobie pomyślimy. Komiksowe adaptacje otwierają przed rysownikiem całą paletę możliwości, by wykreować nowe znaczenia. Oświetlenie, scenografia, a dalej sugestywne kadrowanie, zbliżenia na konkretne fragmenty scen i pominięcie innych – wszystko to daje twórcy możliwość odczytania na nowo adaptowanego dzieła i przedstawienia swojej autorskiej wizji. Z której i my może będziemy mogli wyczytać coś zupełnie innego.

Reklama

Kolebka światowego komiksu

Na amerykańskim rynku wydawniczym komiksowe adaptacje klasycznych powieści istnieją od lat 50. XX wieku. Wtedy to wydawnictwo Elliott Publishing rozpoczęło wydawanie – od adaptacji „Trzech muszkieterów” Dumasa – serii Classics Illustrated. Cykl kontynuowany do 1971 roku zaowocował 169 numerami, wśród których znalazło się miejsce zarówno dla „Hrabiego Monte Christo”, „Hamleta”, „Ostatniego Mohikanina”, „Moby Dicka”, „Fausta”, „Alicji w Krainie Czarów”, jak i „Don Kichota” czy „Olivera Twista”. Wydawane przez Elliott Publishing zeszyty komiksowe spełniały również funkcję edukacyjną, gdyż opatrzone były krótkimi informacjami dotyczącymi autora adaptowanej powieści i ciekawostkami dotyczącymi samych książek. Cała seria dostępna jest online w przepastnych zasobach serwisu archive.org.

Do tradycji zeszytowej serii Classics Illustrated nawiązuje w swoich powieściach graficznych amerykański twórca Gareth Hinds, którego idée fixe jest adaptowanie klasyki literatury do form komiksowych. Do jego najważniejszych prac należą adaptacje poematu „Beowulf” i szekspirowskiego „Makbeta” (o której „The New York Times” napisał, że jest niezwykle wierna oryginałowi), jak również wysoko notowane komiksy na podstawie „Romea i Julii”, „Króla Leara” czy niedawno wydana komiksowa wersja „Iliady” Homera. Cechą charakterystyczną twórczości Hindsa są bardzo dynamiczne rysunki. O swoim podejściu do rysowania sam autor opowiedział w godzinnym materiale video.

Również za oceanem wydana została blisko 300-stronicowa graficzna adaptacja „Zabić drozda” Harper Lee autorstwa Freda Fordhama, która w organizowanym przez PBS konkursie została nazwana najważniejszą lekturą 2018 roku dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych.
Warta uwagi jest również powieść graficzna autorstwa Renée Nault, czyli adaptacja „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood, w której rysowniczka musiała zmierzyć się z trudną materią wizualną. Wszak jej komiks powstawał już po tym, jak na całym świecie widzowie mogli zobaczyć serialową ekranizację antyutopii Atwood, a Nault podjęła wyzwanie wykreowania nowej interpretacji graficznej znanych już widzom symboli, jak strój należący do Fredy czy charakterystyczne nakrycia głowy podręcznych Komendanta.

A w Polsce?

Polskojęzyczni czytelnicy mają niestety ograniczony zasób komiksowych adaptacji, do których mogą sięgnąć. Najważniejsi polscy twórcy nie sięgają po klasykę. Dość powiedzieć, że jednym z nielicznych twórców wykorzystujących polską literaturę jest Rafał Roskowiński, twórca komiksu „Ogniem i mieczem”. Roskowiński jest znanym polskim artystą, tylko że głównie ze swojej działalności jako malarz przepięknych historycznych murali. Wśród polskich adaptacji komiksowych znajdziemy również nawiązanie do innego dzieła Sienkiewicza, czyli „Quo Vadis”, narysowane przez Jerzego Ozgę i Jarosława Miarkę.

Przy okazji należy wspomnieć o jednej z najbardziej znanych polskich komiksowych adaptacji literackich, czyli „Wiedźminie” narysowanym przez Bogusława Polcha, twórcę takich serii, jak „Kapitan Żbik” i „Funky Koval”. Swoich adaptacji doczekali się również „Pan Tadeusz” w wydanej przez Ossolineum powieści graficznej Magdaleny Wosik oraz… świeżo upieczona noblistka Olga Tokarczuk, której „Anna In w grobowcach świata” została przełożona na język komiksowy przez Daniela Chmielewskiego.

A wam której polskiej powieści brakuje w formie komiksowej? Może którejś z kanonu lektur szkolnych?

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2465
4
13.11.2019 12:41

Zapraszamy do dyskusji.


1574
168
13.11.2019 21:14

NIE WIDZĘ KOMENTARZY O CO TU CHODZI WTF


1574
168
13.11.2019 21:15

przepraszam nie tu, ale to to nowe coś, sorcia


1574
168
13.11.2019 21:15

ciekawy artykuł, dzięki


1943
1217
14.11.2019 06:14

TO ja mam Nowy Testament w komiksie. Ładne, ale szczerze mówiąc czytanie komiksu wcale nie przebiega szybciej niż zwykłej książki.


546
215
14.11.2019 09:28

Dobry komiks - fajna sprawa. Klasyka, wiadomo, uczta. To i to daje oddychać.
Klasyka jednak, zamieniona w komiks, to grzyby w proszku.

- widziałeś Niagarę?
- nie, bo tłum był, długo czekać trzeba, płacić za parkowanie - ale objechałem obok, trzy mile dalej, widziałem bilbordy, i mam nawet magnes...


10792
361
14.11.2019 11:30

Dzięki za inspiracje, zwłaszcza za link do archiwum Classics Illustrated. Ale przyznaję, że wolę oryginalne komiksy, niż bryki do literatury w ich wykonaniu. Pewnie, można pójść do Teatru Capitol we Wrocławiu i obejrzeć sztukę w piosenkach wg Dostojewskiego czy Grassa - to zupełnie inna sztuka, inna jakość i - cudza wyobraźnia na temat. Ale powieść wolę przeczytać i samemu...

więcej

zgłoś błąd