Polski rysownik, autor komiksów i książek oraz scenarzysta. Przyszedł na świat w Berlinie Zachodnim, natomiast do 12. roku życia mieszkał w Australii. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (grafika). Debiutował publikacją "Zostawiając powidok wibrującej czerni" wydaną w 2008 r. przez awangardowo-undergroundowe wydawnictwo timof i cisi wspólnicy. Twórca rysunków do poradnika dla młodzieży "Czarne fale. Jak radzić sobie z depresją". Współautor loga Festiwalu Komiksowa Warszawa. Zdobywca Nagrody Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego w kategorii Najlepszy Scenarzysta za albumy "Zapętlenie" i "Podgląd". 4 lata później triumfował w prestiżowej kategorii Najlepszy Rysownik Roku. Instruktor prowadzący narracje komiksowe Alto w Centrum Kultury Wilanów w Warszawie. Wybrane publikacje książkowe: "Zostawiając powidok wibrującej czerni" (timof i cisi wspólnicy, 2008),"Zapętlenie" (timof i cisi wspólnicy, 2014),"Burze kuchenne i bestie bezsenne" (Wydawnictwo Tadam, 2017),"Ja, Nina Szubur" (Wydawnictwo Komiksowe, 2018).
6,8/10średnia ocena książek autora
404 przeczytało książki autora
263 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Od czego tu zacząć...? Może tak: Papcio Chmiel skończyłby w tym roku 100 lat. Relax - od wydawnictwa Labrum - uczcił ten jubileusz w wyjątkowy sposób. Od obłędnej okładki w wykonaniu genialnego Wojciecha Stefańca, przez shorty narysowane przez Romka Gajewskiego i Daniela Chmielewskiego, po bardzo osobisty, a przez to emotywny artykuł wspominkowy Przemysława Soroki, który przyjaźnił się z Henrykiem Jerzym Chmielewskim. Możemy się z niego dowiedzieć, m.in. kogo inspirowały komiksy Papcia, jaki kolor Papcio ubóstwiał czy też, co można zrobić ze sztucznym wężem na spotkaniu z fanami. Papcio nadal uczy i bawi, a jego spuścizna pozostanie z nami na zawsze.
Oprócz tego w numerze tradycyjnie dostajemy potężną dawkę komiksowej rozrywki i publicystyki.
Jest oczywiście wcześniej wspominana Polska Ekstraklasa komiksowa. Oprócz rysunków Wojciecha Stefańca otrzymujemy, m.in. dzieło Daniela Chmielewskiego „Meltdown Scooterboya”, gdzie smutna rzeczywistość styka się z młodzieńczą wyobraźnią i beztroską, Janka Kozę, który wysyła swojego bohatera w przeszłość dzięki Maszynie czasu, oraz Bartosza Minkiewicza, który po raz kolejny wrzuca Wilqa w sidła zastawione przez kosmitów. Z autorów zagranicznych mega wrażenie zrobił na mnie komiks Druilleta „Noc” – dawno nie czytałem czegoś tak cudownie acidowego. Rysunki wgniatają w fotel/krzesło/łóżko – co kto lubi. Są szalone, odrealnione i bardzo ekspresyjne. W warstwie fabularnej dostrzegam ciekawy mariaż, który w czasie swojej premiery nie był podobny do niczego wcześniej. Szukając jakiegoś porównania, zdałem sobie sprawę, że ta historia wygląda tak jakby bohaterowie filmu „Wojownicy” Terrenca Hilla (swoją drogą czy Amerykanin mógł inspirować się komiksem Druilleta?) spotkali się w Las Vegas z Hunterem S. Thompsonem, po czym wyruszyli wraz z nim do Międzystrefy na spotkanie z Williamem Lee i jego owadzimi mocodawcami. To są te odmienne stany świadomości, które kopią cię po jajach z całą mocą bólu, jaką Druillet włożył w dzieło, które powstało zaraz po śmierci jego ukochanej żony. To jest ta moc, o którą chodzi w komiksie. Nie mogę się już doczekać dalszego ciągu.
Oprócz tego dostajemy, tradycyjnie świetnie wyselekcjonowane, dzieła Cazy, Andre Franquina, Andreasa, Berniego Wrightsona oraz nominowany do nagrody Eisnera short autorstwa Jimmy’ego Stampa i Debory Santos pt. „Pszczeli obowiązek”, a także dalszy ciąg „Psychowersum” ze świata Incala.
Na polu publicystyczna polecam w szczególności felietony dwóch weteranów pióra. Kamil Śmiałkowski zabiera nas do czasów PRL-u, gdzie poddaje wczesny rynek komiksowy analizie pod kątem swojskiej superbohaterszczyzny. Natomiast Krzysztof Skiba przybliża czytelnikom sylwetkę Zbigniewa Nienackiego i nie jest to laurka dla autora „Pana Samochodzika i Templariuszy”.
Czyta się to wszystko znakomicie. Najgorzej, że teraz muszę czekać 3 miesiące na kolejny numer.
Adaptacji sumeryjskiego mitu. Tym razem Olga Tokarczuk i Daniel Chmielewski opowiadają go na nowo.
Bogini sumeryjska i kraina zmarłych. Niedaleka przyszłość, miasto Uruk i dwie kobiety, Nina i Inanna. Do tego ciekawe zabiegi formalne. Obracamy pionowo album i mamy np. wgląd w pionową gradację miasta.
Zdecydowanie warto.