Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl to:
społeczność 487 tys. zakochanych w książkach
ponad 899 tys. recenzji
ponad 247 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
figlarna24
figlarneczytanie.blogspot.com
Kociewianka mieszkająca obecnie na Kujawach.
status: Czytelnik, dodał: 34 książki i 1 cytat, ostatnio widziany 17 godzin temu
Teraz czytam
  • 7 lat później...
    7 lat później...
    Autor: Guillaume Musso
    Nowa powieść najpopularniejszego pisarza Francji. Romantyczny thriller, który wyniósł Musso na szczyty list bestsellerów i stał się tam najlepiej sprzedającą się książką ostatnich lat. Sebastian Larab...
    czytelników: 1478 | opinie: 94 | ocena: 6,65 (497 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2015-02-25 16:30:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015
 
2015-02-24 19:55:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015
 
2015-02-23 21:03:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015
 
2015-02-22 21:53:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Dolores Redondo urodziła się 1969 roku w San Sebastian. Studiowało prawo oraz gastronomię. Po ukończeniu studii przez kilka lat prowadziła własną restaurację. Przygodę z pisarstwem rozpoczęła od pisania bajek dla dzieci oraz opowiadań. W 2009 roku ukazała się jej pierwsza powieść "Niewidzialny strażnik".

Bardzo podobała mnie się pierwsza część o śledztwach inspektor Amai Salazar. Książka na...
Dolores Redondo urodziła się 1969 roku w San Sebastian. Studiowało prawo oraz gastronomię. Po ukończeniu studii przez kilka lat prowadziła własną restaurację. Przygodę z pisarstwem rozpoczęła od pisania bajek dla dzieci oraz opowiadań. W 2009 roku ukazała się jej pierwsza powieść "Niewidzialny strażnik".

Bardzo podobała mnie się pierwsza część o śledztwach inspektor Amai Salazar. Książka na początek ferii jest drugą częścią tego cyklu, a jej tytuł brzmi "Świadectwo kości". Czy mnie się podobała? Zaraz uchylę wam rąbka tajemnicy.

Inspektor Amaia Salazar spodziewa dziecka. Jest już na końcowym etapie ciąży, a mimo to stara się jakoś godzić swoje obowiązki zawodowe a swoim stanem błogosławionym.

Inspektor Salazar w poprzedniej części zajmowała się tajemniczym baskijskim stworem z legend. Jednak to nie był magiczny stwór, a zwyczajny człowiek- Jason Medina. Dopuścił się on zastraszającego czynu. Mianowicie zgwałcił i bestialsko zamordował swoją pasierbice.

Trwa rozprawa sądowa. Ważą się losy Jasona Mediny. Na sali jest także inspektor Salazar i niespodziewanie ktoś ją informuje, że rozprawa się już nie odbędzie. Policjanta jest zaskoczona. Jednak przyczyna jest bardzo poważna. Jason Medina nie żyję. W sądowej toalecie popełnia samobójstwo. Jason Medina pozostawia list, adresowany właśnie do pani inspektor. A w nim jedno słowo- Tarttalo.

Cóż ono oznacza? Pewnie, nic dobrego. Bohaterka rodzi syna. Zmaga się z funkcją matki karmiącej a kolejną sprawą, która trochę wbrew jej woli zostaje jej wepchnieta. Otóż w Arizkun został zdemolowany kościół. A ksiądz Sarasola zwrócił się z bezpośrednią prośbą, by to właśnie policjantka zajęła się osobiście tą sprawą.

Nieznani sprawcy zniszczyli bezcennie, sakralne dzieła i porozrzucali na ołtarzu kości. Inspektor Salazar jest przekonana, że to zwyczajny wybryk pijanych nastolatków. Ale czy na pewno?

Takie kryminały lubię. Kryminały, gdzie mnożą są podejrzenia, śledztwo się komplikuje, a duchy przeszłości skrywane nagle wychodzą na jaw. Rozwiązanie wciąż się rozmywa niczym poranna mgła.

Język jaki stosuje Dolores Redondo jest płynny, ciekawy a podsycanie ciekawości kolejnymi tropami powoduje , że czytelnik nie może oderwać się od lektury.

Świadectwo kości to świetny kryminał z dokonałą obsadą bohaterów i smaczków w postaci śledztwa, gromadzenie informacji oraz ujawniania na światło dzienne głęboko skrywanych tajemnic. Polecam wszystkim miłośnikom wyśmienitych kryminałów.

pokaż więcej

 
2015-02-17 19:15:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Jak dobrze, że to, co dobre wraca. Jakiś czas temu raczyłam was opinią na temat zestawienia ciekawostek, zgromadzone w pozycji "Czy krowy schodzą po schodach?.

Już wówczas przekazywałam wam wyrazy uznania oraz zachwyty, moich dzieci (gdyż to one stały się nadrzędnym czytelnikiem i odbiornikiem tejże pozycji), ale i moich.

Głos matki dudnił, że warto podsuwać dzieciom lektury ciekawe,...
Jak dobrze, że to, co dobre wraca. Jakiś czas temu raczyłam was opinią na temat zestawienia ciekawostek, zgromadzone w pozycji "Czy krowy schodzą po schodach?.

Już wówczas przekazywałam wam wyrazy uznania oraz zachwyty, moich dzieci (gdyż to one stały się nadrzędnym czytelnikiem i odbiornikiem tejże pozycji), ale i moich.

Głos matki dudnił, że warto podsuwać dzieciom lektury ciekawe, pouczające, ale przede wszystkim takie, które rozwijają ich percepcje oraz ciekawość do świata.

Jakże było szczęście, gdy do pierwszej części dołączyła druga, kolejna garść pytań, zagadek, ale i odpowiedzi. "Czy koty mają pępki" bo o tej książce mowa przynosi ze sobą nowe frapujące dylematy o otaczającej nas rzeczywistości.

Struktura jej budowy jest niemal identycznie, jak "Czy krowy mogą schodzić po schodach".
Pozycja podzielona na tematyczne działy:
1. Ciało człowieka.
2.Dzika przyroda.
3.Nauka wokół nas.
4.Wielkie nieba.
5. W przestworzach.
6. Czy możesz mi wyjaśnić.
7. Na koniec te najtrudniejsze.

Rozdziały są zatytułowano zagadkowo. Jednak żadną tajemnicą nie jest, że my, jak i najmłodsi czytelnicy znajdą aż 244 odpowiedzi na bardzo kłopotliwe pytania.

Nowy zbiór pytań Paula Heiney jest idealną pozycją dla intensywniejszej pracy szarych komórek, które przygotowane po pierwszej części już czekają na kolejną pełną wrażeń wiedzę. Ta książka dostarcza dodatkowych bodźców, a umysł czytelnika aż chłonie przedstawione informacje.

Wszystko jest napisane nieskomplikowanym, bardzo prostym językiem i wszystko podane w bardzo przystępnej formie.
Jeśli chcecie dowiedzieć się mi.in czy szyby w starych oknach są grubsze u dołu niż u góry, albo dlaczego na zdjęciach Ziemi wykonanych z kosmosu nie widać w tle żadnych gwiazd. to powyższa pozycja będzie dla was skrojona na miarę.

Dzięki przeczytaniu "Czy koty mają pępki" czytelnik wzbogaci się o nowe doświadczenia.
"Czy koty mają pępki" to rewelacyjna publikacja dla każdego. Młodego czy starszego czytelnika. Każdy, kto jest ciekawy świata oraz życia będzie usatysfakcjonowany. Jest to fajna pozycja na wolne popołudnie. Po co marnować czas przed telewizorem, komputerem czy podczas popołudniowej drzemki? Można wolną chwilę spożytkować na lekturę pełną dowcipu. lekkiego stylu ale i zagadek. Przedstawiony zbiór pytań i odpowiedzi, który uprzyjemni nam czas to także niezapomniana rozrywka, którą z pewnością polecicie innym. Bardzo polecam.

pokaż więcej

 
2015-02-13 22:19:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Kate Atkinson znałam już od chwili, gdy przeczytałam jej fenomenalną powieść "Jej wszystkie życia". Wówczas książka pochłonęła mnie bez końca.

NIe ukrywam faktu, że się zdziwiłam, jaki usłyszałam, że kolejny tytuł jaki wydała pisarka okazał się kryminałem.
Wiadomo, że koło kryminału nie potrafię przejść obojętnie. Więc rzuciłam się na tę powieść od razu, gdy nadarzyła się okazja.

Akcja...
Kate Atkinson znałam już od chwili, gdy przeczytałam jej fenomenalną powieść "Jej wszystkie życia". Wówczas książka pochłonęła mnie bez końca.

NIe ukrywam faktu, że się zdziwiłam, jaki usłyszałam, że kolejny tytuł jaki wydała pisarka okazał się kryminałem.
Wiadomo, że koło kryminału nie potrafię przejść obojętnie. Więc rzuciłam się na tę powieść od razu, gdy nadarzyła się okazja.

Akcja powieści rozgrywa się w Edynburgu. W mieście trwa festiwal teatralny. Przed teatrem dochodzi do kolizji, a jeden z uczestników wychodzi z samochodu i brutalnie bije sprawce zdarzenia. Już ma się zamachnąć kijem bejsbolowym, zadać ostateczny cios nieszczęśnikowi, gdy świadek całego zajścia, którym jest pisarz Martin rzuca w niego swoją torbą z laptopem...

Brutal pada na kolana, a tu już zakuwają go dwie policjantki. Sprawca kolizji trafia do szpitala a Martin czuje się w obowiązku wziąć za niego odpowiedzialność... W mieście także przebywa detektyw Jackson Brodie. Jego dziewczyna ma wystąpić w niskobudżetowej sztuce. Jackson na prośbę ukochanej finansuje całe teatralne przedsięwzięcie. Jednak Brodie nie ma możliwości wypocząć. Niespodziewanie pada na niego podejrzenie okrutnego zabójstwa...

Autorka wiele czasu poświęciła na charakterystykę danych postaci. Martina poznajemy niemal szczegółowo. Muszę przyznać, że tak szczegółowa analiza bohaterów bardziej mi pasowała do książki z gatunku obyczajowego, a nie kryminału.

Po kilku takich opisach żaden czytelnik już nie będzie w pełnym skupieniu śledził toczącej się akcji. Akcja wlecze się strasznie, niczym nie zaskakuje, nie wzbudza emocji.
Miłośnicy gatunku zaczną się zastanawiać czy to obyczajówka czy kryminał. Elementów kryminału jest za mało. Autorka powinna chyba iść w inny gatunek.

Nie zmienia to faktu, że Kate Atkinson mnie zachwyciła. Szkoda, że tylko nie tą pozycją. Zdaję sobie sprawę, że moje zdanie może być zupełnie inne od pozostałych czytelników dlatego każdy musi ustosunkować się do pozycji sam. Czuję żal. Naprawdę byłam ciekawa tek książki. Jednak jeśli chodzi o Czarną Serię nic nie pobije kryminału rodem ze Skandynawii.

pokaż więcej

 
2015-02-12 22:12:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Mój zachwyt aktorem Johnnym Deppem osiągnął kulminację w momencie, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Piraci z Karaibów".

Cóż to było za życie? Przygody, morskie bezkresy, piękne kobiety w każdym porcie, picie, zabawa, ale i chwilę grozy. Piractwo to nie bajka, to stała ucieczka, to wyklęcie z kręgu praworządnych obywateli.

Pirat, postać historyczna, która stała się wziętym tematem...
Mój zachwyt aktorem Johnnym Deppem osiągnął kulminację w momencie, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Piraci z Karaibów".

Cóż to było za życie? Przygody, morskie bezkresy, piękne kobiety w każdym porcie, picie, zabawa, ale i chwilę grozy. Piractwo to nie bajka, to stała ucieczka, to wyklęcie z kręgu praworządnych obywateli.

Pirat, postać historyczna, która stała się wziętym tematem filmów, ale i elementami literatury to zazwyczaj postać negatywna. Okrutnik, bez sumienia, grabiący, gwałcący, który po sobie pozostawia tylko zgliszcza. Pytanie brzmi, czy każdy pirat stawał się nim z wolnego wyboru? Czy taki wędrowny los był mu pisany? Okazuje się, że odpowiedź na te pytania bywa bardziej skomplikowane niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Colin Wooddard, autor "Republiki piratów" w formie popularnonaukowej udowadnia, że złota era piratów, to bardzo krótki przedział czasowy (1716-1718). Autor skupia się na piątce czołowych przedstawicielach pirackiego świata. Są nimi:Edward "Czarnobrody" Thatch , Benjamin Hornigold, Henry Jennings, Samuel "Czarny Sam" Bellamy, Charles Vane.

Część z nich była potworami. Niesamowicie okrutni i bezwzględni. Natomiast wśród wymieniony był tzw. Książę Piratów. Był nim Samuel Bellamy. Młody , zaradny pirat, z wielkim sercem i współczuciem.
Jest jeszcze jedna znacząca postać tek książki- Woodes Rogers. To on był sprawcą końca złotej ery piractwa. To on w rzeczywistych warunkach uratował pierwowzór Robinsona Cruzoe. Dziś uznawany za bohatera narodowego, a w swoich czasach za dłużnika, którego ukarano wiezieniem.

"Republika piratów" to nie tylko obraz ówczesnych pirackich potęg, to także daty, fakty historyczne, tezy oraz dogmaty, dopowiedzenia, a nawet szczegółowe opisy rodzajów statków. Colin Woodard pisze obrazowo. Tej pozycji nie czyta się jako książkę popularnonaukową. Autor stosuje styl, który fabularyzuje czytelnikowi etapy powstawania, trwania czy końcowy etap świata piractwa. Pisarz wokół głównych postaci kreśli szeroki wachlarz przyczyn przyczyno-skutkowych, z czynnikami polityczno-ekonomicznymi w tle.

Mnie się czytało jak najlepszą książkę przygodową. Piraci wyglądali spośród wersów, by przedstawić siebie w pełnej okazałości. Szkatuły złota, zatopione galeony, niewolnicy pragnący wolności i sprawiedliwości i wiele innych elementów składa się na wyśmienitą, wciągającą lekturę.

Śmiem twierdzić, że tak rzeczowej, a jednocześnie przystępnej, zrozumiałej dla czytelnika pozycji odnośnie piractwa nie doświadczycie na polskim rynku wydawniczym. Dlatego korzystajmy, gdyż nie wiadomo, kiedy inny autor pokusi się o tak gruntowną analizę tego wciągającego okresu w historii.

pokaż więcej

 
2015-02-07 14:43:21
Został fanem autora: Leif GW Persson
 
2015-02-05 18:48:01
Ma nowego znajomego: LOVE-KAR
 
2015-02-05 14:39:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Tęskniłam za książkami szwedzkiego pisarza Leifa GW Perssona. "Nos Pinokia" to pozycja, na którą długo czekałam, aż się pojawi na polskim rynku czytelniczym.

I jest. Jest i u mnie na półce, wśród niezrównanych tytułów z serii Czarna Owca. Kryminały skandynawskie rządzą. Są dobrem, którym cieszą się fani tego gatunku.

Nie da się pominąć m.in. Solna, gdzie po piętach przestępców depcze, w...
Tęskniłam za książkami szwedzkiego pisarza Leifa GW Perssona. "Nos Pinokia" to pozycja, na którą długo czekałam, aż się pojawi na polskim rynku czytelniczym.

I jest. Jest i u mnie na półce, wśród niezrównanych tytułów z serii Czarna Owca. Kryminały skandynawskie rządzą. Są dobrem, którym cieszą się fani tego gatunku.

Nie da się pominąć m.in. Solna, gdzie po piętach przestępców depcze, w swoim żółtym garniturze Evert Backstrom.
Bohatera, wykreowany przez Leifa GW Perssona nie da się pominąć. On skutecznie o sobie przypomina.

Ten typ tak ma. On, jego obżarstwo, skłonność do pijaństwa. Ten megaloman, przekonany o wybitnych zdolnościach swojego supersalami, ponoć zniewala każdą z kobiet, z którą się zetknie. Każda go pragnie. Każda mu ulegnie i zachwyci się tym i o owym.

W pozycji "Nos Pinokia" nie jest wcale inaczej. Tu, także Evert Backstrom w pełnej okazałości pokaże nienajlepsza cechy swojego charakteru, ale w jakże komiczny i prześmiewczy sposób przedstawione. A, takich sposobnych sytuacji będzie bez liku, począwszy od poniedziałku, trzeciego czerwca, gdy spełnia się marzenie komisarza. Jakie? Otóż zostaje wezwany do zabójstwa. Zabójstwo? Norma powiecie. To niezwyczajna zbrodnia, a i trup jak najbardziej pożądany. Sam bohater określa ten dzień jako "najlepszy w moim życiu".

Nieboszczykiem okazuje się wzięty adwokat gangsterów. Jednak to niejedyny zgon w tym mieszkaniu. Na balkonie leży pies, któremu poderżnięto gardło, ale szkopuł w tym, że dopiero cztery godziny po tym, jak zamordowano jego pana. Pytanie brzmi: po co zabójca czekał, aż tyle czasu by zabić psa?

Śmierć psa poruszy podległą komisarzowi policjantkę, która potrafi być naprawdę uciążliwa i wielokrotnie "upije krwi" przełożonemu. Ale spokojne Evert ma już plan jak się pozbyć tego wrzoda.

Zabójstwo adwokata, to niejedyna sprawa, którą musi się zająć zespół Backstroma. Policjanci muszą zbadać dziwne doniesienie, od starszej pani o rzekomym pobiciu znawcy sztuki, gazetką aukcyjną, czy zabraniem innej staruszce królika, bo ponoć się nad nim znęcała.
O co chodzi? Co dwie, tak błahe sprawy mogą mieć wspólnego z wymarzonym śledztwem Everta?

Drodzy czytelnicy nie spodziewajcie się po komisarzu za wiele. Będzie jadł, pił, obrażał współpracowników, wymykał się z biura do domu na seks ze swoją sprzątaczką, ale pamiętajcie chętnie skorzysta z przemyśleń pracowników.

Nawet ten znamienity śledczy okaże się chciwą hieną. Co go tak skusi? Zapewniam, że coś pięknego.

Leif GW Persson pisze znakomite kryminały. Kreuje prawdziwie męskich bohaterów. Kobiety bywają różne. Mamy Annikę silną osobowość, ale jest i delikatna praktykantka Jenny czy rozhisteryzowana, wkurzająca orędowniczka zwierząt.

Brawa dla pisarza. Za całokształt. Autor zaskakuje, toczy grę z czytelnikiem. Perypetie zespołu w Solnie zachwycają, prowokują, ale i śmieszą.

Postać głównego bohatera bywa momentami tak groteskowa. Wizerunek policjanta, któremu supersalami na widok byle jakiej kobiety rośnie tak bardzo, że bohater musi coś zjeść, wypić i spuścić ciśnienie, to bawi..

"Nos Pinokia" udowadnia, ze fenomen skandynawskiej literatury się nie nudzi, nie wypala. Jest wręcz przeciwnie, rozwija się z każdą nową pozycją.

Wiecie, wspomnę wam jeszcze o jednej postaci istotnej w tej powieści, a właściwie zwierzęciu. Izaak, papuga, która widnieje na okładce, to ptaszysko jest utrapieniem komisarza. Warto choćby dla niej przeczytać ten kryminał. NO może i dla licznych polskich akcentów.

No dobrze. Już nic nie piszę, Gdyż nie chcę wam psuć przyjemności z lektury. Napiszę tylko POLECAM!!!

figlarneczytanie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2015-02-04 21:48:05
Ma nowego znajomego: pUlla
 
2015-02-04 21:01:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Przy okazji proponowania wam biografii Michaela Jordana (Michael Jordan . Moje życie.) wspomniałam, że czytam już kolejną książkę z tego gatunku.

Tym razem miałam okazję zaznajomić się z publikacją bardzo obszerną, a dotyczącą króla ringu bokserskiego. To Mike Tyson, bo o nim mowa, w dzisiejszej recenzji.

Jak już wspomniałam, autobiografia Mike Tysona jest tak obszerna, że wieczory pełne...
Przy okazji proponowania wam biografii Michaela Jordana (Michael Jordan . Moje życie.) wspomniałam, że czytam już kolejną książkę z tego gatunku.

Tym razem miałam okazję zaznajomić się z publikacją bardzo obszerną, a dotyczącą króla ringu bokserskiego. To Mike Tyson, bo o nim mowa, w dzisiejszej recenzji.

Jak już wspomniałam, autobiografia Mike Tysona jest tak obszerna, że wieczory pełne fascynującej lektury są zapewnione.

Bokser, który stał się legendą, ikoną oraz wzorem do naśladowania jest frapującą postacią, pełną sprzeczności. Mimo swojego mistrzostwa Mike Tyson nie do końca jest postacią krystaliczną. Sam bokser niczym na spowiedzi, w konfesjonale opowiada swoją mroczną, tajemniczą, często brutalną historię.

Naprawdę, pierwszy raz spotkałam się z taką wielką dozą samokrytycyzmu u sportowca. Mike Tyson obnaża się doszczętnie. Przypuszczam, że nie było to dla niego takie łatwe, mimo bardzo dominującego, silnego charakteru. Mike Tyson ma dwa oblicza. Pierwsze z nich to fenomenalny talent. Bokser jest wielokrotnym zwycięzcą. Jednakże porażki nie są mu obce. Szczególnie te, których doświadczył w życiu prywatnym.

Jako czarnoskóry dzieciak ze skomplikowanym życiem rodzinnym nie poddał się i wspiął się na wyboisty szczyt kariery zawodowej. Lecz życie prywatne się w tym samym czasie waliło na głowę. Najbardziej wstrząsnęła mną informacja, że czteroletnia córeczka boksera udusiła się kablem od bieżni elektrycznej. To musiał być cios nie do udźwignięcia. Ja sobie takiego bólu nie wyobrażam.

Czytelnik, który zagłębi się w spowiedzi sportowca dostrzeże wrażliwsze JA Mike Tysona. Musiał on zebrać się w sobie, by pokonać alkoholizm, narkomanie, seksoholizm. Do dziś sportowiec musi borykać się z piętnem gwałciciela. Ale czy dokonał tak paskudnego czynu? O tym musicie sami poczytać

"Mike Tyson. Moja prawda" jest wstrząsającym obrazem człowieka, który mimo przeszkód rasowych, społecznych oraz kulturowych udowadnia, że pasja , upór, chęć walki ze sobą, jak i przeciwnikiem jakim jest głównie życie jest możliwe. Mike Tyson dopiero z każdym upływającym rokiem życia poznaje tak naprawdę samego siebie.

Z największą przyjemnością czytało się słowa człowieka, który potrafi wyznać swoje winy, przyznać się do błędów, ale i być dumnym z tego czego dokonał. Mike Tyson tą autobiografią pokazał się jako człowiek , a nie tylko człowiek pięści.

Pozycja doskonale napisana, bardzo życiowa, ale i pouczająca. Jedna z lepszych autobiografii, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać. Polecam serdecznie

pokaż więcej

 
2015-01-29 22:57:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015
Cykl: Stephanie Plum (tom 12)

Kocham kryminały. Każde. Przeczytam, dam szanse, ocenie, ustosunkuję się. Tym razem na cel obrałam dwunastą część o perypetiach łowczyni nagród- Stephanie Plum.

Nie zaczęłam od pierwszej części,bo akurat do dwunastej miałam szybszy dostęp. Skoro to dwunasta część cyklu, to i tytuł musi ten fakt odzwierciedlać, czyli książka nosi tytuł "Parszywa dwunastka".

W tej części Stephanie będzie...
Kocham kryminały. Każde. Przeczytam, dam szanse, ocenie, ustosunkuję się. Tym razem na cel obrałam dwunastą część o perypetiach łowczyni nagród- Stephanie Plum.

Nie zaczęłam od pierwszej części,bo akurat do dwunastej miałam szybszy dostęp. Skoro to dwunasta część cyklu, to i tytuł musi ten fakt odzwierciedlać, czyli książka nosi tytuł "Parszywa dwunastka".

W tej części Stephanie będzie musiała zmierzyć się z kilkoma klientami firmy, którzy skutecznie unikają kontaktu z wymiarem sprawiedliwości, z poszukiwaniem nowego pracownika (chętnych nie brak, ale 99,9% to totalne świry), i wyjazdem Komandosa, ale i również z prześladowcą, który poddaje się za Komandosa.....

Stephanie to kobieta dynamit. Obecnie w związku z gliniarzem. Mimo, że Stephanie jest zajęta, to Komandos nieźle miesza w jej życiu. Sama bohaterka, jak również jej współpracownice to smakosze pączków. Ten przysmak jest dobry na wszystko!

Bohaterka posiada też bardzo rozrywkową babcię. Starsza pani ma nietypowe hobby. Otóż uwielbia chadzać na pogrzeby sąsiadów i oglądać trumny, ocenić zorganizowanie przyjęcia pogrzebowego... Odniosłam wrażenie, że babunia napawa się śmiercią. Opisy wypraw babuni opisane są dosyć humorystycznie.

Cała lektura ma być lepsza niż James Bond czy Bridget Jones. Szczerze? Do przygód Jamesa Bonda bohaterce daleko, a i Bridget Jones była o wiele zabawniejsza.

"Parszywa dwunastka" w zamierzeniu autorki miała być mieszanką kryminału i komedii. Kryminał tak, ale w wersji soft. Owszem padają trupy, jest broń, maniakalny przestępca, ale jakiegoś większego napięcia nie odczuwałam. Humor także znajdziecie, ale nie aż taki, bym zanosiła się się ze śmiechu.

Książkę czytało mnie się bardzo szybko oraz przyjemnie. Nie będę stronić od innych części cyklu, aczkolwiek nie przeceniałabym jej znaczenia w dziejach literatury.

Więc jeśli szukać lekkiej, zabawnej, z wątkiem kryminalnej pozycji, ta powinna ci przypaść do gustu.

pokaż więcej

 
2015-01-26 22:40:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015

Od kilkunastu dni, każdego wieczoru czytuję książki, z gatunku autobiografia/biografia. W tym roku już przeczytałam dwie takie pozycje, a dziś pierwszą z nich pragnę wam zaprezentować

Postać Michaela Jordana chyba każdy kojarzy. Nie trzeba być fanem koszykówki, amerykańskiej, by kojarzyć tego wybitnego sportowca.

A jeśli nie kojarzycie sportowca, chociażby z gry w koszykówkę, to z pewnością...
Od kilkunastu dni, każdego wieczoru czytuję książki, z gatunku autobiografia/biografia. W tym roku już przeczytałam dwie takie pozycje, a dziś pierwszą z nich pragnę wam zaprezentować

Postać Michaela Jordana chyba każdy kojarzy. Nie trzeba być fanem koszykówki, amerykańskiej, by kojarzyć tego wybitnego sportowca.

A jeśli nie kojarzycie sportowca, chociażby z gry w koszykówkę, to z pewnością oglądaliście już kultowy film, pół fabularny, na pół animowany, z królikiem Bugsem -"Kosmiczny mecz".

Michael Jordan jest jednym z najlepszych koszykarzy w historii zawodowej ligi NBA. Był wieloletnim zawodnikiem drużyny Chicago Bulls, z którą sześciokrotnie zdobywał mistrzostwo ligi. Michale Jordan był także graczem Washington Wizards. Niewielu wie, że sportowiec w swoim życiu miał niewielki sportowy epizod, w zupełnie innej dyscyplinie. Mianowicie został graczem baseball, lecz szybko wrócił do ukochanej koszykówki.

Jak to zazwyczaj bywa prawdziwe gwiazdy muszą mieć swoje biografię. Najczęściej sami bądź ich najwięksi fani, którzy jednocześnie trudnią się dziennikarstwem latami zbierają materiały dotyczące ich idola.

Nie inaczej jest autorem "Michael Jordan. Życie." Rolandem Lazenby. Autor latami kompletował materiały, by w stylu amerykańskim ukazać w pełnej krasie fenomen Michaela Jordana. Uważam, że w pełni zrealizował swój zamiar. Gwiazda tego formatu wymaga biografii na rangę mistrza.

"Michael Jordan. Życie." jest pozycją mistrzowską. Ponad 600 stron fantastycznej lektury. Roland Lazenby postawił na jakość. Autor Roland Lazenby postawił także na profesjonalizm. Aby napisać lekturę, która wiernie by odzwierciedlała wielkość sportowca zagłębił się oraz posiadł wiedzę dalece idącą w przeszłość. Dziennikarz zagłębił się w meandry drzewa genealogicznego mistrza.

Pada porównanie Michaela Jordana do pradziadka, Dawsona. Można, by zadać pytanie: po co autor to czyni? Otóż, autor chcę poniekąd dowiedzieć się skąd koszykarz, a raczej po kim odziedziczył predyspozycje do tak wyczynowego sportu.

I tu swoje miejsce zajmuje pradziad koszykarza, który trudnił się flisactwem. Dawson był bardzo silnym, odważnym człowiekiem, zawsze i wszędzie nastawionym na sukces oraz na dążenie do celu, mimo wielkiego trudu.

Właśnie Michael Jordan takim człowiekiem jest. I zapewne te cechy próbuje przekazać piątce swoim dzieciom. O tym 51-letnim obecnie sportowcu najszczerzej, obiektywnie opowiadają marka, siostra, przyjaciele oraz współpracownicy. Autor napisał książkę, która jest dotychczas najwierniejszym oddaniem osobowości Michaela Jordana.

Jest to książka kierowana do fanów koszykarza. Ze względu na objętość polecam ją dawkować, by nic nie uszło naszej uwadze. Polecam gorąco, bo naprawdę warto.

pokaż więcej

 
2015-01-25 11:16:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2015
Cykl: Trzy metry nad niebem (tom 1)
 
Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.
Moja biblioteczka
900 503 2465
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (50)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd