Lubimyczytać.pl to:
społeczność 374 tys. zakochanych w książkach
ponad 668 tys. recenzji
ponad 221 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
figlarna24
figlarneczytanie.blogspot.com
Kociewianka mieszkająca obecnie na Kujawach.
status: Czytelnik, dodał: 34 książki i 1 cytat, ostatnio widziany 5 godzin temu
Teraz czytam
  • To
    To
    Autor: Stephen King
    Derry to małe miasto w stanie Main - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO z...
    czytelników: 7596 | opinie: 230 | ocena: 7.78 (2848 głosów) | inne wydania: 5
Aktywności
2014-04-22 21:57:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
 
2014-04-21 22:37:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2014-04-21 22:37:04
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor: Anchee Min
 
2014-04-21 22:28:23
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2014-04-21 21:32:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
"Błękit szafiru" jest drugą częścią Trylogii Czasu. Przypomnę, że pierwszą jest "Czerwień rubinu". W pierwszej części poznałam główną bohaterkę Gwendolyn. Zwyczajną szesnastolatkę, której przyszło odziedziczyć gen, który umożliwia przenoszenie się w czasie.

Dziewczyna musi się wiele nauczyć. Tym bardziej, że to nie w niej, a jej kuzynce pokładano wielkie nadzieje, na wypełnienie skomplikowanej misji. Towarzyszem Charlotty miał być Gideon. A w obliczu nagłego "ujawnienia" się zdolności Gwendolyn to ona będzie musiała w tempie ekspresowym nabyć niezbędną wiedzę i umiejętności, by niezawieść tzw. strażników, ale i Gideona, do którego czuje "mięte".

I tak więc "Błękit szafiru" opowiada o tym, jak nauka staje się koszmarkiem Gwendolyn. Czuje się zdezorientowana. Charlotta miała lata na naukę tańca, danych historycznych. A ona? Dziewczyna ma wrażenie, że każdemu w niesmak jest to, że Charlotta została siłą rzeczy wykluczona z kręgu podróżników w czasie. Gideon także zachowuje się w niejednoznaczny sposób. Raz jest wobec bohaterki bardzo wylewny, by za chwilę zachowywać spory dystans i być oschłym. Przeraża to Gwendolyn. Jej miłość do chłopaka rośnie z każdym dniem...
Na szczęście Rubin może liczyć na nieznośnego, ale jakże pomocnego i zabawnego gargulca oraz na przyjaciółkę z niebywałym zmysłem dedukcji

Jeśli miałabym ocenić "Błękit szafiru" pod kątem porównawczym do poprzedniej części, to wypada ona nieco gorzej. Czemu?
Otóż jest w niej za dużo sentymentalnych, infantylnych, niedojrzałych westchnięć, ochów, achów,. płaczliwych momentów, które padają ze strony głównej bohaterki.
Rozumiem, literatura młodzieżowa, ale pozycja byłaby ciekawsza, gdyby Gwendolyn była bardziej zadziorna, odważna i mimo oschłego zachowania Gideona wykazała nieco więcej dojrzałości.

Styl autorki się nie zmienił. Nadal jest bardzo prosty, sugestywny oraz barwny. Cieszy fakt wprowadzenia nowych bohaterów, np. zmarłego dziadka dziewczyny, który spotyka swoją wnuczkę w czasie jednej z jej podróży i zaczyna w sposób konspiracyjny przekazywać jej wiadomości. Gwendolyn coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że musi odkryć czemu Lucy i Paul uciekli zabierając ze sobą chronogram.

Zaczęłam właśnie czytać trzecią, a zarazem ostatnią cześć i zdradzę, że jest równie ciekawie jak w obu poprzednich. Więc zacznijcie czytać od "Czerwieniu rubinu", bo jeśli chodzi o tę Trylogie Czasy chronologia jest konieczna.

Polecam i pozdrawiam.
 
2014-04-16 20:18:17
Ma nowego znajomego: Alex Ritter
 
2014-04-16 18:52:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
 
2014-04-15 11:22:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
Clive Cussler jest znanym pisarzem, który specjalizuje się w literaturze kryminalno-sensacyjnej. Od czasu do czasu lubię przeczytać porządną i konkretną lekturę, której akcja skacze z miejsca na miejsce, lotem błyskawicy. Ponoć Clive Cussler takie właśnie książki tworzy. Ale czy na pewno?

Fabuła rozpoczyna się w 1858 roku, momencie, gdy statek wielorybnicze zostaje zniesiony na wody wokół Antarktydy. Członkowie załogi są skazani na nieprzychylne warunki pogodowe, które mogą być przyczyną ich rychłej śmierci. Statek zostaje "wchłonięty" przez szybko zamarzające wody i byle przetrwać, do arktycznej wiosny, by móc spróbować wypłynąć na szerokie wody.
Tymczasem żona kapitana wyrusza na ląd Antarktydy i się gubi. Ku ucieszę współtowarzyszy podróży trafia do statku. I wówczas już z mężem trafiają na zadziwiające odkrycie. Nie tylko ich statek utknął na kontynencie. Jest tam jeszcze jedna flota, z przed wielu wielu lat. Cała załoga, ale i pasażerowie są od wielu lat martwi. Kapitan i jego żona odkrywają, że tajemniczy statek, na swoim pokładzie posiadał liczne, dziwne kosztowności. Kobieta zabiera jedną z nich. Jest to czaszka wykonana z oksybiontu.

Podobne znalezisko odkrywa w 2001 roku właściciel starych kopalni. Przez przypadek odkrywa ukrytą komorę i zadziwiającymi napisami na ścianach i czaszką. Zawiadamia on naukowca, a ten z kolei sprowadza panią naukowiec, specjalizującą się w odczytywaniu starożytnych języków. Jednak nic nie dzieje się po myśli naukowców. Nagle następuje zawał w kopalni, a oni sami zostają skazani na niechybną, bolesną śmierć poprzez utopienie, w zalanej wodą komorze. Nagle zjawia się Dirk Pitt, pracownik rządu i ratuje trójkę uwiezionych, by za moment rozprawić się z zabójcami na motocyklach.....

A co tu chodzi? Kim są tajemnicy zabójcy, którzy poświęcą własne życie, by Dirkowi Pittowi oraz naukowcom uniemożliwić odkrycie sensu napisów, ale i historii czaszek? Kto nimi kieruje? I kto jest w posiadaniu U-Bootów, które były na wyposażeniu III Rzeczy, w czasie II wojny światowej?

Tak, "Atlantyda odnaleziona" jest powieścią, której akcja pędzi. Nagle czytelnik jest w komnacie, by zaraz być na wyspie, gdzie odkrywa zmumifikowane postacie w liturgicznych szatach. Dirk Pitt krąży po kartach książki to tu, to tam. Zmierzy się z cwanymi, doskonale wyszkolonymi zabójcami. Sam niemal gołymi rękoma pozbawi życia kilkunastu z nich.

Pani naukowiec także mu pomoże, ale i znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, nie raz. Mamy także idealną machinę, spersonalizowaną, która kobiecym głosem zdradzi rozszyfrowane dane.
Mamy także ciemne charaktery, które zaślepione ideologią dążą do zagłady świata.

Książka przygodowa, a jakże. Ale muszę przyznać, że męczyły mnie dwie kwestie. Pierwszą z nich są rozwlekłe opisy krajobrazu, i takich, lekko banalnych wątków osobowych. Drugim minusem są opisy maszynerii, sprzętu. MOże to zaciekawi mężczyzn, mnie wybijały z rytmu i gubiłam wątki.

Ogólnie książka dostała ode mnie czwóreczkę, bo mimo wad, lubię pisarza. Wiem, że kolejne pozycje przede mną. NIe jest to zdecydowania pozycja na jeden wieczór. Tematyka i obszerność wskazują na dłuższy termin czytania.
 
2014-04-13 22:45:17
Ma nowego znajomego: BlueBooks
 
2014-04-13 22:45:00
Ma nowego znajomego: dziubiasta87
 
2014-04-11 08:17:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
 
2014-04-10 21:52:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
Krwawy szlak" jest czytany przez wielu blogerów. Przyłączam się do grona tych, których zarys fabuły zaintrygował i postanowił odkryć, coś więcej niż tylko wzmiankę na okładce.

Autorką książki jest Moira Young, która może się pochwalić całą gamą profesji jakimi się trudniła. Była aktorką, tancerką, śpiewaczką operową, by stać się pisarką. Pochodzi z Kanady, ale mieszka i tworzy w Wielkiej Brytanii.
""Krwawy szlak. Kroniki czerwonej pustyni" jest pierwszym z cyklu Kronik czerwonej pustyni oraz debiutem literackim autorki..

Autorka jako wiodącą postać swojej powieści wybrała dziewczynę. Dziewczynę bardzo młodą, bo zaledwie osiemnastoletnią. Saba ma brata bliźniaka Lugha, oraz sporo młodszą siostrę Emmi. Dzieci są wychowywani jedynie przez ojca. Matka rodzeństwa zmarła w czasie porodu najmłodszej pociechy, czego Saba nie może wybaczyć siostrze. Co za tym idzie traktuje dziewczynkę bardzo protekcjonalnie, sucho i z dystansem. Jak można by się spodziewać najlepszy kontakt, wręcz bractwo dusz łączy bohaterkę z bratem. Mimo tego, że są bliźniętami, to każde z nich jest inne. Saba twierdzi, że jej brat ma idealną posturę, jak i zniewalającą aparycję, kiedy ona jest przeciętna. Ale to właśnie w tej niby przeciętności kryje się wojownicza osobowość, która da dziewczynie siłę i hart ducha.

Miejsce, gdzie przyszło się żyć Sabie jest ciekawe, inne. NIe jest to cieplutkie mieszkanie w wieżowcu, w wielkiej metropolii. Saba wraz rodziną mieszka w przerażającej scenerii, nad Srebrnym Jeziorem, gdzie jest tylko piasek i pył. Nie ma sąsiadów, a jej dziwny ojciec, co dzień oddaje się magicznym rytuałów i błaga gwiazdy o deszcz. Ojciec twierdzi, że Saba i Lugh nie są zwyczajny, gdyż i ich dzień narodzin nie był przypadkowy. Ale bohaterka się o tym przekona wówczas, gdy czterech zamaskowanych jeźdźców przybywa, porywa Lugha, zabija jej ojca, a Saba poprzysięga, że odnajdzie brata....

"Krwawy szklak" jest bardzo ciekawy. Za tym faktem przemawia liczba zalet. Opiszę tylko niektóre z nich, gdyż nie chcę wam spojlerować powieści.
Pierwszą zaletą, jest oczywiście główna bohaterka. Postać niebanalna. NIe jest to słodkie dziewczę, a pełna charyzmy, odwagi, determinacji, ciętego języka młoda kobieta. Saba musi opuścić dom, który miał ją chronić. Bierze ze sobą młodszą siostrę, kruka Nero i wyrusza w podróż w nieznane. Na swojej drodze staną m. in. Jack, Emmi, Tommo, Icke lub Ash- bohaterowie także bardzo wyraziści i wnoszący (szczególnie jedna postać) inne tempo akcji.
Mamy także tzw. Złomonterów . Nazwa bardzo dziwna , tajemnicza i mrożąca krew żyłach, prawda? Ale kim oni właściwie są?

Zaletą są opisy otoczenia. Wszak nie zbyt obszerne, ale jak dla mnie wystarczające. Świat, jak po apokalipsie. Żałuje, że autorka nie opisała, jak doszło do takiej przygnębiającej sytuacji, ale wykluczyć nie mogę, że ten wątek będzie rozwinięty w kolejnych częściach. Więc jak na razie traktuje ten fakt jako wielką nie wiadomą, która zaciekawia.

Język pozycji jest bardzo przejrzysty, ale nawet w tym gatunku nie może być on zbyt zawiły, gdyż jest to książka dla młodzieży. Młodzież lubi dynamikę, którą tu każdy czytelnik znajdzie, tajemnicę i takoż także mamy, ale i wątek uczuciowy. Tego akurat nie mogło zabraknąć.
Czyli sporo elementów, które spójnie działają na rzecz lektury.
A wy, jak się zapatrujecie na taką przerażającą tematykę?
 
2014-04-08 22:58:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
ngrid Hedström - dziennikarka i pisarka. Z wykształcenia psycholożka, w latach 90-tych XX wieku była korespondentką w Brukseli.
Pisarka jest autorką serii o Martine Poirot, belgijskiej sędzi śledczej. W skład serii, jak do tej pory wchodzą trzy części. Pierwszą była "Nauczycielka z Villette", drugą "Dziewczęta z Villette" a trzecią "Pod ziemią w Villette".

Jak słusznie zauważyliście, wspólnym mianownikiem każdej części jest określenie miejsca, w którym toczy się fabuła. Villette, to małe miasteczko, w którym brew pozorom nie jest tak bezpiecznie, jakby mogło się wydawać.

Tym razem sędzia śledcza, Martine Poirot zostaje wezwana do miejsca rozładunku rudy żelaza, gdzie pracownik w czasie pracy, w zbiorniku zauważył dłoń martwego człowieka. Denatem okazuje się dwudziestosześcioletni dziennikarz Fabien Lenormand.

Mężczyzna na zlecenie miał napisać reportaż o tragicznym wybuchu metanu w kopalni w 1956 roku, gdzie z śmierć poniosło 162 górników.
Mężczyzna pracowała na prośbę,Nunzi Paolini, jednej z córek pracownika, który tego feralnego dnia zjechał pod ziemie. Ale czemu ktoś miałby zabijać dziennikarza?

Fabien w dłoni miał skrawek szwedzkiej gazety, przedstawiającej replikę starej fotografii załogi kopalni. Wszystkie ślady prowadzą do zamożnego przedsiębiorcy, a obecnie właściciela walcowni Bergera, ale także do Szwecji, do Hanaberget.

Tak się składa, że w tych okolicach dorastał Thomas, mąż sędzi, a jego stara, schorowana babcia, Greta będzie w posiadaniu informacji, które żonie wnuka bardzo pomogą....

"Pod ziemią Villette" jest zdecydowanie lepsza niż poprzednia część "Dziewczęta z Villette". Pisarka zdecydowanie podszkoliła swój warsztat, choć nie obyło się bez małym minusów, które mnie trochę przeszkadzały.

Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Na początku słowem wstępu jest rozdział, który zakreśla wydarzenia z 1956 roku. Mamy młodego mężczyznę, który dzięki swojej naturze śpiocha cudem unika śmierci w kopalni. Czytelnik czuje, że bohater ma związek z wydarzeniami, które już dzieją się w 1994 roku w Villette. Tylko co?

Wraz z każdą przerzuconą kartką, coraz łatwiej jest rozszyfrować losy młodego "uciekiniera". Ingrid Hedstrom poskąpiła zawiłości, mylenia tropu, sensacyjnych wydarzeń. Cała akcja prosto zmierza, ku zakończeniu.

Fajnie, że miejsce zbrodni odbyło się w innym klimacie niż chłodna, bura Szwecja, choć i tam niektóre wątki znajdują swoje miejsce. Villette, to miasteczko stworzone na potrzeby powieści, o czym autorka informuje na wstępie. Co prawda takie miasteczko naprawdę istnieje we Włoszech, to tu akcja dzieje się w Belgii.

Przyzwyczajona jestem do szwedzkich nazwisk, a musiałam się przestawić do nowych, francusko brzmiących, co nie ukrywam sprawiło mi troszeczkę problemów. Tym bardziej, że niektóre były do złudzenia podobne. Np. Martin Poirot i Michel Pirot, albo imiona córek jednego z górników- Annunziata i Annalisa.

Dla kogoś, kto podobnie jak ja wzrokowo postrzega imiona i nazwiska jest to znak, że należy zwolnić i przystopować z klasyfikacją bohaterów.
A jest ich sporo i tu plus, że na początku kryminału jest ich spis, z przydziałem na ich funkcje i rolę w całej tej historii.

Powieść jest ciekawa, mało zawiła, troszeczkę bez nadmiernego tempa. Ma plusy i minusy, ale co mi przeszkadzało, wam nie musi. I chyba to jest fajne w odbiorze książek.
 
2014-04-05 16:00:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
 
2014-04-02 22:31:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2014
Spełnienie w sferze zawodowej oraz prywatnej jest celem każdego. Pragnęła tego także bohaterka najnowszej powieści irlandzkiej pisarki, Cecelii Ahern.


Kitty Logan, młoda, atrakcyjna trzydziestolatka, która z zawodu jest dziennikarką teraz musi zmierzyć się z nową, koszmarną rzeczywistością. Pracuje w gazecie, którą wiele lat temu założyła jej najlepsza przyjaciółka oraz mentorka- Constance. Teraz Constance powoli umiera, a Kitti boryka się z wyrzutami sumienia, że zbyt zajęta swoją nową pracą w telewizji, gonieniem za zwiększeniem popularności i rozpoznawalności swojego dziennikarskiego nazwiska, za mało uwagi i zainteresowania poświęcała borykającej się z wyniszczającym nowotworem przyjaciółce.

Kitty przytłacza nie tylko choroba Constance, ale również skutki jej błędu dziennikarskiego. Jak nowicjuszka dała się podejść dwóm zawistnym kobietom i oszkalowała na antenie lokalnego nauczyciela. Zniszczyła mu życie, karierę, życie osobiste i teraz przyjdzie jej za swój brak profesjonalizmu słono zapłacić.
Bohater niesprawiedliwego reportażu ma zamiar wyegzekwować solidne odszkodowanie, a Kitty zostaje wyrzucona z pracy. Do tego sama Kitty zaczyna być napastowana przez tajemniczą osobę, która próbuje jej udowodnić, jak się czuje ktoś kogo się poniża, zastrasza i uprzykrza życie.

Lokal, w którym Kitty wynajmuje mieszkanie przejdzie wiele, np. wybuch fajerwerków, zwierzęce odchody, niewybredne napisy itp. Bohaterka się załamuje. Nie wie na kogo może liczyć. Ale to właśnie Constance wyciąga do niej pomocną dłoń. W ostatniej rozmowie z przyjaciółką wyjawia, że w jej posiadaniu jest lista stu nazwisk, o których nie zdążyła napisać przejmującego artykułu i zleca, by Kitty przyniosła listę do szpitala, a ta podzieli się z nią założeniami swojego reportażu. Jednak Constance umiera i "zabiera" do grobu tajemnicę stu osób.
Teraz to Kitty czując, że tak trzeba próbuje odszukać osoby z listy i dojść do powiązań między nimi, ale i pragnie się dowiedzieć, czemu akurat te osoby tak interesowały Constance?
Czas nagli, a Kitty staje przed nie lada wyzwaniem....

Cieszę się, że pisarka stworzyła tę słodko-gorzką opowieść. Opowieść, która ma wiele przesłań. I choć Kitty jest dominującą postacią, to jej duchowa przemiana nie jest tak istotna, jak losy osób z listy. to oni tworzą tę powieść i scalają wszystko.
To dzięki nim egocentryczna, skupiona tylko na sobie bohaterka zaczyna widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa.
Autorka uczy, że nie można oceniać kogoś zbyt pochopnie, po pozorach, gdyż nasza negatywna, niesprawiedliwa opinia może odwrócić się przeciwko nam. A dojście do duchowej równowagi może nie być takie łatwe, o ile w ogóle jest to możliwe.

Powieść mogłoby się wydawać mocno kobieca, ale określiłabym ją jako życiową. Dobrze, że pisarka poruszyła zwyczajne, codziennie sprawy, a nie "zamula" umysł czytelnika kolejną miłosną opowiastką.
Ta książka to obnażenie tego, co nas otacza, próba by każdy z nas się zrehabilitował i dostrzegał więcej.
Jest to także książka o poszukiwaniu spokoju, przebaczenia, zmiany wewnętrznej ale i nadziei, że jutro może przynieść radość, miłość i pogodę ducha.
 
Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.
Moja biblioteczka
1089 413 1530
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (41)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd