Ania z Zielonego Wzgórza

Tłumaczenie: Rozalia Bernsteinowa
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 1)
Wydawnictwo: Waza
7,59 (11809 ocen i 864 opinie) Zobacz oceny
10
1 870
9
1 556
8
2 770
7
3 065
6
1 507
5
505
4
264
3
150
2
58
1
64
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Oto pierwszy tom cyklu powieściowego o losach rudowłosej Ani Shirley, wychowanki domu sierot, która pewnego dnia - dzięki szczęśliwej pomyłce - trafia na Zielone Wzgórze, gdzie znajduje ciepło, miłość i prawdziwy dom.
Przygodny Ani już od kilku pokoleń bawią i wzruszają młode czytelniczki, pozwalając im spojrzeć na świat oczami rudowłosej marzycielki i dostrzec jego urodę.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: https://i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=6877

Brak materiałów.
książek: 741
Aneta Wiola | 2018-06-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 czerwca 2018

MAŁY, RUDY PROBLEM
Wszystkich zaskoczyła wiadomość, że stare rodzeństwo – Maryla i Mateusz Cuthbertowie postanowili przyjąć pod swój dach chłopca z sierocińca. Zamiast chłopaka, który wiele by pomógł Matuszowi w polu, przybywa ruda, chuda, piegowata dziewczynka. Reakcja na ową, feralną pomyłkę jest stanowcza: trzeba odesłać dziewczynkę. Nieoczekiwanie starsza panna Cuthbert zmienia zdanie i postanawia wychować to niechciane i niekochane dziecko. Rodzeństwo nie ma pojęcia, jak bardzo zmieni się ich życie za sprawą tej żywiołowej, rudowłosej dziewczynki, noszącej imię Ania.

Jeszcze w szkole kazano nam zapoznać się z losami „Ani z Zielonego Wzgórza”. Jako smarkula nie widziałam w tej powieści niczego wyjątkowego. Drażniła mnie wiecznie rozkojarzona Anka, szorstka Maryla i arogancki Gilbert. Z czasem moje podejście zupełnie się zmieniło. Po licznych obejrzanych przeze mnie ekranizacjach, postanowiłam ponownie wgłębić się w losy Ani.
Ania swoją wybujałą wyobraźnią mocno mnie irytowała, jednak starałam się widzieć w niej także dobre cechy. Mimo ubóstwa, trudnego dzieciństwa i odrzucenia, ta mała odnalazła sposób, by sobie z tym wszystkim poradzić. I muszę się przyznać, że trochę ją podziwiam, bo ja na jej miejscu już dawno leżałabym martwa w rynsztoku.
Z kolei Maryla nie była już tą czarownicą, czyhającą na pożarcie dziecka. Zobaczyłam w niej skrzywdzoną, osamotnioną kobietę, która nie potrafiła okazywać uczuć, chociaż je nosiła w sercu tak samo jak jej brat Mateusz. Z kolei jego od samego początku pokochałam i to się nie zmieniło.
Gilbert stał się chłopcem mądrym i wyrozumiałym. Podziwiałam jego wytrwałość w dążeniu do przyjaźni z Anią. Czasami miałam ochotę ją potrząsnąć i wykrzyknąć, by się ogarnęła. Duma zasłoniła jej, to co jest w życiu ważne i żal mi było chłopaka, że się tak przed nią ośmieszał.
Mogłabym pisać, opowiadać i dalej się podniecać, ale po co? Drugi tom czeka, ten z całą pewnością mogę polecić, nie tylko najmłodszym!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
100 Naboi - Tom 5

W czterech dotychczas wydanych albumach zbiorczych „100 Naboi” mieliśmy do czynienia z opowieścią iście monumentalną. Wielowątkowość scenariusza Azzar...

zgłoś błąd zgłoś błąd