7,73 (333 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
49
9
74
8
66
7
78
6
35
5
20
4
2
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Blendung
data wydania
ISBN
9788360717813
liczba stron
595
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Andrzej

"Auto da fé" 1935r.) to pierwsza powieść pisarza. Ukazała się pod tytułem " Die Blendung". Jednak dopiero powojenne przekłady książki, pod zmienionym tytułem, przyniosły jej dużą popularność. Tytułowy zwrot "auto da fé" to akt wyroku inkwizycji, kończący się spaleniem na stosie niewiernego lub zakazanych książek. Metaforycznie odczytywano historię głównego bohatera. Jest nim dziwak - outsider,...

"Auto da fé" 1935r.) to pierwsza powieść pisarza. Ukazała się pod tytułem " Die Blendung". Jednak dopiero powojenne przekłady książki, pod zmienionym tytułem, przyniosły jej dużą popularność. Tytułowy zwrot "auto da fé" to akt wyroku inkwizycji, kończący się spaleniem na stosie niewiernego lub zakazanych książek. Metaforycznie odczytywano historię głównego bohatera. Jest nim dziwak - outsider, przedkładający czytanie książek nad kontakty z ludźmi.

 

źródło opisu: TMM Polska, 2007

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 388
Marek Krzystek | 2018-07-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 lipca 2018

Był sobie raz najwybitniejszy w świecie sinolog, znany i szanowany, żył wyłącznie swoimi książkami, sobek i samotnik, nie miał żadnych potrzeb poza kupowaniem książek, innych zainteresowań poza czytaniem, pozbawiony nerwowych sytuacji, chyba że oglądał wystawy w księgarniach wypełnione nędznymi tytułami. Aż tu pewnego dnia wprowadza się do jego poukładanego, starokawalerskiego mieszkania gospodyni domowa… Oj, nie jest to opowieść chwytająca za serce, oj nie, jak już to chwytać trzeba brzuch, żeby nie eksplodował od śmiechu. I tu układ jest klasyczny, bo bohaterom wcale nie jest do śmiechu, przechodzą przez istną makabrę, te postacie są rysowane grubą, karykaturalną kreską, są na tyle nieprawdopodobne, że aż absurdalne, na tyle absurdalne, że aż… prawdziwe. Wchodzimy w świat groteski, co wydobywa na wierzch najgorsze cechy człowieka, takie które skrzętnie każdy z nas ukrywa przed światem, ale w tym gabinecie krzywych luster to co obrzydliwe jest jak najbardziej widoczne, tutaj żadnej prawdy nic nie zatuszuje, niecne instynkty, odsłonięte i bolesne, niskie, zwyrodniałe pobudki rządzą tym światem, a jeśli ktoś myśli, że w małżeństwie najważniejszym dokumentem jest dobrze spisana intercyza, to ta książka rozwiewa każdą naiwną myśl co do uczuć w małżeństwie, bo pożądany jest o wiele istotniejszy dokument. Oczywiście trzeba odnieść się do kontekstu czasowego, kiedy to dzieło powstało, Austrii lat 20-ch, z upadlającą biedą, taką w której zło jest wszechobecne, jest podskórne, tkwi w każdym człowieku, biedzie która zjadała uczucia, niedługo potem dała pożywkę nienawiści, rasizmowi oraz faszyzmowi, co choć niewypowiedziane w książce, a jednak jest odczuwalne, szczególnie z naszej perspektywy, gdy znamy tę całą późniejszą potworną historię Austrii i Niemiec. Ale te postacie z książki, czy to całe zło nie tkwi immanentnie w ludziach, czyż ta podłość nie jest aby ponadczasowa? No bo postać Teresy, ta kobieta zafascynowała mnie od jej pierwszych słów: Ależ prosz’ pana. Bo ośmielę się nazwać ją nawet nie sufrażystką, toż ona w rozwoju poszła dalej, to najprawdziwsza, stu procentowa dzisiejsza feministka, nieustraszona bojowniczka o minimum kobiecych praw. Ileż ona włożyła serca i wysiłku, ileż razy musiała użyć całej kobiecej perswazji, by z mężczyzny zrobić odpowiedzialnego partnera? I co ten gość na to? Jak przystało na faceta, skąpił jej nawet prozaicznej książeczki czekowej, nie mówiąc o innych sprawach, a przecież wcale nie miała wygórowanych pragnień. I co to za chłop? Żaden chłop! Teresa to ideał cierpliwości, lecz ileż tej cierpliwości starczy kobiecie pozbawionej zaspokojenia podstawowych kobiecych potrzeb? Canetti z tej postaci wydobył to wszystko co mrocznie śpiewa w duszy kobiecej. I to zaśpiewało perfekcyjnie! Mało kto potrafi tak konkretnie wyłożyć kawę na ławę, tak jak to zrobił Canetti, a z nim Teresa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak najwięcej grobów

I znów zabrałam się za książkę ze sfatygowana okładką. I znów jest to klasyczny kryminał, który urzeka formą i stylem. Mamy połowę lat czterdziestych...

zgłoś błąd zgłoś błąd