Opowiadania guslarskie

Tłumaczenie: Anita Tyszkowska
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Fantastyka". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,76 (115 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
23
8
29
7
34
6
13
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wielikij Guslar
data wydania
ISBN
8371803273
liczba stron
424
słowa kluczowe
opowiastki, wady, zalety
język
polski
dodała
Irena

Opowiadania Kira Bułyczowa o Wielkim Guslarze towarzyszą nam już od kilkudziesięciu lat, lecz ani trochę się nie zestarzały (to jeden z dowodów na to, że podróże w czasie są jednak możliwe). W Guslarze, jak w soczewce, skupiają się wszystkie śmiesznostki, wady (mnóstwo!), zalety (niewiele), pragnienia i lęki naszej cywilizacji. Na szczęście Bułyczow lubi bohaterów swoich opowiadań, więc choć...

Opowiadania Kira Bułyczowa o Wielkim Guslarze towarzyszą nam już od kilkudziesięciu lat, lecz ani trochę się nie zestarzały (to jeden z dowodów na to, że podróże w czasie są jednak możliwe).
W Guslarze, jak w soczewce, skupiają się wszystkie śmiesznostki, wady (mnóstwo!), zalety (niewiele), pragnienia i lęki naszej cywilizacji. Na szczęście Bułyczow lubi bohaterów swoich opowiadań, więc choć bezlitośnie obnaża ich słabości, to jednak z nich nie kpi, dzięki czemu my, czytelnicy, możemy zachować resztki szacunku dla Homo sapiens.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 1998

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 557
LelandLester | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane

„Aby być pisarzem fantastą, wystarczy wychować się w kraju, w którym absurd goni absurd”

Najpopularniejszy cykl Bułyczowa – czołowego twórcy radzieckiej, a potem też rosyjskiej s-f – nosi nazwę Wielki Guslar.

Kir ma bardzo bogatą i różnorodną ofertę dla czytelnika. Tytułem, w ramach którego wyszło najwięcej (tyle że króciutkich) utworów jest właśnie całe uniwersum Wielkiego Guslaru. To był niezwykle popularny w naszym kraju cykl. Kilka pokoleń wyrosło na jego książkach. Jego OSIĄ jest zacofane, absurdalne w swej prostocie MIASTECZKO ze zwykłymi, przeciętnymi, acz wielobarwnymi mieszkańcami [od kierownika przedsiębiorstwa budowlanego, młodego dziennikarza, wyśmienitego naukowca do protoplasty (jak mniemam) naszego Paździocha Mariana, w postaci Łożkina…] w połączeniu z niezwykłością gatunku s-f, tj. latających talerzy, kosmitów oraz rzeczy nieprawdopodobnych; te dwie, zdaje się, zupełnie niepasujące do siebie sfery, połączył w WG Bułyczow.

Kir pisał o swoim niezwykłym mieście na przestrzeni ponad 30 lat! To wydawnictwo (tak samo jak „Utwory wybrane: Wielki Guslar i okolice”) przedstawia początki WG, pierwsze utwory, pochodzące z lat 70-tych i 80-tych, czyli wiele opowiadań i jedna mikropowieść „Rycerze na rozdrożach”, fantastyczna zresztą, o której „rozpisuję” się w oddzielnej recenzji.

Kanwą dla całego cyklu okazało się samo życie, tj. wizyta autora, na kilka lat przed powstaniem pierwszego opowiadania, w prawdziwym radzieckim mieście. Jak sam Bułyczow doskonale to ujął w jednym z wywiadów, „ABY BYĆ PISARZEM FANTASTĄ, WYSTARCZY WYCHOWAĆ SIĘ W KRAJU, W KTÓRYM ABSURD GONI ABSURD”. Specyfika tego miejsca i jego mieszkańców, prowincjonalność unoszącą się w powietrzu, wdzierająca się w nozdrza, którą można było kroić na kawałki, do tego zacofanie, sztywność poglądów przepełniło czarę natchnienia pisarza. Nawet imiona i nazwiska zaczerpnął właśnie stamtąd. Innymi słowy, wszelkie obwody, plany, kolektywy i normy państwowe przeciwstawił pisarz talerzom…
Zastanawiam się tylko, czy ktoś miał na tyle oleju w głowie, aby złożyć podziękowania w postaci bukiety kwiatów, a może po prostu ćwiarteczki, burmistrzowi (zakładam) owej społeczności za ogromny wkład w literaturę nie tylko rosyjską, ale powiedziałbym, światową?!


Wielki Guslar: krótki przewodnik - 7
Trzeba pomóc - 6,5-7
Świeży transport złotych rybek - 8 „Kto sam rezygnuje ze szczęścia?”
Kontakty osobiste - 7 „-Zawsze ci się jakieś historie przytrafiają i zawsze nadajesz im kosmiczne znaczenie.”
Dwie krople na szklankę wina - 6 lenie i obiboki
Wzajemność – 6 ja chcę mój lubczyk!
Parowóz dla cara - 5 zacofani tubylcy
Termometr uczuć – 7 wszystko dla miłości
Śladami Bombarda – 6 „Dlaczego ludzie umierają w łodziach ratunkowych? Dlatego, że boją się umrzeć.”
Ukochany uczeń fakira – 7 rozchodzi się o krany
Retrogenetyka - 6
Zmartwychwstanie Czapajewa – 6,5 rzecz o percepcji
Uparty Marsjasz – 6 nierówna walka
Czarny kawior – 7,5-8 syntetyk vs. autentyk
Dwie metody teleportacji – 8 dla dobra nauki
Timeo Danaos – 7 nieziemska sztuka
Są wolne miejsca – 7 „śmiały lot myśli”
Rycerze na rozdrożach – 8 można by rzec, nie korona zwieńczająca całość, lecz wielki tron, na który powskakiwały inne, pomniejsze utwory, tworząc królewską mozaikę;
Skarbonka – 7,5 w swoim czasie ruszyła lawina
Skarbnica mądrości - 7 „człowiek uczy się, póki żyje”
Miłość do milczącego stworzenia - 6 bez nam atakują!


Zostało wypuszczonych mnóstwo opowiadań pod sztandarem WG i naturalnym jest, iż nie każde jest wybitne, a w ogóle to przemieszały się te dobre ze średnimi, te „fantastyczne” z ”przyziemnymi”.
Istotną kwestią jest tutaj WIEK nas, czytelników – kogoś kto pamięta miniony ustrój, żył w nim, sam go doświadczył lub zwyczajnie interesuje się historią, która niedobór empirii potrafi podeprzeć teorią, wyciśnie z treści maksymalnie dużo. Ja sam niektórych opowiadań nie odczytałem wedle głównego przesłania, a przez to odbiór i atrakcyjność czasem szwankowały. Może nastąpić niedocenienie, niezrozumienie w pełni wartości utworów dla kogoś, kto ma małe pojęcie o tamtych czasach i może znacząco zaważyć na percepcji Wielkiego Guslaru. Stąd książka (prawie) dla wszystkich.

Jest to satyra, choć problemy mieszkańców są nader ważkie. Główny bohater – Udałow, któremu jak na złość, niewiele się udaje. Bułyczow pokazuje, że nawet taki oklepany motyw jak „złoty rybka spełniająca życzenia” można ująć ciekawie, prześmiewczo, a jednocześnie z morałem. Czasem próżno szukać „kosmity” w opowiadaniu, a innym razem mamy dobitny przykład połączenia dwóch wspominanych wątków, gdy talerz latający rozbija się nieopodal miasteczka, albo gdy pewien kosmita zabłądzi.

Sympatyczne, przyjemne, zabawne i ciepłe – to pierwsze, i ostatnie, co przychodzi mi na myśl, gdy słyszę Wielki Guslar Bułyczowa. A, i dorzucę jeszcze: mądre. Lekko tylko sponiewierane przez czas, uniwersalny
charakter prowincji (nie tylko radzieckiej, ale w ogóle) tamtych czasów, zawsze aktualne prawdy nie o kosmitach, lecz o nas samych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powrót do Stumilowego Lasu

Chyba najlepsza z części. Czuć, że jest nieco inna, ale zachowana w klimacie poprzednich.Zawsze będę miała sentyment do przygód Kubusia Puchatka, bo p...

zgłoś błąd zgłoś błąd