Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ordoliberalizm. Historia niemieckiego cudu gospodarczego

Wydawnictwo: Prohibita
6,54 (13 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
3
6
3
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361344148
liczba stron
148
kategoria
historia
język
polski
dodał
n0e

Filozofia społeczno-ekonomiczna i polityczna ordoliberalizmu w niewielkim tylko stopniu była dotąd przedmiotem namysłu i studiów polskich badaczy. () Pojawienie się przeto na naszym rynku wydawniczym nowego opracowania samo w sobie godne jest dostrzeżenia i zainteresowania. Tymoteusz Juszczak nader słusznie poprzedził wykład myśli ordoliberałów szeroką prezentacją historii niemieckiego...

Filozofia społeczno-ekonomiczna i polityczna ordoliberalizmu w niewielkim tylko stopniu była dotąd przedmiotem namysłu i studiów polskich badaczy. () Pojawienie się przeto na naszym rynku wydawniczym nowego opracowania samo w sobie godne jest dostrzeżenia i zainteresowania. Tymoteusz Juszczak nader słusznie poprzedził wykład myśli ordoliberałów szeroką prezentacją historii niemieckiego liberalizmu XIX i XX wieku, akcentując jego specyfikę na tle uniwersalnych determinant tego kierunku, jak również pryncypiów konserwatyzmu, wpływających na myślenie ordoliberalne. Rdzeń jego studium stanowi oczywiście część druga, w której wnikliwie zostały zanalizowane wszystkie aspekty społecznego kryzysu nowoczesności w ujęciu ordoliberałów (bez ukrywania przy tym pewnych zbłądzeń politycznych czy aporii intelektualnych samych ordoliberałów) oraz część trzecia, w której zaprezentowana została z wielką starannością ich pozytywna koncepcja państwa, społeczeństwa i gospodarki. Z przedmowy prof. Jacka Bartyzela

 

źródło opisu: http://www.poczytaj.pl/168154

źródło okładki: http://www.poczytaj.pl/168154

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 73
Silny_Belwas | 2013-08-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Podtytuł książki jest dosyć mylący. Nie będziemy tu bowiem mieć do czynienia z pracą z zakresu historii gospodarczej. Konkretnym reformom Ludwiga Erharda autor poświęcił raptem kilka stron na końcu III rozdziału. Szkoda, bo przyznam szczerze, iż liczyłem, że choć trochę będzie to coś w stylu "Estońskiego cudu" Marta Laara i opowiadanie krok po kroku o asumptach do reform i ich przebiegu.

To obiecywał mi poniekąd podtytuł książki i tego się niestety nie doczekałem. Książka przedstawia biografie myślicieli ordoliberalnych, następnie opisuje ich krytykę rzeczywistości jaką zastali w latach 20 i 30 XX wieku czy w okresie powojennym. Kolejna część opisuje "koncepcję ustroju państwowego, gospodarczego i społecznego u ordoliberałów".

Całość poprzedza przedmowa dr. hab. Jacka Bartyzela, którego jak zwykle czyta się z przyjemnością.

Sam termin ordoliberalizm jak nie trudno się domyślić stanowi połączenie słów ordo czyli ład, porządek ze słowem liberalizm. Co daje takie połączenie? Otóż ordo jest korektą dla liberalizmu rozumianego jako leseferyzm, skrajny wariant wolnorynkowy, preferowany np. przez Szkołę Austriacką. Jeden z myślicieli Wilhelm Röpke, uważał, że "dzieckiem liberalizmu ekonomicznego i racjonalizmu jest ekonomizm , który jest nie tylko cechą liberalizmu, ale również socjalizmu. Ekonomizm osądza wszystko ze stanowiska ekonomicznego i materialnej produktywności" (s. 48-49). Osobiście, uważam, że jest to opinia trafna odnośnie liberalizmu ekonomicznego, ale nietrafna gdy dotyczy socjalizmu, który koniec końców nie kierował się tylko materialną produktywnością. Wynikało to, oczywiście, z różnych przyczyn jak działanie bez rachunku ekonomicznego czy potrzeby propagandy, niemniej fakt jest taki, że materialna produktywnością to prędzej argument "Austriaków" a nie socjalistów.

Ordoliberałowie uważali, że do wytworzenia niezbędnego ładu niezbędne jest państwo. Ma być to państwo silne, ale ograniczone w swym zakresie, nie pchające się do wielu dziedzin życia, bo to tylko osłabia jego powagę, neutralność i wydaje jego instytucję na pastwę rozmaitych grup interesu. Ordoliberałowie w przeciwieństwie do Hayeka nie wierzyli w "samorzutny ład", który powstanie ze spontanicznej krzątaniny się jednostek, bez udziału państwa, którego rola ograniczy się do zapewnienia wymiaru sprawiedliwości i ochrony przed przemocą.

Ordoliberałowie kładli nacisk na aspekt moralny gospodarki. Krytykowali odejście od religii, "duchowe i moralne wykorzenienie mas"(s. 10). Odpowiedzialnym za to czynili w pewnym stopniu kapitalizm, który doprowadził do wytworzenia społeczeństwa masowego. Juszczak przedstawia poglądy Röpkego odnośnie umasowienia: "umasowienie wprowadziło dezintegrację tych wspólnot [tj. rodziny, sąsiedztwa, miejsca pracy, gminy, kościoła], wprowadzając na ich miejsce sztuczne twory, gdzie człowiek nie czuje tego ludzkiego ciepła. Ludzie czują się osamotnieni, izolowania i zarazem stłoczeni. Są połączeni ze sobą za pomocą czysto mechanicznych i zewnętrznych stosunków jako radiosłuchacze, widzowie kina, wyborcy, członkowie centralistycznych związków. Będąc jednymi z milionów odbierają te same wrażenia słuchowe i wzrokowe. Zjawiska te prowadzą w ostateczności do standaryzacji ludności. W miejsce prawdziwej integracji polegającej na bliskości, naturalności, bezpośredniości ludzkiego stosunku wprowadza się pseudointegrację. Następuje ona poprzez rynek, centralną administrację, masowe zaopatrzenie, masowe partie, masową rozrywkę, masowe emocje czy masowe kształcenie. Zjawisko to osiąga apogeum w państwie kolektywistycznym. Współczesnego człowieka cechuje pustka egzystencjalna oraz głód integracji i bliskości. Próbuje on zaspokoić ów głód poprzez takie surogaty, jak wszelkiej maści narkotyki. Ludzie odurzają się kinem, radiem, ideologiami, prochami, sportem masowym, modami, dziwactwami, mesjanizmem. (...) Społeczeństwo masowe nie przyjmuje już poglądów od takich autorytetów jak Kościół, państwo, przywódcy czy literatura. Jego światopogląd kształtują ludzie, którzy sami należą do masy" (s. 64-66).

Mimo, iż te spostrzeżenia pisane były ładnych kilka dekad temu problemy te nie tylko nie tracą na aktualności, ale wręcz narastają.

Ordoliberałowie opowiadali się za ustrojem państwowym opartym na demokracji partycypacyjnej połączonej z zasadniczą decentralizacją władzy i stosowaniem zasady subsydiarności. Dzięki temu obywatele, klasa średnia mogliby mieć realny wpływ na władzę, a tym samym zacząć odczuwać identyfikację z państwem i realną odpowiedzialność za dobro wspólne.

Idee ordoliberałów w Niemczech starał się wcielać w życie kanclerz i wieloletni minister finansów Ludwig Erhard, którego głównymi zasługami są reforma walutowa oraz uwolnienie cen i płac. Erhard prowadził politykę zbliżoną do typowego liberalizmu ekonomicznego i choć był zwolennikiem myślicieli ordoliberalnych to nie udało mu się wprowadzić rozwiązań, które są swoiste dla ordoliberalizmu jak ustawa antykartelowa czy pomysły odnośnie polityki społecznej. zmierzającej do "odmasowienia" społeczeństwa co do której sam nie był przekonany.

Tym samym ordoliberalizm pozostaje koncepcją oryginalną, która nie została zrealizowana co do swojej istoty i która nie doczekała się kontynuatorów. Jej najmocniejszą stroną jest niewątpliwie celne wskazanie autodestrukcyjnych mechanizmów tkwiących w samym kapitalizmie i liberalizmie ekonomicznym oraz trafna krytyka problemów wynikających z przeobrażenia się życia społecznego. Nieuchowanie się szkoły ordoliberalnej sprawia, że nie ma uczniów, którzy dopracowaliby postulaty w zakresie polityki gospodarczej, a przede wszystkim polityki społecznej tworząc system kar i nagród zachęcających do moralnego postępowania w gospodarce i życiu społecznym.

"Ordoliberalizm" Tymoteusza Juszczaka na pewno zasługuje na uwagę osób poczuwających się do konserwatywno-liberalnych poglądów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kobieta w oknie

Dopiero co zachwycałam się Bernardem Minierem i jego Nocą, a tu znowu kryminalna recenzja i znowu będą zachwyty! Tym razem na tapetę wzięłam głośną pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd