Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Faza szósta: Światło

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Cykl: Gone (tom 6)
Wydawnictwo: Jaguar
8,26 (1532 ocen i 203 opinie) Zobacz oceny
10
432
9
310
8
338
7
252
6
124
5
47
4
16
3
8
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Light
data wydania
ISBN
9788376862033
słowa kluczowe
gone, etap, Faza Szósta: Światło
język
polski
dodała
Accio

Od chwili, gdy wszyscy dorośli zniknęli z Perdido Beach, minął już prawie rok. Pozbawieni kontroli i opieki młodzi ludzie przeżyli głód, zarazę, bezpardonową walkę o władzę. Przetrwali. Przynajmniej część z nich. Powrót do normalności był ich marzeniem.Teraz to marzenie może się ziścić i nagle zewnętrzny świat napawa mieszkańców ETAPu lękiem. W obrębie bariery wydarzyło się wiele rzeczy, które...

Od chwili, gdy wszyscy dorośli zniknęli z Perdido Beach, minął już prawie rok. Pozbawieni kontroli i opieki młodzi ludzie przeżyli głód, zarazę, bezpardonową walkę o władzę. Przetrwali. Przynajmniej część z nich. Powrót do normalności był ich marzeniem.Teraz to marzenie może się ziścić i nagle zewnętrzny świat napawa mieszkańców ETAPu lękiem. W obrębie bariery wydarzyło się wiele rzeczy, które nie znajdą usprawiedliwienia w nieświadomym niczego społeczeństwie. Śmierć, okrucieństwo, błędne decyzje, złe wybory... Co czeka na tych, którzy złamali wszystkie prawa rządzące w normalnym społeczeństwie? Może ETAP jest jedynym miejscem, w którym mogą czuć się bezpieczni?

 

źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 935
Soulmate | 2014-03-06
Na półkach: Przeczytane

Od powstania ETAPU minął prawie rok. Ciemność utraciła panowanie i mieszkańcy Perdido Beach nie dość, że mogą cieszyć się widokiem prawdziwego słońca, to jeszcze mają możliwość kontaktowania się (niestety bezdźwięcznie) ze swoimi bliskimi. Oczywiście Ci, którzy przeżyli.
Nie wiesz o co chodzi, bo wciąż jeszcze nie czytałeś żadnej części serii GONE? Żałuj. I nie tłumacz się wiekiem. Dzieją się tam takie rzeczy, że każdy rodzic powinien tę książkę wyrywać z rąk swego ukochanego dziecka (no dobra, tak do czternastki, mniej więcej) i czytać samemu. Gdy nikt nie patrzy. Wtedy, gdy wszyscy śpią – no dobra, gdy ktoś czuwa w drugim pokoju i w razie czego udzieli wsparcia. Przytuli, pocieszy, powie: „kochanie, to tylko horror”.
Ale do rzeczy. „Światło” to ostatni tom serii GONE i podkreślam od razu, jest równie dobry jak wszystkie pozostałe tomy. Autor nie nudzi, jest coraz ciekawiej i… „krwawiej”. Ale czemu się dziwić, gdy sytuacja pogarsza się z minuty na minutę a Ciemność, czyli Gaiaphage przybrała ludzką postać i włada wszystkimi siłami mutantów?
Pisałam ostatnio, że za dużo pochwał może zaszkodzić, dlatego postaram się znaleźć jakieś wady. Po pierwsze: zakończenie nie jest do końca szczęśliwe. Po drugie: niektórzy przy czytaniu mogą łapać się za serce – tyle złych rzeczy przytrafia się mieszkańcom Perdido Beach, że chyba nikt na tym świecie nie chciałby się z nimi zamienić choćby na minutę. Po trzecie: czasami miałam wrażenie, że walka z Gaiaphage mogłaby skończyć się szybciej, ale wtedy książka byłaby za krótka. Ale w tej ostatniej kwestii mogę się mylić.
A poza tym… to miodzio! Myślę, że fani GONE nie są zawiedzeni i z uśmiechem na ustach odkładają ostatni tom na półkę. Ależ to był czas! A samo zakończenie to już wydarzenie, bo przecież serii nie kończy się znowu tak często. Pamiętacie pewnie rozstanie z Potterem czy Katniss. Nie było łatwo. Mi też. Bo chociaż po wielu miesiącach postacie w mojej głowie gdzieś umykają, zacierają się wspomnienia z lektury, to jednak najważniejsi pozostaną. Sam, Astrid, Lana, Mały Pete, Diana, Caine, Ork, Bryza, Edilio, Quinn… długo by wymieniać. Cała plejada. I każdy miał swoje pięć minut. To trzeba przyznać autorowi, kochał wszystkie swoje książkowe dzieci tak samo.
Zaś sprawy techniczne... Bajka! Styl, fabuła, bohaterowie – wszystko grało. Całe sześć tomów. Nie jest to literatura ambitna ale na pewno nie głupia. Jak już będę mieć dzieci (?), nie pogniewam się, gdy po nią sięgną – ba! nawet im ją polecę – ale dopiero w wieku… dajmy na to, lat piętnastu.
Ach, kończę te wywody. Trzeba się godnie pożegnać z Michaelem Grantem (no chyba, że napisze coś w tym stylu – przymierzam się do BZRK ale na razie muszę odpocząć). Dziękuję pisarzowi za te popołudnia, wieczory i czasem ranki spędzone w ETAPIE. Było okropnie! Czyli tak jak trzeba :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Jeżeli liczycie na jakieś historie o tytułowych fantastycznych zwierzętach (tak jak ja liczyłam), to się rozczarujecie. Książka ta jest encyklopedią...

zgłoś błąd zgłoś błąd