Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sługa kości

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Rebis
6,04 (311 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
24
8
31
7
61
6
69
5
46
4
19
3
34
2
2
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Servant of the Bones
data wydania
ISBN
9788375105377
liczba stron
432
słowa kluczowe
horror
kategoria
horror
język
polski

Azriel jest duchem, aniołem i demonem w jednej osobie - kocha dobro, nienawidzi zła. Urodzony w Babilonie wbrew swojej woli zyskuje nieśmiertelność; postanawia wykorzystać dar, by przez stulecia walczyć z siłami ciemności. Do ostatecznej konfrontacji dochodzi w naszych czasach, wśród nowojorskich drapaczy chmur. Tam właśnie Azriel staje twarzą w twarz z człowiekiem, który uosabia wszystko to,...

Azriel jest duchem, aniołem i demonem w jednej osobie - kocha dobro, nienawidzi zła. Urodzony w Babilonie wbrew swojej woli zyskuje nieśmiertelność; postanawia wykorzystać dar, by przez stulecia walczyć z siłami ciemności. Do ostatecznej konfrontacji dochodzi w naszych czasach, wśród nowojorskich drapaczy chmur. Tam właśnie Azriel staje twarzą w twarz z człowiekiem, który uosabia wszystko to, czego nienawidzi i czym gardzi. Książka, napisana z pasją i niezwykłym rozmachem, prowadząc czytelnika poprzez przestrzeń i czas, zmusza do refleksji na temat odwiecznej walki dobra ze złem.

 

źródło opisu: Rebis, 2010

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 615
Aria | 2010-11-16
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)
Przeczytana: 08 listopada 2010

„Nie pamiętałem Jeruzalem. Nie urodziłem się tam. Moja matka została wywieziona jako dziecko przez Nabuchodonozora wraz z całą naszą rodziną i plemieniem, a ja ujrzałem światło dzienne jako Hebrajczyk w Babilonie…”*

Kim jest Azriel nie wie nawet on sam. Duch, anioł, demon. Jest tym wszystkim i każdym z osobna. Kiedyś był śmiertelnikiem, pragnął uratować swój lud, poświęcił siebie, lecz tego nie wystarczyło. Musiał zostać Sługą Kości.
Istotę Sługi Kości nie można wytłumaczyć w kilku zdaniach, sam Azriel do końca nie mógł pojąć kim lub czym jest, dlaczego został tym kim jest i czemu ma służyć jego egzystencja. Jego życie rozpoczęło się wieki temu i płynęło przez tysiąclecia pokazując mu upadki i rozkwity wielkich i małych kultur. Teraz Azriel przyszedł do Jonathana, naukowca i pisarza, pragnąc opowiedzieć mu swoja historię.

Początek „Sługi Kości” do złudzenia przypomina „Wywiad wampirem”. Nieśmiertelna istota chce opowiedzieć o swoim wielowiekowym życiu śmiertelnikowi. Dyktafon zostaje włączony, taśma bezszelestnie rejestruje każdy dźwięk i zaczyna się opowieść. W tym miejscu podobieństwo się kończy. Anne Rice stworzyła powieść, która nie przypomina niczego, co dotychczas zostało napisane. Opowiedziała czytelnikowi o życiu wiecznym w sposób inny, oryginalny i przyciągający.

Mimo mnóstwa historycznych faktów, przemyśleń bohatera i dialogów, poruszających fundamenty filozofii i istoty istnienia, książkę czyta się niczym thriller. Styl Rice sprawia, że przez te 430 stron płynie się lekko i nie chce się zatrzymać, wciąż pragnąć więcej. Azriel intryguje. W jednej chwili przepełnia go gniew, w następnej obdarza świat bezbrzeżną miłością. Jest zarazem egoistą i pokornym sługą Boga.
Rice prowadzi nas przez wieki pokazując pogańskie obrzędy, sposób myślenia człowieka na przestrzeni epok, ukazuje prawdę o sektach i zgubny fanatyzm. „Sługa Kości” i cale życie Azriela jest niczym układanka z miliona puzzli. On sam nie wie aż do końca, po co istnieje. Tak samo i czytelnik, śledząc jego życie, myśli że czyta o duchu, skrzywdzonym śmiertelniku skazanym na nieśmiertelność. Dopiero na ostatnich stronach otrzymujemy najważniejszy kawałek układanki i można poczuć dreszcze, czytając, do czego prowadziło Azriela jego życie.

W Anne Rice najbardziej zachwyca mnie jej umiejętność patrzenia na świat poprzez bieg dziejów. Widzi go w całości i jest zdolna nadać nieśmiertelnemu bohaterowi uczucia, myśli, charakter – cechy, które będą tak bardzo różniły go od śmiertelników. Według mnie jest to niezwykła zdolność, bo przecież pisząc o kimś, pisarz w pewnym stopniu sam staje się tą postacią, przejmuje jej myśli i uczuci. Rice robi to znakomicie, czytając jej książki wydaje się, że sami zaglądamy do umysłu istot, które nie mogą umrzeć. I jeżeli Louis z „Wywiadu z wampirem” sam podjął decyzję o swojej nieśmiertelności (w mniejszym lub większym stopniu będąc świadomym na co się zgadza), a potem przez wieki żałował i walczył ze swoją nową naturą, to Azriel nie miał takiego wyboru. Został skazany na nieśmiertelność i na bycie Sługą Kości, egzystencja którego jest jeszcze bardziej krwawa niż istota bycia wampirem. I przy tym Louis mógłby wielu rzeczy od Azriela się nauczyć, przede wszystkim pokory i pogodzenia się z tym, co nas w życiu spotyka. Nieważne czy tracimy życie czy własną śmiertelność, czy jesteśmy skazani na zabijanie, by przetrwać, czy stajemy się mordercą z przymusu, wszystko ma swój sens, cel, wszystko do czegoś prowadzi. Z początku Azriel nie rozumiał do czego, ale gdy wzniósł się wyżej, ujrzał istotę i logikę, zrozumiał, że przypadki nie istnieją, a „celem życia jest wiedzieć i kochać”**.

_________________________________________
Cytaty pochodzą z:
*Anne Rice „Sługa Kości”, Rebis 2010, str. 30
**str. 117

(Recenzja napisana dla portalu Oblicza Kultury
http://www.obliczakultury.pl/ksiazki/beletrystyka/fantasy-horror-i-sci-fi/518-suga-koci-anne-rice)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Juiceman

Uwielbiam soki i koktajle. Nie wyobrażam sobie innego poranku w pracy niż ten, kiedy to po pobudzającej kawie sięgam po przygotowany wcześniej w domo...

zgłoś błąd zgłoś błąd