Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klezmer. Opowieść o życiu Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana

Wydawnictwo: Austeria
8,38 (16 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
5
7
3
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61978-24-4
liczba stron
320
język
polski

Termin klezmer wywodzi się od hebrajskiego klei zemer, co oznaczało początkowo instrumenty muzyczne. Z czasem zaczęto używać tego terminu zarówno dla określenia instrumentu, jak i muzyka, który nim grał. Tak więc "klezmer" to żydowski muzyk, grajek obdarzony iskrą bożą, często nie znający nut, który od XVI wieku gra w Europie Wschodniej muzykę z elementami ukraińskimi, polskimi, rumuńskimi,...

Termin klezmer wywodzi się od hebrajskiego klei zemer, co oznaczało początkowo instrumenty muzyczne. Z czasem zaczęto używać tego terminu zarówno dla określenia instrumentu, jak i muzyka, który nim grał. Tak więc "klezmer" to żydowski muzyk, grajek obdarzony iskrą bożą, często nie znający nut, który od XVI wieku gra w Europie Wschodniej muzykę z elementami ukraińskimi, polskimi, rumuńskimi, węgierskimi, rosyjskimi, bułgarskimi i cygańskimi przepuszczonymi przez żydowską wrażliwość. Ale "klezmer" to także wirtuoz, jak klarnecista Naftuli Brandwein, okrzyknięty w latach trzydziestych dwudziestego wieku królem amerykańskich klezmerów, czy jego siostrzeniec Leopold Kozłowski-Kleinman.

[opis za "Wydawnictwo Austeria"]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2010-09-24
Na półkach: Przeczytane, DKK
Przeczytana: 21 września 2010

Gdy przedstawiono nam tę książkę na spotkaniu w DKK, podeszłam do niej nieufnie. Ostatnimi czasy czytaliśmy po prostu zbyt wiele tytułów, omawiających problematykę II wojny światowej. Na szczęście, szybko zostałam wyprowadzona z błędu i dziś mogę z czystym sumieniem polecić „Klezmera. Opowieść o życiu Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana” wszystkim tym, którzy zainteresowani są losami tego wyjątkowego klezmera.

Słowo klezmer wywodzi się od hebrajskiego klei zemer, co oznaczało początkowo instrumenty muzyczne. Jednak termin ten odnosi się także do tradycyjnego żydowskiego muzykanta weselno-karczmianego lub grającego na innych przyjęciach. Bohater tej książki – Leopold Kozłowski-Kleinman, urodzony 26 listopada 1926 roku w Przemyślach pod Lwowem jest ostatnim żyjącym przedstawicielem autentycznych przedwojennych klezmerów w Polsce, zwany ostatnim klezmerem Galicji.

Pozwolicie, że nie przedstawię Wam losów tego niezwykłego człowieka. Nie mam wystarczającego talentu, aby móc opowiedzieć historię Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana, tak, aby zachęcić Was do sięgnięcia po ten tytuł. Musicie uwierzyć mi na słowo, że jest to osoba nieprzecięta, pełna wewnętrznej siły i wiary w lepsze jutro. Osoba, która nawet w obozie koncentracyjnym nie poddała się, tylko walczyła do końca. A dzięki swej miłości do muzyki, zmieniła świat niejednego człowieka.

Od pierwszych stron książki widać, że Jacka Cygana i Leopolda Kozłowskiego łączy głęboka przyjaźń. Poruszył mnie sposób, w jaki autor opowiadał o p. Kozłowskim – z każdego zdania emanuje niezwykłe ciepło. Nie przeszkodziło to jednak w bardzo obiektywnej analizie postaci. Nie zabraknie tu żartów, czy też wytykania negatywnych zachowań. Jacek Cygan w sposób zajmujący opowiedział o swoim przyjacielu. Biografia jego autorstwa jest szczegółowa, pisana przystępnym, gawędziarskim językiem. W książce znajduje się również wiele zdjęć i innych pamiątek, które w jakiś sposób przybliżają nam postać Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana. Każdy rozdział poprzedzony jest historią opowiadającą współczesne losy muzyka. Stanowi ona preludium do dalszej, chronologicznej części.

Czy warto? Tak, nawet jeśli nie moja recenzja nie wyda się zachęcająca (nie potrafię pisać recenzji biografii bądź też autobiografii), to warto poznać historię muzyka, który nawet w obliczu tragedii nie stracił hartu ducha. A może dzięki tej książce zainteresuje kogoś muzyka klezmerska?

[recenzja - http://wrota-wyobrazni.blogspot.com/2010/09/klezmer-opowiesc-o-zyciu-leopolda.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
25 polskich wynalazców i odkrywców, którzy zmienili świat

RECENZJA PREMIEROWA Ta rzeczowa i pełna ciekawych informacji i postaci książka ukazała się 19 lipca 2017 roku w wydawnictwie Fronda. Znów to wydaw...

zgłoś błąd zgłoś błąd