Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ten zwariowany wszechświat

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Seria: Fantastyka (Beta Books)
Wydawnictwo: Beta Books
6,26 (31 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
10
6
9
5
2
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
That mad universe
data wydania
ISBN
8370014127
liczba stron
264
język
polski
dodał
Adam

"Pierwsza próba wystrzelenia rakiety na Księżyc, w 1954 roku, zakończyła się niepowodzeniem. Prawdopodobnie z powodu błędu konstrukcyjnego w układzie sterowania rakieta spadła na Ziemię powodując śmierć dwunastu, osób. Chociaż nie wyposażona w głowicę bojową, rakieta, by jej lądowanie mogło być obserwowane z Ziemi, miała potencjometr Burtona nastawiony tak, by w czasie lotu przez Kosmos...

"Pierwsza próba wystrzelenia rakiety na Księżyc, w 1954 roku, zakończyła się niepowodzeniem. Prawdopodobnie z powodu błędu konstrukcyjnego w układzie sterowania rakieta spadła na Ziemię powodując śmierć dwunastu, osób. Chociaż nie wyposażona w głowicę bojową, rakieta, by jej lądowanie mogło być obserwowane z Ziemi, miała potencjometr Burtona nastawiony tak, by w czasie lotu przez Kosmos zgromadził olbrzymi potencjał elektryczny, który w momencie zetknięcia z Księżycem wyzwoliłby się jako błysk kilka tysięcy razy jaśniejszy od błyskawicy - i kilka tysięcy razy bardziej niszczycielski.

Na szczęście rakieta spadła w słabo zaludnionej okolicy, nie opodal wzgórz Catskill, lądując na terenie posiadłości bogatego właściciela sieci gazet. Właściciel i jego żona, dwoje gości oraz osiem osób służby zginęło na skutek wyładowania elektrycznego, które całkowicie zniszczyło dom i powaliło drzewa w promieniu ćwierć mili. Odnaleziono tylko jedenaście ciał. Uważa się, że jeden z gości, redaktor, znalazł się tak blisko miejsca katastrofy, iż jego ciało całkowicie wyparowało. Kolejna - i zakończona sukcesem - próba wystrzelenia rakiety nastąpiła rok później, w 1955 roku."

"Tak, dobrze było być myśliwym, a nie zwierzyną, i podjąć jakieś energiczniejsze kroki niż utrzymywanie się z pisania opowiadań. Właściwie zawsze nienawidził pisania. Polowanie to znacznie lepsze zajęcie. A szczególnie ten rodzaj polowania. Jeszcze nigdy nie polował na ludzi."

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-05-22

I weź tu się, człowieku,sugeruj kiczowata okładką.Toż to całkiem przyzwoita historia się okazała,a biorąc pod uwagę rok jej stworzenia(1949-co mnie nawet zadziwiło)nowocześnie napisana.Rzecz dotyczy alternatywności i nieskończonej liczby wszechświatów.Ten rodzaj nie bardzo mnie ciekawi a i temat w fantastyce ostatnio oklepany do znudzenia,szczególnie w filmach.Ktoś nagle ma zęby w zielonym kolorze albo sypia w talerzu i to już jest alternativ.W "Zwariowanym wszechświecie" zdarzenia jednak posuwają się w składnym tempie jednostajnie przyśpieszonym.Bohater trafia oczywiście do innej rzeczywistości,w której mimo woli,przymusowo zostaje wessany w konflikt między Ziemią a agresorami z kosmosu ,ale nie tylko.Czy uda mu się wyjść z tego?..To ,czy takowe "światy" istnieją,to dziś prawie pewne choćby m.in na podstawie doświadczeń w akceleratorach hadronów,gdzie cząstki przeskoczą kiedyś przez prędkość światła.Na razie się to nie udało.Ale czy ludzkości jest to potrzebne?Chyba nie za bardzo.Wszystko i tak jest matematyką.Na wszystko można znaleźć wzór.Zapisy cyfrowe dźwięku,obrazu,zapachu, myśli,replikacje i teleportacja to na razie początki.Wzór na "istnienie" Boga,jak w filmie "Pi",tez ktoś kiedyś znajdzie.I do innego świata też.Ale po co tak głęboko szukać,jeśli nie wiadomo CO się znajdzie,albo Co sie ściągnie stamtąd:)?Autor książki miał tego świadomość, choć pocieszył nas tutaj myślą,że wszystko da się znieść( o ile się przy tym życia nie straci) jeśli mamy kogoś,kogo kochamy z wzajemnością.Przy tym uczuciu bledną wszelkie odchyły i niebezpieczeństwa jakiegokolwiek wszechświata.Co się też chyba tyczy i mojej-naszej rzeczywistości,w której takich "agresywnych kosmitów" to co krok.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziady

Wrażenia po II i III części jako lekturka są takie, że o ile część II jest naprawdę dobra, sam pomysł jest ciekawy i czyta się to dobrze, tak część II...

zgłoś błąd zgłoś błąd