Mongolia. Wyprawy w tajgę i step

Wydawnictwo: Bernardinum
6,85 (112 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
17
7
36
6
21
5
14
4
5
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7380-453-1
liczba stron
304
słowa kluczowe
Mongolia, Bolesław Uryn, podróże
język
polski
dodał
Łukasz Kuć

Książka "Mongolia wyprawy w tajgę i step" odkrywa przed czytelnikiem tajemnice i ciekawostki czasów Czyngischana, religii lamajskiej i szamanizmu, często kultywowanych do naszych czasów. Czytelnik z zapartym tchem przezywa wraz z Autorem niesamowite przygody, nabierając ochoty do odwiedzenia świata białych jurt i kumysu...ałmasów i tajmieni, Gobi, rybnych rzek i górskiej tajgi...koni, jaków,...

Książka "Mongolia wyprawy w tajgę i step" odkrywa przed czytelnikiem tajemnice i ciekawostki czasów Czyngischana, religii lamajskiej i szamanizmu, często kultywowanych do naszych czasów. Czytelnik z zapartym tchem przezywa wraz z Autorem niesamowite przygody, nabierając ochoty do odwiedzenia świata białych jurt i kumysu...ałmasów i tajmieni, Gobi, rybnych rzek i górskiej tajgi...koni, jaków, renów i wielbłądów...Rarytas! Książka jest, jak dotąd, jedyną tak ciekawą i obszerną publikacją o Mongolii. Bawi, uczy, informuje...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 640
Nobliszka | 2016-08-01
Na półkach: Przeczytane

Nie, nie, nie!!!! Tak nie można pisać! Rozumiem, ze książka ma się sprzedać ale żeby aż tak koloryzować? Byłam w Mongolii, spałam w namiocie, przemierzałam bezdroża terenowym autem, zaliczyłam różne pogody i niepogody ale żeby aż tak, żeby aż tak? No cud, że uszłam z życiem, widzę to dopiero po lekturze.

Nie objechałam Mongolii wzdłuż i w szerz (znajomi, z którymi tam byłam wizytowali ten kraj już kolejny raz), a zaledwie liznęłam odrobinkę z jego możliwości ale jeśli tu widzę jak B. Uryn przesadza opisując to co i ja widziałam, to co i ja przeżyłam, to za nic nie wierzę mu w resztę opowieści.

I do tego jeszcze takie oto historie.

Na jednej z wypraw autor namówił swego kolegę, Jurka aby ten wziął ze sobą łuk myśliwski. Nie na polowanie, skąd taki pomysł, do samoobrony oczywiście. I dziwnym trafem rzeczony Jerzy bronił się przed wielkim łosiem i załatwił go jednym strzałem na komorę, oczywiście w ruch poszedł łuk. Inna opowieść dotyczy trasy do rzeki. Otóż w dół wynosiła ona setki metrów a pod górę wspiąć się trzeba było już tylko sto. To naprawdę ogromny dziw natury, że zbocze wypiętrzało się podczas drogi w dół a kurczyło w przeciwną stronę.

Książka wiele zyskałaby gdyby autor nie silił się na opowiastki z krainy mchu i paproci. Mongolia jest przeciekawym krajem i bardzo egzotycznym a autor zapewne widział wiele i przeżył co nie miara. Nie każdy lubi bajanie, bajanie o dalekich krajach. W tym przypadku fantazjowanie nie jest wskazane. Moim zdaniem oczywiście:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grzechy Imperium

Opinia na podstawie lektury oryginału. W pierwszym tomie swojej nowej trylogii, zatytułowanym "Grzechy imperium", B. McClellan powraca do ś...

zgłoś błąd zgłoś błąd