Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kobieta trzydziestoletnia

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Wydawnictwo: Warszawski Dom Wydawniczy
6,08 (251 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
25
7
60
6
72
5
43
4
20
3
14
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La femme de trente ans
data wydania
ISBN
83-85558-08-X
liczba stron
456
słowa kluczowe
miłość
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
shaloma

Inne wydania

Julia wyszła za Wiktora w przekonaniu, iż ogromnie go kocha, ale miłość jej szybko okazała się zauroczeniem, które niczym bańka mydlana pękło, zostawiając po sobie jedynie plamy. Wkrótce jej małżeństwo przemieniło się w „legalną prostytucję”, jak sama to określała. Nie potrafiła kochać swojego męża, ale nie umiała również go zdradzić, by być szczęśliwą przy innym...

 

Brak materiałów.
książek: 922
bibliofilka | 2012-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2012

"Kobieta trzydziestoletnia posiada (...) nieodparty urok. Nie ma nic naturalniejszego, nic silniejszego, lepiej skojarzonego (...). W istocie młoda dziewczyna ma zbyt wiele złudzeń, za mało doświadczenia, (...) gdy dojrzała kobieta zna cały rozmiar swego poświęcenia. Gdzie tą powoduje ciekawość, ponęty obce samej miłości, tamta jest posłuszna świadomemu uczuciu. Jedna ulega, druga wybiera. Czyż sam ten wybór nie jest już bardzo pochlebny? (...) młoda dziewczyna nieświadoma i łatwowierna, nie może nic porównać, nic ocenić; przyjmuje miłość i przygląda się jej. Jedna nas uczy; radzi nam - w wieku, w którym miło jest dać się prowadzić, kiedy posłuszeństwo jest przyjemnością; druga chce się wszystkiego uczyć; jest naiwna, gdy tamta tkliwa. Jedna daje ci tylko jeden triumf, druga zmusza cię do nieustającej walki. Pierwsza ma tylko łzy i przyjemności, druga - rozkosze i wyrzuty. Młoda dziewczyna ma tylko jedną kokieterię i myśli, że wszystko zrobiła, skoro zdejmie suknię; ale kobieta dojrzała ma ich tysiąc i kryje się pod tysiącem zasłon (...). Wreszcie, poza wszelkimi przewagami, kobieta trzydziestoletnia może się stać młodą dziewczyną, grać wszystkie role, być wstydliwą i stroić się nawet nieszczęściem. Istnieje między tymi dwiema kobietami niezmierzona różnica: pewność a niespodzianka, siła a słabość. Kobieta trzydziestoletnia daje wszystko, a młoda dziewczyna, pod grozą zagłady, nic może nie dać".

Tak pisze Balzak o wyższości kobiety dojrzałej nad kobietą młodą. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, poza tym, że dla Balzaka kobieta dojrzała to kobieta trzydziestoletnia. Ta powieść na owe czasy była swojego rodzaju rewolucją. Po pierwsze wszelkie opowieści, historie o miłości, gdzie para bohaterów na koniec pobiera się i żyje długo i szczęśliwie - Balzak w brutalny sposób "prostuje". Jego bohaterka, Julia - wychodzi za mąż, jak jej się wydaje z wielkiej miłości. Po ślubie szybko się okazuje, że jej wyobrażenia o małżeństwie i miłości są zupełnie odmienne od jej męża. Miłość okazuje się zauroczeniem, potem znudzeniem, a na koniec 'legalną prostytucją'. Małżonkowie są kompletnie do siebie nie dopasowani, pod każdym względem - na płaszczyźnie psychicznej i fizycznej. Nie mają o czym rozmawiać, nie spędzają ze sobą czasu, Julia twierdzi, że mąż za często odwiedza ją w sypialni. To, co miało być przyjemnością, stało się torturą psychiczną i fizyczną.

Po drugie Balzak, jako pierwszy, zajął się problemem "fizjologii małżeństwa", ukazał głębie emocjonalną kobiet, ich rozterki, dylematy, cierpienia związane z "poświęceniem" się. Nasza bohaterka - Julia jest głęboko nieszczęśliwa, czuje się zawiedziona i rozczarowana. Usycha z tęsknoty i sama popycha męża w ramiona kochanek. Gdy w końcu poznaje kogoś, kto mógłby być obiektem jej pożądania, człowieka który na dodatek ją kocha, Julia nie potrafi zdradzić męża. Sama już rozmowa z niedoszłym kochankiem budzi w niej wstręt i pogardę dla samej siebie. Zamyka się w swoim egoistycznym i wyniszczającym świecie. Cierpi sama i unieszczęśliwia tym samym nawet własne dzieci.

Szczerze powiedziawszy fabuła tej książki nie jest łatwa. Kwiecisty język sprawia, że łatwo się tu pogubić. Poza tym, praktycznie nie ma tu żadnej akcji, większość tekstu to refleksje i przemyślenia, w dwóch ostatnich rozdziałach dopiero akcja nabiera tempa. A co najgorsze, irytowała mnie od początku główna bohaterka. Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce, walczyć o szczęście (tak jak to zrobiła na przykład Jane Eyre), strać się cieszyć każdym dniem, próbować coś zmienić, albo po prostu poddać się namiętności - ona demonstracyjne cierpiała, umartwiała się i pielęgnowała swoje cierpienia. I nawet dzieci nie przyniosły jej ukojenia, szantażowała jej emocjonalnie, swoim nieszczęsciem, niespełnieniem i potrzebą współczucia.

Proza Balzaka do przyjemnych nie należy, jednak ten autor monumentalnego cyklu "Komedii ludzkiej", ma w sobie coś podciągającego, może nawet uzależniającego. Mnie osobiście nie zauroczył ani nie uzależnił, chociaż ma u mnie plusa za opis i wzmiankę o Napoleonie:
"To było już coś nadludzkiego, to był czar, wizja potęgi bożej lub raczej przelotny obraz tego tak przelotnego panowania. Człowiek otoczony taką miłością, entuzjazmem, poświęceniem, życzeniami, człowiek, dla którego słońce spędziło chmury z nieba (...). Wśród tylu wrażeń, jakie budził, żaden rys jego twarzy nie drgnął".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ziemia kłamstw

To w sumie bardzo smutna historia. Początek jest trudny w odbiorze i nie zawsze łatwo połapać się w bohaterach ale kiedy cała rodzina spotyka się w go...

zgłoś błąd zgłoś błąd