Tektonika uczuć

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak
7,04 (3539 ocen i 261 opinii) Zobacz oceny
10
201
9
445
8
583
7
1 206
6
587
5
344
4
60
3
84
2
18
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La tectonique des sentiments
data wydania
ISBN
9788324010349
liczba stron
100
język
polski
dodała
PaniKa

Richard i Diane są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce zamierzają się pobrać. Chociaż... może nie tak szaleńczo, jak się wydaje. A z tym ślubem to też nic pewnego... Tak naprawdę, to myślą o rozstaniu. Czego oni właściwie chcą? Błyskotliwy dramat Schmitta, pełen ciągłego napięcia między dwojgiem bohaterów, to laboratoryjna analiza mechanizmów manipulacji. Wśród intryg i podchodów, aluzji i...

Richard i Diane są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce zamierzają się pobrać. Chociaż... może nie tak szaleńczo, jak się wydaje. A z tym ślubem to też nic pewnego...

Tak naprawdę, to myślą o rozstaniu. Czego oni właściwie chcą?
Błyskotliwy dramat Schmitta, pełen ciągłego napięcia między dwojgiem bohaterów, to laboratoryjna analiza mechanizmów manipulacji. Wśród intryg i podchodów, aluzji i podtekstów Schmitt kolejny raz pokazuje, że najsilniejszych uczuć nie można od siebie odróżnić i wszyscy nosimy maski. Bo miłość to nieustająca gra.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 338
Girl-from-Stars | 2017-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2017

Eric – Emmanuel Schmitt należy do grona tych pisarzy, których książki „biorę w ciemno”. Swoją przygodę z jego twórczością zaczęłam dzięki szkolnej lekturze „Oskar i pani Róża”. Mimo iż nie jestem zwolenniczką szkolnych lektur, historia ta skradła całkowicie moje serce. W późniejszym czasie w moje ręce trafiały takie tytuły jak: „Napój miłosny”, „Tajemnica pani Ming”, „Dziecko Noego”, „Zapasy z życiem”, „Kiedy byłem dzieckiem sztuki”, „Trucicielka”. Wszystkie bardzo mi się spodobały. Każda z nich zawierała jakąś małą, życiową wskazówkę. „Tektonikę uczuć” mogę śmiało określić jako kolejny sukces literacki tego pisarza.

Richard i Diane są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce zamierzają się pobrać. Chociaż... może nie tak szaleńczo, jak się wydaje. A z tym ślubem to też nic pewnego...
Tak naprawdę, to myślą o rozstaniu. Czego oni właściwie chcą?
Błyskotliwy dramat Schmitta, pełen ciągłego napięcia między dwojgiem bohaterów, to laboratoryjna analiza mechanizmów manipulacji. Wśród intryg i podchodów, aluzji i podtekstów Schmitt kolejny raz pokazuje, że najsilniejszych uczuć nie można od siebie odróżnić i wszyscy nosimy maski. Bo miłość to nieustająca gra.

Kiedy od czasu do czasu najdzie mnie ochota, na przeczytanie czegoś bardziej poważnego niż klasyczne „młodzieżówki” i coś bardziej realistycznego od romansów, kończących się happy endem, wtedy najczęściej sięgam po twórczość pana Schmitta. Jego książki to takie prawdziwe odzwierciedlenie naszej codzienności. Przy czym ich zakończenie nie ma na celu zadowolić czytelnika swoją banalnością i klasycznym „żyli długo i szczęśliwie”. Wszystkie książki tego autora zawierają wiele życiowych wskazówek, a w przypadku „Tektoniki uczuć” – jak sama nazwa wskazuje – dotyczących miłości.

To, co mnie urzeka w historiach pana Schmitta to umiejętność poruszenia ważnych, życiowych kwestii w prostych (czasem w jakże krótkich) opowieściach. Autor ten, posiada niezwykle ciekawy styl pisania. Mimo iż, na pierwszy rzut oka, wydawać by się mogło, że jego powieści są ciężkie w czytaniu i trudne do zrozumienia, to jednak autor potrafi w lekki i przyjemny sposób przyswoić nam najważniejszy przekaz danej historii.

Nie do końca zrozumiałam jaki przekaz niesie okładka. Grafika totalnie różni się od treści zawartej w tej książce. Serce, sercem, ale o co chodzi z tymi zapałkami?

Myślę, że książki Erica – Emmanuela Schmitta są bardziej skierowane do dojrzałych czytelników. Młodsza grupa odbiorców nie koniecznie dostrzeże „głębię” w jego utworach.

„Tektonika uczuć” nie zmieniła mojej pozytywnej oceny twórczości tego autora. Nie mniej jednak, nie zachwyciła mnie ona tak bardzo jak na przykład „Oskar i pani Róża” czy też „Dziecko Noego”. Całość odebrałam bardzo pozytywnie, choć pozycja ta nie należy do grupy książek, które na długo zostają w pamięci. Nie mniej jednak uważam, że warto po nią sięgnąć.

Moja ocena: 7/10


kochajacaksiazki.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zerwa

"Przeciętny obłok burzowy waży kilka miliardów ton, ale patrząc na niego z oddali, trudno było objąć to rozumem. Forst odnosił wrażenie, że podob...

zgłoś błąd zgłoś błąd