Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

My, dzieci z dworca ZOO

Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,42 (24520 ocen i 1679 opinii) Zobacz oceny
10
2 318
9
3 754
8
4 969
7
7 943
6
3 147
5
1 721
4
274
3
325
2
29
1
40
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wir Kinder Vom Bahnhof Zoo
data wydania
ISBN
832070801X
liczba stron
244
język
polski
dodała
okruszek

Światowy i krajowy bestseller. Przejmujący prawdziwością opisów pamiętnik narkomanki. Christiane F. opowiada swoją historię oraz dzieje rówieśników, przyjaciół, często bardzo młodych narkomanów, z których wielu tragicznie kończy życie, nie mogąc zerwać z nałogiem.

 

źródło opisu: http://iskry.com.pl/

źródło okładki: http://iskry.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 1539
Marcin | 2015-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2015

I kolejna kultowa książka którą ominąłem w czasach nastoletnich. Jakoś tak wyszło, nawet nie wiem dlaczego. Ale nigdy nie jest za późno żeby nadrobić lekturę. Przeczytałem już kilka tzw. wyznań narkomanów i ta jest zdecydowanie najlepsza. Szalenie ciekawa biografia. Dla mnie to książka o potrzebie ucieczki od beznadziejnej rzeczywistości. Potrzebie która wymknęła się spod kontroli. Bardzo naturalna narracja Christiane sprawiła że czułem się jakbym był tam w środku. W Berlinie Zachodnim, w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Niezwykłe czasy. Fala narkotyków, narkomanii, a co za tym idzie, młodzieży staczającej się na samo dno upodlenia. Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale moją uwagę zwróciło środowisko w jakim wychowywali się i dorastali ci młodzi ludzie. Bez perspektyw i często bez pomocy, a w połączeniu z narkotykiem (znieczulaczem na rzeczywistość) dawało to efekt błędnego koła bez wyjścia, którego modelowym przykładem było życie Christiane. I taka myśl mnie nachodzi: czy gdybym dorastał w tamtych czasach, w tamtym miejscu i środowisku to okazałbym się silniejszy? Czy może również byłbym "dzieckiem z dworca ZOO"? Aż się boję tak gdybać. W każdym razie świetna książka. I jeśli dziś wciąż robi wrażenie, to już można zaryzykować tezę że jest w pewnym sensie ponadczasowa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złowrogi cień Marszałka

Krytyczna, wnikliwa i bardzo potrzebna ale też nie pozbawiona należnych pochwał, analiza postaci "Dziadka" Marszałka. Mnie osobiście pozy...

zgłoś błąd zgłoś błąd