Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Friendzone

Wydawnictwo: Feeria Young
6,43 (88 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
4
8
14
7
14
6
19
5
10
4
4
3
4
2
1
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372296641
liczba stron
408
język
polski
dodał
ew_cia

Tatum i Griffin przyjaźnili się prawie od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Tak zawsze było i tak już miało pozostać. Jeden taniec na balu maskowym zmienił wszystko. Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. Czy będą chcieli za wszelką cenę pozostać przyjaciółmi? Przecież to ona zawsze miała być najważniejsza. Kiedyś sobie to obiecali. I do tego oboje mają partnerów. A co, jeśli...

Tatum i Griffin przyjaźnili się prawie od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Tak zawsze było i tak już miało pozostać.

Jeden taniec na balu maskowym zmienił wszystko.

Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. Czy będą chcieli za wszelką cenę pozostać przyjaciółmi? Przecież to ona zawsze miała być najważniejsza. Kiedyś sobie to obiecali. I do tego oboje mają partnerów. A co, jeśli tylko jedno z nich będzie chciało… no właśnie, czego?

Gdy do głosu dochodzą uczucia, czasami wszystko zdaje się rozpadać… i kiedy nie masz na kim się oprzeć, czujesz, że spadasz i że już nigdy się nie podniesiesz.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2017

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 690
Paulina | 2017-07-08
Przeczytana: 08 czerwca 2017

„Friendzone” to debiut młodej polskiej autorki, który miałam okazję przeczytać przedpremierowo i to w dodatku na miesiąc przed planowaną datą premiery. Nagłówek w meilu krzyczał, że to debiut polskiej Estelle Maskame, co dla mnie jako fanki serii DIMILY, było bardzo kuszącą propozycją. Moja ciekawość sięgnęła zenitu, wiedziałam, że muszę przeczytać tę pozycję obowiązkowo. Opis wydał mi się interesujący, okładka kusząca, w końcu takie mają zadanie — wabić potencjalnego czytelnika, a ja się na ten haczyk złapałam. Przecież tytuł meila nie mógł kłamać… ale, czy na pewno? Czy zgadzam się z opinią wydawnictwa?

Griffin i Tatum, dwójka przyjaciół, kochająca zżyta ze sobą niczym rodzeństwo. On ma dziewczynę, ona chłopaka. Oboje, kiedyś sobie przysięgli, że zawsze będą przyjaciółmi.
Bal maskowy. Jeden taniec. I wszystko nagle się zmienia…
Tajemniczy chłopak, nagle okazuje się być bardzo znajomy. Szalona noc, szalone uczucie. I prawda, która staje się bolesna.
Oboje są pełni sprzecznych uczuć. Mieli być przyjaciółmi, których nigdy nic więcej nie będzie łączyć.
Czy będą w stanie opanować emocje, udawać, że nic się nie wydarzyło?
Czy ich przyjaźń się rozpadnie?

Po raz kolejny się zawiodłam. Przykro jest mi to pisać, ale młodziutkiej Sandrze Nowaczyk, daleko do Estelle Maskame. Owszem, jej umiejętności mają ogromny potencjał, ale musi je jeszcze szlifować. Na początku wszystko wydawało mi się sztywne, bez żadnych głębszych emocji. Poszła, przyszła, zrobiła. Duży problem, który rzuca się w oczy, jest oś czasu. W zupełności autorka się w niej pogubiła, a to można zaliczyć już do błędów logicznych. I to nie była tylko jedna sytuacja, na którą można przymknąć oko, było ich całkiem sporo. Nie podobały mi się także niektóre wątki – były wplecione tylko po to, żeby… no właśnie, sama nie wiem, po co się tam pojawiły.

Tatum jest zwykłą nastolatką, bez żadnych problemów. Wszystko się jednak zmienia po balu maskowym. Jej umysł toczy szaleńczą walkę z uczuciami, które tak nagle w niej się pojawiły. Już nie jest tą samo rozsądną dziewczyną. Zamyka się w sobie, unika swojego przyjaciela, a także udaje, że wszystko jest w najlepszym porządku, co słabo jej wychodzi. Staje się rozhisteryzowana i kłótliwa. Nagłe problemy ją przerastają.
Griffin jest stałym dodatkowym domownikiem, w domu Tatum. Uwielbia zaglądać do lodówki, wiecznie jest głodny, choć tego po nim nie widać. Nienawidzi swojego ojca i przez niego nie wierzy w miłość. Choć sam ma już dziewczynę i próbuje przekonać sam siebie, że ją kocha. Jest wyluzowany i nie zauważa problemu, tak jak robi to Tatum.

Wracając do tych przeklętych wątków, nie mogę powiedzieć, że były zapełniaczem, bo w żaden sposób nie zostały rozbudowane. Ewentualnie mogę stwierdzić, że to taki pseudo dramatyczny dodatek w zupełności zbędny. Kolejnym minusem są bohaterowie. Tatum jest postacią bardzo irytującą i niezrównoważaną. Jej zachowanie jest przesadzone. Griffina także specjalnie nie polubiłam. Jego niewiedza była, co najwyżej zabawna. I szczerze wam powiem, że do tej pory nie wiem, jak oni wyglądali, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło. Wiem tylko, że chłopak miał chyba brązowe włosy. Kreacja bohaterów to kolejny punkt, który wymaga dopracowania. Na ten moment są oni zbyt płytcy, powierzchowni.

Książka według mnie potrzebuje dopracowania, zapowiadała się na cudowną letnią lekturę, ale to jeszcze nie ten moment, to nie jest to, czego można oczekiwać po takiej lekturze. Jak to mówią, człowiek na błędach się uczy i mam nadzieję, że Sandra jest przygotowana na możliwe negatywne recenzje, do których zalicza się także ta moja. Warto pamiętać, że autorka mimo swojego młodego wieku, posiada ogromny potencjał, widać, że ma zadatki na pisarkę, która pokochają czytelnicy. Wystarczy tylko, że będzie dalej pisać i trenować swoje umiejętności. Trzymam za nią kciuki i liczę, że przy następnym spotkaniu z jej powieścią, pokaże, na co ją stać.


Moja ocena: 3/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przypadkowe szczęście

Bardzo szybko przeczytalam te książkę. Ogólnie fabuła nie jest zla a głównych bohaterów da się lubić. Jak na mój gust trochę za dużo scen seksu, ale c...

zgłoś błąd zgłoś błąd