6,52 (23 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
8
6
7
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Robin War
data wydania
ISBN
9788328119925
liczba stron
252
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Wkp

Album zawiera historie publikowane w różnych seriach o mieście Gotham, ale tworzące razem jedną zwartą opowieść o wydarzeniach zwanych Wojną Robinów. Gdy Bruce Wayne znalazł się na marginesie wydarzeń, a nowy Batman okazał się funkcjonariuszem zatrudnionym przez magistrat, imienia „Robin” zaczęły używać setki nastolatków. W ten sposób powstał ruch społeczny młodych, samozwańczych stróżów...

Album zawiera historie publikowane w różnych seriach o mieście Gotham, ale tworzące razem jedną zwartą opowieść o wydarzeniach zwanych Wojną Robinów.

Gdy Bruce Wayne znalazł się na marginesie wydarzeń, a nowy Batman okazał się funkcjonariuszem zatrudnionym przez magistrat, imienia „Robin” zaczęły używać setki nastolatków. W ten sposób powstał ruch społeczny młodych, samozwańczych stróżów prawa. Wystarczył wszakże jeden tragiczny wypadek z udziałem pewnego nowego Robina, by władze Gotham ogłosiły polowanie na nieletnich bohaterów ze znakiem „R”. Wówczas pierwsi Cudowni Chłopcy – Dick Grayson, Jason Todd, Tim Drake i Damian Wayne – powracają do Gotham, aby ocalić dzieciaki, dla których stali się wzorem. Okazuje się, że konfliktem steruje najstarsze i najpotężniejsze tajne bractwo Gotham – Trybunał Sów. Nawet bohaterowie, którzy przez lata trenowali u boku Największego Detektywa Świata, nie są w stanie odgadnąć prawdziwego celu intrygi uknutej przez mroczne stowarzyszenie.

Pełna rozmachu saga została napisana i narysowana przez ponad trzydziestu autorów, między innymi: Toma Kinga (The Omega Men), Raya Fawkesa (Wieczny Batman), Lee Bermejo (Joker), Khary’ego Randolpha (Teen Titans Go!), Mikela Janína (Justice League Dark) czy Steve’a Pugha (Animal Man).

 

źródło opisu: https://egmont.pl/Wojna-Robinow,606906,p.html

źródło okładki: https://egmont.pl/Wojna-Robinow,606906,p.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 645
Marek Adamkiewicz | 2017-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Komiks superbohaterski od dawien dawna żyje wielkimi eventami. Często mają one na celu uporządkowanie wydarzeń i ponowne poskładanie świata przedstawionego, ale czasami dochodzi do tego zmiana status quo w danym uniwersum. Te specjalne tytuły to świetna okazja dla scenarzystów, by nieco namieszać w dobrze znanych realiach, pozostawić swój ślad i zostać zapamiętanym przez fanów. Dzięki pewnym manewrom twórcą, wobec którego nie można być obojętnym, jest na przykład Scott Snyder. On prowadzi akurat główną serię „Batman”, ale opowieści, które snuje na jej łamach, rzutują na inne bat-tytuły. Jednym z nich jest „Wojna Robinów”, która również ma potencjał ku temu, by zostać zapamiętaną.

Po tym jak Bruce Wayne zostaje wyłączony z gry, w Gotham City zachodzą wielkie zmiany. Miasto od niedawna ma nowego obrońcę, jednak jego działania podlegają sporym ograniczeniom ze strony urzędników. W metropolii powstaje nowy ruch, inspirowany postacią pomocnika Nietoperza. Wielu młodych Robinów wyrusza na ulice, by strzec porządku i wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Nie wszystko idzie jednak tak, jak powinno. Dochodzi do tragicznego wypadku, w którym udział bierze jeden ze samozwańczych herosów. Ginie policjant, a nastolatkowie ze znakiem „R” zostają wyjęci spod prawa. W tej sytuacji do Gotham wracają oryginalni Robinowie. I okazuje się, że nie wrócili na darmo, ponieważ szybko wychodzi na jaw, że wydarzeniami steruje pewna złowieszcza organizacja, której członkowie skrywają swoje oblicza za sowimi maskami.

Jak wskazuje sam tytuł, głównymi postaciami w tym tomie są Robinowie. Poza tymi oryginalnymi, maski zakłada też wielu nastolatków, którym nie do końca podoba się obecna sytuacja w Gotham. Sam pomysł na ruch społeczny inspirowany konkretnym bohaterem nie jest, rzecz jasna, nowy, ale tu jego członkowie są kluczowym elementem fabuły. W tym kontekście niezwykle istotnym było wykreowanie przynajmniej jednego, dwóch naśladowców, którzy charyzmą dorównywaliby pierwowzorom. Twórcom ta sztuka udała się jedynie po części. Na pierwszy plan wybija się właściwie tylko jeden bohater, Duke Thomas (choć to nie w „Wojnie Robinów” debiutował). Na szczęście to postać, która zapada w pamięć – ten młody mężczyzna cechuje się charyzmą wystarczającą do tego, by zostać liderem setek innych samozwańców. Jest inteligentny, wykazuje się opanowaniem i cierpliwością, ale gdy trzeba, potrafi walczyć do ostatnich sił w sprawie, którą uważa za fundamentalną. To bohater, który może jeszcze odcisnąć piętno na uniwersum.

A jak sytuacja ma się z tymi, którzy maskę Robina zakładali oficjalnie? Jest podobnie jak zazwyczaj, czyli raczej nie odnotujemy tu znaczących zmian w wizerunkach poszczególnych bohaterów. Jason Todd nadal bywa narwany i niekonwencjonalny, Damian Wayne wciąż kipi gniewem i wydaje się bardzo zarozumiały, Tim Drake jest sprytnym mózgowcem, a Dick Grayson stara się kierować głosem rozsądku i robić to, co będzie najlepsze dla wszystkich. Pomocnicy starego Batmana zostali zatem przedstawieni dosyć konwencjonalnie. Ciekawiej zaczyna się robić, gdy na scenę wkracza Trybunał Sów, bowiem członkowie stowarzyszenia mają plany odnośnie do Robinów. Przez większą część tomu są owiane mgiełką tajemnicy, ale niektóre pomysły scenarzystów, zwłaszcza te związane z rozwiązaniem całej intrygi, robią wrażenie i rzutują na bohaterów.

Jak przystało na całkiem spore komiksowe wydarzenie, nie brakuje w „Wojnie Robinów” wątków niepotrzebnych, nie najlepiej poprowadzonych bądź zbyt szybko uciętych. Niestety fakt, że zamieszczone tu zeszyty ukazywały się na łamach różnych serii, wyraźnie robi swoje, miejscami widoczne jest duże rozstrzelenie w wydźwięku kolejnych rozdziałów, najczęściej uzasadnione tym, że trzeba było połączyć fabułę trwającego eventu z wątkami toczącymi się w danym cyklu. Czytając komiksy tego typu, trzeba jednak przyjąć, że takie rzeczy będą miały miejsce, ponieważ często są zwyczajnie niemożliwe do uniknięcia. W przypadku „Wojny Robinów” odchudzenie całości o kilkadziesiąt stron nie przyniosłoby podstawowej osi fabularnej najmniejszego uszczerbku. Najważniejsze jednak, że główna historia jest tu naprawdę satysfakcjonująca.

Warstwa graficzna „Wojny Robinów” jest wyjątkowo różnorodna. Taki stan rzeczy nie może dziwić, zważywszy na fakt, że pracowało nad nią łącznie dwudziestu (!) rysowników. Nie da się niestety ukryć, że stanowi to pewien problem omawianego tytułu, rozstrzelenie stylistyczne jest bowiem bardzo duże, co w pewnym stopniu utrudnia lekturę. Mamy tu fragmenty rysowane całkiem realistycznie, ale są też strony wybitnie cartoonowe. Brak spójności po jakimś czasie zaczyna nieco irytować. To zresztą problem widoczny przy wielu większych konceptach, często brakuje w nich zwartości, myśli przewodniej i ujednolicenia grafiki, jeśli nad danym tytułem pracuje kilku rysowników. I dokładnie tak jest w tym przypadku.

„Wojna Robinów” to projekt bardzo dobrze wpisujący się w realia dzisiejszego komiksu superbohaterskiego – jest dynamicznie, kolorowo i bez większych przestojów. Autorzy zadbali o to, by czytelnik nie miał czasu na nudę. Akcja toczy się tu bardzo szybko, a zaprezentowana historia niesie ze sobą kilka zaskoczeń, z których jedno może się okazać naprawdę istotne dla przyszłych losów bat-rodziny. Nikt, kto dobrze bawił się podczas lektury innych komiksów wydanych w ramach „Nowego DC Comics”, nie powinien być „Wojną Robinów” zawiedziony. To bardzo przyjemna rozrywka.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2017/07/wojna-robinow-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/12398

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz

Nigdy wcześniej nie czytałam książek o takiej tematyce. Na "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" wpadłam przez przypadek, zaciekawił mnie opis....

zgłoś błąd zgłoś błąd