Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
24513261
liczba stron
190
kategoria
czasopisma
język
polski
dodała
Finkla

Najserdeczniej przepraszamy za nasz harmonogram wydawniczy – zaprawdę nie mieliśmy pojęcia, że przyroda dostosuje się do naszego numeru wiosennego. Gdybyśmy wiedzieli, że ocieplenie nadejdzie nazajutrz po zamknięciu prac redakcyjnych do numeru, to staralibyśmy się to zrobić w kwietniu… Skoro mamy taki wpływ na pogodę to możemy już podać prognozę na najbliższy rok. Lipiec będzie słaby,...

Najserdeczniej przepraszamy za nasz harmonogram wydawniczy – zaprawdę nie mieliśmy pojęcia, że przyroda dostosuje się do naszego numeru wiosennego. Gdybyśmy wiedzieli, że ocieplenie nadejdzie nazajutrz po zamknięciu prac redakcyjnych do numeru, to staralibyśmy się to zrobić w kwietniu…

Skoro mamy taki wpływ na pogodę to możemy już podać prognozę na najbliższy rok. Lipiec będzie słaby, dopiero sierpień – wraz z nadejściem letniego wydania „Silmarisa” – obiecuje słońce i upały. Załamanie pogody nastąpi dopiero w listopadzie (wydanie jesienne), a pierwszy śnieg w lutym, wraz z zimowym „Silmarisem”.

Skoro wiosna już nadeszła, to zapraszamy do przeczytania prac zwycięzców naszego konkursu „Wydarzyło się nocą…” oraz pozostałych, w sumie solidna dawka ośmiu tekstów! Polecamy wywiad z Magdaleną Pioruńską – jeśli ktoś pisze, lub zamierza, ewentualnie nie wie jeszcze, że zamierza pisać – będzie mógł poznać kulisy powstawania i wydania debiutu.

Większa niż dotychczas porcja recenzji włącznie z najnowszym zjawiskiem – „Fantomem” – oglądanym z każdej strony przez dwoje recenzentów, oraz jak zwykle niezwykle ciekawa publicystyka pozwolą odetchnąć pomiędzy Hard SF a Fantasy.

 

źródło opisu: http://silmaris.pl/silmaris-22017/

źródło okładki: http://silmaris.pl/silmaris-22017/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 27
Genea | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 maja 2017

Kilka słów mojej opinii o zawartości najnowszego numeru magazynu SILMARIS. Skupiam się zawsze głównie na prozie, chociaż z ciekawością przegladam i pozostałą zawartość.

Gdzie diabeł nie może – bardzo, bardzo podobała mi się padająca noc. Ale nie spodobał mi się diabeł – wybitnie nie w moim guście, co – stety, niestety – zaważyło na odbiorze całokształtu. Nie powiem, że się nie podobało, ale pozostawiło mnie w pełni obojętną.



Dzieci bez opieki – przepiękna bajka-niebajka. Na początku trochę się martwiłam, że za słodko, ale Autor doprawił swoje danie dalej wyśmienicie, mieszanką, która może nie każdemu przypadnie do gustu, ale mnie zachwyciła. Mój zdecydowany faworyt wśród konkursowych tekstów, które zdążyłam poznać.



Pokuta – aż zerknęłam do poprzedniego numeru, żeby ponownie przeczytać opinie jurorów o tym tekście. Bo nie łapię, co jest w nim takiego urzekającego. Niby końcówka powinna wyjaśnić walnięciem w łeb, ale u mnie spowodowała tylko wzruszenie ramion. Nie twierdzę, że coś jest nie tak, tylko najwyraźniej nie trafiło w mój gust.



Syndrom lustereczka – oczekiwania spełnione w 101% :) Beneria, znana mi z innych opowiadań charyzmatyczna krasnoludka, nie zawiodła (ani jej duchowa Mama-Autorka). Bardzo, bardzo dobra lektura. Mój faworyt numeru.


Szczurołap z Hameln – bardzo ładnie i dobrze napisana, szkoda tylko, że stara i znana historia. Gdyby nie warsztat, który czytało się dobrze, chyba bym tylko przeskanowała wzrokiem.



I tu mała refleksja. Na przykładzie Syndromu... widać, jak można na kanwie dobrze znanej opowieści stworzyć coś zupełnie nowego, co wciągnie i pokaże historię z zupełnie innej perspektywy, pod innym kątem.



Człowiek, który umierał tysiąc razy – UWAGA! Tu mogą być SPOILERY! Moim skromnym zdaniem Autor przegiął nieco z zaje...fajnością bohatera. Wszystko szło mu jak po maśle, bez problemów, bez potknięć. Aż było to nudne. Gdy w końcu w zamku coś zaczęło się dziać, to znów cudownym sposobem się wywinął. To pierwszy zarzut. Drugi to wywód w końcowej części – tłumaczenie o niemożności przepowiadania przyszłości. Dla mnie nudne, bo oczywiste. I bardziej mi się podobało w wydaniu Andre Norton (tylko nie pytajcie, w której książce, bo nie pamiętam już po tylu latach). Co uważam za zaletę – sam pomysł i poruszony temat.



Wojna Izy – Hmm, początek mnie zadziwił swoją prostą bajkowością. A potem zostałam zaskoczona brutalnością i brudem. Gdy się otrząsnęłam, zostałam wciągnięta w historię. Nie wiem, jak to napisać. Z jednej strony nie podobał mi się przedstawiony świat – zbyt paskudny, ale z drugiej, nie dało się przestać czytać.



Krzywa Kocha – a ten tekst mnie zmęczył. Zmęczyły mnie określenia jak entrans, czy wszystkie sub-coś -tam, zwłaszcza w kontraście do tak prostych, zwykłych, nic nie mówiących rurek. W odniesieniu do tych ostatnich raczej oczekiwałabym jakiejś fajnej, nietypowej, chwytliwej nazwy. Rozpraszały też te wszystkie ucieczki myśli (zwłaszcza zwracanie na to uwagę przez samego bohatera). Gdyby nie to, tekst mógłby być naprawdę fajny.

I chociaż bardzo rzadko opiniuję coś innego niż opowaidania, to tym razem jeszcze kilka słów o dwóch innych tekstach:

Kiedy rzeczywistość… – Jacka Łukawskiego mogę czytać cokolwiek i wiem, że będę zadowolona, zwłaszcza że opowiada zawsze w tak przyjemny i wciągający sposób, że nie można się od lektury oderwać. Tym razem z gawędziarską swadą opowiada o pewnych wydarzeniach historycznych, jednocześnie nawiązując do liczych przykładów fantastycznej literatury. Parafrazując jego własne słowa: “mam nadzieję, że kiedyś może nastąpić ciąg dalszy”.


I niespodzianka – recenzja! Chodzi o Fantom. Gdy przeglądałam zawartość Silmarisa, w oko wpadła mi forma tej recki – czyli dyskusja Anny Szumacher i Krzysztofa Piaska. Rewelacyjna sprawa. Takich oryginalnych, żywych recenzji mogę czytać więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewa ręka Boga

Nieco zawiodłam się na tej książce. Wiele wątków zostało rozpoczętych i jakoś urwanych bądź nie rozwiniętych w cale. O ile początek i środek książki b...

zgłoś błąd zgłoś błąd