Wiatr od jezior

Wydawnictwo: MG
6,88 (34 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
9
7
9
6
6
5
3
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377794104
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rok 1922. Większość mieszkańców Zełwąg w pobliżu Mikołajek, stanowiących niezwykle zżytą społeczność, staje się Mormonami. Rok 1998. W podmrągowskich lasach ktoś podpala na kamieniach ofiarnych zabite zwierzęta. Anna Sołowiecka, dziennikarka „Głosu Mrągowa” chce dociec, kim jest sprawca i w jakim celu to robi. Jednocześnie próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci swojej przyjaciółki,...

Rok 1922. Większość mieszkańców Zełwąg w pobliżu Mikołajek, stanowiących niezwykle zżytą społeczność, staje się Mormonami.
Rok 1998. W podmrągowskich lasach ktoś podpala na kamieniach ofiarnych zabite zwierzęta. Anna Sołowiecka, dziennikarka „Głosu Mrągowa” chce dociec, kim jest sprawca i w jakim celu to robi. Jednocześnie próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci swojej przyjaciółki, mimo iż policja przyjęła wersję samobójstwa. Ma przeczucie, że obie sprawy coś łączy.
W mieście pojawia się czarnoskóry Bernard Mulunda Mayingo Bajohr. Spotkanie z nim prowadzi do odtworzenia przedwojennej historii Zełwąg. Fakty zaczynają się ze sobą splatać. Niespodziewanie jednak dziennikarska dociekliwość staje się śmiertelnie niebezpieczna.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (135)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1341
eduko7 | 2018-02-09
Przeczytana: 08 lutego 2018

„Wiatr od jezior” to wiatr historii i tkwiących w niej tajemnic. Szelest wiatru ostrzegający przed niebezpieczeństwem. A jednocześnie „ciepły wiatr od jezior” niosący „zapach zbliżającej się wiosny”, budzący „nieposkromiony głód życia”.
Główną bohaterką tej powieści jest Anna, trzydziestoletnia dziennikarka prasowa z Mrągowa. Poukładana, ambitna, chętnie podejmująca wyzwania, wrażliwa na sprawy lokalnej społeczności. Jest też postać w tle, lecz nie drugoplanowa – Marta – przyjaciółka Anny, która ponoć popełniła samobójstwo. Co ją popchnęło do tego czynu? Czy rzeczywiście targnęła się na swoje życie? Te i inne pytania nurtują Annę, sprawiają, że postanawia rozwikłać tajemnice związane z ostatnimi latami życia Marty.
Przy okazji zgłębia historię pewnej wsi i wspólnoty mormońskiej, która rozpoczęła tam swoją działalność na początku XX wieku. Przeszłość i teraźniejszość przeplatają się i powoli odsłania nam się obraz rodzajowy, uzupełniany kolejnymi postaciami. Fragmenty dziennika,...

książek: 492
Jeżynka | 2017-10-27
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 27 października 2017

"Wiatr od jezior" to moje kolejne spotkanie z Katarzyną Enerlich. Po lekturze "Rzeki ludzi osobnych" byłam zachwycona wrażliwością pisarki: jej umiłowaniem przyrody, polskich mało znanych tradycji i obrzędów, prostego życia i ludzi.
Obraz prowincji który skreśliła w poprzedniej książce nie był cukierkowy i sielski jak nam to "sprzedają" niektóre pisarki z nurtu literatury kobiecej.
Był to obraz prawdziwy: ukazujący trudy życia z dala od miast (tych dużych i mniejszych), prostotę oraz radość z obcowania z naturą.

"Wiatr od jezior" miał być kolejną zapomnianą kartą historii polskiej prowincji którą Katarzyna Enerlich chciała nam przybliżyć jednak w przypadku tej powieści efekt nie jest tak zachwycający jak poprzednio.
Bohaterką książki jest Anna, trzydziestoletnia dziennikarka lokalnej prasy z Mrągowa: ambitna, realizująca się w pracy, żyjąca życiem swojej społeczności.
Pewnego dnia dociera do niej informacja iż jej przyjaciółka z dzieciństwa, która wychowywała się w domu...

książek: 2300
andzia12 | 2017-10-03
Przeczytana: 02 października 2017

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Enerlich i przepadłam z ta książką.
Treść nie jest łatwa, przeplatają się dwie historie: jedna z lata 1922-1946 a druga 1998. Kwestia osiedlenia się zaraz po wojnie na Mazurach Mormonów i druga- tajemnicza śmierć Marty- przyjaciółki Anny(która się wyjaśnić tą zagadkę).

Książka jest zarazem kryminałem, a z drugiej strony historyczna- dotycząca się losów ziem, gdzie osiedlali się nowi mieszkańcy.

Nie ma sensu opisywać treści, to sami musicie poznać! Ale książka na pewno porywa swoja treścią!

książek: 2274

Chyba każdy kojarzy tę pisarkę w związku z cyklem o 'Prowincji pełnej czegoś'. Mnie autorka urzekła w zeszłym roku książką o mazurskich staroobrzędowcach 'Rzeka ludzi osobnych'. W tym roku skusiłam się na polskich mormonów. Książka ukazała się miesiąc temu, 14 czerwca 2017 roku w wydawnictwie MG.
Usiadłam do jej czytania i nie mogłam się oderwać. Historia opisana w powieści urzeka i ciekawi. Trudne sprawy, ale opisane tak, że chce się czytać.
Fabuła powieści rozgrywa się w dwóch planach czasowych, przed wojną, w latach 1922 do roku 1946 i współcześnie, ale też w innych czasach, bo w epoce raczkującego internetu i raczkującej fotografii cyfrowej, czyli w roku 1998 i 1999.
Mamy miejsce akcji, które na skutek zawirowań historii zmieniło nazwę i mieszkańców. Selbongen, wioska, w której rozgrywa się przedwojenna cześć powieści, po wojnie stała się Zewłągami. W Selbongen mieszkali polscy mormoni, w tym rodzina Bajohrów. W okolicy już współcześnie, czyli w latach 1998, zostają...

książek: 2677
Dona | 2018-02-25
Przeczytana: 23 lutego 2018

„Wiatr od jezior jest dwojaki. Latem potrafi być wybawieniem od upałów. Najczęściej jednak zapowiada coś gorszego, co nastąpi zaraz po nim. Zniszczenia „

Kolejne spotkanie z twórczością Katarzyny Enerlich , rozkochanej w Mazurach autorki wielu klimatycznych powieści nie zawiodło mnie. Spodziewałam się lekkiej opowieści, tymczasem otrzymałam głęboką w treści refleksyjną powieść dotyczącą historii kilku pokoleń części mieszkańców niewielkiej wsi Zelwągi na Mazurach, wyznawców Wspólnoty Wyznaniowej – Kościół Mormonów.
Akcja powieści toczy się w dwóch a nawet trzech przestrzeniach czasowych, ściśle powiązanych.
Pierwsza to rok 1922, kiedy to większość mieszkańców za sprawą przybyłych z Niemiec misjonarzy i miejscowego kupca Fritza Fishera stali się mormonami. Jest ponadto okres lat 1939- 1946 równie szeroko opisany w nawiązaniu do losów rodzin głównych bohaterów.

Druga to rok 1998, kiedy Anna Sołowiecka, miejscowa dziennikarka „Głosu Mrągowa” zmaga się z rozwiązaniem...

książek: 859
Kaś | 2017-06-17
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Wstęp w przypadku tego tekstu nie ma większego sensu, bo historia znalezienia się tej książki w moich rękach jest bardzo prosta. Wystarczą dwa słowa: Katarzyna Enerlich. Imię i nazwisko autorki mówi samo za siebie i jasno wskazuje, dlaczego Wiatr od jezior znalazł się na mojej półce – to w końcu jedna z moich ulubionych autorek (i nie tylko moich, bo, nie chwaląc się, zaraziłam miłością do jej książek co najmniej trzy osoby z mojego najbliższego otoczenia).

W swojej najnowszej powieści autorka splata dwa wątki pochodzące z różnych okresów historycznych. Z jednej strony przenosimy się do roku 1922, kiedy to na terenach bliskich dzisiejszym Mikołajkom osiedlili się mormoni. Wraz z połową jednego z pierwszych małżeństw zawartych w nowej religii obserwujemy, jaki wpływ na te tereny wywarło pojawienie się innowierców. Z kolei druga część akcji ma miejsce ponad 70 lat później; tu z kolei towarzyszymy głównej bohaterce, dziennikarce Annie, w rozwiązywaniu zagadki tajemniczych, rytualnych...

książek: 8907
Iwona | 2018-02-07
Przeczytana: 06 lutego 2018

Już dawno nie czytałam książek p.Enerlich i po tą sięgnęłam z wielką przyjemnością.
Przyznam,że dzięki lekturze dowiedziałam się o Mormonach żyjących na terenie Mazur i ten wątek bardzo mnie zainteresował.
Nie mniej ciekawy był czas współczesny i prywatne śledztwo dziennikarki Anny, rytualne uboje zwierząt...myślę,że warto sięgnąć po "Wiatr od jezior"

książek: 339
Katarzyna | 2017-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2017

„ … Wiatr od jezior zawsze niósł coś nowego, co zmieniało bieg dotychczasowych spraw …”

Ta książka niesie wiele pozytywnych myśli. Według mnie to jedna z najlepszych książek tego sezonu. Opowieść przeniesie Was do Zełwąg w pobliżu Mikołajek, tworzących bardzo zżytą społeczność.

To nie jest pierwsza i na pewno nieostatnia książka pisarki, którą mam okazję przeczytać. Katarzyna Enerlich, to wyjątkowo ciepła i spontaniczna osoba. Nazywana jest „ czarodziejką jezior”. Na swoim koncie ma cykl książek, które pokazują piękno prowincji. W swoich publikacjach wplata elementy zdrowej kuchni, a także jogi, którą pragnie zarazić wszystkich zainteresowanych zmianą stylu życia.

Miałam okazję przekonać się o tym, na spotkaniu w Opocznie. Wtedy to, pani Kasia opowiadała o pisaniu z dużym zaangażowaniem. Przecież wszystkie legendy są reliktami przeszłości i kulturowym dziedzictwem każdego regionu. Zrodziły się zapewne z wierzeń mazurskiego ludu. Postrzeganie przyrody, było bowiem powiązane z...

książek: 784
dobrerecenzje | 2017-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lipca 2017

Autorka w swej powieści splata ze sobą dwa watki.
Z jednej strony przenosi nas do roku 1922, gdzie na dzisiejszych Mazurach osiedlili się mormoni.
Drugi zaś wątek to historia młodej dziennikarki Anny, która chce odkryć tajemniczą śmierć swojej koleżanki Marty, która jak wszyscy twierdzą popełniła samobójstwo, co dla Anny staje się bardzo dziwne, bowiem Marta nigdy by czegoś takiego nie zrobiła.
Także punktem wspólnym tej powieści jest rytualny mord na zwierzętach.
Mormoni, czyli innowiercy, ich religia zakazywała spożywania alkoholu, kawy, herbaty i palenia papierosów.
Osiedlili się przed druga wojną światową i poprzez małżeństwa większa część Mazur należała już do nowej wiary.
Po wojnie część Mazur przyłączono do Polski, a większa część mieszkańców wyjechała do Niemiec.
Autorka zafascynowana mazurskim krajobrazem i historią mormonów bardzo szczegółowo oddaje klimat tamtych dni.
Poetka zaraża innych miłością do przyrody mazurskich jezior, wsi i miasteczek, w których rozgrywają się...

książek: 991
Ewa | 2017-10-03
Na półkach: Odłożone, Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2017

Nie, nie i jeszcze raz NIE... Naprawdę nawet przy bardzo dużych chęciach, namawiana przez czytelniczki nie dałam rady tej książki przeczytać
:(
Literatura piękna(?) Nic w niej nie znalazłam pięknego, no...może opisy przyrody. Za to znalazłam od pierwszej strony dosadne, dosłowne opisy czynności.
To jest to czego ja nie mogę znieść w żadnej literaturze. Zabierają nam czas i ujmują wartości głównym wątkom.
Takie pisanie o niczym.
Wiatr od jezior ma jeden olbrzymi plus. Dzięki książce zainteresowałam się historią osadnictwa Mormonów w Polsce w okresie przed wojennym i obecnym. Szkoda tylko, że nie z lektury Katarzyny Enerlich
Morał z tego nasuwa mi się jeden:-zawsze warto sięgnąć po książkę jaką kol wiek, bo być może zainspiruje do szerszego zainteresowania tematem.

zobacz kolejne z 125 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd