Prawa i powinności

Tłumaczenie: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,68 (518 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
92
8
125
7
94
6
47
5
32
4
8
3
14
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Права и обязанности
data wydania
ISBN
9788375740653
liczba stron
536
język
polski

Jaki jest sposób na nudę, gdy żyje się na tym padole od dawien dawna i widziało już wszystko? To, oczywiście, ratowanie świata. Masz niezdobyty zamek w górach, tłumy uczniów, którzy z zachwytem czekają na każde twoje słowo, prawie niczym nieograniczoną moc… Gdybyż jeszcze to nie było takie nudne! Może czas zacząć wszystko od początku? Zupełnie klasycznie, od misji ocalenia świata. Szczęśliwie,...

Jaki jest sposób na nudę, gdy żyje się na tym padole od dawien dawna i widziało już wszystko? To, oczywiście, ratowanie świata.
Masz niezdobyty zamek w górach, tłumy uczniów, którzy z zachwytem czekają na każde twoje słowo, prawie niczym nieograniczoną moc… Gdybyż jeszcze to nie było takie nudne! Może czas zacząć wszystko od początku? Zupełnie klasycznie, od misji ocalenia świata.
Szczęśliwie, w okolicach zamku nawinęła się akurat drużyna, do której idzie się przyłączyć. Co z tego, że są tam jakieś elfy i paladyni a ty jesteś wrednym, paskudnym nekromantą? W końcu każdy ma prawo do odrobiny rozrywki. A jeśli idzie o świat... Tak czy siak, ktoś musi go uratować. Niestety, całą przyjemność zepsuć może fakt, że nijak nie wycofasz się już z awantury. Bo to twoja POWINNOŚĆ! Co? PRAWA? A jakie niby PRAWA ma ten, którego imię znaczy... „pierwszy”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 344
trnabadara | 2017-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2017

Pisać każdy może, trochę lepiej, czasem trochę gorzej...
Mam ostatnio pecha do książek pisanych przez młodych autorów, książek w których może i był jakiś pomysł, może i nie najgorszy, ale czy to przez brak talentu, czy niedostatki w warsztacie, doświadczeniu, kij wie przez co, pomysł został całkowicie zmarnowany. W tym wypadku autorka zaorała historię już w zalążku, jeśli w ogóle kiedykolwiek miała na nią pomysł. A odnoszę wrażenie, że jedyne na co miała pomysł to główny bohater: wszechwładny, prastary, wielbiony, niemal święty przedstawiciel tajemniczej rasy, o wyglądzie, zachowaniu i rozterkach rozwydrzonego nastolatka. Fabularnie książka nie istnieje - bohaterowie wezwani przez kogoś idą gdzieś uratować świat przed czymś. Po drodze zajmują się głównie podążaniem przed siebie bądź uciekaniem przed czymś, utrudnianiem sobie wzajemnie życia i prowadzeniem bezsensownych dialogów na poziomie rozhisteryzowanych dziewcząt w wieku dojrzewania (pomimo przewagi płci męskiej w 'drużynie'). Całą uwagę autorka poświęciła Raywenowi, jego rozterkom, depresjom, relacjom z innymi bohaterami. Zafiksowana na nim nie potrafiła ani stworzyć przekonującego tła w postaci świata, ani nadać głębi papierowym bohaterom, ani skonstruować jakiejkolwiek (!) sensownej historii.
Ja rozumiem, miało być zabawnie, z polotem, fantasy z przymrużeniem oka. Ale nawet humor, niestety, nie jest na wysokim poziomie. Raczej przaśne docinki, którymi z niewyjaśnionych powodów obrzucają się nawzajem bohaterowie mogą śmieszyć przez pierwsze trzy strony, jeśli w ogóle. Niestety, ja tego nie kupuję.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kordian

Nadal jestem #teamMickiewicz, ale to była przyjemna rozrywka po Dziadach czy Panu Tadeuszu. Szanuję bardzo za Szekspira, choć zrzynasz mocno, Sł...

zgłoś błąd zgłoś błąd