Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nic do stracenia. Wreszcie wolni

Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Cykl: Guarded Hearths (tom 1.2)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,58 (435 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
77
9
72
8
76
7
106
6
57
5
17
4
16
3
10
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nothing Left to Lose
data wydania
ISBN
9788327629593
liczba stron
336
język
polski
dodała
karollllllla

Ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tej pory Anna przestaje być anonimową nastolatką i coraz trudniej chronić jej prywatność. Ashton Taylor ma więc jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Niebawem odbędzie się proces prześladowcy Anny, Cartera Thomasa, który marzy tylko o tym, jak ją odzyskać. Anna ufa Ashtonowi i zaczyna wierzyć w jego miłość, chociaż...

Ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tej pory Anna przestaje być anonimową nastolatką i coraz trudniej chronić jej prywatność. Ashton Taylor ma więc jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Niebawem odbędzie się proces prześladowcy Anny, Cartera Thomasa, który marzy tylko o tym, jak ją odzyskać. Anna ufa Ashtonowi i zaczyna wierzyć w jego miłość, chociaż nadal jest pewna, że nie zasługuje na szczęście. Jednak zanim się okaże, czy mogą być razem, będą musieli walczyć o życie.

 

źródło opisu: www.harpercollins.pl

źródło okładki: www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 609
Tylkomagiaslowa | 2017-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Anna zostaje pierwszą córką nowego prezydenta, Toma Spencera. Czas nieubłaganie mknie do przodu, a więc sprawa Cartera zbliża się wielkimi krokami. Wraz z wybraniem senatora Spencera na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zarówno Anna jak i Ashton mają dosłownie przechlapane. Prasa, dziennikarze, fotografowie - nikt nie daje im chwili spokoju. Tym samym prywatność tych dwojga ulega zmniejszeniu. Wszystko do pewnego momentu niemal przypomina bajeczną idyllę, z kilkoma delikatnymi wadami. Gdy jednak Anna dowiaduje się o pewnych sprawach wszystko się kończy. Los znów wystawi ją na próbę. A oboje będą musieli walczyć o swoje życie.

Okładka utrzymana w bardzo podobnym stylu co jej pierwsza część. Widzimy dziewczynę i chłopaka, czarne tło, białe i tym razem niebieskie napisy. Wszystko do siebie pasuje. Również grzbiet jest śliczny i utrzymany w minimum z minimum, który świetnie prezentuje się na mojej dość zapakowanej półce.
Niestety nie posiada skrzydełek, a szkoda, ponieważ stanowiłoby to dodatkową ochronę przed uszkodzeniami. Literówek nie spotkałam, a czcionka jest na tyle duża, że ułatwia szybsze czytanie. (jakbym wcale nie była ciekawa i nie czytała jej z prędkością światła) Odstępy między wierszami oraz marginesy zostały zachowane.

Moja Droga Kirsty Moseley... Kochana, co Ty ze mną zrobiłaś! Postaram się nie pisać w tym akapicie o moich odczuciach wyniesionych z tej lektury, chociaż wiem, że będzie mi ciężko. Otóż chciałabym Wam bardzo polecić tę powieść, chociażby ze względu na lekki i przystępny styl, jakim posługuje się pisarka. Wszystko napisane jest jasno, przejrzyście. Autorka potrafi zaczarować nas swoim piórem i uważam, że każda kolejna książka wciąga jeszcze bardziej. Jestem pewna, że i Was zaczaruje swoim piórem i sprawi, że nie odejdziecie dopóki nie skończycie czytać jej całej. Niestety ta część jest krótsza od pierwszej, ale niczego jej nie brakuje. Wiem, że są osoby, które nie uległy książkom Pani Kirsty, ale nie każdy musi lubić to co inni, to jest normalne. Ale już tutaj, chcę polecić wszystkim tym, którzy jeszcze nie czytali nic tej autorki, aby sięgnęli po pierwszą część tej serii. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, a jak nie to możecie mnie skrzyczeć. :)
Gwarantuje Wam, że już po kilku pierwszych zdaniach nagle wpadniecie do świata bohaterów i razem z nimi będziecie wszystko przeżywać i odczuwać. Pióro autorki jest jednym z plusów tejże powieści.
Niestety wielkim minusem była dla mnie tutaj Anna. Wiem, że niektórzy burzyli się na jej temat już po pierwszej części i nie mogli znieść jej zachowania. Ja ją broniłam. Ale to, co wyprawiała tutaj przerosło wszystkie możliwe oczekiwania, naprawdę. Nawet nie miałam siły jej tutaj usprawiedliwiać. Bardzo irytowała mnie swoim zachowaniem. Sama nie wiedziała, czego chce. Zachowywała się jak wredna suka i nie mam nic na jej obronę, nie chce jej bronić, bo mocno mnie wkurzyła. Nawet to, co chciała zrobić niby dobrze, nie jest jej obroną. Tutaj zawiodła mnie na całej linii.
Z kolei Ashton to mój książkowy któryś tam już mąż i chyba nie tylko mój. :D Jest to ideał faceta, bo tak też pisałam o nim w poprzedniej recenzji. Miałam nadzieję, że dalej pozostanie takim mądrym i odpowiedzialnym facetem. No i spisał się na medal. I po części chwilami było mi go szkoda. W pewnych chwilach w jakich był postawiony on, ja straciłabym dawno cierpliwość, a on trzymał nerwy na wodzy. Na prawdę, kolega wielki podziw i ukłon w Twoją stronę.
Reasumując uważam, że postacie są wykreowane świetnie, ponieważ dostarczają nam mnóstwo emocji nie tylko tych dobrych, ale i złych. Nie są stworzeni na jedno kopyto, bo mają swój charakter, swoje wady i zalety charakterystyczne tylko dla siebie, ale nie jakieś nadzwyczajne, których nie można zauważyć u prawdziwych ludzi. Stwierdzam więc, że są to bohaterowie z krwi i kości, których polubiłam, mimo iż czasami chciałam rozszarpać główną bohaterkę, Annę. :)

Emocje przedstawione w tej książce, to naprawdę istna bomba. Czytając tę powieść w bardzo szybkim tempie, spowodowanym ciekawością, doświadczałam naprawdę przeróżnych emocji. Od tych złych po te dobre. UWAGA! Pojawiły się nawet łzy. Myślałam, że tego nie zniosę. Jak doczytałam kilka fragmentów, łzy same się pojawiły, a ja nie potrafiłam ich powstrzymać. Gula w gardle, której nie potrafiłam przełknąć. Czułam ogromną złość i w pierwszej chwili nie byłam w stanie się ruszyć, odezwać. Chciałam w myślach zabić, unicestwić tę powieść. Bo tak nie mogło być. Nie mogło się wydarzyć. Nie chciałam tego. Ale dzielnie zniosłam te brzydkie myśli i próby. Doczytałam do końca. Teraz wiem, że było warto poznać kontynuację losów Anny i Ashtona, ponieważ doświadczyłam wielu różnych emocji, a one są w powieściach jak dla mnie najbardziej pożądane. To ich oczekiwałam bardziej niż wszystko inne. Uczucia niemal wyczuwalne są w powietrzu - o ile tak mogę określić klimat tej książki. Nie wiemy, czego się spodziewać po wydarzeniach, jakie następują, chociaż przyznam się, że w pewnym momencie zrobiłam krótką przerwę i pomyślałam, że może się stać to i to. I tak się zdarzyło. Ale nie przeszkodziła mi ta jednorazowa przewidywalność. Jestem przekonana, że emocje są tutaj dużym atutem.

Akcja jest tutaj rozłożona. Przez chwilę nic się nie dzieje, można pomyśleć, ot takie zwykłe, spokojne życie dwojga ludzi. Jednak gdy tylko coś się wydarzy, coś nawet nic bardzo istotnego, akcja powoli rośnie, a w kulminacyjnych momentach nie szło nadążyć za bohaterami. Jednak pokonałam ten sprint za nimi i towarzyszyłam im cały czas, niemal bez przerwy, gdy już dobrałam się za nią na dobre. Trudny temat, opisany z nadzwyczajną lekkością. Jestem godna podziwu dla Pani Moseley, za takie pióro, które potrafi zabrać się za taki trudny temat i z taką łatwością go przelać na papier. Naprawdę jestem w szoku i pełna podziwu, brawo! Teraz zostaje czekać na kolejne książki autorki, jedna już niebawem trafi do księgarń, również kontynuacja, ale Chłopaka, który chciał zacząć od nowa. Jej recenzję możecie przeczytać już teraz, a kontynuacji myślę, że również niebawem. :)

Reasumując chciałabym polecić Wam z całego serca tą lekturę. Chciałabym Wam gorąco polecić tę powieść. Wiem, że ma grono swoich fanów oraz antyfanów, ale mimo wszystko. Autorka dostarczy Wam emocjonalną bombę, sprawi, że polubicie bohaterów, może nie wszystkich, ale kogoś na pewno. Sprawi, że odizolujecie się od rzeczywistego świata i przeniesiecie się do Anny i Ashtona i razem z nimi, będziecie walczyć o każdy dzień, o normalność i o życie. Zdecydowanie mocno polecam! Cieszę się, że jest w mojej biblioteczce, istna Perełka. Kocham przepełnione emocjami lektury, a ta ma wszystko, czego potrzebuję. ♥

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Kilka jeszcze pozycji Remigiusz przede mną, ale ponieważ ta trafiła pod rękę - to nie omieszkałem. I to jest całkiem przyzwoicie opowiedziana histor...

zgłoś błąd zgłoś błąd