Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moje szczęśliwe wyspy

Wydawnictwo: Marginesy
5,64 (11 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
3
6
2
5
2
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365586551
język
polski
dodała
Monika

Długo oczekiwana nowa książka Magdaleny Zawadzkiej to dowód na to, że aktorka nieustannie potrafi zadziwić. Ma ciekawe i wnikliwe spojrzenie na świat, a także ogromne poczucie humoru, które pozwala jej z dystansem patrzeć na siebie. Tytułowe szczęśliwe wyspy to nie tylko wyspy na całej kuli ziemskiej, które Magdalena Zawadzka – pełna pasji podróżniczka – odwiedzała. Wyspy szczęścia to...

Długo oczekiwana nowa książka Magdaleny Zawadzkiej to dowód na to, że aktorka nieustannie potrafi zadziwić. Ma ciekawe i wnikliwe spojrzenie na świat, a także ogromne poczucie humoru, które pozwala jej z dystansem patrzeć na siebie.

Tytułowe szczęśliwe wyspy to nie tylko wyspy na całej kuli ziemskiej, które Magdalena Zawadzka – pełna pasji podróżniczka – odwiedzała. Wyspy szczęścia to bezpieczne przystanie, wspomnienia, chwile dobre i złe. Te, które zostały w pamięci na zawsze. To ludzie, czasy, przedmioty, miejsca, które stały się bezpiecznym schronieniem w pamięci.

To opowieści o dawnym przyblokowym podwórku i dziecięcych zabawach, wspomnienie podróży, miejsc, dawnego smaku chleba i truskawek. To anegdoty związane z ludźmi, sprawami i historiami do których dzisiaj, tak jak aktorka lubimy powracać jak do bezpiecznej przystani.

 

źródło opisu: http://www.empik.com/moje-wyspy-szczesliwe-magdale...(?)

źródło okładki: http://www.empik.com/moje-wyspy-szczesliwe-magdale...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2212
Renax | 2017-06-28
Przeczytana: 25 czerwca 2017

Ta autobiograficzna książka Magdaleny Zawadzkiej ukazała się 11 kwietna 2017 roku w Marginesach. Już jak ją przeglądałam,bo zawiera ona liczne zdjęcia, zdałam sobie sprawę, że książka mogłaby być blogiem podróżniczym.... Bo poczytny blog musi być pisany tak, żeby interesował, a decyzję czytelnik podejmuje szybko. Jak nudne, to idzie dalej.
Ta książka tej najsympatyczniejszej aktorki w Polsce jest taka jak tytuł: mówi o szczęściu i o wyspach. Nie jest to autobiografia wiekopomna, taka, która opowiada o sprawach ponadosobistych, jak chociażby autobiografia męża pani Zawadzkiej, Gustawa Holoubka. Ta książka jest prywatna, subiektywna i bardzo przyjemna. Przeczytałam ją jednym tchem i dała mi ona wiele radości czytelniczej, a zapewniam, że ostatnio niewiele książek mi tę radość daje. Autorka mówi o różnych rzeczach nie w porządku chronologicznym, ale tematycznym. Opowiada o domu, o zabawkach, o PRLu, o modzie, o szkle, o podwórku, gdzie bawił się syn, o spotkaniach ze słynnymi aktorami, o pracy męża, o życiu już jako wdowy, o miłych przyjemnościach, jakie daje wyjazd na słoneczne wyspy z przyjaciółkami itd itp. Temat pani Zawadzkiej się nie kończy, a jej opowieści są naprawdę ciekawe. Wszystko okraszone jest mnóstwem zdjęć z prywatnego albumu aktorki albo ze zbiorów innych.
Co jeszcze można powiedzieć o tej miłej książce? Ważny jest język książki: przystępna, ale piękna polszczyzna, jasne mówienie o tym, o czym się chce powiedzieć. Widać, że można mówić o życiu prywatnym bez nachalnego naruszania prywatności. Znów przypomina mi się autobiografia Gustawa Holoubka, który w ogóle o współczesności nie mówił, zatrzymał się na czasach powojennych. Co nieco o pracy w teatrze dowiedziałam się z wywiadu-rzeki z Piotrem Fronczewskim. Jak widać w tym małżeństwie to pani Magda potrafiła z uśmiechem mówić o codzienności, o uczuciach, o wspomnieniach.
Wspomnienia pani Magdaleny są prywatne, ale jednocześnie są uniwersalne, bo dotyczą tej Polski, która minęła wraz z 89 rokiem. Autorka wspomina różne przedmioty dobrze znane w PRLu, np. siatkę, perfumy 'Być może' itd. Mówi też o tym, co w tamtych czasach było dobrego, czym styl życia się różnił od tego teraz, co zabrała nam nowoczesność, że na przykład zabrała dzieciom wspólne zabawy na podwórku, że odizolowała wszystkich od wszystkich, że wprowadziła stylistów zamiast wymyślanie ubrań i przerabianie ich. Ale że pozwoliła na zwiedzanie świata, na wycieczki i otwarcie na zewnątrz.
I chyba pani Zawadzka jest taką aktorką, taką kobietą, która zawsze jest sobą. Jest znana wszystkim Polakom, jest słynna, a jednocześnie uosabia w sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, pogodę ducha i pogodne wdowieństwo... Bo chyba wszyscy stawiali Ją sobie za przykład kogoś, kto potrafi pogodzić i życie, i rodzinę, i karierę. Z tej książki wyłoniła się też kobieta z wielką gracją, czarem osobistym i potrafiąca cieszyć się pięknem świata, ale z umiarem i z klasą.
Bardzo fajna książka na wakacje. Cieszę się, ze ją przeczytałam, a autorce życzę pomysłu na bloga, bo byłby naprawdę czytany!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem i miłość do jego książek od pierwszego wejrzenia. Moim skromnym zdaniem, najlepszy współczesny, polski pisarz...

zgłoś błąd zgłoś błąd