Czerwień rubinu

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,88 (10329 ocen i 1283 opinie) Zobacz oceny
10
2 141
9
1 734
8
2 426
7
2 094
6
1 180
5
436
4
161
3
92
2
41
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rubinrot: Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788380083202
liczba stron
344
język
polski

Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek...

Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste, gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII wieku...

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2017

źródło okładki: mediarodzina.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1175
Stworek_vel_Oka | 2017-08-17
Przeczytana: 16 sierpnia 2017

Jedni oglądają filmy kostiumowe, a inni bawią się chronografem i tak trafiają do epok, gdzie wymyślne kapelusze, bufiaste rękawy i stukot szpad ekscytują, a sekrety skrywane przez wieki są jeszcze bardziej tajemnicze. Czy Kerstin Gier lepiej pisze o czasie, czy o snach?

Podczas lektury Trylogii Snów Kerstin Gier pokazała, że przy jej historiach nie da się nudzić. Książki pozostawiły niedosyt, który chciałam zapełnić sięgnięciem po pierwszą trylogię tej autorki – Trylogię Czasu, która okazała się wręcz nie do zdobycia. Piszczałam z radości, gdy wydawnictwo Media Rodzina postanowiło od nowa wydać tę serię, bo to był naprawdę ukłon w stronę czytelników, którzy chcieli czytać, a wyczerpany nakład pierwszego polskiego wydania odbierał im możliwość poznania twórczości Gier (nad czym bardzo ubolewałam!). To naprawdę wzruszające, że są osoby, które potrafią spełniać marzenia i do tego ozdabiać je w takie okładki. 🙂

Słów kilka o treści. Szesnastolatka o nietypowym imieniu – Gwendolyn – ma dość liczną rodzinę, której drzewo genealogiczne trzeba sobie rozrysować, żeby się nie pogubić w tych ciotecznych babkach i praprapradziadach. Po śmierci ojca, wraz z matką i rodzeństwem, zamieszkała w londyńskiej posiadłości swojej babki – lady Aristy, którą nazywa, jak przystało na wnuczkę… lady Aristą, a jakże! Rodzina jest bardzo poukładana, mają lokaja Bernharda, wspólne posiłki, nienaganne maniery i pełno „ą” i „ę”, a także dziwnego sąsiada, który ma oko na ich dom. Ale to pikuś w porównaniu z tym, że występuje wśród rodu Montrose gen podróży w czasie, a także inne paranormalne zdolności, jak wizje czy kontakt ze zmarłymi. To, kto zostaje podróżnikiem w czasie jest ściśle wyliczone na postawie jakichś skomplikowanych teorii w których palce maczał sam Newton. I na szczęście owym genem została obdarzona Charlotta, kuzynka Gwen. Czy aby na pewno? Wszelkie objawy wskazują, że doszło do fatalnej pomyłki i zamiast charlottowych mdłości, to gwendoliński żołądek kurczy się niebezpiecznie! Czy jest w pobliżu jedenaście herbatników?! Czy można to naprawić? Czy da się kontrolować przeskoki? I o co chodzi z tytułowym rubinem?

Jak przystało na młodzieżówkę musi być facet. Nie, stop. Ciacho! Żeby tylko jedno! I oto mamy od pierwszych stron pana Whitmana – takie pedagogiczne ciało, że na jeden raz to mało! Ów nauczyciel jest nie tylko przystojny, ale wydaje się niezwykle wyrozumiały w związku z przypadłością Charlotty. Do tego ten sygnet… Czyżby był Strażnikiem? A może pochodzi z równie arystokratycznej rodziny, jak Gwen? Zapewne się o tym przekonamy (jak nie w tym tomie, to w następnym), ale teraz konieczną uwagę trzeba poświęcić dla Gideona. Uchhh, ten panicz de Villiers! Długowłosy zielonooki przystojniaczek, który nie tylko zręcznie włada szabelką, ale także jest oczytanym facetem, który… och, no oczywiście, że nie tak prędko zauroczy się w naszej Gwen! Dajmy mu jakieś… 150 stron? 😛 I choć romansik wydaje się do bólu przewidywalny, czuć, że nic nie będzie tak hop-siup, bo młodzi mają misję i mało czasu, a im więcej osób spotykają, tym bardziej nie wiadomo komu można zaufać. Na dodatek nie są jedynymi podróżnikami w czasie… Czy historia się powtórzy i czy uczucia ich nie zaślepią?

„Czerwień rubinu” jest wielce zachęcającym wstępem do międzyepokowych wycieczek. Nie trzeba długo czekać, żeby poczuć ekscytację i mocniej ścisnąć rękę Gwen, zawinąć palec w lok Gideona i dać się ponieść tej niebanalnej historii, która nie tylko funduje klimatyczne opisy, ale także powiew młodzieńczego entuzjazmu, może chwilami zbyt pyszałkowatego. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych „zreanimowanych” przez Media Rodzinę tomów, bo to kolejna po „Silverze” świetna ozdoba biblioteczki, nie tylko ze względu na piękne wydanie. 🙂

Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowieść niewiernej

Dawno nie zdarzyło się, żeby książkę udało mi się przeczytać w dwa dni, a raczej w dwie noce. Dawno nie zdarzyło mi się również, żeby książka była mok...

zgłoś błąd zgłoś błąd