Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk

Seria: Zakopiańska
Wydawnictwo: Czarne
6,72 (25 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
9
6
9
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380494589
liczba stron
140
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wacuś ściskał dłoń Hansa Franka, gdy przez Tatry ruszali pierwsi kurierzy. Wacuś Krzeptowski chluby nazwisku nie przyniósł i skończył marnie, a jego kuzyn Józef „Ujek” Krzeptowski poświęcał życie, by hańbę z nazwiska zmazać. O pierwszym chętnie by zapomniano i pamiętano tylko o drugim. Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego...

Wacuś ściskał dłoń Hansa Franka, gdy przez Tatry ruszali pierwsi kurierzy. Wacuś Krzeptowski chluby nazwisku nie przyniósł i skończył marnie, a jego kuzyn Józef „Ujek” Krzeptowski poświęcał życie, by hańbę z nazwiska zmazać. O pierwszym chętnie by zapomniano i pamiętano tylko o drugim.

Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole – Goralenvolk.

Kenkarty z literą „G” przyjęło około 20 procent ludności Podhala. Ci, co przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy, inni w obietnice lepszego traktowania, jeszcze inni brali, bo brali wszyscy w wiosce. Niektórym góralska kenkarta nie przeszkadzała w aktywności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę.

Do dziś na Podhalu trudno o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku. Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz.

Pozostaje tylko za Antonim Krohem powtórzyć: „wszystko to było cholernie nieproste”. I o tym jest ta książka.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/krzyzyk-niespodziany

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/krzyzyk-niespodziany

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 47
likeadeatheater | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Autorzy wielokrotnie podkreślają w książce, że sprawa Goralenvolk jest bardzo skomplikowana. Ciężko osądzać, czy każdy, kto przyjął kenkartę z literą „G” to zdrajca. Wielu robiło to ze strachu, niektórzy dla korzyści, a jeszcze inni jako przykrywkę dla podziemnej działalności. Dziennikarze nie ukrywają również tego, że na Podhalu wciąż jest to temat niewygodny.

Zapraszam do przeczytania mojej recenzji :)

http://www.nowyfolder.com/niechciany-spadek/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spadek

książka dobra, pomysł ok, trochę przeszkadzały mi błędy (chyba korekta zawiodła). Ale ogólnie polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd