Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,65 (96 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
17
8
30
7
32
6
10
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493506
liczba stron
368
słowa kluczowe
literatura polska, reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Lato 1915 roku. Armia rosyjska pod naporem wroga wycofuje się z Królestwa Polskiego i zachodnich krańców Imperium. „Niemiec będzie babom cycki obcinał” – niesie się po wsiach. Spod Lublina, Chełma, Łomży, Ostrołęki, a nawet Warszawy obładowane wozy ruszają w głąb Rosji. Z obszarów na wschód od Białegostoku wyjeżdża nawet osiemdziesiąt procent mieszkańców. Wędrują w skwarze, bez wody i...

Lato 1915 roku. Armia rosyjska pod naporem wroga wycofuje się z Królestwa Polskiego i zachodnich krańców Imperium. „Niemiec będzie babom cycki obcinał” – niesie się po wsiach. Spod Lublina, Chełma, Łomży, Ostrołęki, a nawet Warszawy obładowane wozy ruszają w głąb Rosji. Z obszarów na wschód od Białegostoku wyjeżdża nawet osiemdziesiąt procent mieszkańców. Wędrują w skwarze, bez wody i jedzenia. Niemieckie samoloty bombardują wojsko, nie szczędząc uciekinierów. Przy drogach zostają mogiły, część ciał leży niepogrzebana. Wybuchają epidemie. Masowo umierają dzieci.

Bieżeńcy – tak po rosyjsku nazywają uciekinierów carskie władze – są rozwożeni po całej Rosji. Gdy we wsiach gdzieś na Syberii czy nad Donem z trudem budują nowe życie, wybucha rewolucja, niszcząc pozostałe filary „odwiecznego porządku”: carską władzę i religię. Bieżeńcy znowu ruszają w drogę, teraz w drugą stronę, do odrodzonego Państwa Polskiego. Powrót przynosi kolejne „końce świata”.

Z terenu Polski wyjechać mogły ponad dwa miliony osób, ale o bieżeństwie milczą podręczniki. Opowieść ocalają potomkowie bieżeńców. To historia, którą można opowiadać z wielu perspektyw: ludzi postawionych w ekstremalnej sytuacji, chłopów, których świat ginie na ich oczach, wreszcie – uchodźców, uciekinierów, ofiar kolejnych wojen.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (375)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 549
Mariolka | 2017-03-11
Przeczytana: 11 marca 2017

Mam mieszane uczucia. Na pewno książka poruszy osoby rodzinnie związane z tematem, ja jednak do takich nie należę i odbieram ją jako napisaną w sposób nudny. Wagi nabiera ona dla mnie, gdy zestawiam ją ze współczesnymi uchodźcami. Mechanizmy jakie wyzwala w ludziach konieczność porzucenia rodzinnego domu i kraju, proces odnajdywania się na nowej ziemi, wrastania w nią i ewentualny powrót do miejsca pochodzenia, wydają się dokładnie takie same dziś i sto lat temu, choć bieżeńcy nie mieli komórek, ani komputerów, które zapobiegają przynajmniej części dramatów, które oni przeżyli.

książek: 66
striks | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane

Bieżeństwo to również historia mojej rodziny. Wydawało mi się, że dużo wiem na temat tej tragedii, która dotknęła miliony ludzi z zachodnich krańców imperium rosyjskiego. Książka jednak mnie zaskoczyła. Autorka dotarła do archiwalnych wspomnień wygnańców spisywanych niemal na gorąco prawie sto lat temu. Wydobyła z nich emocje i grozę tamtych wydarzeń, czego nie byłem w stanie doświadczyć jako dziecko, słuchając przed laty opowieści moich dziadków. Książka jest dopracowana i dobrze ją się czyta. Bieżeństwo jest raczej nieobecne w świadomości przeciętnego Polaka więc dla wielu ta lektura będzie odkrywaniem nieznanego. Może łatwiej będzie nam również zrozumieć zjawisko uchodźstwa we współczesnym świecie?

książek: 1264
nina19 | 2017-03-31

Aneta Prymaka-Oniszk opowiada w pewnym sensie historię swojej rodziny, społeczności, w której jej przodkowie żyli, ale jednocześnie przywraca zbiorowej pamięci straszliwy epizod, który zginął gdzieś wśród innych - mniej lub bardziej straszliwych - zdarzeń I wojny światowej. Bo mnie termin "bieżeństwo", przyznaję, mignął gdzieś w 2015 roku z okazji obchodów setnej rocznicy i nie miałam pojęcia, jak tragiczną niesie ze sobą treść. Teraz już wiem. Zwłaszcza, że Aneta Prymaka-Oniszk daje nam nie pracę naukową, ale świetnie napisaną, żywą i bardzo dobrze udokumentowaną opowieść. W której są konkretni ludzie, a nie anonimowa zbiorowość. Godna polecenia lektura, nie tylko dla zainteresowanych historią.

książek: 292
haLina | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2017

Przede wszystkim - wstyd, że to zapomniana historia... Ale reportaż - doskonały! Poruszający, konkretny odwołujący się do ludzi i ich emocji. Czyta się z wielkim zainteresowaniem. I można się mnóstwo dowiedzieć, choć i tak zostaje niedosyt...

książek: 337
anawa004 | 2017-06-27
Przeczytana: 16 czerwca 2017

Książka niesamowita.... Dotyka tak boleśnie tematu przemilczanego przez historię, bo przecież nikt nas w szkołach nie uczył, że w 1915 roku rozpoczęła się gehenna kilku milionów ludzi różnej narodowości, różnego wyznania, głownie zamieszkującej tereny Zaboru Rosyjskiego. Nikt nie wspomniał słówkiem chociażby, że całymi wioskami wysiedlano, palono, grabiono, kłamano, ale przecież czego można spodziewać się po cofającym wojsku rosyjskim i propagandzie na taką skalę, z jaką tylko tam spotkać się można, no, może poza Koreą...
Pozycja ta sporządziła niesamowite spustoszenie w moim wnętrzu. Nie mogę się otrząsnąć, nie mogę podnieść po niej, wciąż wraca do mnie i każda inna, po którą teraz sięgam, jest skazana na porażkę. W tej chwili jest najważniejszą książką w moim sercu i księgozbiorze, potem długo, długo nic, zdetronizowała nawet poezje Tuwima, trzymające się ponad dwie dekady na szczycie, będące nie do pokonania.
Pustka, cisza i zaduma, które mnie ogarnęły są zapewne spowodowane...

książek: 24
Gladiejtor | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane

Historia I Wojny Światowej jest fascynująca, a tak stosunkowo niewiele o niej wiemy. Książka pokazuje jeden z mniej znanych jej epizodów, a dotyczący milionów osób. Skala zapomnienia jest porażająca.
Książka napisana w przystępny sposób. Zawiera wiele fragmentów wspomnień świadków. Czyta się bardzo dobrze.

książek: 226
alesia | 2016-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Wschód, 2016

Ja, tak jak autorka, od dziecka słyszałam słowo bieżeństwo, wiedziałam o wyjeździe do Rosji moich przodków, ale o co dokładnie chodziło, nie dopytywałam. W końcu to było jakieś takie żywe, wydawało się, że pamięć o tym nie zaginie.
Książka p. Prymak odczarowuje mit bieżeńskiej Rosji, okrutnie naturalistycznie ukazuje realia. Zmusza do refleksji. Obejmuje bardzo szerokie spektrum bieżeństwa. Obawiałam się bardzo suchego reportażu historycznego, tymczasem autorka pisze o swojej rodzinie, swoich odczuciach, zadaje pytania, często nie znajduje na nie odpowiedzi. Zabrakło mi tylko jednej dość małej rzeczy, ale jednak. Na koniec pojawiają się informacje o tym jak zostało uczczone bieżeństwo w 2015 w setną rocznicę. Wystawy, referaty, konkursy itp. Pramaka zastanawia się czy bieżeństwo przetrwa w pamięci. ZApomniając o tym, że na św. Górze Grabarce powstaje kaplica, która będzie upamiętniać te tragiczne wydarzenia. GRabarkę odwiedzają tysiące osób rocznie, widząc wzmiankę o bieżeńcach...

książek: 840
ekruda | 2017-04-03
Przeczytana: 09 marca 2017

Przywodzi mi na myśl "Cesarza Ameryki" Martina Pollacka – nawiasem mówiąc, książka Prymaki-Oniszk w niczym mu nie ustępuje – oba reportaże pokazują historię w dużym zbliżeniu. Potężne zjawisko (odpowiednio ucieczka z Galicji i bieżeństwo wgłąb Rosji) przez pryzmat losów konkretnych ludzi. Dlatego te książki tak mocno przemawiają do wyobraźni, bo liczby robią ogromne wrażenie, ale to z jednostkami można się utożsamiać.

(...)

To w pełni zasłużone, że książka Anety Prymaki-Oniszk zdobywa kolejne nominacje i wyróżnienia. "Bieżeństwo 1915" to ocalone od zapomnienia fakty, opatrzone tłem i kontekstem. Jest tu rzetelna blibliografia, są fotografie. Ale opowieść jest pełna także dlatego, że autorka nie bała się na marginesie ujawnić swoich emocji.

książek: 41
Radek | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2016

Jedna z wyżej ocenionych pozycji na mojej półce.

Porusza jeden z mniej znanych aspektów XX-wiecznej historii ziem polskich, co może się wydawać dziwne, jako że dotyczy on jakiś 5-6 mln ludzi.
Indywidualne historie bieżeńców (uciekinierów / przesiedleńców? Jak się okazuje dobór właściwego słowa nie jest w tym przypadku łatwy) składają się na obraz migracji milionów ludzi, którzy w pośpiechu musieli opuścić swoje domy, miesiącami przemieszczać się w głąb Rosji (czego wielu nie przeżyło), osiąść na kilka lat w nieznanym środowisku, a na koniec wrócić na swoje ziemie, które często nie były już ich i gdzie nikt na nich nie czekał.

Bardzo trudno napisać jest książkę, która zarówno przekazuje wiele danych faktograficznych jak i prezentuje pojedyncze, często nacechowane dużym ładunkiem emocjonalnym historie ludzi, a jednocześnie, którą czyta się z zapartym tchem. Autorce udało się to doskonale.

Dziękuję za wspaniałą lekturę i odkrycie nieznanej dotychczas karty historii. Moja kolejna...

książek: 603
Jarek1983 | 2017-08-24
Przeczytana: 14 lipca 2017

Dobrze, że takie książki powstają.

Słowo „bieżeństwo” było mi całkowicie obce. Autorce również stąd zdecydowała dać taki, a nie inny tytuł. Nazwa ta wzięła się od określenia „bieżeńcy” czyli jak nazywani byli uciekinierzy przez carskie władze. Jednak nie tylko sama historia pchnęła autorkę do napisania tej poruszającej książki. Zawarty jest tu również historia rodzinna autorki. Weryfikacja faktograficzna jest trudna z uwagi na niewiele źródeł. Niemniej cały obraz robi wstrząsa sumieniem. Nie powinien też umknąć nikomu drugi człon tytułu: „Zapomniani uchodźcy”. Tak, to odniesienie do naszej rzeczywistości jest trafne.

Przytłacza zarówno skala bieżeństwa jak i bestialstwo cofającej się armii radzieckiej. Z resztą Niemcy też nie byli lepsi poprzez swoje naloty. Czasu na pogrzeb nie było. Śmierć nie doznawała żadnej celebracji. Stawała się codziennością. Okrutna to historia, ale wydarzyła się nie tak dawno temu. Dobrze, że przypomniana została w tym zjawiskowym reportażu. Jak...

zobacz kolejne z 365 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Festiwal literacki „Patrząc na Wschód”

Od trzech lat na Suwalszczyźnie, w Budzie Ruskiej nad Czarną Hańczą, w pobliżu Wigierskiego Parku Narodowego, na styku Wschodu i Zachodu, w miejscu, w którym krzyżują się języki, religie, nacje i kultury, w dziewiczym zakątku północno-wschodniej Polski, organizowany jest kameralny festiwal literacki „Patrząc na Wschód”. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 11-15 sierpnia.


więcej
Przyznano laury 10. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy

Stanisław Aleksander Nowak, Jerzy Kronhold, Grzegorz Piątek, Marcin Szczygielski i Magda Wosik zostali laureatami dziesiątej edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy. Specjalne wyróżnienie – tytuł Warszawskiego Twórcy otrzymała Hanna Krall.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd