Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Modliszki

Wydawnictwo: Bellona
5,97 (75 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
6
7
12
6
20
5
15
4
3
3
6
2
1
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311110977
liczba stron
280
język
polski

Zbiór dziewięciu opowiadań, w których autorka opisuje przeżycia i cierpienia kobiet. Opowieści te przypominają thrillery w miniaturze są też mocno osadzone w rzeczywistości amerykańskiej. Ich wspólną cechą jest zaś to, że wszystkie kobiety od małych dziewczynek przez przykładne żony, aż po starzejące się gospodynie domowe zostały tak ukształtowane przez naturę, że stanowią większe zagrożenie...

Zbiór dziewięciu opowiadań, w których autorka opisuje przeżycia i cierpienia kobiet. Opowieści te przypominają thrillery w miniaturze są też mocno osadzone w rzeczywistości amerykańskiej. Ich wspólną cechą jest zaś to, że wszystkie kobiety od małych dziewczynek przez przykładne żony, aż po starzejące się gospodynie domowe zostały tak ukształtowane przez naturę, że stanowią większe zagrożenie niż rodzaj męski. Problemy, z którymi się borykają, są uniwersalne: nieszczęśliwe małżeństwo, nieodwzajemniona miłość, urazy z dzieciństwa, a przede wszystkim samotność. Mimo na wskroś realistycznego tła, nie zawsze jednak jesteśmy pewni, czy swoich niesamowitych przeżyć bohaterki doświadczały naprawdę, czy były one tylko wytworem ich wyobraźni.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 116
gosii | 2014-11-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 listopada 2014

s. 21

- Garotą się dusi - wyjaśnił Pitman. - Składa się z dwóch elementów. Sznur albo szal owija się ofierze wokół gardła. Potem zaciskasz to kijem lub prętem. Więc nie trzeba dotykać gardła rękami.

s. 22

- Żeby udusić człowieka garotą, trzeba mieć czas. Trzeba to sobie zaplanować. Uduszenie garotą to morderstwo z premedytacją. Wybryk chorego umysłu, Lucretio. Co ty możesz o tym wiedzieć!

(...)

- Jeśli dławisz ofiarę garotą, możesz ją przydusić, aż zemdleje, a potem ocucić. Znowu przydusić, aż zemdleje, a potem ocucić. Wcale jej nie dotykasz. Ręce masz czyste. To okrutna metoda, ale skuteczna. W ten sposób Hiszpanie tracili skazańców. My tu w Stanach rzadko się w ten sposób wykańczamy.

s. 23

Tej nocy po raz pierwszy pomyślałam: "Jestem w garocie".

s. 39

Nie piję, żeby się upić. Tylko by złagodzić ostre kontury otaczającego mnie świata.

s. 89

Poranne zakupy bywają wyczerpujące. Od Madison Avenue do Piątej Alei, od małych, ekskluzywnych butików do Bergdorfa Goodmana, Saksa, Trump Tower. Pani G. z ogniem w oku szuka paska, który by idealnie pasował do jej drelichowych spodni od Garibaldiego, idealnej sukni na ślub najmłodszej siostrzenicy pana G. w Rye w Connecticut oraz butów, idealnie pasujących do nowej, czarnej jedwabnej sukni od Amalfi, którą zamierza włożyć na bal Przyjaciół Nowojorskiej Biblioteki Publicznej, skąd dochód przeznaczony zostanie na wsparcie tej pożytecznej placówki.

s. 91

Obwąchując ją, jakby była suką mającą cieczkę, choć ciągnie się za nią obłok L'heure bleue, prostaccy Latynosi szydzą, bezgłośnie wymawiając słowa "biała cipa" i śmiejąc się na wyprzódki. Mimo to pani G., podobnie jak jej towarzyszki, zostawia umiarkowane lub wręcz hojne napiwki. A ma inne wyjście?

s. 165

Kristine ma nadzieję, że nie będzie chciał się kochać... O ileż trudniejszy jest seks między długoletnimi małżonkami niż kochankami, którzy dopiero co po raz pierwszy poszli ze sobą do łóżka, myśli Kristine. Małżonków nic nie nagli, nie ma poczucia dramatyzmu, niebezpieczeństwa. Nie grozi im żadne ryzyko. Nie będzie niespodzianek.

s. 173-174

Czuję się tu dziwnie, gdyż nadal jestem młoda (umysłem), tylko ciało się zużyło, wiem skarbie, że przykro ci patrzeć na mnie, twoją matkę, która kiedyś była "piękna" i pyszniła się tym.
Teraz pysznię się tobą, skarbie. Mogę chwalić się moją córką doktorką przed tymi starszymi kobietami, z którymi się przyjaźnię.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Jest to wspaniała lektura dla wielbicieli Kabaretu Starszych Panów, gdyż składa się z kilku części, z których każda przybliża urok i humor owych spekt...

zgłoś błąd zgłoś błąd