Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W kraju niewiernych

Wydawnictwo:
7,57 (722 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
132
8
200
7
229
6
64
5
36
4
7
3
4
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541410
liczba stron
538
słowa kluczowe
Katedra, opowiadania SF
język
polski

Inne wydania

Katedra - olbrzymia, wspaniała, mroczna i niepojęta. Kto stworzył ten sakralny artefakt z żywokrystu? Izmiraidy? Przypadek? Bóg? Nikt? Teoria chaosu? Wychodzisz ze śluzy biosfery i widzisz ją - Katedrę - przed/ponad sobą: poszarpany cień na tle gwiazd. Trzeba światła, żeby docenić jej architekturę, a światła właśnie brak. Teraz, w długim okresie kosmicznego interhelium, Katedra jest przede...

Katedra - olbrzymia, wspaniała, mroczna i niepojęta.
Kto stworzył ten sakralny artefakt z żywokrystu?
Izmiraidy? Przypadek? Bóg? Nikt? Teoria chaosu?

Wychodzisz ze śluzy biosfery i widzisz ją - Katedrę - przed/ponad sobą: poszarpany cień na tle gwiazd. Trzeba światła, żeby docenić jej architekturę, a światła właśnie brak. Teraz, w długim okresie kosmicznego interhelium, Katedra jest przede wszystkim Tajemnicą. To nie jest budynek, to rzeźba. Ale też i nie rzeźba. Asymetria wież powoduje, iż ażur żywokrystu zdaje się chylić ku kraterowi, ku patrzącemu, natomiast przewrotność algorytmów redukcyjnych odpowiedzialnych za kształt zewnętrznych powierzchni nawy głównej - iż toczy Katedrę jakiś nowotwór kamienia, że patrzący widzi ostatnią, przedśmiertną postać budowli, a zaraz - za dzień, dwa - zapadnie się ona w siebie, sklęśnie, przegnije, trzasną pod ciężarem udręczonego kamienia strzeliste żebra, runie zwieńczony krzyżem kręgosłup i spomiędzy szczęk wytoczy się lawina kruchej krwi.
Schodząc ku Katedrze, rejestrujesz co chwila błyski jasności, zamykają się dookoła ciebie kurtyny zamarzniętych fal, gąszcz żelazowych krzewów. Zakręt, światło - i grób...

Niebezpiecznie się zapatrzyć na Katedrę!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 900
Anvariel | 2013-01-05
Przeczytana: 02 stycznia 2013

Ocenianie tomu opowiadań jest zadaniem bardzo trudnym, ze względu na to, że mało który autor potrafi utrzymać stały poziom we wszystkich opowiadaniach. W przypadku tej książki niestety nie jest inaczej. Dukaj ma genialne pomysły, na pęczki genialnych pomysłów. Niestety czasem tylko na pomysłach się kończy, bo rozwinięcie jest słabe (Medjugorie, In partibus infidelium) lub fabula, że tak to określę kuśtyka (Katedra). IACTE, Ziemia Chrystusa i Irrehaare wbijają w ziemię, gdybym miała je oceniać oddzielnie każde dostałoby 10. Co mnie męczy we wszystkich opowiadaniach, nawet tych dobrych, to taki trochę pseudonaukowy bełkot (szczególnie w opowiadaniu Ruch Generała), ale da się do tego przyzwyczaić. Książka jest w pewien sposób trudna. Niby takie zwykłe sf, ale jednak nie do końca, bo Dukaj zadaje ważne pytania dotyczące wiary, bytu etc. Sporo w tym wszystkim filozofii ale myślę, że warto sięgnąć po tą książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bursztynowa Komnata

Szału nie ma, ale z drugiej strony wstydu też nie. Daję mocne 6/10, fabuła troszkę zbyt długo się ciągnęła, choć były momenty szybszej akcji. Ogólnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd