Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śnieg

Tłumaczenie: Anna Polat
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,52 (1312 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
127
8
171
7
385
6
244
5
176
4
46
3
91
2
10
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kar
data wydania
ISBN
8308038387
liczba stron
555
język
polski

Inne wydania

Opowieść o poecie, Ka, który wraca po 12 latach emigracji w Niemczech do ojczystej Turcji na pogrzeb matki. W małym anatolijskim miasteczku Kars podejmuje próbę odzyskania młodzieńczej miłości, a przy okazji pisze artykuł na temat serii tajemniczych samobójstw wśród młodych dziewcząt, którym zakazano noszenia muzułmańskich chust. Prowadząc swe dziennikarskie śledztwo Ka poznaje miejscowe...

Opowieść o poecie, Ka, który wraca po 12 latach emigracji w Niemczech do ojczystej Turcji na pogrzeb matki. W małym anatolijskim miasteczku Kars podejmuje próbę odzyskania młodzieńczej miłości, a przy okazji pisze artykuł na temat serii tajemniczych samobójstw wśród młodych dziewcząt, którym zakazano noszenia muzułmańskich chust. Prowadząc swe dziennikarskie śledztwo Ka poznaje miejscowe władze, rozmawia ze studentami, kandydatem na burmistrza w nadchodzących wyborach, sufickim szejkiem, pierwszym islamskim pisarzem science fiction i terrorystą. Nawiedzająca nagle okolicę potężna zamieć śnieżna na kilka dni odcina miasteczko od reszty świata. Kars staje się widownią bardzo współczesnego i tragicznego w skutkach konfliktu politycznego, w który zaangażowane są miejscowe świeckie władze, wyznawcy islamu i Kurdowie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2006

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 248
Witold | 2012-06-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 czerwca 2012

Niecałe dwa tygodnie temu, odwiedziwszy bibliotekę w celu zwrócenia "Domu ciszy", poprosiłem panią o wskazanie mi regału z innymi książkami tego autora. Na odnalezionej półce stało kilka książek pana Pamuka. Sięgnąłem po "Śnieg" i "Nazywam się czerwień". Pełen radości wróciłem do domu, jednak, niestety, za czytanie nie zabrałem się od razu. Postanowiwszy, że pozwolę odpocząć moim oczom, steranym prowadzeniem podwójnego - gdzie tam! potrójnego życia, odłożyłem czytanie w czasie...

Zacząłem w piątek. Ogólnie przeczytanie całości zajęło mi trzy dni, jednak tym razem nie pożerałem tekstu dzień po dniu. Postanowiłem delektować się powieścią, czytać co któryś dzień, aby w międzyczasie pozwolić sobie na parę przemyśleń, na kilka refleksji dotyczących życia, człowieczeństwa i hierarchii świata, spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, kto (lub co) rządzi światem, czym jest miłość, jak należy podchodzić do artystów, których nie znamy, na czym polega szczęście i dlaczego w tym dobrym, stworzonym przez miłosiernego Boga świecie wciąż mieści się tak wiele zła.

Rozpoczynające powieść milczenie śniegu skłoniło mnie do pierwszego przemyślenia. Doszedłem do wniosku, że zło czaić się może za każdym rogiem i milcząc czeka na odpowiedni ku uderzeniu moment. Zdałem sobie wówczas sprawę, że na świecie jest pełno takich ludzi, jak główny bohater, którego poznałem i którego podziwiałem na każdym jego kroku, momentami nie do końca rozumiejącą jego postępowanie. Kerim Alakuşoğlu, poeta, który od dwunastu lat przebywał na emigracji w Niemczech, a który teraz powraca w rodzinne strony na pogrzeb matki. Autor pokierował go do położonego w północno-wschodniej części Turcji niewielkiego miasteczka, Karsu. Tu bowiem od dłuższego już czasu miejsce mają tajemnicze samobójstwa młodych Turczynek, którym zakazano noszenia muzułmańskich chust, a które zakazu tego nie chciały respektować. Nasz bohater przybiera wówczas formę dziennikarza, mającego napisać artykuł na ten temat.

"Śnieg nie zabierał go już w podróż do czasów, gdy mógł się cieszyć życiem członka klasy średniej, życiem, do którego tak tęsknił, że nawet nie był w stanie o nim śnić. Nie, teraz śnieg przemawiał do niego językiem ubóstwa i beznadziei." Miasto stanowi centralny punkt biedy i nędzy. To tutaj rozgrywa się większość zdarzeń, to tutaj Ka odnajduje swoją miłość, to tutaj, po czterech latach poetyckiej bezproduktywności, pod wpływem impulsu, jaki nazywa przypływem natchnienia, powstaje dziewiętnaście wierszy, które główny bohater umieszcza na symbolicznym płatku śniegu. Takim zabiegiem pozwala zrozumieć, w czym tkwi sens jego poezji. Podczas lektury odnalazłem wspaniały cytat (jeden z dwudziestu dziewięciu, które przypadły mi do gustu i które zanotowałem w zeszycie): "Według Ka, każdy człowiek był niepowtarzalną mapą - śnieżnym kryształkiem. Dzięki analizie płatków śniegu można więc udowodnić, jak w istocie różni, dziwni i niezrozumiali bywają ludzie, którzy pozornie są do siebie do złudzenia podobni." Idąc dalej tym tropem, można określić metaforyczne znaczenie tytułowej pokrywy. Otóż, o ile oznacza ona samą nawałnicę, o tyle jest też zapowiedzią uciśnienia, zapomnienia przez władzę, zapomnienia przez samego Boga i wreszcie staje się symbolem nadchodzącego przewrotu, krwawej w skutkach rewolucji, jakiej dokonano w Teatrze Narodowym. [Orhan Pamuk nawiązuje prawdopodobnie do autentycznego wydarzenia z historii kraju, do Młodotureckiej Rewolucji Burżuazyjnej z 1908 roku.] Po panującym wówczas bezprawiu, następuje zwrot akcji: terrorysta Granatowy zostaje zabity, a topniejące śniegi zapowiadają powrót do stanu początkowego. Nie wiemy, jak potoczą się losy Ipek, którą tak bardzo kochał i szanował Ka. W tym momencie kończy się ich miłosny wątek. Ka wraca wówczas do Frankfurtu, gdzie zostaje zabity.

Ciekawa jest także kreacja narratora. Początkowo nieznany, trzecioosobowy obserwator, podążający za cieniem swoich postaci i bojący się o nie niczym biologiczna matka o własne dzieci, wreszcie ujawnia się. Jest nim przyjaciel głównego bohatera. Później dowiadujemy się, że jest nim jednocześnie sam Orhan Pamuk. Wiernie oddaje realia Karsu, Stambułu i Frankfurtu. Utrzymuje kontakt z czytelnikami, przedstawiając głównego bohatera jako nieskażonego choćby odrobiną zła. Wreszcie, kiedy na jaw wychodzi samotność Ka oraz idąca z nią w parze skłonność do lubowania się w pornografii, narrator przeprasza nas za takie przedstawienie postaci. Pokazuje również, w jak zażyłych stosunkach pozostawał z Alakuşoğlu.

Rozpisałem się, jak na maturze z języka polskiego. Streszczając - powieść była nieco trudniejsza, niż poprzednia ("Dom ciszy"), niemniej jest równie ciekawa, wciągająca i godna polecenia. Zabrakło mi w niej narracji pierwszoosobowej, ale to swoista odskocznia od rutyny, tak więc, mimo że co jakiś czas akcja stawała się statyczna, a czytanie powolne i z lekka męczące, mogę śmiało dać dziewięć punktów, czyniąc ją tym samym wybitną. Wielowarstwowość "Śniegu" czyni go podobnym tym utworom, które czyta się od zmierzchu do świtu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga Królów

Coś tak WYBITNEGO trafia się niezbyt często. Podchodziłam do tej książki kilka razy, ponieważ nie mogłam przebrnąć przez sam początek. Wytrwałe prób...

zgłoś błąd zgłoś błąd