Zdobywcy. Jak Portugalczycy zdobyli Ocean Indyjski i stworzyli pierwsze globalne imperium

Tłumaczenie: Tomasz Hornowski
Seria: Historia [Rebis]
Wydawnictwo: Rebis
7,33 (39 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
12
7
16
6
5
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Conquerors: How Portugal seized the Indian Ocean
data wydania
ISBN
9788378188902
liczba stron
448
kategoria
historia
język
polski

Jak Portugalczycy zdobyli Ocean Indyjski i stworzyli pierwsze globalne imperium W swej najnowszej książce Roger Crowley, autor m.in. Morskich imperiów czy 1453. Upadek Konstantynopola, przedstawia splot wydarzeń, które na początku XVI w. uczyniły z maleńkiej Portugalii mocarstwo morskie. Z właściwą sobie pasją i talentem narracyjnym opowiada tę fascynującą historię, w której opisy wielkich...

Jak Portugalczycy zdobyli Ocean Indyjski i stworzyli pierwsze globalne imperium

W swej najnowszej książce Roger Crowley, autor m.in. Morskich imperiów czy 1453. Upadek Konstantynopola, przedstawia splot wydarzeń, które na początku XVI w. uczyniły z maleńkiej Portugalii mocarstwo morskie. Z właściwą sobie pasją i talentem narracyjnym opowiada tę fascynującą historię, w której opisy wielkich podróży, wojen handlowych, osiągnięć technicznych, religijnej żarliwości, politycznej dyplomacji, działań szpiegowskich czy bitew morskich przeplatają się z przykładami ludzkiej odwagi, lekkomyślności oraz krwawej przemocy. Czerpiąc z relacji uczestników wydarzeń, Crowley przywołuje niezwykłe czyny grupki portugalskich konkwistadorów, takich jak Alfonso de Albuquerque — pierwszy od czasów Aleksandra Wielkiego europejski twórca imperium azjatyckiego — który rozpoczął trwającą pięćset lat ekspansję Zachodu i uruchomił trwające do dziś procesy globalizacyjne.

Crowley ma zadziwiający dar snucia opowieści, jego książkę czyta się z fascynacją niczym zajmujący thriller.
„Wall Street Journal”

Crowley pisze z niedoścignioną pasją i werwą, tak że bohaterowie zdają się wręcz opuszczać karty książki, a morskie bitwy rozgrywać dosłownie na naszych oczach.
„New York Times”

Żywa, wciągająca narracja, przedstawiająca m.in. podróże Vasco da Gamy czy podboje Almeidy i Albuquerque’a, jest szczegółową rekonstrukcją wydarzeń, opartą na wnikliwych badaniach pamiętników i źródeł z epoki. Podobnie jak one utrzymana w duchu kronik rycerskich, stanowi doskonałe kompendium wiedzy.
„History Today”

 

źródło opisu: https://www.rebis.com.pl

źródło okładki: https://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 41
Ted | 2017-01-24
Na półkach: Przeczytane

Wciągająca opowieść o podboju Oceanu Indyjskiego przez Portugalczyków w latach 1483-1515. Autor w lekki, przyjemny, ciekawy sposób opisuje ten pasjonujący okres odwołując się do źródeł i umiejętnie wplatając cytaty...Książkę czyta się jak powieść….
Ale od początku.....-) Europa budzi się po okresie średniowiecza po wojnach na Półwyspie Iberyjskim dwa królestwa zaczynają z podboju i z odkryć geograficznych tworzyć nie dodatek, nie wizję ale główny cel polityki zagranicznej...Marzenie żeglarzy, królów staje się rzeczywistością.... Europa wkracza w nowy okres i stawia nowe pytania patrząc coraz dalej za horyzont….
W tym czasie Portugalia toczy zażarte wojny z Arabami w Marku, Hiszpania ten sam cel osiąga podbijając kolejne królestwa arabskie aż do upadku Grenady w 1492....Marzenia o podbojach, bogactwach pchają kolejnych władców do coraz dalszych poszukiwań, badań, dociekań....W tym okresie obydwa Państwa dzielą świat na dwie części dokładnie nie wiedząc co dzielą i co to spowoduje( Układ z Tordesillas- 1494 r.)....Rywalizacja innych krajów nastąpi później na razie oprócz Genuy, Wenecji, Portugalii, Hiszpanii brakuje chętnych do sięgania dalej.... Wiedza staje się kapitałem wywożenie map poza granice, urządzeń pomiarowych, pomysłów zagrożone jest karą śmierci…. Władcy Portugali inwestują w oświecone umysły, szukają wiedzy wszędzie gdzie tylko się da, czerpią z arabskich doświadczeń, włoskich dociekań….Wiedza po raz pierwszy od czasów Starożytności staje się materialnym kapitałem…. wiatr zmian wieje coraz mocniej…..Nowy okres przed nami….
Podbój usprawiedliwia się walką z islamem traktując te działania jak krucjatę. Jednocześnie po Europie krąży pogłoska że gdzieś daleko jest królestwo na czele którego stoi chrześcijański władca Ksiądz Jan...Europa wierzy że połączenie sił pozwoli na zniszczenie islamu, ponowne wyzwolenie Jerozolimy. Prawdopodobnie domniemany król Jan to władca chrześcijańskiej Etiopii z którym w końcu udaje się nawiązać kontakt...choć idea krucjaty przeciwko islamowi nie znalazła poparcia, a tak naprawdę była nierealna…
Po wielu trudach w końcu Portugalczycy pod wodzą swojego władcy Manuela wpływają na Ocean Indyjski....Nie wszystkim się to podoba Wenecja i Genua swoje bogactwo zawdzięczają handlowi z Lewantem gdzie zwłaszcza przyprawy, jedwab, złoto, szmaragdy są sprowadzane z bardzo daleka......Wenecji bardzo nie podobają się podboje Portugalczyków i uważają, że nie będzie to opłacane z uwagi na koszty i odległość jednakże ich szpiedzy donoszą że Portugalia nie tylko regularnie wysyła floty korzenne ale zarabia krocie na sprowadzanych towarach.. Sama wyprawa Vasco da Gamy mało przemyślana i mocno chaotyczna przynosi aż sześćdziesięciokrotny zysk. Zdecydowanie jest to opłacalne a przy okazji można krzewić chrześcijaństwo w nowych regionach świata.
Pojawienie się na Oceanie Indyjskim Portugalczyków to jak poruszenie domina, jak rzucenie granatu do zamkniętego pokoju...Portugalczycy nie nieśli ze sobą ,,oświecenia", nie nieśli ,,kaganka oświaty" mieli swoje żądania, armaty, żołnierzy i mocno wpojoną nienawiść do Islamu....Zastali nie prymitywnych ludzi ale kulturę okrzepłą, żyjącą w luksusie, prowadzących rozwinięty handel, mających bardzo wysoką kulturę, gdzie różne wyznania współistnieją ze sobą....
Początkowo hindusów Portugalczycy potraktowali jako chrześcijan, którzy ,,trochę" odstąpili od wiary...W ten świat (okrzepły, zastany, ustabilizowany) pojawiają się kolejny gracz którzy oprócz armat, słabych towarów nie mają nic wielkiego do zaoferowania...Poprzez zastraszanie, morderstwa, kolejne podboje na wybrzeżu Indii Portugalia tworzy przyczółki i powoli przejmuje kontrolę nad handlem z Lewantem szybko zastępując arabskich kupców i Weneckich odbiorców...Oczywiście obszar Oceanu Indyjskiego to nie raj, rządzi wielu władców, toczone są wojny i autor doskonale oddaje atmosferę tamtych dni….Ale okazuje się, ze to Europa nie ma o niczym pojęcia i żyje w izolacji, a nie kraje leżące nad morzem, na które wtargnęli….
Pojawiają się fascynujące jednostki, z których Vasco da Gama to tylko jeden z wielu i to na pewno nie wybitny. Nazwiska takie jak Almeida czy Albuquergue'a to prawdziwi wykonawcy woli króla Portugalii. Mały górzysty kraj staje się coraz bardziej bogaty a Portugalia zaczyna odgrywać znaczącą rolę w Europie…rozwija się, buduje, inwestuje, staje się krajem który ma wizje i chce je realizować…
Okazuje się że, gdy do Indii dopływa Vasco da Gama- ,,Nasi już tam są…-)”….Jak to możliwe…? Pojawia się człowiek, który najpierw podaje się za Wenecjanina- Gaspara i że jest szpiegiem bogatego Sułtana Goa, wie dużo i bardzo pomaga Vasco da Gama w zrozumieniu zastanych układów…Jest na tyle cenny że wart jest porwania go do Portugalii….Później okazuje się, że jest to polski Żyd, ofiarą prześladowań w Europie Środkowej trafia na dwóch króla Portugalii gdzie jest uważany za bardzo wpływowego doradcę…..Ciekawy wątek wymagający zbadania…..
Swoimi podbojami Portugalczycy uruchomili nieskończony ciąg globalnych interakcji, sprowadzili broń palną i chleb do Japonii, astrolabium i zielony groszek z Chin, afrykańskich niewolników do obu Ameryk, herbatę do Anglii, pieprz do Nowego Świata, chiński jedwab i indyjską medycynę do Europy, słonia dla papieża Leona X martwego nosorożca uwiecznionego przez Durera…..

Polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słuchaj swojego serca

Książki Kasie West czyta się za jednym posiedzeniem, jak już się zacznie trzeba dojść do końca. Jakoś tak zawsze poprawiają mi humor i, gdy czytałam &...

zgłoś błąd zgłoś błąd