Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłód granitu

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Logan McRae (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,12 (396 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
37
8
69
7
149
6
59
5
32
4
9
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cold Granite
data wydania
ISBN
8324127933
liczba stron
320
język
polski

Sierżant Logan McRae – to on ma wytropić sprawcę bestialskich zbrodni. Sarkastyczny, ironiczny, czarnym humorem próbuje pokryć emocje, jakie wzbudza w nim to śledztwo. Seria morderstw w zimnym, deszczowym szkockim mieście nie przypomina nic, z czym Logan spotkał się do tej pory. Wstrząsa i nie pozwala zachować profesjonalnego dystansu najtwardszemu, najbardziej cynicznemu, najbardziej...

Sierżant Logan McRae – to on ma wytropić sprawcę bestialskich zbrodni. Sarkastyczny, ironiczny, czarnym humorem próbuje pokryć emocje, jakie wzbudza w nim to śledztwo. Seria morderstw w zimnym, deszczowym szkockim mieście nie przypomina nic, z czym Logan spotkał się do tej pory. Wstrząsa i nie pozwala zachować profesjonalnego dystansu najtwardszemu, najbardziej cynicznemu, najbardziej doświadczonemu policjantowi. A chwila konfrontacji zbliża się nieuchronnie.

 

źródło opisu: [Amber, 2007]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1755
Amarisa | 2012-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2012

Jakiś czas temu miałam okazję czytać bardzo dobry thriller medyczny pt "Chemia śmierci" autorstwa Simona Becketta. Będąc świeżo po lekturze zapragnęłam przeczytać inną książkę o podobnej tematyce. Niestety w bibliotece nie natrafiłam na inną powieść pana Becketta. Znalazłam natomiast na półce zupełnie innego autora, który również podobno pisze świetne thrillery i ma ich już kilka w swoim dorobku. Mowa tu o Stuarcie MacBride. W moje ręce trafiła książka pt "Chłód granitu", której okładka przypominała mi od razu okładkę "Chemii śmierci" - podobna kolorystyka, ogólne wrażenie. Długo się nie namyślając wypożyczyłam ją z zamiarem szybkiego przeczytania.

"Martwe rzeczy zawsze były dla niego czymś szczególnym. Delikatny chłód. Dotyk skóry. Intensywna słodka woń, jaką wydzielały, kiedy gniły. Kiedy wracały do Boga.
Ta, którą trzymał, jeszcze całkiem niedawno żyła.
Jeszcze przed kilkoma godzinami była pełna życia.
Szczęśliwa.
Brudna. Niedoskonała. Skalana...
Teraz stała się czysta.
Delikatnie, z czułością odłożył ją na szczyt stosu, dołączył do pozostałych. Wszystkie były kiedyś żywe; poruszały się, hałasowały, były brudne, niedoskonałe, skalane. Ale teraz były u Boga. Teraz zaznały pokoju."

Takimi oto słowami rozpoczyna się książka autorstwa MacBride'a. Od razu mi się spodobało, zapowiadało się na dobrą lekturę. Już wiedziałam, że będziemy szukać jakiegoś psychopatycznego mordercy, kogoś niezrównoważonego, prawdziwie wynaturzonego osobnika. I nie pomyliłam się.

W szkockim prowincjonalnym miasteczku Aberdeen dochodzi do makabrycznego odkrycia w jednym z przydrożnych rowów w okolicach miasta. Jeden z mieszkańców znajduje ciało zamordowanego małego, nagiego chłopczyka, którego oprawca wpierw zabił, a następnie pośmiertnie wykorzystał na tle seksualnym oraz zbezcześcił jego zwłoki. Sprawcę tej bestialskiej zbrodni ma wytropić sierżant Logan McRae - człowiek sarkastyczny, ironiczny, policjant z przeszłością, który nie rzadko działa na granicy prawa, wszelkie emocje starający się zakryć czarnym humorem. Nad jego postępami w śledztwie czuwać będzie inspektor Insch - osobnik nie znoszący głupców, przez cały czas podjadający niezliczone ilości żelków, czego wynikiem jest jego spora nadwaga. Prowadzonego śledztwa nie ułatwia wścibski dziennikarz miejscowej gazety - Colin Miller, typowy mądrala wścibiający swój nos w nie swoje sprawy i węszący dookoła w poszukiwaniu sensacji na skalę pierwszych stron gazet. Na domiar złego dochodzi jeszcze kret w wydziale policyjnym, wynoszący poufne informacje poza mury komendy... Śledztwo nie posuwa się do przodu, a policja otrzymuje zgłoszenia o kolejnych zaginionych dzieciach oraz o kolejnych zwłokach... Seria morderstw w Aberdeen nie przypomina Loganowi niczego, z czym do tej pory się spotkał. "Szokuje i nie pozwala zachować profesjonalnego dystansu najtwardszemu, najbardziej cynicznemu, najbardziej doświadczonemu policjantowi. A chwila konfrontacji zbliża się nieuchronnie."

"Chłód Granitu" to pierwsza książka z serii powieści, w których głównym bohaterem jest sierżant Logan McRae. W sumie jest ich siedem. "Chłód Granitu" w 2006 roku został nagrodzony w USA prestiżową nagrodą Barry Award dla najlepszego debiutu. O książce można przeczytać m.in.:
"Pasjonujący, mocny, wstrząsający debiut" - "Telegraph"
"Odważny i bezkompromisowy." - "Sunday Magazine"
"MacBride nadaje powieści kryminalnej walory wyższej literatury" - "Flint Journal"
Jeśli mam być absolutnie szczera... podczas lektury nie czułam, abym czytała coś mocnego... wstrząsającego... pasjonującego... odważnego... Gdybym odnalazła to wszystko, książka byłaby po prostu rewelacyjna. A tak... czytałam o wiele lepsze książki z tego gatunku i o wiele lepiej opowiedziane historie, niż ta w "Chłodzie Granitu". Najbardziej w książce drażnił mnie język. Wszechobecny wulgaryzm był zwyczajnie nie na moje nerwy. Ja rozumiem... policja... prowincja... stresujące śledztwo... giną malutkie dzieci... puszczające ludziom nerwy... Wtedy może i człowiek używa wulgarnego języka. Jednakże w powieści jest go zbyt dużo, przewija się w większości dialogów, a to zwyczajnie drażni podczas czytania. Sama historia, śledztwo, kolejno wychodzące na światło dzienne dowody - wszystko w jak najlepszym porządku, książka pod tym względem nie nudzi i utrzymuje czytelnika w ciągłym napięciu i oczekiwaniu na dalszy ciąg wydarzeń. Sam sprawca całego zamieszania to również jedno wielkie zaskoczenie, co również dokłada plusika do całości. Ocenę w moich oczach zaniża jedynie wulgaryzm. Gdyby nie to uznałabym "Chłód Granitu" za bardzo dobry thriller i poleciłabym go każdemu fanowi gatunku. W tej sytuacji nie powiem - nie czytajcie, bo po książkę warto sięgnąć. Jednak ostrzegam - ze względu na język to nie będzie pozycja, która każdemu przypadnie do gustu.

recenzja pochodzi z mojego blogu
magicznyswiatksiazek.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cywilizacja komunizmu

Ta książka to opisanie cywilizacji komunizmu od A do Z,Tyrmand w ostatnim rozdziale pisze,że napisał ją dla ludzi z krajów demokratycznych aby miały p...

zgłoś błąd zgłoś błąd