Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tytany

Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Iuvi
7,73 (160 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
30
8
41
7
34
6
13
5
11
4
2
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Titans
data wydania
ISBN
9788379660230
liczba stron
320
słowa kluczowe
konie, maszyny, wyścig
język
polski
dodała
Caroline5555

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się...

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich.…ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach bukmacherskich. Dziewczyna widzi też przepaść między bogatymi dżokejami, których stać na kosztowne maszyny do jazdy, a jej przyjaciółmi i sąsiadami, którzy czasem ostatnie pieniądze stawiają w zakładach, licząc na łut szczęścia.
Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 697
Paulina | 2016-06-30
Przeczytana: 21 czerwca 2016

„Tytany” to najnowsza propozycja od Wydawnictwa IUVI. Nie będę oszukiwać, bardzo czekałam na premierę tej książki, w szczególności, że z twórczością autorki miałam okazję już się zapoznać, czytając serię „Ogień i woda". Pokładałam duże nadzieje w jej kolejnym dziele, a przede wszystkim byłam ciekawa, co ciekawego znajdę w „Tytanach”. A jak wiadomo, powieści młodzieżowe lubią być dość schematyczne i przewidywalne, z drugiej strony Victoria Scott pokazała już, że jej powieści zaskakują swoich czytelników. A jak było w tym przypadku, którą drogę obrała autorka?

Tytany. Jedno krótkie słowo, wokół którego obraca się cały świat Astrid. Pół konie, pół maszyny. Jednym przynoszą chwałę, a innym hańbę. Wszystko w zależności od tego, po której stronie płotu się znajdujesz.
Teraz kiedy Astrid dostaje szansę od losu, aby dosiąść tytana i uczestniczyć w derbach, nie waha się ani chwili. Wszystko stawia na jedną kartę. Bo kiedy stoi się po niewłaściwej stronie płotu, wygrana w derbach to szansa na nowe, lepsze życie.
Jeden sezon, jeden tytan, jeden dżokej. Taka szansa już nigdy się nie powtórzy…
Czy Astrid ma szansę wygrać, kiedy cały świat jest przeciwko niej?
Z jakimi trudnościami będzie musiała się zmierzyć?


„Konie są przerażające i jednocześnie piękne. To bezmyślne bestie, ale w światłach stadionu, gdy ich ciała przemierzają tor jak duchy, są wspaniałe.
W dniu, w którym po raz pierwszy oglądam gonitwę tytanów, mam trzynaście lat.
Tego samego dnia widzę, jak umiera człowiek.”


„Tytany” to jedna z bardziej zaskakujących książek, z którymi do tej pory się spotkałam. Oprócz jakby mogło się wydawać, głównego tematu mechanicznych koni, możemy spotkać wiele pomniejszych wątków, które są filarami całej tej historii. Autorka sprawnie łączy ze sobą różnorodną tematykę, która na pierwszy rzut oka nie ma ze sobą nic wspólnego. Do samego końca nic nie było pewne w tej książce, przez co towarzyszyło mi niesamowite napięcie i nie było sposobności, abym mogła się od niej oderwać. Z jednej strony brutalny świat zwykłych ludzi — hazard, bieda, przytłaczające problemy, zaś z drugiej bogacze, którzy patrzą na wszystkich z góry.


„- Słyszałeś, co powiedziała Magnolia? Powinniśmy po prostu dobrze się bawić.
Skobel parska, a ja się uśmiecham.
- Wiem, co masz na myśli – mówię. Ja też chcę wygrać. To nasza jedyna szansa, żeby ścigać się dalej. Nikt nie będzie chciał sponsorować ubogiej dziewczyny z hrabstwa Warren i przedawnionego modelu tytana. Mimo to… mimo to uważam, że wyglądasz dość profesjonalnie.”


Astrid to zwykła nastolatka, która marzy tylko o jednym – aby kiedyś dosiąść tytana. Te mechaniczne konie są dla niej wszystkim. Odległe marzenie, które w jej sytuacji jest nie do spełnienia, aż do momentu, kiedy w jej życiu pojawia się dziwny „staruszek”. Od tej pory nic już nie jest takie samo. Z natury spokojna i zgodnie ze swoim wiekiem rozkapryszona dziewucha. Nikomu nie ufa, teraz liczy tylko na siebie. Zbyt wiele może stracić, a zarazem nie ma nic do stracenia. Mimo że nie jest faworytem w tych wyścigach, jej geniusz matematyczny i zawziętość wraz z dobrym szkoleniem mogą odmienić jej los.

Victoria Scott po raz kolejny zaskakuje swoją twórczością. Niby pisze powieści młodzieżowe, a są one nad wyraz dojrzałe. Pokazują zachodzące zmiany w bohaterach, które czasem bardzo ciężko wyodrębnić w innych tego typu książkach. Tworzy postacie pełnowymiarowe, nie są przerysowane, ani zbyt płytkie. Czasami łatwo się pogubić gdzie jest granica między fikcją a światem realnym. I najlepsze jest w tym wszystkim, że każdy ma swoją osobowość, nic nie jest na jedno kopyto, a nie każdemu autorowi wychodzi to z taką precyzją i z tak licznymi detalami. Jestem pełna podziwu dla jej umiejętności i wiem, że nie raz zostanę przez nią jeszcze zaskoczona.

Z założenia zawsze, lubię się czepiać niedociągnięć w książkach. Niestety (a może i stety), w zależności jak na to patrzeć, tu nie znalazłam nic, co by spowodowało, że mogłabym powytykać błędy. Powieść jest naprawdę dopracowana w najmniejszych detalach. Brutalna, niebezpieczna, bardzo emocjonująca. Wielu czytelników straci dla niej swoje serca. Ciekawy motyw przewodni mechanicznych koni, który przynajmniej dla mnie jest czymś nowym i wcześniej z czymś takim się nie spotkałam, to powiew świeżości w tego typu literaturze. Już nie mogę się doczekać, jaka będzie następna książka autorki. Oby była tak doskonała, jak „Tytany” albo nawet i lepsza.


Moja ocena: 9/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolekcjoner motyli

SZOK! Szok i niedowierzanie! Historia straszna i intrygująca zarazem. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co musi mieć w głowie autorka aby wymyślić T...

zgłoś błąd zgłoś błąd