Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Między światami

Wydawnictwo: Edipresse Książki
5,21 (145 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
5
8
12
7
23
6
24
5
22
4
11
3
17
2
11
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379452279
liczba stron
368
język
polski
dodała
Bożena

Zawsze ciągnęło mnie w świat. Fascynowało mnie poznawanie nowych kultur, miejsc i ludzi. Podczas podróży po świecie zaczęłam odkrywać, że dookoła nas jest znacznie więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka. W inkaskim mieście Machu Picchu w Peru, w buddyjskiej osadzie Bodh Gaya w Indiach, na poszarpanych wiatrem górskich bezdrożach Boliwii, w jaskiniach należących kiedyś do mnichów...

Zawsze ciągnęło mnie w świat.
Fascynowało mnie poznawanie nowych kultur, miejsc i ludzi.
Podczas podróży po świecie zaczęłam odkrywać, że dookoła nas jest znacznie więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka.
W inkaskim mieście Machu Picchu w Peru, w buddyjskiej osadzie Bodh Gaya w Indiach, na poszarpanych wiatrem górskich bezdrożach Boliwii, w jaskiniach należących kiedyś do mnichów w Kapadocji, w niespokojnej gęstwinie dżungli amazońskiej, w australijskim buszu i na pachnących wiecznością sawannach Afryki.
Wszystko co było, co jest i co będzie jest ze sobą połączone w najbardziej niezwykły, magiczny sposób, jaki można sobie wyobrazić.
A my możemy dowolnie podróżować między wszystkimi światami.

 

źródło opisu: http://hitsalonik.pl/produkt/miedzy-swiatami

źródło okładki: http://hitsalonik.pl/produkt/miedzy-swiatami

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 670
Firewarrior | 2016-01-28

Pani Pawlikowska powraca w wielkim stylu! Rzuciłam tylko okiem na opis książki i już czułam, że będzie to zaiste podróż między światami - między tym realnym, a swiatem fantazji pani Pawlikowskiej. Nie zawiodłam się ani trochę. Podczas tej jakże fascynującej (powtórzenia, ciągle to samo, szczególnie pod koniec) lektury zaznaczałam sobie co ciekawsze cytaty.

"Dwa plus dwa równa się cztery mogłoby dla ciebie nie istnieć.
A jednak istnieje.
I wcale nie dlatego, że ludzie tego potrzebują, tylko dlatego, że jest to jeden z iluzorycznych schematów, które pozornie pomagają uporządkować świat, a w rzeczywistości krępują twoją wolność i sidłają wyobraźnię."

Później znajdziemy mętne wywody, dlaczego dwa plus dwa nie równa się cztery. "Zuluskie dwa (czyli jeden) plus zuluskie dwa (czyli jeden) równa się polskie dwa". Aha. A "dwa plus dwa równa się four". Dwa aha. A nawet cztery aha. Mogą być zuluskie. "No ale chyba zgodzisz się ze mną, że four nie jest tym samym, co cztery" - dziękuję, postoję sobie w iluzorycznych kajdanach matematyki.

"(...) szczepionki robi się z komórek mózgowych obcych gatunków, które zakłócają poprawne działanie ludzkiego organizmu, a w świecie ludzie wciąż strzelają do siebie z rakiet i karabinów - dokładnie tak samo, jak robili to pięćset lat temu".

Nie wiem skąd pani Pawlikowska bierze te rewelacje o szczepionkach z tkanki mózgowej. WHO nie zaleca stosowania takowych, chyba że inny rodzaj szczepionki przeciw wściekliznie nie jest dostępny. Lepiej umrzeć na wściekliznę, czy co?
Druga sprawa - pięćset lat? W 1862 roku powstał pierwszy nadający się do użytku w praktyce karabin maszynowy.

"Ludzie zajmują się fotografowaniem powierzchni Marsa, wysyłają na orbity kosmiczne pojazdy, produkują nanocząsteczki, czyli cząsteczki o sztucznie zmniejszonej wielkości, ale nie potrafia wyjaśnić jak działa powietrze.
Niby jest, ale tak jakby go nie ma.
Bo czym jest? Niewidzialną substancją, przez którą bez problemu przesuwasz dłoń. Twoje płuca co chwilę nabierają tego powietrza i wychwytują z nich tlen. No ale jak to działa? Jak?... Nikt nie potrafi tego wytłumaczyć ani tym bardziej odtworzyć".

Po kolei. Będzie dużo linków. Let me google this for you...
Nie można zmniejszyć wielkości cząsteczki. Co niby trzeba byłoby zrobić, elektrony ścisnąć bliżej jądra? Nanocząsteczki to po prostu nazwa malutkich cząsteczek. Więcej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Nanotechnologia
Co to jest powietrze? https://pl.wikipedia.org/wiki/Powietrze
Jak płuca wychwytują tlen? https://pl.wikipedia.org/wiki/Wymiana_gazowa
Nikt nie potrafi tego odtworzyć? Oksygenator w płucosercu to niby co? https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82ucoserce
W poprzednich książkach pani Pawlikowska pisała, jakoby zaczytywała się w podręcznikach medycznych. śmiem powątpiewać, przecież to podstawowa wiedza. Większość z tego była omawiana już w liceum...

"Albo na przykład rośnięcie.
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym jak to jest genialnie zaprojektowane? Bo zobacz. Człowiek przychodzi na świat bardzo malutki. Wszystko ma bardzo małe. Serce, oczy, skórę. A potem to wszystko razem z nim rośnie, staje się coraz większe i idealnie do niego pasuje. Nigdy przecież nie jest tak, że komuś wyrasta za dużo albo za mało skóry w jakimś miejscu, prawda?"

Po pierwsze, tutaj pani Beata ma rację z oczkami, bo popularny mit głosi, że gałki oczne nie rosną po urodzeniu. Oto graf, pokazujący jak jest: http://gurumagazine.org/wp-content/uploads/2014/04/Growth-of-the-eyeball-over-time-graph.jpg
Po drugie, dalej niestety nie jest tak pięknie. Za mało skóry? Proszę bardzo. Na własną odpowiedzialność wygooglajcie sobie "wytrzewienie jelit u noworodka". Dotyka to jedno na dziesięć tysięcy dzieciątek (ale czy dotyka też jedno na ten thousand dzieciątek? Oto jest pytanie). A zbyt dużo skóry? Przykład z grubej rury. Rybia łuska arlekinowa. Widziałam na własne oczy. Cała skóra pokryta jest zrogowaciałą, grubą łuską, która pęka przy każdym zgięciu. Więcej tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82%C3%B3d_arlekin
Przykro mi bardzo, że przebijam komfortowy bąbelek iluzji, ale taka jest poszukiwana rzekomo przez panią Beatę PRAWDA. Cóż, nie zawsze jest pełna miłości, piękna, tęczy i jednorożców.

"Skąd płuca wiedzą jak często zaczerpnąć powietrza i jak wyjąć z niego tlen. (...) Słońce to wie. Nie dlatego, że jest istotą myślącą w naszych kategoriach pojęć. Raczej dlatego, że jest oceanem wiedzy, którą emanuje za pomocą światła. I koduje wszystkie żywe istoty, zapisując w nich szyfr życia".
Naprawdę chciałabym to skomentować, ale chyba siliłabym się na darmo.

"Jestem przekonana o tym, że można istnieć na wiele dodatkowych sposobów, tyle że dostępna nam w tej chwili nauka nie potrafi tego wytłumaczyć. Może kiedyś ludzkości dane to będzie odkryć i pojąć, a może nie. To nieważne. Ważne, że tak jest.
Jest tak, jak jest. A nie tak, jak nam się wydaje".

I własnie to chyba najbardziej drażni mnie u pani Pawlikowskiej. Takie przekonanie o własnej nieomylności. Pani Pawlikowska wysnuwa twierdzenie, bazując na swojej wyobraźni? To musi być prawda. Inni twierdzą coś innego? Wydaje im się.

I jeszcze kolejna rzecz, która niebywale mnie zdenerwowała.

"Więc tak, myślę, że jeżeli będziesz odpowiednio długo i wytrwale ćwiczył się w sztuce osiągania wewnętrznej równowagi opartej na czystej prawdzie i uczciwości, to zniknie twoja cukrzyca, kłopoty z sercem i inne dolegliwości".

Och, tym razem przynajmniej jest słowo "myślę", a nie "Tak jest na pewno, bo ja tak powiedziałam".

"Przyroda jest w naturalny sposób zaprogramowana na prawdę. Nic w niej nie powstaje z chęci zysku ani innych nieuczciwych intencji".

I znów mamy cukierkowe postrzeganie świata. Mrówki toczą wojny i biorą sobie niewolników. Kukułki wywalają jaja z cudzych gniazd i podrzucają tam swoje jajka (to nie jest nieuczciwe? A zysk? Nie muszą same wychowywać potomstwa i zużywać na to energii). Delfiny zabijają dla przyjemności (poza tym grupowo gwałcą samice).

Na deser nowy rodzaj podejścia naukowego. O rzeźbie w muzeum kultury Pucara. Postać trzyma w jednej ręce nóż, w drugiej odciętą ludzką głowę. Przewodnik opowiada, że prawdopodobnie składano ofiary z ludzi. "Ale halo, chyba raczej w przedszkolu wyciąga się takie wnioski! (...) Ale to może przecież oznaczać wiele innych rzeczy! Choćby to, że w taki żartobliwy sposób ludzie z kultury Pucara informowali resztę świata o tym, że <<gotujemy z głową!>> Gotujemy, czego symbolem jest kuchenny nóż, i robimy to <<z głową>>, czyli mądrze, rozsądnie, z namysłem, nie marnując żywności."

Reszta książki - wałkowane w poprzednich "poradnikach życia" pani Pawlikowskiej "kochaj siebie". A styl pisania pani Pawlikowskiej kojarzy mi się momentami z wywodami tej pani: https://www.youtube.com/watch?v=QQFoN6YWfO8&ab_channel=BarbaraSantana

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pływanie. Droga do mistrzostwa

Dużo cennych wskazówek dla osób, które chcą podszkolić swoje umiejętności zarówno podczas rekreacyjnego pływania, jak i przygotowań do zawodów. Wszyst...

zgłoś błąd zgłoś błąd