Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matematyka miłości

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Świat Książki
5,08 (80 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
2
7
10
6
17
5
19
4
6
3
10
2
3
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mathematics of Love
data wydania
ISBN
9788324703784
liczba stron
416
słowa kluczowe
miłość, namiętność, tęsknota,
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Niebanalna powieść obyczajowa, rozgrywająca się współcześnie i na początku XIX wieku. zaniedbywana przez matkę szesnastoletnia Anna trafia pod opiekę wuja i zamieszkuje w starej szkole, która niegdyś była własnością Stephena Fairhursta, oficera z czasów wojen napoleońskich. Dziewczyna odkrywa swoją kobiecość, przeżywając pierwsze uczucie i jednocześnie ze starych listów poznaje losy mężczyzny,...

Niebanalna powieść obyczajowa, rozgrywająca się współcześnie i na początku XIX wieku. zaniedbywana przez matkę szesnastoletnia Anna trafia pod opiekę wuja i zamieszkuje w starej szkole, która niegdyś była własnością Stephena Fairhursta, oficera z czasów wojen napoleońskich. Dziewczyna odkrywa swoją kobiecość, przeżywając pierwsze uczucie i jednocześnie ze starych listów poznaje losy mężczyzny, który utracił ukochaną. Subtelna psychologicznie, pełna malowniczych szczegółów, opowieść o potrzebie ciepła i miłości w dwóch epokach, różniących się od siebie jak rysunek od fotografii. Napisz pierwszą

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (218)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5181

Książka bardzo nudna, nie ma polotu nic nie wzniosła do mnie, słaba ledwo dobrnęłam do końca czytania mnie się nie podobała.

książek: 1375
malwina | 2013-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Babskie
Przeczytana: 11 września 2013

O zakupie tejze ksiazki zadecydowala jej okladka, piekna, romantyczna.
Myslalam ze taka tez bedzie jej zawartosc. Bardzo dlugo zalegala na mojej polce a ja niemogla sie na nia skusic. Szczerze mowiac ciesze sie, iz ja odkupilam (przepraszam, ale nie pamietam od kogo. Tak dawno to bylo), a nie kupilam pomoryginalnej cenie.
Dwie historie milosci, szczerze mowiac dosc tandentnej, obawiam sie, ze nawet w naszych czasach niemozliwej ( 16latka i jakis stary 50letni fotograf...hmmm to chyba nie milosc a cos chorego. To zalatuje pedofilia) i nieszczesliwej oraz jak mozna by bylo sie domyslic niekonczacych sie happy endem.
Przez to wszystko przenikaja watki wojenne...hmmm niezbyt romantycznie.
Poza tym sam poczatek jest nudny jak flaki z olejem. Jedynie chec sprobowania przeczytania literatury innej niz dotychczasowa dala mi sile przetrwania.
Nie tego oczekiwalam po praprawnuczce Darwina

książek: 1616
monidecor | 2011-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2011

Autorka Emma Darwin jest praprawnuczką Karola Darwina. Na początku pisała tylko krótkie opowiadania a "Matematyka miłości" to jej debiut powieściowy - bardzo udany.

Na początku powieści poznajemy Stephena Fairhursta który jest weteranem wojennym i zamieszkuje posiadłość w Kersey Hall (w Anglii), gdzie wspomina przeżycia wojenne i utraconą wielką miłość, piękną Hiszpankę Catalinę.
W tym czasie poznaje pewną damę Lucy Durward z którą zawiązuje przyjaźń i w listach zwierza się jej ze swoich przygód wojennych.

Wiele lat później, pewna nastolatka Anna Ware przyjeżdża na wakacje do swego wuja Raya (którego właściwie nie zna) do Kersey Hall, w którym do niedawna mieściła się szkoła.
Po sąsiedzku Anna poznaje pewną parę fotografów Evę i Theo z którymi zaprzyjaźnia się. Po jakimś czasie znajomość z Theo, dojrzałym już mężczyzną przeradza się w namiętny romans.

Powieść to dwie piękne lecz nieszczęśliwe historie miłosne. Czyta się z ogromna przyjemnością. Książka mogłaby posłużyć za...

książek: 615
Nefertetti | 2011-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2011

Na początku, muszę przyznać, jest dosyć nudnawa, a przynajmniej nie budzi ciekawości co do dalszych losów bohaterów. Co gorsza, ten niezbyt ciekawy początek ciągnie się do połowy książki, a nawet dalej. Na szczęście gdy zaczyna się wreszcie jakaś akcja, jest ona konkretna i wciąga. Koniec też nie budzi moich zastrzeżeń, choć nie jest zaskakujący.

książek: 676
Donnas | 2015-03-25
Na półkach: 2015, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 24 marca 2015

Dokończyłam dopiero za trzecią próbą. Bez większego szału, podobał mi się język autorki, opisy i wyłapałam kilka fajnych cytatów. Jednak fabuła mnie nie porwała, a już z pewnością nie historia Anny.

Dodatkowa gwiazdka za Cecila :)

książek: 4
KasiaG | 2016-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2016

Tak, z całą pewnością można te książkę zakwalifikować jako romans historyczny. Piękna narracja. Naprawdę dawno nie czytałam książki, w której autorka przejawiałaby taką dbałość o styl i oczywiście brawo dla tłumacza. Książka rozgrywa się w dwóch czas-okresach: na początku XIX wieku i w II połowie XX wieku. Zderzenie kultur, obyczajów i tragedii ludzkich to trzon powieści. Nieważne bowiem w której wojnie uczestniczymy i tak nas wszystkich dotyka. A dotyka w szczególności mocno narysowane postacie Stephena, Anny, Theo, Raya, Belle, Lucy i oczywiście Cecila.
Książka nie jest jeszcze jednym romansem i nie wszystkim może przypaść do gustu. Ale jest w niej coś z romansów sióstr Bronte, zwłaszcza jeśli chodzi o tragiczność postaci.
Ujęła mnie i na pewno ją kupię. By znów sięgnąć po przepiękne wiersze i słowa tak prawdziwe, że aż bolą.

książek: 44
Natalia Postawa | 2016-03-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2012

Tych co przeczytali, z pewnością rozbawi fakt, że dostałam ją w nagrodę za konkurs z matematyki w liceum :D
A co do samej książki - nie porwała mnie. Coraz to mocniejsze zboczenia seksualne bohaterów sprawiały, że była coraz bardziej zagmatwana, więc jedyne co mnie trzymało przy chęci dalszego czytania to odkrycie, o co chodzi w tytule. No i gdy się dowiedziałam, że sypianie na zmianę z kobietami i mężczyznami za aprobatą partnera i romans szesnastolatki z sześćdziesięciolatkiem są tłumaczone właśnie "matematyką miłości, która nie jest prosta jak arytmetyka" to zrezygnowałam z dalszego czytania ;) Ale miałam wtedy 18 lat, więc może kiedyś, siedząc na starość w bujanym fotelu, wrócę do niej i uznam za bardziej wartościową... ;)

książek: 405
eyesOFsoul | 2011-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2011

Są książki o miłości, które już po jednej stronie wciągają i nie chce się od nich odejść. I są też książki takie jak ta, gdzie nadmiar faktów na samym początku wręcz zniechęca do brnięcia w romans ze snów.

książek: 585
Marta | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2015

Zgodzę się z opiniami, że książka jest nudnawa. Ja ją w zasadzie przekartkowałam, gdyż już od początku miałam poczucie, że nomen omen, miłością do niej nie zapałam.
Chwytem przyciągającym czytelnika jest zdecydowanie połączenie dwóch narracji, oddalonych od siebie o epokę. Niestety losy bohaterów nie porywają, być może jest to kwestia narracji właśnie. Czytałam w poczuciu, że autorka wcale nie chce zainteresować mnie losami bohaterów. Męczyłam się. I choć bardziej wciągnęły mnie losy Anny, chyba ze względu na ich współczesność, to całość wydała mi się dość przygnębiająca. Matka - samolubna i niedojrzała, Ray - jak na faceta nieudolny i zagubiony, Babka - okropna persona, a i Theo jako romantyczny kochanek w moich oczach jest obrzydliwcem, który wykorzystał młodą, zakochaną dziewczynę dla swojej fizycznej przyjemności. Pomysł bardzo ciekawy, ale wykonanie powoduje, że całość wydaje się banalna. Największe emocje wzbudził we mnie Cecil.
Zakończenie faktycznie przewidywalne i nie...

książek: 204
existence_ | 2013-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2013

Muszę przyznać, że okładka mi się bardzo spodobała, a tytuł zaciekawił.. Jest to naprawdę ładnie napisana, niebanalna powieść. Bez problemu można się przenosić na przemian z XIX wieku do czasów współczesnych. Niewątpliwie słownictwo, które ma przybliżyć czytelnikowi czasy w jakich żył Stephen Fairhurst, nie ułatwia czytania, ale też nie przeszkadza. Jestem tylko zaskoczona tym, że tą książkę czytało mi się bardzo wolno, lecz nie uważam, że była w jakimś stopniu nudna. Jeśli chodzi o wątek Ani, czułam jakby w tej szkole, w której mieszkała straszyło. To fragmenty książki, które akurat można czytać z zapartym tchem. Co do Ani i Theo.. osobiście odjęłabym lat jemu, a jej dodała, ale jak czasy współczesne to współczesne.. w tych czasach chyba wszystko może się zdarzyć.

Nie kupiłabym jej, bo to taka nic nie wnosząca historyjka, ale jeśli ktoś jest bardzo ciekawy tej książki.. wypożyczyć raczej nie zaszkodzi.

zobacz kolejne z 208 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd